„Wojna informacyjna” prezydenta Putina Raport Akademii Europejskiej Krzyżowa


„Wojna informacyjna” prezydenta Putina Raport Akademii Europejskiej Krzyżowa

Wojna, jaką toczy dziś Moskwą z Ukrainą, związana jest nie tylko z łamaniem zasadniczych zasad powojennego ładu międzynarodowego, ale także prowadzona jest w nowy, do pewnego stopnia nieznany dotąd sposób. Działaniom militarnym wojny hybrydalnej towarzyszą intensywne działania o wcale nie mniejszym znaczeniu o charakterze propagandowym, których głównym narzędziem jest Internet. Są to zabiegi planowane i mające w Rosji szerokie zaplecze w literaturze poświęconej tzw. „wojnie informacyjnej”.

1. Kreml rozbudował „teorię wojny informacyjnej” czyniąc z niej istotną część „wojny hybrydalnej”.

2. Swoją aktywnością propagandową Kreml zaskoczył Zachód, w zaawansowany sposób wykorzystując w swych działaniach Internet.

3. W Rosji inwestuje się ogromne środki w działania propagandy. Obszarem oddziaływania jest sama Rosja, Ukraina i prawie wszystkie kraje Zachodu.

4. Zasadniczym przesłaniem kremlowskiej propagandy jest nie tylko konieczność odbudowy imperium rosyjskiego ale także ukazanie dekadencji demokratycznych społeczeństw Zachodu. Przeslanie to ma uzasadnić konieczność zmiany cywilizacyjnej na całym kontynencie, jakiej przewodzić ma Rosja.

5. Propaganda Kremla służy zarówno kłamstwu w przekazie bieżących wydarzeń, jak i dezintegracji społeczeństw Zachodu oraz długofalowemu kształtowaniu postaw rekrutowanych elitarnych zwolenników.

6. Propaganda Kremla zaadresowana jest w dużej mierze do środowisk marginesowych, zarówno skrajnie prawicowej jak i skrajnie lewicowej (lub postkomunistycznej) orientacji, a także amorficznych środowisk „oburzonych” i gotowych kwestionować „system” na Zachodzie.

7. „Wojna informacyjna” prowadzona z pomocą Internetu skorelowana jest silnie z tradycyjną działalnością agenturalną.

8. Oddziaływanie kremlowskiej propagandy jest szczególnie niebezpieczne w sieciach społecznościowych, gdzie ma trafiać przede wszystkim do młodszych odbiorców o nieukształtowanych jeszcze poglądach i osobowości.

9. Działania w Internecie – świecie wirtualnym – mają prowadzić do działań w świecie jak najbardziej rzeczywistym. Ostatecznym celem wojny informacyjnej nie jest tylko sukces propagandowy, lecz wygranie wojny, zdobycz terytorialna, wpływ i władza. Działania militarne Kremla są ściśle skorelowane z działaniami propagandowymi. Sukces w wojnie propagandowej wyprzedza decyzje o działaniach militarnych.

10. Jednym z metod polityki powstrzymania Kremla powinna być adekwatna odpowiedz na jego działania propagandowe. Wymaga to zarówno odpowiedniej refleksji teoretycznej dotyczącej Internetu, jak i reakcji władz poszczególnych państw wspierających społeczną aktywność w Internecie.

Wojna psychologiczna i dezintegracja społeczeństwa

Wojna, jaką toczy dziś Moskwą z Ukrainą, związana jest nie tylko z łamaniem zasadniczych zasad powojennego ładu międzynarodowego, ale także prowadzona jest w nowy, do pewnego stopnia nieznany dotąd sposób. Nazwano to zjawisko wojną hybrydalną, zwracając przy tym początkowo uwagę na militarną stronę zagadnienia, którą symbolizują przysłowiowe już „zielone ludziki”.

Działaniom militarnym wojny hybrydalnej towarzyszą także, co zaczęto coraz silniej zauważać, intensywne działania o nie mniejszym znaczeniu o charakterze propagandowym, których głównym narzędziem jest Internet. Są to zabiegi planowane i mające w Rosji szerokie zaplecze w literaturze poświęconej tzw. „wojnie informacyjnej”. Główni teoretycy tej wojny to ideolog wielkorosyjskiego nacjonalizmu Aleksander Dugin, oraz były wysoki oficer z „frontu informacyjnego” Igor Panarin. „Rosyjscy autorzy pod pojęciem „wojna informacyjna” – pisze analityk OSW Joanna Darczewska –rozumieją oddziaływanie na masową świadomość w międzypaństwowej rywalizacji systemów cywilizacyjnych w przestrzeni informacyjnej (…) Niejako z definicji mieszają w ten sposób porządek militarny z pozamilitarnym, a technologiczny (cyberprzestrzeń) ze społecznym (przestrzeń informacyjna) bezpośrednio nawiązując przy tym do zimnej wojny i wojen psychologicznych między Wschodem a Zachodem” 1 Wg Parina wojna informacyjna prowadzona jest na wzór operacji wojskowych i jest planowaną manipulacją.

Ową wojenną machiną propagandową mają rządzić następujące zasady: masowego i długotrwałego działania, zasada informacji pożądanej (niezależnie od stanu faktycznego powtarza się określoną, przydatną dla obrazu propagandowego informację), zasada emocjonalnego pobudzenia (doprowadzenie do takiego stanu, by działali bez większego namysłu – wręcz irracjonalnie), zasada zrozumiałości (przekaz jest uproszczony, w czarno-białych barwach), zasada rzekomej oczywistości (zawiera asocjacje z powszechnie znanymi stereotypami i mitami). Inaczej mówiąc chodzi o

fabrykowania informacji, fragmentyzację opinii publicznej, zastraszanie i stwarzanie wrażenia, że niewielka mniejszość jest większością, wprowadzanie chaosu w kanały komunikacji pluralistycznego, z natury otwartego społeczeństwa, która dla putinowskiej Rosji traktowane jest jako główne zagrożenie. 2

W dużym stopniu we współczesnej rosyjskiej wojnie informacyjnej zastosowanie mają dobrze znane praktyki propagandowe totalitarnego państwa. Porównanie więc propagandzistów Putina z Goebelsem nie jest więc jedynie retoryczną przesadą, choć wcześniejsze wzorce propagandy bolszewickiej i stalinowskiej są tu chyba istotniejsze. Całkowicie nowym czynnikiem jest jednak użycie w „wojnie informacyjnej” internetu. Bynajmniej nie chodzi o samą techniczną zdolność powielania informacji (czy raczej dezinformacji), jaką daje internet. Internet (web/sieć) stwarza zupełnie nowe struktury komunikacji społecznej, zmienia głęboko i we wciąż niezbadany sposób strukturę społeczeństwa, stwarza nowe mechanizmy psychospołeczne. „Wojna informacyjna” jest projektem propagandy odwołującym się do znacznie głębszych mechanizmów.

Wbrew tym teoretykom internetu, którzy są idealistycznymi wyznawcami cyberutopizmu3 – wyobrażeniu sieci jako gigantycznego wielkiego forum, gdzie wypowiadać się może swobodnie opinia publiczna – ma on być wykorzystany do agresji, wzmagając tendencje dezintegracyjne i stając się narzędziem kwestionowania ładu demokratycznego otwartych społeczeństw. Osiągnięcia dotychczasowych teoretyków Internetu są przekuwane na narzędzia masowej dezinformacji jak np. zasada „roju/ula” (ang. Hive). Internet traktowany jest jako narzędzie, dzięki któremu zasadnicze treści mają być dyktowane przez „liderów opinii’ poprzez odpowiednio skonstruowane „węzły sieci”. Można powiedzieć, że rosyjscy propagandyści tworzą nową alternatywną koncepcję wykorzystania Internetu jako narzędzia agresji, całkowicie przeciwną do wyobrażeń cyberutopizmu4.

