Czy Demony Mogą ‚Kusić’ Nas Do Modlitwy?


https://ostrzezenieprzedmbm.wordpress.com/2014/06/24/czy-demony-moga-kusic-nas-do-modlitwy/

Autor: Ojciec John Barunek LC
o. John Bartunek

o. John Bartunek

Ojcze John, ostatnio natrafiłam na bardzo dziwną wypowiedź byłej satanistki, która twierdziła, że demony mogą używać zachęty do modlitwy jako formy zwodzenia. Autorka ksiażki, którą przeczytałam, napisała, że demony zachęcają ludzi do wszelkiej rodzaju modlitw (różaniec, koronka itp) w wielu szczegółowych intencjach (traktując modlitwę niemal jak przesądy czy magiczne wezwania) po to, aby odciągnąć ludzi od prawdziwego życia w cnocie czy prawdziwej, dynanicznej relacji z Bogiem. Ponieważ autorka jest byłą satanistą, wydaje mi się, ża pewne wie ona o czym pisze. Ale jest nieco dziwne to, że demony mogą rzeczywiście zachęcać ludzi do modlitwy po to by ich zwodzić i stopniowo odwodzić ich od Boga. Czy nie wydaje się to być samozaprzeczeniem? Czy możliwe jest by demony zachęcały ludzi do modlitwy w imię Jezusa – przecież one tak na prawdę nienawidzą Jezusa? 

To pytanie jest dużo badziej skomlikowane niż mogło by się wydawać. Nie wiem o której autorce czy książce piszesz, więc nie mogę odnieść się bezposrednio do tych tez. Ale chcę skomentować głębsze zagadnienie, które podjęłaś – co do zaskakujących sposobów w jakich doznajemy kuszenia.

Ostateczny Cel Diabła

Ostatecznym celem starodawnego nieprzyjaciela naszej duszy, diabła i pozostałych upadłych aniołów, jest nienawiść wobec Boga i nienawiść do ludzi. Demony chcą odciągnąć ludzi od Boga, i trzymać ich z dala od Niego. Jest to sposób w jaki mogą one wyrazić swoją nienawiść – bo w ten sposób mogą najbardziej zaszkodzić ukochanym dzieciom Boga. W rezultacie, można spokojnie założyć, że demony nie chcą, abyśmy wzrastali w naszej relacji z Bogiem.

Z Dala od Domu

W niektórych przypadkach jednak, ludzie już żyją w bliskiej zażyłości z Bogiem. Ci ludzie będą bardzo oporni wobec pokus do grzechu ciężkiego, a nawet do grzechu powszedniego. Więc co robią wtedy wrogowie naszych dusz? Starają się nas osłabić lub odciągnąć, lub zdezorientować nas w taki sposób, byśmy stali się podatni na bardziej subtelne pokusy. Przez takie subtelne ataki, nasza zażyłość z Bogiem może zostać osłabiona niemal niezauważalnie. Jest to droga, przez którą popadamy z powrotem w grzechy główne, ale w ich bardziej duchowej formie. Na przykład, poddajemy się samolubnej duchowej pysze lub duchowemu łakomstwu, które na zewnątrz będą wydawać się pobożne i święte, ale które tak na prawdę będą karmić nasze samolubstwo przez to, że będziemy patrzeć z góry na tych, którzy wydają się mniej pobożni od nas.

Weżmy konkretny przykład. Mąż i ojciec spędza całe godziny po pracy modląc się w Kościele, podczas gdy jego rodzina jest spragniona jego uwagi i obecności, a jego duchowe przywództwo wydaje się być wątpliwe. Jego modlitwa sama w sobie na pewno nie jest zła, może nawet być szczera i dobrze umotywowana. Ale ilość czasu jaki on przeznacza na modlitwę powstrzymuje go od obowiązków,  które są częścią Bożego powołania dla jego życia.

Weżmy inny przykład – żarliwy katolik dostaje obsesji na punkcie prywatnego objawienia (które jest pełne dobrych, religijnych cech), do takiego stopnia, że zaczyna krytykować biskupów, może nawet jest im nieposłuszny, a może nawet odrzuca oficjalną doktrynę Kościoła lub jakąś dyscyplinę. Wielu heretyków w historii Kościoła tak właśnie zaczynało. Byli pobożni i rozmodleni, ale stopniowo wkradała sie duchowa pycha i duchowa próżność, wypaczając ich cnoty i prowadząc ich nie tą drogą, jaką Bóg dla nich pragnął. Jak to powiedział Jezus, Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. (Mt 7, 21)

Pełnić Wolę Ojca

Innymi słowy, nie każdy kto odmawia wiele modlitw (Faryzeusze tak czynili), trwa w prawdziwej komunii i przyjaźni z Jezusem. To dotyczy również życia według Woli Bożej.

