Ateistom pod rozwagę.


Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „Ateistom pod rozwagę.

  1. okiemmatki pisze:

    Nie jestem ateistą, dlatego może nie zrozumiałam co powinni rozważyć. Ten Pan to taki ojciec Daniel, tylko świecki. Odnowa, tańce, śpiewy, mówienie językami. Czyżby to było rekomendowane?

    Lubię

    • zenobiusz pisze:

      Kościół katolicki, obserwując ożywienie charyzmatyczne w kościołach protestanckich, nie mógł pozostać wobec niego obojętny. Podczas obrad II soboru watykańskiego w 1963 roku odbyła się poważna dyskusja teologiczna na temat charyzmatów. Owocem jej było zamieszczenie w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele Lumen Gentium zapisu o tym, że Duch Święty prowadzi i uświęca Kościół nie tylko przez sakramenty i posługi, ale również udzielając wiernym szczególnych, szeroko rozpowszechnionych łask (charyzmatów) w celu odnowy i rozbudowy Kościoła. Szczególną rolę przy wprowadzeniu powyższego zapisu odegrał kardynał z Belgii ks. Léon-Joseph Suenens.

      Pierwszym spektakularnym doświadczeniem wylania Ducha Świętego były wydarzenia z 17-19 lutego 1967, w których uczestniczyli studenci i pracownicy naukowi Uniwersytetu Duquesne w Stanach Zjednoczonych. W czasie spotkań mających na celu rozważanie Pisma Świętego i wspólną modlitwę, pierwsi katolicy przeżyli chrzest w Duchu Świętym i modlitwę w językach. Od tego czasu Odnowa Charyzmatyczna ogarnęła bardzo szybko wszystkie kontynenty.

      Osoby, którzy otrzymały chrzest w Duchu Świętym pozostali w większości w Kościele katolickim. Tym sposobem powstał ruch o charakterze ekumenicznym, gdyż doświadczenie wylania Ducha Świętego znane było już milionom chrześcijan różnych wyznań. Od czasu swych początków ruch charyzmatyczny rozrósł się i stał się zjawiskiem zaakceptowanym przez Kościół katolicki[1].

      W Polsce od 1984 r. Krajowym Duszpasterzem Ruchu Odnowy w Duchu Świętym jest biskup Bronisław Dembowski[2].
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_Odnowy_w_Duchu_%C5%9Awi%C4%99tym

      Lubię

    • zenobiusz pisze:

      Jan Paweł II rozpoczął VI Międzynarodowy Kongres Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej w Rzymie w 1987 r. słowami: „Zapewniam Was, że wasza miłość do Chrystusa i otwartość na Ducha Prawdy są najcenniejszym świadectwem misji Kościoła w świecie”.
      http://pojdzzamna.org.pl/do-poczytania/135-odnowa-w-duchu-swietym-sekta-czy-wspolnota-katolicka.html

      Lubię

      • okiemmatki pisze:

        Z powyższego linka:

        Pod koniec swojej pierwszej Adhortacji Apostolskiej Catechesi Tradendae (1979) Jan Paweł II napisał

        „Odnowa w Duchu będzie prawdziwa i da Kościołowi prawdziwą płodność nie przez to, że wzbudzi nadzwyczajne dary i charyzmaty, lecz przez to, że na zwykłych ścieżkach życia doprowadzi jak najwięcej wiernych do cierpliwego, pokornego i wytrwałego wysiłku, by coraz lepiej poznać tajemnicę Chrystusa i świadczyć o niej” (n.72).

        Adhortacja nie mówi bezpośrednio o Odnowie w Duchu Świętym, ale o nowym wietrze w katechizacji, który dotyczy wszystkich, ponieważ obowiązek katechizowania dotyczy każdego, zaś wewnętrznym nauczycielem przy katechizowaniu jest Duch Święty. A jednak Ojciec Święty użył sformułowania „Odnowa w Duchu Świętym”.

        I tak można interpretować słowa Jana Pawła II.
        Ja też nie wypowiadam się więcej. Jest dość materiału, żeby każdy mógł rozważyć sam.