Przykładem takiej sieci i systemu węzłów jest środowisko internetowe Aleksandra Dugina, składające się z kilkudziesięciu wzajemnie powiązanych portali,. Stanowi to bardzo silne narzędzie oddziaływania w rosyjskiej sieci, a w konsekwencji w rosyjskim społeczeństwie. Jego psychologiczna intoksykacja nacjonalizmem i postsowieckim rewizjonizmem (chęcią odzyskania imperium i sfery wpływów i dominacji) jest w dużym stopniu sukcesem „wojny informacyjnej”, jaką prowadzi Kreml przeciw własnemu społeczeństwu.5 Podobne narzędzia „wojny informacyjnej” wprowadzane są w wielu krajach Unii Europejskiej, w tym również z duża intensywnością w Polsce.

Ten szczególny sposób uprawiania propagandy otrzymał już swoją nazwę trollingu 6. Zasady funkcjonowania trollingu nie stały się jednak dotychczas przedmiotem pilniejszej uwagi i studiów 7, choć zjawisko zostało już szeroko zauważone.

Najbardziej powierzchowna i potoczna obserwacja widzi w trollingu kłamstwo, jakie dzięki Internetowi, może być masowo upowszechnianie. W istocie jednak trolling jest bez porównania bardziej złożonym zjawiskiem i nie sposób zrozumieć go bez szerszego kontekstu społecznego oraz bez właściwego zrozumienia jego psychospołecznych mechanizmów.

Na najbardziej elementarnym poziomie trolling jest rozsyłaniem w Internecie memów 8 – jak w socjologii Internetu nazywa się jednostkę treści (może być to jedno zdanie, obraz, symbol, niekiedy też nieco większa objętość treściowa). Trolling wydaje się być zabiegiem przede wszystkim technicznym wykorzystującym Internet, aby w prosty i szybki sposób dotrzeć do dużej ilości odbiorców z propagandową, a więc kłamliwą informacją. Nie to jednak stanowi dostateczną i trafną charakterystykę toksycznych memów.

Dla przykładu do zwolenników francuskiej prawicy rozsyłane są memy z treściami mówiącymi o obronie chrześcijaństwa, do postkomunistycznej lewicy w Niemczech memy odwołujące się do pacyfizmu mówiącymi o obronie pokoju zagrożonego amerykańskim militaryzmem, na Słowację z treściami mówiącymi o niemieckiej dominacji UE itd). Celem nie jest tutaj przekonanie wszystkich odbiorców do jednego, spójnego zespołu treści. Dlatego treścią trollingu nie jest żadna ideologia dawnego typu, taka, jaką był komunizm. Pierwszorzędnym celem trollingu jest zdezorganizowanie i zmanipulowanie opinii publicznej wroga i dezorganizacja społeczeństwa, nie zaś agitacja na rzecz jakiej konkretnej idei. 9 O ile tradycyjne działania propagandowe odwołujące się do zwartej i w miarę jednolitej ideologii mają przekonywać i dążyć do tego, aby dana społeczność skupiła się wokół jakiejś idei, to zadaniem trollingu jest przede wszystkim dezintegracja społeczna. Treści propagandowe kierowane do różnych środowisk i różnych często przeciwstawnych treściach mają dzielić, prowokować konflikty, wywoływać spory (np.: mem „rzeź wołyńska” ma wzmacniać antagonizm polsko-ukraiński i stwarzać wrażenie, że władze lekceważą pamięć o ofiarach).

Toksyczne memy mają więc znacznie bardziej skomplikowane zadanie od zwykłego kłamstwa. Rozsyłane są w bardzo różne miejsca i mają trafić do różnych środowisk często o absolutnie sprzecznych poglądach. Toksyczne memy są więc szalenie zróżnicowane, mają spełniać bardzo różne zadania, poszczególne ich odmiany przeznaczone są do różnych odbiorców.

Należy przy tym zauważyć, że trolling w zasadzie nie tworzy nowych treści, lecz jedynie wzmacnia już istniejące, dokonując istotnego wyakcentowania jednych treści kosztem innych.

Dezintegracja opinii publicznej ma wywołać poczucie niepewności i braku zaufania. Głos ma zabrać anonimowy, sfrustrowany i osamotniony osobnik, współtworzący łatwy do manipulowania motłoch („mob” – kategoria motłochu jest centralnym pojęciem teorii totalitaryzmu u Hannach Arendt). Głównym celem jest rozbicie struktury dyskursu demokratycznego i otwartego społeczeństwa. 10

W tle tak prowadzonej „wojny informacyjnej”, choć nie ma zwartej ideologii dawnego typu, jest jednak określona wizja świata. Demokracja i Zachód widziane są jako formacje dekadenckie i schyłkowe, które w nieuchronny sposób muszą być zastąpione nowym porządkiem cywilizacyjnym. Wzmocnienie wszelkich napięć i konfliktów (np. tradycjonalizm- modernizm, scentralizowane państwo – regionalizmy, zbiorowa tożsamość – indywidualizm itd.) ma prowadzić do dezintegracji i rozpadu. Ma być to świat pełen niepewności, któremu przeciwstawione jest upór i siła „rosyjskiego projektu”. Dopiero w tym kontekście widać istotną rolę demonstracyjnego kłamstwa, jakim posługują się Putin, Ławrow i inni przedstawiciele Kremla. Zadaniem tego kłamstwa nie jest przekonywanie, lecz budzenie strachu i niepokoju. Kłamstwo jest demonstracją siły i zdecydowania, pokazując tym, którzy są niepewni i przestraszeni nieuchronność tego, co ma nadejść (wydaje się, że podobnie oddziaływać ma demonstracyjny terroryzm ISIS).

W tym najbardziej ogólnym oddziaływaniu wojna informacyjna prowadzona z pomocą Internetu jest istotną, a może nawet najistotniejszą częścią wojny hybrydalnej. Militarna siła jest częścią propagandy strachu i może być ona pełniej użyta, gdy „zdobędzie się przewagę w wojnie informacyjnej prowokując niepewność, podziały i defetyzm.


1 Joanna Darczewska, Anatomia rosyjskiej wojny informacyjnej. Operacja Krymska – studium przypadku, Warszawa 2014. S.12. Autorka w wysoce kompetentny a zarazem przejrzysty sposób dokonuje przeglądu rosyjskojęzycznej literatury a także opisuje praktyczne agresywne działania, jakie władze rosyjskie podejmują w sieci.

2 http://wszystkoconajwazniejsze.pl/klaus-bachmann-igor-lyubaszenko-czy-rosyjska-kampania-propagandowa-w-internecie-jest-skuteczna/

3 Jako przykład takiej postawy wymienić można: Yohai Benkler, Bogactwo sieci. Jak produkcja społeczna zmienia rynek i wolność. Warszawa 2008. Patrz; recenzja tej pracy http://kazwoy.wordpress.com/rozmaitosci/czy-internet-wesprze-liberalna-demokracje/

4 Jednym z pierwszych, który zwrócił uwagę na działania rosyjskie w internecie jest amerykańsko-białoruski teoretyk Evgeny Morozov w jego książce The Net Delusion. How not to liberate the World z roku 2011.

5 Należy jednak po pierwsze zwrócić uwagę, że współczesna Rosja nie dysponuje ideologią podobną do dawnej ideologii komunistycznej i po drugie, że otwarte kłamstwo (zaprzeczaniu oczywistym w tym sensie powszechnie uznanym faktom) jest całkowicie jawnym, publicznym działaniem władz moskiewskich. Jak zobaczymy dalej, ma to bardziej funkcję psychologiczną (ma raczej przestraszyć i przekonać o nieustępliwości strony atakującej) niż perswazyjną (przekonać do własnego stanowiska) „wojny informacyjnej” prowadzonej przeciw własnemu społeczeństwu, które nie tyle ma podlegać indoktrynacji, co ma być zmanipulowane.

