Szatan istnieje naprawdę!


Szatan - to nie mit, on istnieje naprawdę!

http://www.fronda.pl/a/szatan-to-nie-mit-on-istnieje-naprawde-oto-dowod,50224.html

„Trzeba przyznać, że istnieje dzisiaj wśród chrześcijan problem odnośnie do istnienia demonów. Czy jest on mitem czy rzeczywistością? Czy Szatana należy może przenieść w królestwo upiorów?

Kardynał L. J. Suenens, arcybiskup emerytowany z Bruxelles-Malines, powołany z racji swych funkcji do pogłębiania doktryny katolickiej o złych aniołach, szkicuje następujący obraz wiary współczesnych chrześcijan, co do istnienia demonów: „Trzeba przyznać, że istnieje dzisiaj wśród chrześcijan problem odnośnie do istnienia demonów. Czy jest on mitem czy rzeczywistością? Czy Szatana należy może przenieść w królestwo upiorów? A może jest on symbolicznym uosobieniem Zła, szkaradnym wspomnieniem z epoki przednaukowej, która już przeszła?

Wielu chrześcijan optuje za mitem: ci, którzy akceptują jego rzeczywiste istnienie, czują się nieswojo, jakby przyhamowani w mówieniu o demonie z obawy, aby nie okazali się solidarni z ikonografią ludową, która go przedstawia, albo nie obeznani z postępami nauki. Katecheza, kaznodziejstwo, nauczanie teologiczne na uniwersytetach lub w seminariach zazwyczaj omijają to zagadnienie. A również tam, gdzie dyskutuje się o istnieniu demona, nie rozpatruje się jego działania i jego wpływu w świecie. Demonowi udało się ujść za anachronizm; jest to szczyt jego sukcesu, jako milczka. W tych warunkach chrześcijanin dzisiaj musi mieć odwagę do stawiania czoła prostej ironii i pobłażliwemu uśmiechowi swoich współczesnych! Jest to tym bardziej prawdziwe, że uznanie istnienia demona nie pasuje do tego, co Leon Moulin nazywa optymizmem pelagiańskim naszej epoki. Jak nigdy dotąd, chrześcijanin jest wezwany, aby zawierzył Kościołowi i pozwolił się przezeń kierować…”.

Obraz nakreślony przez kardynała Suenens’a wydaje się zbyt ponury. Byłby on może jeszcze bardziej ponury, gdyby się przeanalizowało opinie chrześcijan, czy wierzą w istnienie diabła; tak są one różne. Czyż wielu nie uważa pokus diabła za sprawę dotyczącą pewnej elity duchowej, świętych? Zwyczajni chrześcijanie zaś nie są według nich przedmiotem ataków i zasadzek Szatana. Istnienie Szatana? Tak! Ale jako niebezpieczeństwo dla wszystkich i każdego z osobna? Nie!
Jednakże, jak naucza Kościół, wszyscy i każdy z osobna mogą stać się przedmiotem zasadzek i ataków diabła, tak jak z drugiej strony, wszyscy i każdy z osobna mogą cieszyć się towarzystwem braterskim Anioła Stróża. Dlatego jest ważne, aby chrześcijanie opierali się w tym względzie na doktrynie wiary.

SZATAN W NASZYM CODZIENNYM ŻYCIU

Gdy Kościół w modlitwie Komplety wraz ze św. Piotrem zachęca ludzi do czuwania, do trzeźwości i do modlitwy wobec ich nieprzyjaciela, który krąży wokół nich jak lew ryczący szukając, kogo pożreć (por. l P 5, 8), czyż nie myśli o wszystkich swoich dzieciach? Kiedy ze św. Pawłem (por. Ef 6, 12) Sobór Watykański II przypomina wiernym, że muszą toczyć oni walkę, nie tylko przeciw ciału i krwi, ale również przeciw mocom ciemności, czyż nie kieruje się do wszystkich dzieci Kościoła? (por. KK, 35)

Jak dokonują się więc, te ataki Szatana w życiu codziennym? Jest to zagadnienie ważne, które zasługuje na wyjaśnienie. Jeśli przejrzycie publikacje chrześcijańskie (książki, periodyki, druki), które piszą na temat diabła, stwierdzicie często ku waszemu zaskoczeniu, że ich autorzy rozpatrują dokładnie wszystko, z wyjątkiem tego szczególnego punktu, jakim jest: konkretne działanie diabła w życiu zwyczajnych ludzi.