        Lubię

  2. Wizja pisze:

    Dar języków , dar łez – to piękne charyzmaty…….
    ” Dar języków jest modlitwą pozapojęciową , w której można wyrazić to,czego nie da się wypowiedzieć słowami, bardziej rodzajem ekspresji niż przekazu treści . Bywa on nazywany „darem zwerbalizowanej kontemplacji” / to niesamowite ! / Jest to jak gdyby ” gaworzenie przed Panem Bogiem”…………
    Dar łez > Ten dar towarzyszy często nawróceniom, jest wyrazem stanu szczęścia wypływającego z
    doświadczenia bliskości kochającego i przebaczającego Boga ;
    Dar łez jest zewnętrznym przejawem działania Boga w sercu człowieka, podczas którego doświadcza on szczególnego stanu pocieszenia, a jego dusza rozpala się miłością do Boga.
    Dar łez ma charakter oczyszczający i rodzi w sercu poczucie wolności i szczęścia……….cd
    http://www.centrumduchowosci.pl/pliki/sow/s07.pdf
    …….warto poczytać;

    Lubię

  3. Wizja pisze:

    Co do filmiku, trudno powiedzieć > ” SĄ ZNAKI DOKONYWANE MOCĄ, KTÓRA NIE POCHODZI OD BOGA…”
    CHRYSTUS NIE DO WSZYSTKICH CZYNIĄCYCH CUDA SIĘ PRZYZNAJE!
    Ponieważ szatanowi zależy na rozszerzaniu fałszujących prawdę pouczeń, dlatego może starać się je uwiarygodnić różnymi cudami i nadzwyczajnymi znakami. Przed takim działaniem szatana ostrzega nas wielokrotnie Pismo Święte, wzywając do czujności wobec księcia ciemności. Sam Chrystus ostrzegł nas przed fałszywymi prorokami i ich znakami: «Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych» (Mt 24,24). Wydaje się, że szczególnie dzisiaj szatan dokonuje wielu cudów, czyni znaki, by zwieść, przyciągnąć do siebie oraz do nauki fałszywej – choć często zachowującej pozory prawdy………..
    http://www.voxdomini.com.pl/roz/ro6.html
    ……..nikt nie obiecywał ,że będzie łatwo / na skróty / bez wysiłku ;

    Lubię

  4. okiemmatki pisze:

    Jestem zaskoczona. O Odnowie napisano wiele. Pamiętam również rozmowy na tym blogu. Nie rozumiem skąd taki zwrot i polecanie ateistom charyzmatyków czy może „charyzmatyków”..
    Niech w takim razie rozważają. Ja pozwolę sobie też coś podsunąć.
    https://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/category/kosciol-posoborowy/nowe-ruchy-w-kosciele/ruch-charyzmatyczny/

    Lubię

    • Wizja pisze:

      ” ….wszystko badajcie…”
      wypowiadam się tylko we własnym imieniu- może zbyt pochopnie lekceważyłam dawniej przyrost charyzmatów w np. Odnowie , oczywiste ,że jest tu dla Nieprzyjaciela pole do działania / zwodzenia, ale było błędem uogólnianie > tak sądzę dzisiaj .
      Trzeba rozwagi , ostrożności i modlitwy o rozeznanie .
      Święci byli wszak obdarowywani łaskami przez Ducha Świętego – np. Św.Ignacy Loyola i jego dar łez .
      ” Każdy ma własny charyzmat od Boga (1Kor 7,7)” – chyba korzystniej prosić Jezusa o pomoc w rozpoznaniu go w sobie niż zżymać się , ze inni go spektakularnie prezentują .Przyjdzie czas , ze dostaną baty , jeśli lekkomyślnie coś symulują albo z pychą demonstrują ; Charyzmaty mają wszak służyć dobru-rozwojowi wspólnoty Kościoła.
      http://www.odnowa.jezuici.pl/szum/animatorzy-i-liderzy-mainmenu-34/biblia-mainmenu-77/113-kady-ma-wasny-charyzmat-od-boga-1kor-77
      …..dziękuję za link , zaglądam do nich , nie ze wszystkim się zgadzam ale doceniam ;

      Lubię

      • okiemmatki pisze:

        Co takiego się stało, że dzisiaj sądzisz inaczej? Co się stało, że Zenobiusz wkleja 23-letniego młodzieńca hurtowo uzdrawiającego? Obydwoje cytujecie strony odnowy oraz Zenobiusz dodatkowo wikipedię. Przecież nie będziemy w tym gronie zaczynali dyskusji o charyzmatach od początku. Interesujące byłoby dowiedzieć się co wpłynęło na Waszą zmianę poglądów.