6 Troll i od tego słowa pochodzący trolling to pojęcia, jakie pojawiły się najpierw w potocznym użyciu internautów. Wobec szalenie szybko rozwijającego się interaktywnego ze swojej natury Internetu (co najbardziej widoczne jest w upowszechnieniu się sieci społecznościowych) wiele słów-pojęć opisujących ten typ aktywności ludzkiej jest wytworem społecznego i spontanicznego procesu, a nie pojęciami urobionymi przez naukowe opracowania. Uzasadnione jest jednak, aby odwoływały się one w swoich bardziej pogłębionych analizach do pojęć potocznych i już intuicyjnie powszechnie zrozumiałych. Dodać można wiele nowych pojęć związanych z używaniem Internetu, takich jak „Sharing,” „friending,” „liking,” „following,” „trending,” and „favoriting”. Patrz m.in Dijck Jose van The Culture of Connectivity : A Critical History of Social Media, UK 2013

7 Literatura poświęcona Internetowi jest już obszerna. Jednak większość autorów, zwłaszcza dążących do szerszych uogólnień i syntez, stwierdza daleko idący brak odpowiednio pogłębionej analizy. Patrz dla przykładu: Fuchs Christian, Social Media : A Critical Introduction, UK 2013.

8 Używam tu terminu „mem hybrydalny” przez analogię z terminem „wojna hybrydalna”. Ponieważ rozsyłanie memów jest powszechną praktyką całego Internetu potrzebny jest szczególny termin.

9 Evgeny Morozov, The Net Delusion: The Dark Side of Internet FreedomMorozov Evgeny: To Save Everything, Click Here : Technology, Solutionism, and the Urge to Fix Problems That Don’t Exist, UK 2014

10 Wasil Kostickyj szef centralnej Komisji ds.etyki życia publicznego uważą że celem wojny informacyjnej prowadzonej przez Kreml wobec Ukrainy jest m.in. rozbicie tożsamości Ukraińskiej,http://www.radiosvoboda.org/content/article/26600158.html Należy w tym kontekście zwrócić uwagę na pozornie odległe o kwestii poruszonych przez Kostikova uwagi McChesney, Robert W, Digital Disconnect : How Capitalism is Turning the Internet Against Democracy, UK 2013. Autor ten zauważa jak dalece Internet zaczyna służyć reklamie i komeracjalizuje się, przestając służyc a nawet zagrażając demokracji.

Od propagandowej treści do „zainfekowanego odbiorcy”

Działalność propagandowa Kremla jest widoczna przede wszystkim poprzez aktywności anonimowych komentatorów na wszelkiego typu portalach i tak zwanych blogowiskach. Na portalach takich jak onet.pl wszelkim publikacjom poświęconym Ukrainie towarzyszyły natychmiast anonimowe wpisy o agresywnie antyukraińskiej treści, a wszelkie krytyczne publikacje dotyczące Rosji spotykały się z „oburzeniem”. Podobnie działo się na największym polskim forum blogów Salon24.pl.

Znaczna ilość takich komentarzy tworzona jest zorganizowane grupy komentatorów, z pomocą fałszywych profili internetowych i fałszywych profili w sieciach społecznościowych (tzw. fejków). Jeden pracujący na rzecz aparatu propagandy internauta jest w stanie utworzyć nawet kilkaset fałszywych profili, a wspomagany przez odpowiednie programy komputerowe jest zdolny masowo rozsyłać swoje wpisy. Takie zorganizowane grupy trolli działają z terenu samej Rosji, gdzie łatwo zorganizować tego rodzaju działalność. Trudniej jednak o to na terenie Polski czy innych krajów, że Moskwa nie ma swobody działania.

Innym narzędziem jest tworzenie licznych stron internetowych o treściach jednoznacznie propagandowych często dla pozornie istniejących lub fikcyjnych organizacji,. Mają one odniesienia do stron rosyjskich i są wzajemne powiązane, co nie może dziwić z uwagi na udział w działaniach tych portali często tej samej już stosunkowo nielicznej grupy osób. Trudno jest przecież na terenie Polski zwerbować liczniejszą grupę internautów-prorosyjskich propagandzistów. Ta skromna liczebność maskowana jest pozorem rozmaitości poglądów od narodowych, konserwatywnych, fundamentalistycznie religijnych, aż po nawet antykomunistyczne. Strony te zdobywają one dość szybko znaczącą ilość „polubień” (lajków), co może dezorientować nieuprzedzonych odbiorców. Owe polubienia są jednak wynikiem wykupywania „promocji”, co umożliwia np. serwis FB.

Nawet dość powierzchowna obserwacja wskazuje, że strony internetowe i portale związane w jakiś stopniu z putinowską polityką wpływu zorganizowane są podług struktury, jaką można nazwać „rojem”. Bardzo to przypomina to, co dzieje w rosyjskim Internecie, gdzie widoczny jest „rój” Dugina.

Pierwszą grupę portali należy nazwać peryferyjnymi. Ich propagandowe treści są rozwodnione i najczęściej pomieszane z informacjami, które nie kojarzą się nawet z Rosją, Putinem i jego polityką, ale posiadają linki do portali o większym natężeniu treści propagandowej.

Drugą grupę stanowią portale o silnym stężeniu treści propagandowej. Nazwać je można maskami. Wreszcie są portale, gdzie pożądane treści są produkowane. W istocie są już portalami bliskimi portalom rosyjskim, a ich materiały często są tłumaczone lub transponowane na język polski poprzez portale służące jako maski-przykrywki treści propagandowych.

Decydująca jest duża ilość portali, czasem o podobnych nazwach, czasem o tematyce odległej od treści propagandowych ale połączonych (zlinkowanych) z portalami istotnymi dla propagandy. Szukając więc w Internecie np. hasła ‘żołnierze wyklęci”, które przede wszystkim kojarzone być powinno z antykomunizmem, jest bardzo prawdopodobne, że dotrze się drogą dwóch-trzech kliknięć do treści putinowskiej propagandy (np. poprzez stronę Falangi, gdzie problematyka Żołnierzy Wyklętych jest silnie obecna).

Opisywaną strukturę pokazuje w uproszczeniu poniższy schemat.

 

 

Nie należy jednak wyciągać wniosku, że ów polski proputinowski rój zaprojektowany został z Moskwy. Nic bardziej mylnego. Wykorzystano raczej wiedzę o polskim środowisku, niektóre właściwości Internetu i posłużono się niewielką inspiracją. Niektóre środowiska bezwiednie poddały się tej inspiracji, a na koniec duża liczba internautów bezwiednie powielać zaczęła toksyczne memy.

Z czasem jednak mem pozyskany z portalu o silnym natężeniu treści propagandowej przechodzi do portali i indywidualnych odbiorców Internetu.

Takie działanie wymaga dobrego rozpoznania socjologii i mentalności społeczności, do której ma być adresowany, symbolicznego zaplecza, a także pilnej obserwacji jego polityki wewnętrznej (np. Waszyngton oskarżył Moskwę o podsycanie w sieci zajść związanych z zastrzeleniem przez białego policjanta czarnego nastolatka, Moskwa intensywnie wspierała też w sieci secesję Szkocji). Trolling jako działanie wykracza więc dalece poza samo zjawisko upowszechniania takich czy innych memów. W istocie Internet jest tu drugorzędnym, technicznym narzędziem i , choć właściwości tego narzędzia są dobrze wykorzystane. Pierwotnym narzędziem trollingu jest wiedza o drugim społeczeństwie, jego kulturze, problemach i schorzeniach czy też kompleksach, które mogą być wykorzystane. 11

Pierwszym krokiem w upowszechnianiu toksycznego mema. nie jest jego masowa edycja, lecz właściwe jego zaadresowanie – ma on trafić do właściwego adresata. To on będzie go dalej powielał i upowszechniał. Stanie się on często nieświadomym „siewcą memów” (sieć daje każdemu możliwość ograniczonego upowszechniania każdej treści, przede wszystkim przez sieci społecznościowe). Gdy producent „memów” przystąpi do działania, nawet w wąskim stosunkowo kręgu odbiorców, dalej zadziałać powinien efekt kuli śnieżnej. Większa lub mniejsza populacja zacznie z przekonania, dla żartu, z bezrefleksyjnego zaciekawienia czy nawet przekory 12 ów mem powielać w sieci.