Kardynał Suenens zauważa, że: „Nawet tam, gdzie dyskutuje się o istnieniu diabła, nie rozpatruje się jego działania…”. Z wielką erudycją pewni teologowie będą wam mówili o demonach w starożytnym wschodzie, w starożytności greckiej i łacińskiej. Opiszą wam miejsce demonów w myśli i zwyczajach Średniowiecza. W końcu wyłożą wam demonologię Ojców i Doktorów Kościoła oraz teologów współczesnych. Ale ci uczeni autorzy po wiedzą wam mało, albo nic o tym, o czym chcielibyście więcej wiedzieć, jako stworzenia zdążające ku waszemu celowi wiecznemu: o konkretnym sposobie działania demonów w waszym codziennym postępowaniu. Co mnie obchodzą badania i spekulacje demonologii, jeśli ignoruję prawdy objawione przez samego Boga o działaniu tych strasznych istot, które nieustannie krążą wokół mnie, by mnie odciągnąć z właściwej drogi i oddalić od Boga?

Jest na pewno pożyteczne mówienie nam o rozmaitych działaniach Szatana, które prowadzą aż do obsesji i opętania, oraz o tym, w jaki sposób należy pouczać wiernych o różnych formach egzorcyzmów, uwzględniając, że ten duży (egzorcyzm) zarezerwowany jest dla biskupa i jego delegatów. Jest również zbawienne ukazanie wiernym poprzez hagiografię, jakie demony są zdolne płatać przyjaciołom Boga, jak np. św. Franciszkowi z Asyżu, św. Pawłowi od Krzyża założycielowi Pasjonistów, św. Proboszczowi z Ars, św. Janowi Bosko i bliższemu nam Ojcu Pio z Pietralciny. Oni je zobaczyli we wszystkich odmianach: można to spokojnie powiedzieć, wychodząc z ich osobistych zwierzeń! Bóg może dopuścić, aby gorliwsi jego słudzy byli poddani pokusom i niezwykłym okrucieństwom w celu ich oczyszczenia i postępu duchowego.

Z pewnością jest jeszcze bardziej pożyteczne i zbawienne poznać także, i przede wszystkim, zachowanie się i sztuczki Szatana względem zwykłych wiernych.

