„10 kwietnia został zaplanowany”


http://www.pch24.pl/wstrzasajace-wyznania-oficera-polskiego-wywiadu–10-kwietnia-zostal-zaplanowany,36517,i.html?nom=1#.VczJxBq7J5Y.twitter

Wstrząsające wyznania oficera polskiego wywiadu. „10 kwietnia został zaplanowany”

Data publikacji: 2015-06-23 21:16
Data aktualizacji: 2015-06-24 08:18:00
Wstrząsające wyznania oficera polskiego wywiadu. „10 kwietnia został zaplanowany”

Masz wolny dzień, jest ładna pogoda, idź na spacer – usłyszał od swoich przełożonych w dniu katastrofy smoleńskiej oficer Agencji Wywiadu Piotr Wroński, gdy próbował dowiedzieć się czy obowiązuje stan podwyższonej gotowości. Wraz z upływem czasu jest coraz bardziej przekonany o możliwości zamachu.

 

10 kwietnia 2010 roku we wszystkich polskich służbach specjalnych panował chaos połączony z biernością. Zadzwonił do mnie kolega z ABW zdziwiony, że u nich właściwie też nic się nie dzieje – mówi pułkownik Piotr Wroński. W poniedziałek z kolegą, z którym razem jeździliśmy do pracy, włożyliśmy czarne krawaty. Ktoś powiedział mi na korytarzu, żebym się nie wygłupiał i nie robił demonstracji politycznych (…). Zszokował mnie – dodaje oficer.

 

Zdaniem byłego pracownika Agencji Wywiadu wszystkie polskie służby powinny być postawione w stan gotowości już 10 kwietnia. – Jeżeli mamy nadzwyczajną sytuację, a taką jest tragiczna śmierć prezydenta i 95 towarzyszących mu nietuzinkowych osób, to każda służba na świecie a priori zakłada, że doszło do zamachu – mówi. Wszelkie teorie powinny być badane, a nie odrzucane od razu z przyczyn politycznych. Piotr Wroński podkreśla, że w katastrofie smoleńskiej zginął między innymi wiceminister odpowiedzialny za zakup uzbrojenia dla polskiej armii, a jego śmierć opóźniła nasze negocjacje z USA i dała czas Rosji.

 

Scelus in fecit cui prodest – zbrodnię popełnił ten, kto odniósł z niej korzyść. A kto odniósł? Rosjanie i obóz władzy w Polsce – z przykrością stwierdza polski oficer, który ma żal do Donalda Tuska, że w dniu tragedii smoleńskiej obściskiwał się z ówczesnym premierem Rosji. – Putin przejął inicjatywę. Widziałem jego zimną twarz. Dobrze wiedział, co robi. (…) Dzięki nieobecności służb, skreśleniu od razu tezy o zamachu, można dojść do wniosku, że polski rząd był szczerze zainteresowany pozbyciem się niektórych ludzi – mówi Wroński, który przez sześć lat pracował w polskiej placówce dyplomatycznej w Londynie i ochraniał wiele wizyt zagranicznych Prezydenta oraz premierów RP. Jego zdaniem funkcjonujące wtedy procedury sprawdzały się, a 10 kwietnia w ogóle nie zostały dopełnione. – Jak to możliwe, że lotnisko nie wiedziało o lądowaniu niespełna dwa dni przed?! O prywatnej wizycie prezydenta Kwaśniewskiego dowiadywałem się z depeszy prawie miesiąc wcześniej – mówi oburzony przygotowaniem wizyty oficer.

 