Należy jednak zwrócić uwagę, że toksyczny mem, choć ma stać się masowym produktem, to jednak owo upowszechnienie dotyczy przede wszystkim określonych środowisk, na które planuje się oddziaływać (np mem związany z „rzezią wołyńską” ma trafić w pierwszym rzędzie do środowisk kresowych). Rozpoznanie więc jakie treści i do jakich środowisk należy adresować, kto jest potencjalnym siewcą memów, stanowi istotną część działań, jakim jest trolling.

Internet stwarza szczególnie szerokie możliwości oddziaływania na ludzi młodych i niedojrzałych. Głośno jest w mediach o nastolatkach z Europy, które skutecznie agitowane są do tego, aby wyjeżdżać na Bliski Wschód i wychodzić za mąż za islamskich terrorystów państwa ISIS. Zjawisko to nie powinno wydawać się nam tak całkiem egzotyczne. Sieci społecznościowe stwarzają wielkie możliwości niewidocznej z zewnątrz agitacji i manipulowania nieuksztaltowanymi osobowościami.13 Właściwe pytanie o psychologię oddziaływania „toksycznego mema” dotyczy nie jego producentów i głównych „siewców” lecz odbiorców, stających się na koniec ofiarami manipulacji. Bierny „siewca toksycznych memów” może być osobą bezpośrednio pozyskaną (choć może nie być do końca świadomy, kto go pozyskuje), ale może powielać treści jakie do niego dochodzą, nie będąc świadomy roli jaką pełni.

Internet jest całkowicie nową przestrzenią komunikacji międzyludzkiej stwarzającą radykalnie nowe zależności i mechanizmy oddziaływania. Pokolenie ludzi po czterdziestce może tego nie odczuwać, a przez to i nie doceniać, traktując Internet jedynie jako ułatwienie w komunikacji . Młodsi jednak przedstawiciele „generacji digitalnej”, dla której obcowanie już nie z komputerem stacjonarnym ale smartphonem, jest czymś oczywistym i codziennym, tkwią już w nowej sytuacji kulturowo-cywilizacyjnej. To przejście od społeczeństwa spektaklu do społeczeństwa sieci ma kolosalny wpływ również na politykę i stosunki władzy.

Wydaje się, że trolling i toksyczny mem trafia przede wszystkim do ludzi młodych dzięki ich wciąż jeszcze trwającej niedojrzałości oraz ludzi sfrustrowanych i osobowości niesamodzielnych.14 Sprzyja temu może skłonność do poglądów skrajnych i potrzeba poczucia bycia wyróżnionym. Mogą to być też osobowości o niespełnionym instynktach przywódczych i chęci władzy, niezdolne jednak do otwartej konkurencji. 15 W pewnym stopniu można mówić o asocjalnym charakterze takich osobowości, bowiem porządek wartości, jakie dominują w liberalnym społeczeństwie demokratycznym jest przez nie słabo zinterioryzowany

Podatny odbiorca toksycznego mema nie ma zaufania do demokracji, bowiem w jego oczach świat jest manipulowany (przez wielki kapitał, imperializm amerykański, elity polityczne, światowe żydostwo, mafie watykańską itd.), Osobnik ten chce znać drugie dno i ukrytą elitarną prawdę. Może być w tym coś z mentalności sekciarza, który dobrze czuje się na marginesie życia publicznego, zarazem może być w nim obecny i aktywny, mając silne poczucie własnej misji. Trzeba zdawać sobie sprawę, że niezależnie od rozwoju cywilizacyjnego i kultury, w każdym społeczeństwie znaczący procent ludzi ma podobne skłonności i nastawienia. W „społeczeństwie spektaklu”, w którym zasadniczą rolę odgrywają środki masowego przekazu o scentralizowanym charakterze, takie jak TV czy radio, takie osobowości mają małe szanse publicznego zaistnienia.

Należy też zdać sobie sprawę z właściwości internetu, wyszukarek i sieci społecznościowych takich jak FB. Wyszukarki same podpowiadają, w zależności od twoich pierwszych kroków i ujawnionych „polubień”. z kim „chcesz być znajomym” Jeśli młody człowiek wyszuka dla swego profilu kilka razy np. „Żołnierze wyklęci” lub inne, podobnie patriotycznie brzmiące hasła, otrzyma podpowiedzi stron o podobnych tytułach, stworzonych już jednak nie przez historyków czy środowiska dbałe o historyczną pamięć. Wystarczy tylko jedno-dwa naciśnięcia myszki by znaleźć siew najbardziej doborowym towarzystwie najbardziej aktywnych siewców toksycznych memów.


11 Brooke, Heather, The Revolution Will be Digitised : Dispatches from the Information War, UK 2012

12 Przywołam tu jako przykład dyskusję jaką toczyła się na FB, gdy jeden ze znajomych o zdecydowanie antyrosyjskich i antykomunistycznych przekonaniach zaczął publikować linki do zdecydowanie prokremlowskich materiałów bez żadnego dodatkowego komentarza. Gdy zwrócono mu na to uwagę, że robi z siebie „trolla” odpowiedział, że przecież robi to dla żartu, bowiem i tak „wszyscy wiedzą o co chodzi”. Problem w tym, że nie wszyscy gotowi byli traktować edytowane materiały jako ośmieszające ich autorów i interpretować je w taki sposób jak internauta będący powodem tej dyskusji.

13 Zjawisko jest już opisywane w licznej literaturze patrz m.in. Howard Gardner and Katie Davis, The App Generation. How Todays’s Youth Navigate Identity, Intimacy and Imagination in a DigitalWorld. Kwestia kształtowania się tożsamości w Internecie stanowi już dzisiaj przedmiot licznych studiów. Niestety literatura ta nie jest w Polsce bliżej znana.

14 Jakub Korejba, Trolle Putina straszą w sieci, http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,130330,16869831,Trolle_Putina_strasza_w_sieci.html

15 Wielu autorów wskazuje, ze intensywne użytkowanie Internetu wpływa i kształtuje osobowość jej użytkowników, jak pisze jeden z autorów „ zmienia nas jako ludzi”,. Patrz:Lanier Jaron, You are Not a Gadget : A Manifesto. Zwraca się też uwagę, że Internet stwarza sztuczne, oderwane od realiow wyobrażenie o świecie. W zależności od cech i skłonności psychicznych jednostki może ona przebywać? w dużym stopniu wirtualnym świecie.Patrz m.in:Loving Gert, Networks without a Cause : A Critique of Social Media UK 21/02/2012.

Rosyjski trolling w polskiej sieci

Obecność rosyjskiego oddziaływania w polskiej sieci, podobnie jak w internetowych sieciach innych krajów Unii Europejskiej, jest powszechnie widoczna i wielokrotnie stwierdzona, choć znacznie trudniej określić jest jej zakres i metody jakich się do tego procesu używa.16

Początkowo, to znaczy w połowie 2014 roku, zwracały uwagę portale/blogowiska podlinkowane do portali rosyjskich i edytujące tłumaczenie tekstów Dugina i innych, podobnych autorów (Xportal,http://www.usopal.pl/ ,lub odwołania do stron rosyjskich, Falanga, http://rebelya.pl/ .) Dla przykładu portal ten dokonał bez komentarza przedruku programowego tekstu Aleksandra Dugina „Imię rosyjskiego mitu”, gdzie czytamy: Musimy zrozumieć, że rola Igora Striełkowa jest fundamentalna. Jest to typ rosyjskiego idealisty, konserwatysty i prawdziwego patrioty, który pokonał otchłań ziejącą pomiędzy ideałami a czynem; ta otchłań jest paraliżującym przekleństwem naszego patriotyzmu17

Następnie zauważyć można działalność przeważnie anonimowych blogerów dopisujących się z agresywnie prorosyjskimi treściami wszędzie tam, gdzie temat współczesnej Rosji, czy konfliktu rosyjsko-ukraińskiego się pojawia. Można to zaobserwować bardzo wyraziście w przypadku portalu ONET.pl i Salon24.pl.