BÓG TYLKO MOŻE UJARZMIĆ SZATANA

Oświecony bowiem przez Objawienie i kierowany przez zdrową filozofię Kościół; naucza mnie, że demon ma pewną moc nade mną. Może ona być dla mnie też fatalna. Diabeł, jeśli nie może dojść wprost do mojej inteligencji i mojej woli, władz całkowicie duchowych, dostępnych tylko Bogu, to swoją mocą może on ugodzić w moje zmysły zewnętrzne, jak wzrok, dotyk, słuch, i moje zmysły wewnętrzne, jak pamięć, fantazja i wyobraźnia. Wyjąwszy interwencję Boga, żadna siła ludzka nie może przeszkodzić Szatanowi w działaniu, na przykład na mój wzrok lub na moją wyobraźnię. Żaden mur obronny, żadne drzwi pancerne, żadna straż przyboczna nie mogłyby przeszkodzić działaniu diabła na pamięć lub wyobraźnię człowieka. Jakkolwiek ścisła byłaby klauzura Karmelu, to i ona nie mogłaby przeszkodzić Szatanowi w przejściu przez mury; tak jak dźwięk przechodzi przez ścianę – w celu wniesienia obrazów świata, dla spowodowania rozterki w duszy zakonnicy, niepewnej swego powołania, i skłonienia jej do wystąpienia. Bez względu na to, jak sumienna byłaby matka rodziny w wypełnianiu swojego obowiązku wychowawczyni, nie mogłaby ona przeszkodzić diabłu, aby ten rozwijał w wyobraźni jej dzieci serię wstrząsających obrazów. Niezależnie od tego jak wielki byłby autorytet kapłana i jak promieniująca wydawałaby się jego świętość, nie potrafiłby on ustrzec się od podstępnych ataków Szatana w jego pamięci i wyobraźni. Pokrótce św. Proboszcz z Ars powiedziałby, że nie należy myśleć, iż jest jakieś miejsce na ziemi, gdzie możemy uniknąć walki, którą nam narzuca demon za pośrednictwem naszej wyobraźni i pamięci: „Spotkamy demona wszędzie, i wszędzie będzie starał się on wyrwać nam niebo, ale wszędzie i zawsze możemy być zwycięzcami”.
Współczesny mistrz życia duchowego, Ojciec Joseph de Guibert SJ, tak opisuje władzę i jednocześnie granice działania demona na naszą zmysłowość i wyobraźnię: „Sugestia zewnętrzna (demona) nigdy nie dosięgnie inteligencji i woli w inny sposób, jak tylko pośrednio. Demony bowiem nie mogą osiągnąć tych władz inaczej, jak tylko poprzez nasze zmysły, poprzez słowo wymówione lub pisane lub jeszcze poprzez różne uczucia, wzrok, dotyk… wywołane w nas, i które ożywiają wyobraźnię i świadomość naszej duszy; demony mogą działać bezpośrednio tylko na naszą zmysłowość i wyobraźnię. Mogą więc obudzić w nas obrazy, ugrupować je i w ten sposób podsunąć nam myśli, wzniecić poruszenia naszej zmysłowości i reakcje naszej woli, ale nie mogą nigdy dotrzeć do naszych władz duchowych. Demony mogą jednak to, czego ludzie nie mogą, na mocy ich działania bezpośredniego na nasze zmysły wewnętrzne, na naszą wyobraźnię, na naszą zmysłowość i reakcje organiczne głębsze od naszego ciała. Tam będzie właściwe pole ich działalności kusicielskiej. One spowodują w nas wyobrażenia fałszywych związków, sprowokują w nas różne obawy, nieuporządkowane poruszenia, itp.”. Moc i niemoc demonów! Mogą powodować w naszym życiu psychicznym takie poruszenie uczuciowe i porywy namiętne, których żaden psycholog nie potrafiłby wywołać. A jednocześnie są trzymane na wodzy przez Boga, który „z tymi, którzy go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8,28). Zawładnięcie demona nad naszymi wewnętrznymi władzami zmysłowymi (pamięć, wyobraźnia, fantazja) może doprowadzić aż do sparaliżowania działania naszej inteligencji i naszej woli. A więc jest to wtedy obsesja, a w skrajnych przypadkach opętanie diabelskie. Większość zła przedostaje się w ten sposób.

Moment decydujący: oświecona świadomość rozpoznaje sugestię diabła i dostrzega w niej złośliwość. Wola znajduje się, więc wobec dylematu: czy zgodzić się na zło, czyje oddalić. A jeśli wola się przeciwstawia? Jest to porażka diabła. A jeśli godzi się na sugestię zła? Wtedy jest to pierwsze zwycięstwo Szatana. Za nim pójdą następne zwycięstwa, ponieważ raz zaakceptowany, chwyci w swoje śmiertelne szpony jak wampir. W ten sposób świadomość psychiczna człowieka może stać się teatrem straszliwego pojedynku. Św. Jan od Krzyża, bardziej może niż jakikolwiek inny mistrz życia duchowego, wyjaśnił dramatyczny charakter wyboru, którego rozum ludzki musi dokonać wobec przedmiotów ukazanych mu przez wyobraźnię. Mieć opanowane własne zmysły, a w szczególności posiadać doskonałą kontrolę własnej pamięci imaginacyjnej, oznacza – bronić „bramy i wejścia duszy”. Oznacza to trzymanie Złego w szachu.