Bardzo znamienne są różnice, jakie zauważył były pracownik AW w mediach relacjonujących lotniczą katastrofę z 10 kwietnia. – Miałem dwa telewizory i dwa komputery. Jednocześnie oglądałem Rossija1, TVN24, BBC i CNN. (…) Cóż zobaczyłem? Niespełna godzinę po katastrofie Rosjanie mówili o błędzie pilotów. Zdumiałem się, gdy jakieś dwie minuty później powtarzał to TVN24. Ze znakiem zapytania, ale powtarzał. Tymczasem na BBC i CNN widziałem, że rozpatrywane były różne warianty, w tym zamach – mówi. – Zauważyłem też, że Rosjanie zaczynają blokować lotnisko. 20 lat pracowałem „na tym kraju”. Znam ich. Wiem, jaki mają bałagan. Nie byliby w stanie w ciągu 15 min. podciągnąć w takim Smoleńsku tak licznych jednostek do zabezpieczenia lotniska po katastrofie. Stwierdziłem, że nie chodzi o zabezpieczenie śladów, ale ich izolowanie. Od razu zadałem sobie pytanie: gdzie są nasi ludzie? Gdzie jest ambasada? Wiem, że trochę czasu musiało minąć, ale natychmiast na miejsce powinna wyruszyć grupa oficerów służb specjalnych – dodaje Wroński, którego zdaniem miejsce katastrofy nie zostało należycie zabezpieczone. Jego zdaniem w sensie kryminalistycznym Rosjanie je zniszczyli. Oficer twierdzi także, że w każdej polskiej ambasadzie są oficerowie wywiadu i powinni zostać oni wysłali do Smoleńska, czy to z Mińska, Moskwy, Kijowa czy Wilna. I to nawet za cenę ich dekonspiracji. Gdy cały świat patrzył na Smoleńsk Rosjanie nie mogli by nie wpuścić polskich służb. Niestety ludzie Putina przejęli inicjatywę w sprawie. Zdaniem Wrońskiego wszyscy, z ambasadorem RP w Moskwie Jerzym Bahrem na czele, powinni korzystając ze statusu dyplomatycznego nie wpuścić Rosjan na teren katastrofy. Tak się nie stało.

 

Poważne obawy budzi u podpułkownika obecność na miejscu rosyjskich służb specjalnych, w tym OMONu i Specnazu. – Specnaz najprawdopodobniej miał za zadanie błyskawicznie zebrać rzeczy ważne dla służb, czyli dokumenty osobiste, służbowe, ale przede wszystkim telefony i inne środki łączności (…). No i czarne skrzynki. Rosjanie de facto je ukradli. W efekcie dysponujemy wyłącznie kopiami. Po katastrofie Germanwings we francuskich Alpach Niemcy polecieli po rejestratory, które odplombowali oraz zbadali dopiero u siebie. Po Lackerbie było tak samo. A w naszym przypadku? – pyta ironicznie Wroński. Laptop szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego do dzisiaj nie został odnaleziony.

 

Pracujący 30 lat w służbach oficer zauważa także niezwykle pospieszne przejęcie pomieszczeń zajmowanych poprzednio przez tragicznie zmarłego prezydenta Kaczyńskiego przez ówcześnie p.o. głowy państwa – Bronisława Komorowskiego. Ma też żal do Antoniego Macierewicza, że wdał się w skomplikowaną dyskusję, zamiast ujawniać fakty możliwe do zrozumienia przez opinię publiczną oraz mówić o zaniedbaniach w procedurach i przygotowaniach wizyty. Macierewicz został wepchnięty przez stronę rządową w debatę, która męczy Polaków i zamazuje obraz wydarzeń. Wroński nie ma o to pretensji do posła, ale uważa to za jego błąd. Nie bez winy są też tutaj media, które solidarnie z obozem PO występowały przeciwko Macierewiczowi.

 

Mówiąc o zamachu, nie wyrażam swoich prywatnych poglądów. Analizuję dostępne informacje. Pamiętajmy też, że katastrofy nie trzeba powodować wybuchem. Można stworzyć takie okoliczności, które doprowadzą do tragedii. Od zmęczonej załogi, przez nieaktualne mapy podejścia, złą prognozę pogody, po nieprzygotowane lotnisko i „odpowiednią” obsługę na wieży. (…) Trudno myśleć, by nie było to zorganizowane specjalnie. Nie jest możliwe, by nie działał monitoring, radar nieprecyzyjnie pokazywał pozycję samolotu, radiolatarnia działała nieprawidłowo, brakowało oświetlenia, a kontrolerzy wprowadzali załogę w błąd. Za dużo tego. (…) Podejrzane jest również to, że strona rosyjska szybko tych kontrolerów „schowała” – wylicza wszystkie podejrzane okoliczności katastrofy smoleńskiej Wroński.

 

Zdaniem oficera prokuratura ma świadomość ogromnej liczby zaniedbań polskich służb specjalnych, ale nie ujawnia tego gdyż obawia się ogromnej awantury. Ma też nadzieje, że powstanie w służbach zespół operacyjny zajmujący się wyjaśnianiem wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku. – Niech to potrwa następne 15 lat, ale to trzeba wyjaśnić – konkluduje.

 

Moja analiza jest zbieżna z podobnymi, przeprowadzonymi przez emerytowanego oficera CIA, a także BND, o których mogliśmy już czytać. Służby na całym świecie widzą to podobnie. A im więcej mija czasu, tym więcej mamy poszlak, które prowadzą w stronę hipotezy o zamachu – podsumowuje emerytowany pułkownik.