        Przeczytałam wywiad z tym człowiekiem. Zgodnie z jego poglądami na temat chorób i uzdrawiania, to ja rozumiem, że np Jan Paweł II był bardzo małej wiary skoro był tak schorowany.

        http://gosc.pl/doc/2635548.Gwaltownicy-do-krolestwa

        Lubię

        • Wizja pisze:

          Myślę , że Odnowa prawidłowo rozumiana i praktykowana może dawać szansę na odejście od ” letniości ” naszego obcowania z Bogiem , szansę na ściślejszą wspólnotowość wierzących i być może szansę na ujawnienie się charyzmatów. Szansę można wykorzystać albo źle rozumieć . Przy błędnym podejściu łatwo sprowokować ruch Nieprzyjaciela , który pomoże nam zrobić groteskę ze sprawy poważnej ..
          Na spotkaniu Odnowy byłam tylko raz -jako osoba towarzysząca / obserwator na ich spotkaniu modlitewnym oraz na wieczerzy. Nie wciągnęło mnie- mówiąc oględnie , ale to nie znaczy ,że mam rację .Zaobserwowałam kilka spraw pozytywnie zastanawiających . Nie wybieram się do Odnowy , a tradycyjna droga katolika wydaje się być dla mnie optymalna. Za mało mam danych , nie będę się już wypowiadała na temat nowych / czy nowatorskich form w KK .
          …….. nie od dziś mam wrażenie , że okiemmatki jest poirytowana faktem jakiejkolwiek emocjonalności czy uczuciowości w relacjach człowieka z Bogiem. Mogę się mylić – biorę na to poprawkę .

          Lubię

          • okiemmatki pisze:

            Dużo chciałabym napisać.
            Może jednak krótko:
            1. Czego dotyczy letniość?

            „zimny” to ktoś zdający sobie sprawę ze swych ciężkich grzechów (zwłaszcza kiedy jest z tego powodu potępiany przez innych), zaś człowiek „letni”, to ktoś ciężko chory duchowo, a mimo to uważający się za człowieka bez zarzutu. Trafną uwagę na temat tej bardzo groźnej postawy znalazłem kiedyś w notatkach Artura Górskiego: „Typ człowieka filistra we współczesnej kulturze, który jest ani zły, ani dobry, i który w życiu swoim nie ma nic do zmienienia. Jest to dla religijnego stosunku do życia zagadnienie najtrudniejsze. Dla takich ludzi stworzone są wojny jako ruszenie ich z posad, potrzebne są choroby, a w końcu śmierć, ta ostatnia jako jedyny sposób odnowy z gruntu”.

            http://mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_29.htm

            Nie chodzi tutaj o to, żeby przeżywać większe emocje w kontakcie z Bogiem. A Odnowa właśnie na emocjach bazuje. Byłam na REO, czytam, oglądam, obserwuję ludzi w tym ruchu. Nie mam dobrych doświadczeń. Nie widzę możliwości aby Odnowa dawała szansę na odejście od letniości we właściwym rozumieniu.