Nie chodzi więc o to, że demony chcą abyśmy się modlili. Ale w kontekscie walki duchowej, szukają one sposobów aby sprowadzić nas ze ścieżki pokornego posłuszeństwa Bożej Woli i bezinteresownej, pokornej wspólnoty z Bogiem i bliźnim. Dlatego tak ważne jest aby  wykorzystać wszelkie sposoby duchowego wzrostu jakie są dla nas dostępne, a nie po prostu wybierać to,  co nam się podoba. Pomocne okażą się także nasze intenetow rekolecje katolickie, które są dostępnę na stronie www.RCSpirituality.org

Mam nadzieję, że to rozjaśni sprawą, przynajmniej trochę.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Czy Demony Mogą ‚Kusić’ Nas Do Modlitwy?

  1. zenobiusz pisze:

    Lubię

  2. Mary E pisze:

    Mam wątpliwość, czy ta była satanistka naprawdę jest wolna. Po egzorcyzmie demon,/czy demony odpowiadają, ze już ich nie ma. Często to nieprawda, bo nadal są. Albo potem powracają (świad. A).Ksiądz udzielił mądrej odpowiedzi, kiedy modlitwa może być pokusą do zaniedbania obowiązków rodzinnych. Lecz moim zd. ta osoba, zapewne młoda może-gdy rozpoczyna modły słyszeć podszepty szatana typu ,,Tak, tak; módl się. To ja ci nakazałem. Nadal jesteś mi posłuszna. Módl się jak najwięcej, ja się z tego cieszę”. – w takim przypadku modląca traci poczucie prawdy, czy modląc się pełni wolę Boga, czy szatana. Prawdopodobnie przestanie się modlić.

    Lubię

  3. zenobiusz pisze:

    „Innymi słowy, nie każdy kto odmawia wiele modlitw (Faryzeusze tak czynili), trwa w prawdziwej komunii i przyjaźni z Jezusem. To dotyczy również życia według Woli Bożej.”
    Dziwi mnie powstawanie grup modlitewnych na tt.Mozna modlić się z R.M. ,lub Krucjatą.

    Lubię

    • Mary E pisze:

      Ten temat (ruchów modlitewnych ) omawiam od dość dawna na swoim blogu. Moim zd. wiele tych ruchów, kół modlitewnych, czy innych zgromadzeń (szczególnie udziwnione kursy ze stopniami wtajemniczenia) to zakamuflowane sekty. Odciągają ludzi od prawdziwego KK, dając ułudę przynależności do ,,elity” czyli zgrupowania, które lepiej służy Bogu i modli się właściwiej. Często przewodnicy owych kursów, czy kół stosują psychomanipulację. Mamią, że prawdziwa wiara objawi się charyzmatami.To obszerny temat.

      Lubię

  4. zenobiusz pisze:

    Jest to droga, przez którą popadamy z powrotem w grzechy główne, ale w ich bardziej duchowej formie. Na przykład, poddajemy się samolubnej duchowej pysze lub duchowemu łakomstwu, które na zewnątrz będą wydawać się pobożne i święte, ale które tak na prawdę będą karmić nasze samolubstwo przez to, że będziemy patrzeć z góry na tych, którzy wydają się mniej pobożni od nas.

    Lubię

    • Mary E pisze:

      Taki jest trend tych pseudo-katolickich neo-ruchów. Koncentracja nie na Bogu, lecz na człowieku. Doskonalenie odbywa się poprzez udziwnione modły,śpiewy z podskokami i klaskaniem, ale też przez wpływ muzyki i ograniczanie snu. Jest też nacisk psychiczny; nie można być gorszym, trzeba się wyróżniać. Dowodem na osiągnięcie doskonałej wiary jest otrzymanie charyzmatów. Faktycznie po pewnym czasie szkoleń ludzie doznają upadków-zaśnieć (uwaga: padają na plecy, co odróżnia od prawdziwych upadków przed Bogiem:- zawsze na twarz), zaczynają bełkotać, gaworzyć, śmiać się histerycznie itp. Oczywiście nie wszystkie katolickie ruchy to patologia. Ale trzeba być czujnym. Opisałam trochę chaotycznie, gdyż są ruchy i kursy doskonalenia w wierze. Niemniej jest dość duże podobieństwo między nimi i jeden wspólny mianownik: w centrum poczynań jest człowiek.

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s