 

Źródło: wSieci

MWł

Read more: http://www.pch24.pl/wstrzasajace-wyznania-oficera-polskiego-wywiadu–10-kwietnia-zostal-zaplanowany,36517,i.html?nom=1#ixzz3iiSIZGLq

Ten wpis został opublikowany w kategorii imperium zła, Smoleńsk. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „„10 kwietnia został zaplanowany”

  1. zenobiusz pisze:

    Lubię

  2. zenobiusz pisze:

    Lubię

  3. zenobiusz pisze:

    Lubię

  4. zenobiusz pisze:

    Lubię

  5. zenobiusz pisze:

    Lubię

  6. zenobiusz pisze:

    Lubię

  7. zenobiusz pisze:

    Lubię

  8. zenobiusz pisze:

    Lubię

  9. zenobiusz pisze:

    Lubię

  10. zenobiusz pisze:

    Lubię

  11. zenobiusz pisze:

    Lubię

  12. zenobiusz pisze:

    Lubię

  13. zenobiusz pisze:

    Lubię

  14. benka pisze:

    Redaktorzy z „Newsweeka”, Czerskiej i przyległości – wyręczę was: Duda to cham, ćwok, swołocz i woda na młyn odwetowców z Bonn!
    http://wpolityce.pl/polityka/262443-redaktorzy-z-newsweeka-czerskiej-i-przyleglosci-wyrecze-was-duda-to-cham-cwok-swolocz-i-woda-na-mlyn-odwetowcow-z-bonn

    Biada nam, oj biada!

    Jeśli Andrzej Duda stanie się narzędziem ich pragnień, w kraju rozpęta się piekło, a prezydent będzie miał przeciw sobie nie tylko ową >>druga Polskę<<, ale w którymś momencie – większość Polski
    —- huknął Tomasz Lis na łamach swego „Newsweeka”.

    O czyje „pragnienia” chodzi? Tych, którzy nie płyną z jego nurtem, o nas, dziennikarzy niepokornych i większość narodu, który nie wykazał zrozumienia, że po wyprowadzce z Belwederu Bronisław Komorowski nie będzie miał gdzie zamieszkać. Jak doprecyzował redaktor naczelny:
    Dziennikarze niepokorni nie chcą zmiany, lecz zemsty.

    Łaskawca, chciałoby się powiedzieć, że zastosował spójnik „jeśli”. Ma widać jeszcze nadzieję, że jakimś cudem piekło w kraju się nie rozpęta. Jego publicysta Cezary Michalski nie jest już takim optymistą, ani tak łaskawy. Jak wypatrzył z okien na ulicy, a miał wtedy słownie latek pięć:
    Po Marcu 1968 ci, którzy mieli odwagę, żegnali na warszawskim Dworcu Gdańskim swych przyjaciół, Polaków żydowskiego pochodzenia, wyjeżdżających na emigrację na Zachód. Teraz taki swoisty Dworzec Gdański 2015 próbuje skonstruować PiS-owska prawica.

    Nie będę rozwijał tej myśli, bo redaktor Michalski mógłby pomyśleć, że ja myślę, że on myśli. Reżyser Kazimierz Kutz, który miewa niekiedy słuszne skojarzenia, jak np. to, że Pałac Kultury i Nauki jest jak „ruski ch… w środku miasta”, też drży na myśl, co się stanie, jeśli na dokładkę Prawo i Sprawiedliwość zdobędzie biuro prezesa Rady Ministrów:
    Nadchodzi czas zemsty za Smoleńsk. PiS dokona przewrotu. W Radzie Bezpieczeństwa Narodowego zasiądzie biskup!…

    No, strach się bać! Cały świat drży na myśl, co będzie, jeśli będzie. Mniej więcej tak cały, jak w „Kurierze Szczecińskim” z 1953r., który przechowuję w moim domowym archiwum, z wielkim, krzykliwym tytułem na czołówce: „Cały świat opłakuje śmierć Towarzysza Stalina!”, a w niej doniesienia o wielkim smutku w… Rumunii i Bułgarii.