            Mam takie doświadczenie z ostatniego czasu. Adoracje Najświętszego Sakramentu w naszej parafii. Zgaszone światło, oświetlona Monstrancja, spokojna muzyka i śpiew zespołu z towarzyszeniem gitary, czasem skrzypiec. Kapłan czyta rozważania, bardzo krótkie, w przerwach jest śpiew. Jak w Odnowie, jedna zwrotka powtarzana kilka razy, ludzie nie znają tekstu tylko słuchają. 3/4 czasu to śpiew. Bardzo przyjemnie, człowiek wychodzi zrelaksowany, prawie uśpiony. Tylko z pustą głową. Złapałam się na tym, że nie pamiętam ani słowa z rozważań księdza. Można powiedzieć, że to też dobrze, tak pobyć z Jezusem. I tak to chciałam traktować. Ale te mantry mnie rozpraszają.Nie czuję żebym była bliżej. A nawet przestało mnie to relaksować tylko zaczęło irytować. Ostatnio zrobiło mi się duszno od tego mantrowania.
            Chciałabym mieć otwarty umysł na rozważania a nie usypiać go i otwierać się w stanie jakieś hipnozy na wlanie czegoś poza moja kontrolą. Kiedy będę chciała pobyć w ciszy przed Najświętszym Sakramentem, to jest przecież taka możliwość poza parafialną adoracją.

            moje „poirytowanie jakąkolwiek emocjonalnością czy uczuciowością w kontaktach z Bogiem”.

            mniejsza o mnie, choć chyba dobrze wyczuwasz, że emocje trzymam na wodzy. I chyba żadna moja w tym zasługa. Taki mam umysł, również doświadczenie życiowe, które niejednokrotnie do bólu targały moje emocje, doprowadziły mnie do zapanowania nad nimi. Myślę, że to łaska Boża.

            A tak ogólnie na swoje „usprawiedliwienie” coś zacytuję

            Wiara to nie ufność. Czym jest tak pierwsza ukazaliśmy w cykul Fides i fiducia. Ta druga jest uczuciem.
            Uczucia są zmienne, niestałe i chwilami porywiste, dlatego nie należy na nich życia budować ani decyzji podejmować.
            Władzą odbijającą podobieństwo Boże w człowieku jest (a) rozum i (b) wolna wola, nie zaś uczucia.
            Już od początków ascetyki chrześcijańskiej, to jest od ojców pustyni, zadawano sobie pytania o rolę uczuć w życiu duchowym i odpowiedź brzmi: jak najmnniej i z umiarem, bo są zwodnicze, a szatan może nimi manipulować. Patrz Ewagriusz z Pontu „O ośmiu duchach” i Kasjan „Rozmowy ojców”.
            Dlaczego Kościół bronił się przed traktowaniem wiary jako ufności wykazaliśmy.
            Trzeba w Boga wierzyć i następnie Jemu zawierzyć, bo inaczej nie wiem co i komu.
            Człowiek kierujący się samym rozumem dużo mniej poblądzi, także w kwestiach duchowości czy mistyki, aniżeli ten, kto kieruje się jedynie uczuciami.
            Każdy z nas powinien wyrabiać w sobie te władze, cnoty i cechy, które są u niego najsłabsze, u niektórych, niekoniecznie u Pani, jest to rozum.
            Administracja czyta obecnie „Zarys teologii ascetycznej i mistycznej” A. Tanquereya, absolutną klasykę gatunku, gdzie odnajduje wszystkie swoje przekonania, że w życiu duchowym: 1. rozum, 2. rozum i 3. rozum i to zarówno w duchowości, jak i w drodze mistycznej, która jest bardzo rzadka i do której mało kto został przez Boga powołany, bo przez kogo innego to częściej.

            https://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/2015/02/11/wiara-fides-a-ufnosc-fiducia-w-ujeciu-teologii-katolickiej-cz-7/

            oraz

            Z blisko 2000 letnich doświadczeń katolickich wynika, że logika działa rzeczywiście antydemonicznie, gdyż demon, zdaniem św. Tomasza cytującego innych teologów i scholastyków, ma największy wpływ na nasze wyobrażenia (phantasia, immaginatio) i uczucia,7 a dużo mniejsze na myślenie abstrakcyjne. Dowodzą tego także doświadczenia osób dręczonych i opętanych cierpiących np. na natręctwo przychodzących z zewnątrz bluźnierczych myśli, które bardzo osłabiają się przy czysto rozumowym rozważaniu prawd wiary. Niestety demon potrafi tak dalece poprzez wpływ na wyżej wymienione władze, to jest na wyobraźnię i uczucia, zafałszować odbiór rzeczywistości, że jedynym ratunkiem w takich sytuacjach jest zdrowy rozsądek, myślenie abstrakcyjne i logika.