Dalsze nasilenie trollingu związane było z powstaniem licznych stron wspierających takie, quasi-polityczne twory jak, „Doniecka (pseudo) Republika Ludowa” czy „Polacy wspierają Republikę Doniecką” a także wirtualno-propagandowe jak „Wileńska Republika Ludowa” ,budzące obawy, że mniejszość polska na Litwie ma w planach Kremla wspierać putinowskich „zielonych ludzików”.

W sposób szczególny aktywny jest portal Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych http://www.geopolityka.org/ , który jest właściwie odnogą sieci Dugina.

Ta internetowa propaganda uprawiana jest na dwóch poziomach. Jednym z nich jest popularyzowanie putinowskiej ideologii w jej ogólnych sformułowaniach. Ważniejszy jest jednak drugi głębszy poziom, jakim jest odwoływanie się do specyficznych treści przeznaczonych dla polskiego odbiorcy. Zaznaczyć przy tym trzeba, że na tym drugim poziomie jest to przede wszystkim dołączanie do informacji, które w polskim Internecie już były obecne. Do nich dołączyć można treści propagandowe czy też nadać istniejącym już treściom nową wymowę lub narzucić im nowy kontekst. Poniżej opis takich właśnie związków i asocjacji, które budzić ma odpowiednio ukształtowany toksyczny mem.


16 Fakt, że od kilkunastu miesięcy fora internetowe kilku ogólnopolskich portali są bombardowane masową ilością prorosyjskich postów jest bezsporny. Fakt używania oprogramowania jest też bezdyskusyjny, o czym świadczą m.in. szybkość publikacji postów na forach oraz ich ilość. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, z kim mamy do czynienia. Przy tak niskim „progu wejścia” w skuteczne „szeptanie”, może to być zarówno mała grupa polityczna działająca na ternie kraju, jak i doskonale zorganizowana grupa działająca na zewnątrz.

Najważniejszym pytanie dotyczy celu tego typu działań – czy służą tylko dezinformacji użytkowników forów czy też maja wpływać na tonowanie i kierunkowanie opinii?

http://niwserwis.pl/artykuly/informacyjna-czwarta-wojna-swiatowa.html

http://niwserwis.pl/artykuly/forum-internetowe-forum-propagandy-czy-forum-publicuma.html

17 http://rebelya.pl/forum/watek/75453/

Asocjacja: „Radykalna krytyka Zachodu”

Putinowska propaganda jest przede wszystkim zainteresowana wzbudzeniem niechęci do Zachodu. Podejmuje się w tym celu najrozmaitsze, często nie związane ze sobą wątki, usiłując trafić do środowisk o często bardzo rozbieżnych poglądach.

Zachód ma być z jednej strony słaby i dekadencki, „przeżarty” ideologią „gejowską”, w kryzysie finansowym, realizowane są tam tylko egoistyczne interesy najbogatszych i najsilniejszych. Pojawia się tu szczególny wątek, że Zachód nie będzie pomagał Polsce iw gruncie rzeczy jest Polsce wrogi. Wykorzystywane jest wspomnienie 1939 roku, kiedy Polska została „zdradzona”, z czego należy wyciągnąć „raz na zawsze wnioski”.

Z drugiej jednak strony Zachód ma być też agresywny, dwulicowy i brutalny, realizujący swoje interesy, które zresztą mają być rozbieżne z polskimi . Polskie Towarzystwo Geopolityczne dr Andrzej Zapałowski http://ptg.edu.pl/

Ostatecznie jedynym oparciem wobec Zachodu może być Rosja. Nie jest ona przedstawiana nawet jako specjalnie przyjazna. Rosja jest potężna a nawet groźna, ale skoro niepewny siebie i zdradliwy Zachód nie może Polski przed Rosją uchronić, to lepiej jest już Rosji ulec, zapewniając sobie przynajmniej spokój i bezpieczeństwo.

Dobrego przykładu łączenia treści antyzachodnich z rosyjskimi hasłami propagandowymi dostarcza wpis anonimowego proputinowskiego blogera podpisującego się „Bojkot Wyborczy” na blogowisku Salon24:

Kiedyś tłumaczyłem Ruskim, że mają fobie i popadają w histerię widząc śmiertelnego wroga w Zachodzie. Dzisiaj powoli jest mi wstyd, że im opowiadałem tekie głupoty. Okazuje się, że to ci Ruscy mieli rację.
Widząc poczynania Zachodu w ostatnim czasie (…) widać wyraźnie jak agresywną, morderczą i parszywie fałszywą jest cała ta ideologia Zachodu. Zachód mordyje, zabija, napda, najeżdża kogo tylko zechce i gdzie zechce nie pytając żadnych ONZ-tów o zdanie. Morduje bez zmróżenia okiem każdego, kto mu nie pasuje.
(zachowana pisownia orginału)

Nie sposób uniknąć wrażenia, że tego typu argumentacja odwołuje się do pewnego typu zbiorowej podświadomości polskiego społeczeństwa, związanej z poczuciem bycia izolowanym, zdradzonym itd. Trudno orzec, czy bloger będący autorem tych enuncjacji był bezpośrednim narzędziem putinowskiej propagandy. Za ciekawszy uznać można przypadek, w którym zainspirowany jedynie pisał on w taki sposób z własnej inicjatywy. Dowodziłoby to jak dalece wykorzystywać można na użytek prokremlowskiej agitacji głęboko tkwiące polskie kompleksy.

Asocjacja: „Naród, Narodowcy”

Propaganda prorosyjska łączy się w szczególnie wyrafinowany sposób z treściami polskiego „nacjonalizmu” i „ruchu narodowego”, hasłami „patriotycznymi”. Wydaje się, że portale o treściach narodowych wykorzystywane są w szczególny sposób do szerzenia putinowskiej propagandy podszywając się pod treści narodowe. Ciekawe jest tu, że treści i symbole, które w zasadzie winny być jednoznacznie konotować antyrosyjskość (np. „Żołnierze Wyklęci”) służą do emocjonalnej mobilizacji, która kończyć się ma sprzeciwem wobec tego „co się w Polsce dzieje” i akceptacji przejścia na drugą, już rosyjską stronę. Uderza ilość wyedytowanych stron, gdzie nagromadzona jest „patriotyczna” symbolika i retoryka 18, tak, by emocjami, jakie jest z tym wiążą, można było manipulować.

Najlepszą ilustracją owego zadziwiającego połączenia proputinowskiej propagandy z manipulowaniem treściami polskiego nacjonalizmu jest strona „Kronika narodowa”http://www.kronikanarodowa.pl/ Patronuje jej wizerunek Romana Dmowskiego. Putinowska propaganda w sposób szczególnie intensywny pasożytuje na tradycji endecji wykorzystując pozorną zgodność dawniejszej prorosyjskiej polityki Romana Dmowskiego i postulowanej dzisiaj promoskiewskiej . Objawia się to m.in. przywoływaniem postaci Bolesława Piaseckiego i jego kolaborującej z komunistami organizacji PAX.

Dobrego przykładu dostarcza np.: portal „Falanga. Polska!Młodość!Rewolucja!”http://falanga.org.pl/ Portal ten popiera skrajny serbski nacjonalizm, wypowiada się przeciw NATO, wspiera Assada w Syrii a jednocześnie aktywnie organizuje marsz żołnierzy wyklętych. Ciekawej analizy dostarcza nastepujacy, do pewnego stopnia programowytekst tej strony:

Żyjemy w epoce ponowoczesności, co niesie za sobą daleko idące konsekwencje dla zasad i celowości prowadzenia dyskursu. Ciężko uchwytna prawda immanentna ustępuje miejsca różnym prawdom wywodzonym z każdego, nawet najbardziej oryginalnego przekonania, tworząc nieskończenie wielką siatkę równoprawnych stanowisk, które pomimo sprzeczności mogą istnieć obok siebie, a nawet się przenikać. Dekonstrukcja wszystkich „prawd absolutnych” ( w tym liberalnych) w duchu ponowoczesności stwarza dobre warunki do powołania swoistego „laboratorium idei”, gdzie różne punkty widzenia mogą scierać się ze sobą i wywierać na siebie obustronny wpływ, tworząc niekiedy nową całość. Uporządkowanie i usystematyzowanie tych całości może stać się przyczynkiem nowej doktrynyhttp://falanga.org.pl/

Tego wstępu z pewnością nie napisał żaden z łysogłowych, jakich ukazują zdjęcią portalu Falanga. Natomiast jest on bliski pseudointelektualnej stylistyce pism Aleksandra Dugina i jego pseudointelektualnego bełkotu o „czwartej teorii politycznej”.