Można by powiedzieć, że z genialną przenikliwością św. Jan od Krzyża opisuje zawładnięcie przez demona pamięcią i wyobraźnią, a poprzez nie nad umysłem człowieka i jego postępowaniem. Poprzez wiedzę zarejestrowaną przez pamięć i wyobraźnię, pisze święty, demon może mieć wielki wpływ na duszę. „Demon bowiem może podsunąć inne formy, poznania i rozważania, i za ich pośrednictwem może oddziaływać na stan duszy poprzez pychę, skąpstwo, złość i zazdrość, może wzbudzić nieuzasadnioną nienawiść i próżną miłość, i oszukać duszę na wiele innych sposobów. Ponadto, zwykł on w taki sposób zestawiać i motywować różne rzeczy w fantazji, że fałszywe wydają się prawdziwymi, a prawdziwe zaś fałszywymi. Można powiedzieć, że większa część oszustw i zła, które demon wyrządza duszy wchodzi do niej przez te poznania i rozważania pamięci”. Czytajmy dobrze: większa część zła…, większa część oszustw… To oznacza, że moce demona objawiają się głównie nie w istotach wyjątkowych przez nie opętanych, co jest przedmiotem potencjalnych egzorcyzmów, ale w głowie i w sercu ludzi pospolitych, i to z upływem godzin i dni, bez wiedzy ogromnej większości mężczyzn i kobiet, młodych i mniej młodych, uczonych i nieuczonych. Demon stara się nieustannie przenikać pamięć i wyobraźnię ludzi, aby realizować swoje dzieło nienawiści i kłamstwa Na całej powierzchni ziemi mnóstwo diabelskich legionów wdziera się nieustannie w działanie pamięci i wyobraźni ludzi, po to, aby oderwać ich od Boga. Czyż nie jest to prawdziwa i rzeczywista wojna, w wymiarach globu ziemskiego, oczywiście niewidzialna, ale wciąż realna?

JEGO WPŁYW ROZCHODZI SIĘ JAK TRUJĄCY GAZ

Jeśli chodzi o demonologię św. Jana od Krzyża, karmelitański teolog Ojciec Lucien-Marie de Saint- Joseph, zauważa: „Święty wie, że piekielny demon jest najsilniejszym i najpodstępniejszym nieprzyjacielem człowieka, najtrudniejszym do odkrycia. Zły, zręcznie wykorzystuje świat i ciało, jako swoich najwierniejszych sprzymierzeńców. Święty nie obawia się powiedzieć, że demon przyczynia się do upadku wielkiej ilości zakonników dążących do doskonałości. Oczywiście, że nie prowadzi ich do całkowitego upadku, ale utrudnia im realizowanie ich ideału świętości. Niech się podśmiewa, kto chce; nie ma potęgi ludzkiej, tak zbliżonej do jego, i dlatego tylko potęga Boska jest zdolna go pokonać, i tylko światło Boskie jest zdolne odkryć jego podstępy”. „Można by rzec, że w przedsionku duszy, w obszarze granicznym, gdzie spotyka się duch i materia, diabeł rozwija swoje energie – pisze pewien autor duchowny. Im mniej zmysły są zdyscyplinowane, tym skłonność do przyjemności jest silniejsza; im bardziej dominuje pycha, tym wrażliwsza jest fantazja, a zatem łatwiejsza i pewniejsza jest akcja Szatana”. Ojciec Sertillanges OP rozwija analogiczne refleksje: „Diabeł może wejść w nurt naszych skłonności, w uśmiech rzeczy, które nas oczarowują; może nalegać na to, co ulega; może stawiać opór temu, co się wzbija. Jego wpływ rozchodzi się jak trujący gaz, który wchłaniamy nieświadomie”. Zrozumiała zatem, staje się rola, jaką święci przypisują ascezie: opanowanie wyobraźni, kontrolowanie pamięci. Od tego zależy postępowanie człowieka i jego przeznaczenie wieczne. Wystarczy niekiedy zapałka, aby zapalić las. Szkodliwe wyobrażenie może skłonić do złego życia. Szatan o tym wie.