            https://wobronietradycjiiwiary.wordpress.com/2015/01/15/wiara-fides-a-ufnosc-fiducia-w-ujeciu-teologii-katolickiej-cz-2/

            Lubię

          • Wizja pisze:

            Czy miłość może być tylko intelektualna , rozumowa / logiczna / skwantyfikowana niemal ? Czy taka właśnie jest miłość Boga ?
            Czy przeciętny człowiek może kochać bez emocji i uczuć – drugiego człowieka lub Boga ? Czy taki uczuciowy constans cechował ŚWIĘTYCH >promieniejących często zachwytem lub łamanych bólem ?
            Czy na CHRYSTUSOWĄ MIŁOŚĆ mamy odpowiadać wyłącznie ” zrównoważonym ” „TAK ” a nasza postawa wobec Boga ma przypominać postawę urzędnika idealnego – wykonującego chętnie i bez szemrania 110 % norm zadaniowych , a za to nagrody i premie ?
            Czy słowa „wielbić , kochać , adorować” mają głębszy sens bez reakcji serca , łzy w oku i właśnie zachwycenia ?
            Nie twierdzę ,że ma to być stan permanentny bo takiego doświadczymy zapewne w NIEBIE .Nie ufam wcale posuniętym czasem do błazenady , wyczynom na nowatorskich spotkaniach modlitewnych ale wierzę w wagę uczuć , kiedy mówimy o miłości .
            Różne są ścieżki ludzi , może to Bóg decyduje o formach afirmowania / kochania Go przez każde z nas – bywali przecież Święci bardzo ascetyczni , surowi , skoncentrowani .
            Uczucia i emocje nie muszą być histerią , chociaż zupełnie niekontrolowane mogą się na nią otworzyć . Pewnie i tak się dzieje na różnych „poszukujących” spotkaniach.
            Bez linków .

            Lubię

          • okiemmatki pisze:

            Podam taki czysto teoretyczny, ekstremalny przykład.

            Załóżmy, że jest kobieta, która wzbudza we mnie negatywne emocje/uczucia. Wyrządziła mi wiele przykrości i nawet jej nie lubię. Ale chcę jej dobra i byłabym w stanie w każdej chwili jej pomóc. Czy byłabyś w stanie uznać, że ją kocham?

            Lubię

          • Wizja pisze:

            Być może byłabyś w stanie – po swojemu czyli mocą podjętej decyzji , czyli intelektualnie. Stan życzliwości wobec bliźnich nie jest trudny do osiągnięcia . Można to sobie postanowić by pozostawać w zgodzie z zasadami chrześcijańskimi lecz „kochać” to trochę inna kategoria.

            Lubię

      • Mary E. pisze:

        Spoglądam na rozmowę Wizji i Okiemmatki. Podpowiem -moim zdaniem- mądre rozważania w tym temacie śp. Marii Kominek i obszerny post z forum katolickiego:
        http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/ruchy-charyzmatyczne,2459.html
        http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/
        (Zachęcam do poczytania. W/g mnie temat rozpracowany precyzyjnie i oparty o wiarygodne źródła.).

        Lubię

        • Wizja pisze:

          Przeczytam .
          Chcę jednak wyrazić przekonanie , że KAŻDY Z NAS , jest na ” wagę złota” dla Sprawiedliwego,Kochającego i Miłosiernego Boga – zatem nie lekceważmy siebie samych , jako równie wiarygodnych źródeł . Nie mam przekonania ,że do KAŻDEGO własnego, indywidualnego świadectwa / doświadczenia nawet / musimy NATYCHMIAST szukać oparcia w innych źródłach , cudzych słowach i interpretacjach . Dobrze jest poszukiwać , uczyć się i upewniać . Jednak gdy nazwę kolor błękitny – niebieskim albo kolor zielony- leśnym , a ktoś powie,że to poważny błąd i odeśle mnie do „źródeł” precyzujących nazewnictwo TO NIE ZACZNĘ ani walczyć o rację ani zaliczać książek w bibliotece .
          Będę się cieszyła cudem barw wokoło . I tyle. My katolicy mamy swoją piękną i prawdziwą wiarę – otrzymaliśmy wszystkie potrzebne dane i atuty , ale to nam nie wystarcza . Tworzymy / z nudów , z ciekawości , przez przekorę , wskutek pychy ? / dodatkowe ” aspekty zagadnienia ” i toczymy spory na sposób przyczynkarski , chełpliwie zakładając priorytet rozumku. Nieprzyjacielowi w to graj ! Wspomaga i urozmaica takie działania . Co mamy ? Narastający chaos.
          Bez linków.