Strona „Falanga” nie zawiera bezpośrednio treści prorosyjskich (prócz tego że Istotny jest natomiast link do strony „Open Revolt”, gdzie jest już odnośnik do Dugina, euroazjatyzmu itd. Itd.

Strona „Ruch suwerenności narodu polskiego” również nie propaguje bezpośrednio działalności agresywnie prorosyjskiej, a jednak szowinistyczna agitacja prowadzona na tym portalu ostatecznie do tego prowadzi. Odnajdujemy tam flagi Noworosji i eksklamacje typu pozdrawiam telewizję rosyjska, przynajmniej oni mogą powiedzieć prawdę 19

Ciekawego przykładu dostarcza strona http://www.konserwatyzm.pl/ . Trudno stwierdzić, jakie powiązania ma większość piszących na tej stronie. Z całą pewnością jednak obecne są tam treści niemal dosłownie odpowiadające sloganom aktualnej propagandy Kremla, co nie przeszkadza deklarowaniu polskiego nacjonalizmu, przywiązaniu do patriotycznych symboli itd. Jest to zadziwiająca mieszanka idei wyczytanych z pism Dmowskiego, sympatii do czasów PRL (np. do postaci Wojciecha Jaruzelskiego), antysemityzmu, sympatii do lefebrystów, idei „zachowawczo-monarchicznych”, idei kresowych itd. Anglicy mówią o czymś takim lunatic fringe (ludzie z księżyca), ale to właśnie środowisko jest bardzo aktywnym producentem i siewcą toksycznych memów. 20 Śledząc FB-znajomych tego środowiska można dotrzeć już do anonimowych internautów rozsyłających proputinowskie memy, pełne nienawiści do państwa polskiego i jego władz, a także do Ukrainy i Ukrainców.

Ostatecznie jednak ci polscy „narodowi konserwatyści” dojść mogą do następującego wniosku: Optymalnym scenariuszem dla Polski mogłoby być obecnie wystąpienie z NATO i zachowanie neutralności w decydującym etapie potencjalnej wojny. Jeżeli bowiem w wyniku konfrontacji zbrojnej Rosja zostanie łatwo rzucona na kolana, to i tak hegemon – USA – Wilna i Lwowa nam odzyskać nie pozwoli. Choćby dlatego, że Republika Litewska i Ukraina są również „sojusznikami” (wasalami) Stanów Zjednoczonych. 21

Nacjonalizm okazuje się ostrą przyprawą, która łączy się z treściami całkiem przeciwstawnymi do stereotypu, że w Polsce nacjonalizm ma być przede wszystkim antyrosyjski.

Środowiskiem internetowym, w którym pojawia się też propagandowy mem jest fundamentalizm religijny, a z drugiej neopogaństwo w wersji słowianofilskiej. 22 Biorąc pod uwagę, ze strony neopogan są otwarcie antyreligijne, widać na tym przykładzie jak „elastyczne” jest manipulowanie propagandowym i toksycznym memem.

Ciekawego przykładu intencjonalnej czy też przypadkowej manipulacji dostarcza strona o zachęcającej nazwie „patriotyczna lista stron”. Wśród istotnie patriotycznych i nie budzących zastrzeżeń treści umieszczone są też odnośniki do stron, gdzie od symboliki i retoryki patriotyczno-nacjonalistycznej przechodzi się do propagandowej agitacji proputinowskiej [http://patriotyczna.listastron.pl/ ]


18 Samobrona Patriotyczna to m.in. Bohdan Poręba, Eugeniusz Sendecki, Zbigniew Witaszek, Anita Edyta, Zabroś Zdzisław Jankowski poseł IV kadencji (samoobrona)http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Witaszek mnożenie nazw (Polska Patriotyczna, Samoobrona Odrodzenie, Samoobrona Ruch Społeczny)

Intersujący jest portal http://narodowikonserwatysci.pl/

19 Chodzi zarówno o stowarzyszenie o ten nazwie jak i portal http://suwerennosc.blogspot.com/ . Kieruje nim Jerzy Rachowski. Sławomir Andrzej Zakrzewski Ruch suwerenności narodu polskiego http://eugeniuszsendecki.neon24.pl/tag/80003 Eugeniusz Sendecki ,ruch-suwerennosc-narodu-polskiego http://eugeniuszsendecki.neon24.pl/tag/80003 ,ruch-suwerenność-narodu-polskiego flagi Noworosji Bandera Stop

20  http://www.konserwatyzm.pl/Środowisko to jest również wydawcą książek drukowanych. Ciekawą pozycję stanowi: Engelgard Jan, Meller Arkadiusz, Wielomski Adam, Stefan Bandera w Kijowie. Kulisy rewolucji na Ukrainie, Warszawa 2014. Wydawnictwo Capital

22 http://opolczykpl.wordpress.com/ propaguje iedeologię słowiańsko-neopogańską, a więc i antychrześcijański i jest zarazem otwracie proputinowski

Asocjacja: „Wołyń, banderowcy”

Propaganda putinowska dąży do dyskredytowania zarówno ukraińskiego państwa jak i ukraińskiej narodowości. Ukraina ma być nie tylko niby-państwem (łatwo o skojarzenie z antypolską propagandą po I wojnie światowej mówiącej o „bękarcie traktatu wersalskiego” czy „państwie sezonowym”) a Ukraińcy nie mają też być pełnoprawnym narodem.

Pozostaje to w tle stwierdzeń, że władze Ukrainy po upadku Janukowycza mają być nielegalne i składaja się z faszystów i banderowców, co jest powtarzanym motywem propagandowym Kremla.

Wątek ściśle polski stanowi nieustanne przywoływanie historii Wołynia 43, który nazywany jest „rzezią wołyńską”. Ukraińcy przedstawiani sa jako dzikie i okrutne bestie bezmyślnie mordujące Polaków, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Szczególną rolę odgrywać ma postać Stefana Bandery, stającego się głównym symbolem tych zbrodni (mimo, że w okresie mordów na Wołyniu był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego). Bandera, który jako negatywny symbol jest z jednej strony kreacją sowieckiej propagandy, z drugiej stał się dla części dzisiejszej ukraińskiej opinii publicznej symbolem walki o niepodległość, stanowi przedmiot nieustannych ataków. Jego obecność w ukraińskim dyskursie stanowić ma o negatywnej ocenie współczesnego społeczeństwa ukraińskiego i dowodzić obecności w nim skrajnego nacjonalizmu.

Propaganda putinowska dołącza się też ze swoimi treściami i poprzez wątek „Bandery” i „banderowców” do tzw. ideologii kresowej. 23 Portalem o stosunkowo szerokim oddziaływaniu, dostarczającym zarazem niemal modelowego wzorca jak putinowska i antyukraińska propaganda może łączyć się z problematyką kresową, są Kresy.pl

Temat Bandery i banderowców oraz ukraińskiego nacjonalizmu jest w polskim Internecie wszechobecny i stanowi jedną z zasadniczych metod antyukraińskiej perswazji i prób poróżnienia społeczeństw Polski i Ukrainy. Dzięki opisowi okrucieństw i zbrodni „rzezi wołyńskiej” problematyka ta ma być tak wysoce podsycana emocjonalnie, aby właściwie uniemożliwić jakikolwiek polsko-ukraiński dialog. Dobrym przykładem pobudzania takich emocji, obok Kresów.pl jest środowisko blogerów wokół http://www.konserwatyzm.pl/.http://prawica.net/39503. Obrazy z przeszłości przenoszone są też na współczesność i obecną sytuację na Ukrainie.