Jerzy Grzesiek/Facebook

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „Szatan istnieje naprawdę!

  1. zenobiusz pisze:

    Papież o sensie upokorzenia

    http://www.fronda.pl/a/papiez-o-sensie-upokorzenia,50214.html
    Upokorzenie samo dla siebie jest masochizmem, ale przyjęte w imię Ewangelii upodabnia nas do Jezusa – mówił papież. Wezwał byśmy nie żywili nienawiści, ale uczucia które podobają się Bogu.
    Podstawą papieskiej homilii w Domu św. Marty było pierwsze czytanie z Dziejów Apostolskich, gdzie słyszymy WNIOSEK Gamaliela, by nie prześladować apostołów, oraz decyzję Sanhedrynu o ubiczowaniu i uwolnieniu Piotra i Jana. Franciszek zwrócił najpierw uwagę na argument uczonego faryzeusza, by wziąć czas na rozeznanie i nie dać się ponieść nienawiści. Jest to remedium ważne dla każdego człowieka.

    „Czekaj cierpliwie – mówił Papież. – To jest dla nas dobre, gdy mamy złe myśli wobec innych, gdy targają nami złe uczucia antypatii, nienawiści. Nie wolno dać im rosnąć. Trzeba się zatrzymać, czekać cierpliwie. Czas przywraca ład sprawom i pozwala je widzieć we właściwy sposób. Jednak, kiedy reagujesz w gniewie, wówczas z pewnością zadziałasz niesłusznie. Będziesz niesprawiedliwy. A to będzie złe także dla ciebie. I to jest rada: czas, czas w chwili pokusy”.

    Jak zauważył Papież, gdy nosimy w sobie urazę, nieuchronnie ona wybuchnie. „Zamieni się w zniewagę, w wojnę, a wtedy tymi złymi uczuciami, skierowanymi przeciwko innym, zaczynamy walczyć z Bogiem”. Tymczasem „Bóg miłuje innych, kocha zgodę, miłość, dialog i wędrowanie razem”. Franciszek zaznaczył, że również on sam doświadcza złych uczuć, gdy napotyka coś, co nie jest mu w smak. Wówczas trzeba się zatrzymać i „dać miejsce Duchowi Świętemu, by pozwolił znaleźć słuszne rozwiązanie i pokój”. Podobnie jak apostołowie, którzy po ubiczowaniu opuszczają Sanhedryn ciesząc się, „że stali się godni cierpieć dla imienia Jezusa”.

    „Pycha tamtych poprzednich prowadzi do pragnienia zabijania innych – mówił dalej Papież. – Pokora, a nawet upokorzenie upodabnia do Jezusa. A o tym nie myślimy. W tej chwili, kiedy tylu naszych braci i sióstr zostaje umęczonych dla imienia Jezusa… Oni są w takiej sytuacji, mają chwilę radości, że mogli cierpieć a nawet umierać dla imienia Jezusa. By uciec od pychy tamtych, istnieje tylko jedna droga: otwarcie serca na pokorę, a do pokory nie da się dojść inaczej, jak przez upokorzenie. Tego nie można pojąć w sposób naturalny. To jest łaska, o którą należy prosić”.

    Ojciec Święty dodał, że naśladowanie Jezusa polega nie tylko na męczeństwie. Jest wielu ludzi, którzy doświadczają poniżenia, pracując co dzień dla dobra własnej rodziny, i znoszą to w milczeniu ze względu na miłość Jezusa.

    „Taka jest świętość Kościoła, ta radość pochodząca z upokorzenia, nie dlatego, że jest ona czymś pięknym. Nie, to byłby masochizm. Ale dlatego, że tym upokorzeniem naśladujesz Jezusa. Mamy tu dwie postawy: zamknięcie prowadzące do nienawiści i gniewu, do chęci zabijania innych oraz otwarcie na Boga na Jezusowej drodze, która każe nam przyjmować upokorzenia, nawet nasilone, z tą wewnętrzną radością, jaką daje pewność kroczenia drogą Jezusa” – zakończył homilię Franciszek.

    ed/Radiowatykanskie.pl

    Lubię

  2. zenobiusz pisze:

    Lubię

  3. zenobiusz pisze:

    Lubię

  4. Wizja pisze:

    Tragedia goni tragedię >
    Zatonął statek z nielegalnymi imigrantami, którzy płynęli z Libii do Włoch. Nawet 700 ofiar…………
    http://wpolityce.pl/swiat/241416-zatonal-statek-z-nielegalnymi-imigrantami-ktorzy-plyneli-z-libii-do
    …………………znowu setki ludzi ;

    Lubię

  5. Wizja pisze:

    A czyja to sprawka ?
    W Nigerii rozprzestrzenia się nowa tajemnicza choroba. Jej ognisko znajduje się w mieście Ode-Irele w południowo-wschodnim stanie Ondo, dlatego nazwano ją wstępnie OndoX….
    ……………… Dotychczas tajemnicza choroba zabiła co najmniej 28 osób. OndoX robi to bardzo szybko, bo zarażony umiera w ciągu 24 godzin od pojawienia się pierwszych objawów…………..cd
    http://niezalezna.pl/66212-tajemnicza-choroba-ondox-zabija-w-ciagu-doby

    Lubię

  6. Wizja pisze:

    Nie narzucą nam cywilizacji śmierci jeżeli się na to nie zgodzimy >
    Nie narzucą nam cywilizacji śmierci, jeżeli się na to nie zgodzimy- Unia Europejska nie przeprowadzi swojej polityki względem rodzin bez woli narodów – mówiła w polskim Sejmie Maria Hildingsson, sekretarz Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Rodzin Katolickich. – Poprzez stowarzyszenia i organizacje je zrzeszające możemy wyrazić swoją wolę i bronić swoich racji na szczeblu europejskim……………..cd
    http://www.prawy.pl/z-kraju/9101-nie-narzuca-nam-cywilizacji-smierci-jezeli-sie-na-to-nie-zgodzim

    Lubię

  7. zenobiusz pisze:

    Lubię

  8. zenobiusz pisze:

    Lubię

  9. zenobiusz pisze:

    Lubię

  10. zenobiusz pisze:

    Lubię

  11. zenobiusz pisze:

    Lubię

  12. zenobiusz pisze:

    Lubię

  13. Wizja pisze:

    ….on istnieje naprawdę , czasem wykorzystuje i wzmacnia inne pokusy :

           Papież ostrzega przez przekształceniem wiary we władzę !!
    

    ………Wielu idzie za Jezusem interesownie, nawet apostołowie, jak synowie Zebedeusza, którzy chcieli zostać jeden premierem, a drugi ministrem gospodarki, czyli posiąść władzę. Owo namaszczenie, by nieść ubogim radosną nowinę, więźniom wyzwolenie, wzrok ociemniałym, wolność uciśnionym i ogłaszać rok łaski, jakby się zaciemniało, gubi się i przekształca się w coś związanego z władzą”.
    ………..Ta pokusa, jak zaznaczył Papież, zawsze istnieje: by przejść od religijnego entuzjazmu, który otrzymujemy w spotkaniu z Jezusem, do prywatnej korzyści.

    „Tak wyglądały również propozycje diabła przedstawione Jezusowi………………….cd
    http://info.wiara.pl/doc/2442483.Papiez-ostrzega-przez-przeksztalceniem-wiary-we-wladze

    Lubię

  14. Wizja pisze:

    Miss Pensylwanii daje świadectwo >
    ” Jestem owocem gwałtu. Jestem szczęśliwa, że żyję – powiedziała w 2014 roku Valerie Gatto – podczas wyborów Miss USA. Jej matka został brutalnie zgwałcona gdy miała 19 lat…….
    http://www.deon.pl/pro-life/aborcja/art,100,miss-pensylwanii-jestem-owocem-gwaltu.html
    ………..gdyby inne ” owoce gwałtu” wyjaśniły światu ,że cieszą się życiem , to może WROGOWIE mieliby jeden argument mniej / po stronie aborcji / ; może…

    Lubię

  15. zenobiusz pisze:

    Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.