          Lubię

          • okiemmatki pisze:

            A czy jesteś skłonna zaakceptować to, że posługując się cytatami z wypowiedzi innych ludzi nie tracimy czasu na wyważanie otwartych drzwi, uznajemy, że ktoś wie więcej, ma większy dar przekazywania swoich myśli, uzyskujemy potwierdzenie, że nasz pogląd poprzez umocowanie w uznanych często dziełach oraz poglądach innych, nie wyrządzi nikomu krzywdy duchowej? Czy uznałabyś to za pokorę?

            Lubię

          • Wizja pisze:

            ………że posługując się cytatami z wypowiedzi innych ludzi nie tracimy czasu na wyważanie otwartych drzwi…….
            Oczywiście , że tak , nie muszę po omacku – ja amator, budować silnika autorsko , jeśli są fachowcy , instrukcje i.t.p. Wiara to jednak ” substancja” bardziej subtelna i śmiem twierdzić ,ze każdy z nas jest indywidualnym podmiotem doświadczanym i prowadzonym przez Boga . KAŻDY ma własne doświadczanie Jego obecności , osobiste doświadczenia mistyczne > nie ma tu DOŚWIADCZANIA mniej lub bardziej „profesjonalnego”. Jeżeli w grę nie wchodzi sytuacja dramatyczna – zachwianie w wierze czy opresja demoniczna , należy spokojnie i ufnie kroczyć wytyczonym szlakiem ,,jaki przeciera dla nas nasz KK i „nie dziwaczyć ” / mawiał jeden mądry kapłan / .
            Na Sądzie ostatecznym nie będzie już cytatów z mędrców tylko my – bez masek , ze swoim wyłącznym zasobem słów i naręczem czynów.

            Lubię

          • okiemmatki pisze:

            Na Sądzie to już chyba zasób słów będzie bez znaczenia. Będziemy sądzeni z miłości oraz ze słów wypowiedzianych tu, za życia.

            Lubię

          • Wizja pisze:

            Ale z własnych słów, jak mniemam . Mniej lub bardziej wiernych prawdzie .

            Lubię

          • zenobiusz pisze:

            Lubię

  5. Mary E pisze:

    Wiedzy nigdy nie za dużo. Proponuję poczytać:
    http://www.traditia.fora.pl/nowa-wiosna-kosciola-posoborowego,31/ruchy-charyzmatyczne,2459.html
    Moim zdaniem dróg do Boga jest wiele. Ale zboczyć z właściwego toru jest łatwo. (Co nie znaczy, że siebie uważam za autorytet. Raczej zawsze pozostaję otwarta na nową wiedzę. Ponoć w sprawach wiary, kto się zatrzyma w zdobywaniu mądrości, to jakby już się cofał)
    Pozdrawiam Admina i Czytelników, bo dawno tu nie zaglądałam

    Lubię

  6. Mary E pisze:

    Jeszcze ciekawostka o ks. Suenensie
    W roku 1968 jako jeden z pierwszych odrzucił papieskie nauczanie nt. życia małżeńskiego określone w encyklice Humanae vitae: Nie czujemy się zobowiązani do bezwarunkowej i całkowitej uległości, jak w przypadku orzeczeń dogmatycznych. [2] (To z wikipedii)

    Hm…Co właściwie miał na myśli i jakie dogmaty odrzucał? Nie znalazłam rozwinięcia tematu

    Lubię

    • Wizja pisze:

      Cześć Mary : on chyba tłumaczy ,że o ile jesteśmy zobowiązani do uległości jeśli chodzi o dogmaty naszej wiary – to niekoniecznie w sprawach ” kontrowersyjnych / np. rozmaitość przyczyn zerwanych małżeństw każe różnicować „kary” KK wobec małżonków /. Ale mogę źle rozumieć jego tok rozumowania . Poczytam.