    „Gazeta Wyborcza”, po serii demaskatorsko-ostrzegawczych tekstów na temat PiS, nowego prezydenta i kandydatki tej partii na premiera, obrała inną taktykę: publikuje „listy czytelników”, też z całego świata, którzy również opłakują i drżą: „Nie łączę z Pana prezydenturą nadziei na zgodę w Polsce”, „Nie chciałabym się Pana bać, a czuję lęk”, „Boję się partii, która jest Pana zapleczem”, „Wielkie dzieło naprawy nie jest potrzebne”, „Czy zamierza Pan wprowadzić państwo wyznaniowe i sojusz tronu i ołtarza?”, „Proszę pozwolić żyć nam szczęśliwie”, „Nie podobają mi się Pańskie zapędy do zmiany konstytucji”, „Czy Pan nie widzi jak bardzo Polska się zmieniła?”, „Proszę popatrzeć na nasz kraj naszymi oczyma” – to tylko niektóre z odredakcyjnych, wytłuszczonych tytułów. A, że internet wręcz zalały wpisy Polek i Polaków, jak np.: „jestem dumny z mojego prezydenta”, „prezydent Duda daje mi wiarę”, „przywraca godność Polsce i Polakom”, „jestem dumna, to mój prezydent” itd. itp. – to musi jakiejsić trolle opłacane przez pisowców. Waldemar Kuczyński nie da się na to nabrać. Ten konotowany ze środowiskiem „GW” publicysta też cierpi, czemu dał upust na Facebooku, że musi patrzeć na tę „zadętą”, „śmieszną”, „żałosną maskę” Dudy i „słowo prezydent nie przechodzi mu przez usta”.

    Przyznam się, odpowiedziałem Kuczyńskiemu online, że jest prostakiem po prostu, on i jemu podobni, przyssani do Platformy tzw. Obywatelskiej, partii – sorry, taki mamy klimat – opisanej w 2009r. przez późniejszego ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza tymi słowy:
    Obła, śliska, taka masa, która się podporządkowuje oczekiwaniom zewnętrznym.
    Co o byłym premierze Tusku mówił, przemilczę. Po przejściu do tej obłej, śliskiej masy Arłukowicz nie miał co narzekać, chyba, że tylko na swój własny i jej coraz gorszy image. Ale przez parę lat wiodło im się całkiem nieźle. Wobec opanowanej przez nią i przyległości taktyki dyskredytacji PiS był bezradny. Jak to ujął swego czasu Friedrich Nietzsche, autor filozofii negacji istnienia ukrytego sensu:
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byście to chcieli dowodami obalić…?!

    Widać jednak motłoch nie jest tak głupi, ani głupszy, jak się im wydaje. Piszę: im, bo tę ostatnią „maksymę” wyartykułował platformiany filozof Tomasz Lis. Dla przypomnienia, zdanie tego światopoglądowego architekta PO brzmiało: „Ludzie nie są tacy głupi jak nam się wydaje. Są znacznie głupsi”…
    Nie będę dociekał za Nietzschem, który cieszył się, że choć po części był Polakiem, czy między kłamstwem a przekonaniem istnieje w ogóle jakieś przeciwieństwo. Co więcej, jako człek uprzejmy służę pomocą Kolegom Redaktorom z „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” i przyległości: nie trudźcie się, proszę, ja was wyręczę: Duda to nie prezydent, to „cham, ćwok, nieuk, swołocz i woda na młyn odwetowców z Bonn!”.
    Co prawda mi się podoba, ale – wiadomo – też widać jestem, jak wyżej, …ćwok do ćwoka ciągnie.

    A PiS?
    „A PiS wam…” – tu odsyłam zainteresowanych wekslem PO od Friedmanna, który ma weksel Szapira z żyrem Glassa, a rewindykator jest Barmsztajn…, który daje dwadzieścia procent, franko loco za towar u Lutmana, zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga, za który można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora… – do „Dudusia” Edwarda Dziewońskiego. „Z tym, że…”, jak nauczał majster Kobuszewski, „Jasiu, jeżeli używasz zwrotu: Pan może Pana majstra…, zawsze zostawiaj takie niedomówienie. Więcej inteligientnie…”
    Zdjęcie Piotr Cywiński
    autor: Piotr Cywiński

    Lubię

  15. zenobiusz pisze:

    Lubię

  16. zenobiusz pisze:

    Lubię

  17. zenobiusz pisze:

    Lubię

  18. zenobiusz pisze:

    Lubię

  19. zenobiusz pisze:

    Lubię

  20. zenobiusz pisze:

    Lubię

    • benka pisze:

      Bo się o to nie starali jak trzeba . Pan prof. Żylicz , może jeszcze odzyskać honor ………jak się postara ………..to już starszy człowiek………….

      Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.