Jeden z blogerów tego środowiska Konrad Rękas pisze m.in. „Jak Kijowska junta gwałci prawa człowieka” http://prawica.net/39514 a także „Prawa człowieka na Ukrainie po Euromajdanie” gdzie pisze: Paradoksalnie jednak, pora na rozmowę o poszanowaniu praw człowieka na Ukrainie osiem miesięcy po Euromajdanie – jest wyjątkowo dobra. Pomimo bowiem cenzorskich zapędów „Gazety Wyborczej”, stacji telewizyjnych, czy samych zachodnich właścicieli stołecznego hotelu – na świecie poza Polską na jaw wychodzą kolejne fakty związane ze zbrodniami i naruszeniami podstawowych praw i wolności, dokonywanymi pod egidą władz kijowskich. 24

I na koniec cytat, którego przytoczenia nie można było sobie odmówić:

Pamiętajcie – KAŻDY LAJK TO JEDNA ROSYJSKA RAKIETA POSYŁAJĄCA TUZIN BANDEROWCÓW DO ATLANTYSTYCZNEGO PIEKŁA.25


23 http://wmeritum.pl/ukraina-parlament-zalegalizuje-oun-upa/http://www.krs-online.com.pl/fundacja-miedzynarodowy-instytut-nowych-krs-817242.html (Martynov Aleksei, Mateusz Piskorski, Jacek Cezary Kamiński)

25 https://www.facebook.com/adam.wielomski.3 wpis anonimowego internauty Katon Najmłodszy dostęp 2014-09-12. Strona FB tego anonimowego internauty jest typowym przykładem prokremlowskiego i proputinowskiego trollingu.

Asocjacja: „Bądź patriotą – pilnuj swego nosa”

Strach przed wojną stanowi z pewnością silny komponent polskiej świadomości i dlatego wykorzystywany jest do zaszczepiania propagandowego mema. Wiąże się z silnym kompleksem (można by go nazwać kompleksem września 39) bycia osamotnionym i zdradzonym przez społeczność międzynarodową. Nie bez znaczenia jest fakt, ze obecnie w Polsce dyskutuje się sens wielu, czynów zbrojnych, np. powstania warszawskiego i wyrażana jest też opinia o ich próżności i braku rozsądku. Ta wewnątrz polska dyskusja zakłócana jest interwencjami z zewnątrz.

Nie zawsze bezpośrednio trolling proputinowski odwołuje się do tego kompleksu emocji, łącząc się z typowym dla komunistycznej propagandy wątkiem „walki o pokój”.

Proukraińska postawa prezentowana jest jako nawoływanie do wojny, a sprawcami konfliktu mają być przede wszystkim sami Ukraińcy (faszyści, banderowcy) lub też Zachód (Amerykanie, NATO, Pentagon)

Bloger podpisujący się Marek Błaszkowski pisze na stronie Salonie24:

Źle to świadczy o Unii, że wspiera zamachowców. Ponadto wystawia Polskę na pierwszą linię frontu, a w razie czego na pewno nikt nam nie pomoże. Będziesz musiał Drogi Autorze sam wymachiwać szabelką, aby powstrzymać Putina. Warto też zauważyć, że armia ukraińska i przeróżni bojówkarze od Kołomojskiego i UPA dokonują regularnej masakry ludności cywilnej, z paleniem żywcem włącznie, jak to było w Odessie. Popieranie takich zbrodni to koszmar. 

Najważniejsza jest jednak konkluzja tego tekstu, która powtarza się w różnej formie w wielu miejscach: Polską racją stanu jest pilnowanie własnego nosa, nie popieranie różnych zamachowców, nie wpychanie się na pierwszą linię frontu walki z Rosją, nie popieranie ludobójstwa. 26

Wojna ma być narzędziem przede wszystkim Zachodu, który nigdy nie liczy się z polskimi interesami. Dla antysemickiego demagoga Grzegorza Brauna wojna jest dziełem Żydów. Żydzi wspomagają Amerykanów, którym potrzeba utrzymania wpływów w Europie Środkowej. W tym źródło konfliktu na Ukrainie. Polskie niedojrzałe elity polityczne nie umieją się trzymać z boku, bowiem polskim nawykiem jest, że „należy pociągnąć za sznurek, aby usłyszeć dąbrowskiego mazurek” 27

To „pilnowanie własnego nosa” ma jednak w dalszej konsekwencji przybrać całkiem konkretny kształt. O ile w punkcie wyjścia chodzić ma nie drażnienie Rosji, trzeba mieć z nią (niezależnie co ona czyni) unormowane stosunki 28, to w konsekwencji trzeba stanąć po jej stronie.

Strona „Obozu Wielkiej Polski” www.owp.org.pl głosi: „Mamy już wojey” publikuje mapę Noworosji z hasłem „Historia, Pokój i Prawda”. Nie może to dziwić, bowiem jednym z głównych działaczy tej pasożytującej na historycznej nazwie z okresu II RP organizacji jest Bartosz Bekier, jeden z najaktywniejszych putinowskich działaczy w Polsce.


28 Np.: Dawid Łasut http://polish.ruvr.ru/2014_09_02/Wielu-Polakow-zyczy-sobie-unormowania-relacji-z-Rosja-9824/

Asocjacja:„pogarda dla państwa i kwestionowanie >systemu<”

Następny zespół treści, do których dołączają się toksyczne memy i treści rosyjskiej propagandy, to kwestionowanie systemu politycznego w Polsce, poniżające opinie o Polsce i polskości oraz odwoływanie się do wszelkiego typu społecznego niezadowolenia, kształtowanie przekonanie o bezsilności państwa. Należy w tym miejscu podkreślić, że większość wątków, jakie wykorzystuje w tej sferze trolling obecne były w polskim dyskursie już w latach 90-tych: krytyka Okrągłego Stołu, rozczarowanie reformami gospodarczymi, przejęcie władzy. Granica między uzasadnionym i mogącym być zrozumiałym wyrazem niezadowolenia społecznego, a wykorzystującymi to wrogimi działaniami propagandowymi, jest trudna do ustalenia.

Takie działania dezawuujące polską państwowość i życie polityczne, gdzie dołączają się treści zgodne z propagandą Kremla, znaleźć można na takich stronach jak np. http://oburzeni.pl/ , „Dziennik gajowego Maruchy” http://marucha.wordpress.com/, http://www.usopal.pl/ (gdzie znajdują się wprost odwołania do stron rosyjskich, działającego na youtubie Max Kolonko29 (jednocześnie komentatora SUPER TV). Dla Kolonko „sytuacja na Ukrainie prowadzi do rewizji polskich granic; polscy politycy wspierając Ukraińców prowadzą mesjanistyczną politykę zapominając o polskich grobach (Kolonko TV utrzymuje się z reklam polskich firm, które się u niego publikują)30


29 https://www.youtube.com/user/Media2000Corp

30 https://www.youtube.com/watch?v=tnA2fEhqq-I&list=TLmqy0naOAB-FdM0LVToIRZTr6dNVm7n8H

Asocjacja „nie bądź rusofobem”

Wątków, do których dołącza się w polskim Internecie propagandowy i toksyczny mem jest więcej i trudno o pełny ich katalog. Jest zresztą najpewniej zbędny, bowiem chodzi przede wszystkim o zrozumienie mechanizmów, a nie detaliczne opisywanie zjawiska. O jeszcze jednym wątku należy jednak koniecznie wspomnieć. Związany jest on ze szczególnym rodzajem szantażu moralnego, jakim jest próba stwierdzenia, że wszelka krytyka dzisiejszej Rosji jest wynikiem antyrosyjskiej obsesji.