      Lubię

      • Mary E pisze:

        Może i tak. Ale jakoś mi ten kapłan Suenens nie przemawia do przekonania. Na SWII namieszał. Dzięki niemu namnożyło się wszelakich Odnów i ruchów modlitewnych co niemiara. Jestem tradycjonalistką. Nabożeństwa z tańcami, klaskaniami, upadkami (w Duchu (?- nie wiadomo jakim), histerycznymi śmiechami itp nie pociągają mnie. Uzdrowienia wymagają udowodnienia. W euforii to może nawet ktoś ze złamaną nogą zrobić parę kroków. Może czasem zdarzyć się, że ktoś otrzyma charyzmat od Boga, ale można je nabyć również w miejscach niekoniecznie świętych, a nawet na kursach- Alfa, Filipa i różnych innych. A fakt, że znajdą się kapłani, którzy to popierają nie jest argumentem prawdziwości i Boskiego pochodzenia.
        A co kar: o jakie kary mu chodzi. Małżeństwo jest nierozerwalne, obojętnie kto bardziej czy mniej zawini. Kościół dopuszcza separację . Jeśli małżonkowie zachowają czystość, mogą nawet przyjmować sakramenty.

        Lubię

  7. Wizja pisze:

    Przy okazji – wszystkim pod rozwagę :
    Modlitwa i protest przed teatrem, w którym „grają” porno. Relacja z Wrocławia …….cd
    Dziś wieczorem ok. 150 osób modliło się po drugiej stronie ulicy, zaś przed samą premierą kilkunastoosobowa grupa utworzyła „kordon” przed wejściem do budynku.
    …………Pokojową manifestację modlitewną organizowała Krucjata Różańcowa. Po drugiej stronie ulicy, gdzie odbywa się teraz pornograficzny „spektakl” mieszkańcy odmawiali różaniec.
    ………………W pewnym momencie przed drzwiami teatru uformował się łańcuch osób, które nie wpuszczały ludzi do teatru………
    …….Po kilku minutach policja, która była na miejscu, zabrała ludzi protestujących w środku i przed wejściem do teatru, do wozów policyjnych. Ok. 20 osób zostało zatrzymanych.
    http://niezalezna.pl/73158-modlitwa-i-protest-przed-teatrem-w-ktorym-graja-porno-relacja-z-wroclawia-zdjecia
    ………ho,ho , będzie wrzask ,że PIS stacza kraj w odmęty……..różne takie tam ,
    jeśli jest manifestacja pokojowa / Krucjata Różańcowa / to uniemożliwianie ludziom wejścia do teatru ma pewne cechy przemocy , lepiej tego nie robić ;

    Lubię

  8. Wizja pisze:

    Patrzcie – tak się porobiło, że pe-owcy czują konieczność reformowania postawy TT / totalnej tolerancji /
    …..”Spektakl „Śmierć i dziewczyna” w Teatrze Polskim bulwersuje radnych sejmiku. Chodzi o aktorów porno w obsadzie. Radni Platformy chcą, by marszałek zdjął spektakl z afisza. I grożą, że obetną budżet dla teatru. (…) Wojewódzkich radnych poruszyła jednak inna informacja: jednym z elementów spektaklu będzie seks na żywo w wykonaniu pary aktorów porno” ………cd
    http://niezalezna.pl/73198-radni-po-przeciw-porno-spektaklowi
    ……..no proszę , jak się chce to się potrafi……….

    Lubię

  9. Wizja pisze:

    Tak się porobiło ,że platformiacy wykorzystują media do zwalczania samych siebie…….
    Wojna w Platformie trwa. Schetyna i Siemoniak wykorzystują media do partyjnego starcia…cd
    http://niezalezna.pl/73219-wojna-w-platformie-trwa-schetyna-i-siemoniak-wykorzystuja-media-do-partyjnego-starcia

    Lubię

Możliwość komentowania jest wyłączona.