Na demonstracji popierającej Putina pod ambasadą rosyjską. padają następujące słowa jej organizatora i agitatora: Dość szczucia nas Rosja, dobrze się stało, że Krym przyłączył się do Rosji, niech Obama i Merkel nie wtrącają się do spraw Słowian, polskie media nie odzwierciedlają polskiej opinii publicznej 31

O ile wypowiedz ta jest w oczywisty sposób skrajna, to w innych miejscach teza o antyrosyjskiej fobii jest wyrażana ostrożniej, a propagandowy memdołącza się internetowego środowiska, gdzie troska o to, by krytyka obecnych władz Kremla nie zamieniła się w antyrosyjską ksenofobię jest autentyczna. Istotą tego zabiegu jest próba identyfikacji Putina z rosyjskością i obecnej polityki Kremla z postępową polityką rosyjską.


31 https://www.youtube.com/watch?v=8UScaMsr2Uk

Putinowska polityka wpływu w Polsce

Działanie w Internecie, jakim jest trolling, nie wyczerpuje działań na rzecz budowania w Polsce rosyjskiej polityki wpływu. Wystarczy przypomnieć o czasopismach takich jak „Gazeta Warszawska” „Myśl Polska”, stacjach radiowych czy oddziaływaniu telewizji „Russia Today”, wreszcie oficjalnych portalach takich jak „Sputnik”.

Zarazem nie można zapominać, że działania w świecie wirtualnym Internetu mają prowadzić do konkretnych skutków w świecie realnym.

Takie właśnie realne, a nie wirtualne wydarzenia to dla przykładu głosowanie czterech europosłów z Polski przeciw umowie stowarzyszeniowej z Ukrainą. To, że zanikająca prawie partia Korwina-Mikkego mogła wejść do europarlamentu jest m.in. wynikiem silnego jej wsparcia przez strony skrajnie nacjonalistyczne, gdzie putinowski trolling był wszechobecny.32 Janusz Korwin-Mikke, przynależąc do sceny politycznej i tym samym zapewniając swoja obecność właśnie dzięki m. innymi Internetowi, odgrywa znaczącą rolę w popieraniu kremlowskiej propagandy. Korwin-Mikke, podtrzymując swoją obecność publiczną skandalizującymi wypowiedziami, w ostatnim okresie opowiada się otwarcie i agresywnie po stronie Putina.

W obecnie toczonej prezydenckiej i parlamentarnej kampanii wyborczej putinowski Internet głosi hasło głosowania na małe wybrane partie. Promuje myśl, ze główny nurt polskiego życia politycznego od PiS poprzez PO do SLD jest całkowicie skorumpowany i skompromitowany.

Organizowane są antyukraińskie demonstracje uliczne przed ambasadą Ukrainy https://www.youtube.com/watch?v=8UScaMsr2Uk lub konsulatem ukraińskim w Lublinie jak i przed ambasadą rosyjską popierająca Rosję. 33

Do działań w świecie realnym należą próby penetracji środowisk paramilitarnych34 np. zapraszanie na „treningi” do Rosji członków sportowych stowarzyszeń strzeleckich.

Widoczne są zamiary przeobrażenia przez putinowska propagandę „marszu niepodległości” w polski majdan (a raczej antypolski) przy wykorzystaniu penetracji części środowisk „narodowych” .

Widoczna jest również obecność polskich obywateli wśród rosyjskich jednostek terrorystycznych w Donbasie. Są to osoby takie jak Dawid Hudziec, który walczy w Donbasie, czy Dariusz Lemański, który walczy w siłach „Noworosji”.

Obecność w Internecie i działanie w sieciach społecznościowych często uzupełnia się. W realnym życiu zaobserwować można te same osoby, które napotyka się w Internecie, choć tam, będąc anonimowe, były często mniej widoczne.. Dla przykładu warto wymienić niektóre z nich.

Być może najsilniej obecnym w życiu publicznym, jako zwolennik proputinowskiej orientacji jest Mateusz Piskorski, tym bardziej od czasu, gdy został jednym z czołowych organizatorów partii „Zmiana”. Piskorski związany z „Polskim Towarzystwem Geopolitycznym” występuje jako polski politolog i międzynarodowy obserwator w „misjach” na anektowanym przez Moskwę Krymie. Kilkakrotnie wyjeżdżał do Syrii wspierając reżim Assada. Partia „Zmiana” postuluje całkowitą zmianę systemu politycznego w Polsce oraz wystąpienie Polski z NATO.

Adam Wielomski przynależy do najbardziej prorosyjskiego odłamu „narodowców”. Jest też twórcą kanapowego „Kongresu Zachowawczo-Monarchistycznego” oraz również kanapowego, ale o większym nieco zasięgu OWP – Obozu Wielkiej Polski. Adam Wielomski to także współpracownik pisemek „narodowych”, np. „Myśl Polska” oraz „Najwyższy Czas” Korwina-Mikkego i Konserwatyzm.pl. Bliski Korwinowi- Mikkemu, uchodził za szarą eminencję KNP. Jest on też autorem dwóch wiernopoddańczych listów do ambasadora Moskwy i Putina oraz paszkwilanckich tekstów o polskiej państwowości.

Innym aktywistą proputinowskiego Internetu jest Ronald Lasecki, członek redakcji portaluhttp://konserwatyzm.pl/, xportal.pl/oraz innych proputinowskich portali. Ma wyraźną ambicję bycia ideologiem środowiska, będąc po wpływem skrajnej rosyjskiej prawicy. Można wymienić też inne postacie z proputinowskiego środowiska, jak Adam Danek czy Bartosz Bekier, otwarcie współpracujący nie tylko z rosyjskimi mediami, ale także mediami terrorystycznej Noworosji35 czy tez Konrad Rękas, który otwarcie występuje w „Voice of Russia” z oskarżeniami pod adresem polskiego życia politycznego. W przeszłości działacz tzw. „prawicy narodowej”, następnie Samoobrony, obecnie członek Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. Przykład tego aktywisty jest istotnym dowodem na wielowątkowość działalności różnych postaci na rzecz kremlowskiej polityki wpływu.

Jest oczywiście zastanawiające, że polscy obywatele mogą stać się propagatorami propagandy jawnie i otwarcie wrogiej Polsce. Jaki jest profil polityczny i psychologiczny osobowości tych osób? Jaki z kolei jest profil łatwowiernego odbiorcy rozsiewanych przez nich proputinowskich treści, szczególnie gdy konflikt na Wschodzie zaostrza się, a pogróżki wobec Polski, płynące z Kremla są coraz lepiej słyszalne? Każdy kraj posiada swój folklor polityczny, polityczne skrajności i marginesy (w Wielkiej Brytanii nazywa się to „lunatic fringe”) i z takim zjawiskiem mamy w pewnym stopniu do czynienia w Polsce. Nie sposób jednak pominąć faktu możliwych bezpośrednich powiązań takiego marginesu z działalnością agenturalną wrogiej dziś Polsce potędze, jaką jest putinowska Rosja. Są przykłady osób, aktywnych w Internecie, którym postawiono już zarzuty prokuratorskie o działalność agenturalną na rzecz obcego państwa.

33 Organizatorem tych demonstracji jest Sławomir Andrzej Zakrzewski.

34 http://www.psww.com.pl/

35 Bartosz Bekier o sytuacji w Ukrainie I Noworosji http://xportal.pl/?p=16661

Kultura polityczna a wojna informacyjna

Użytek propagandowy czyniony z Internetu osądzić należy w szerszym kontekście kulturowym i cywilizacyjnym.

Wykorzystanie Internetu i sieci społecznościowych w celach polityczno-propagandowych w dużym stopniu zaskoczyło demokratyczny Zachód. Oczywiście widziano możliwości, jakie stwarza Internet dla prowadzenia kampanii wyborczej, czego nowatorskim przykładem była pierwsza kampania wyborcza prezydenta Obamy. Zrozumieli to również polscy politycy, chętnie używający twittera. Zwrócono uwagę na znaczenie Internetu podczas wiosny arabskiej, wyciągając z tego pochopnie optymistyczny wniosek, że w świecie sms-ów i twittera żadna dyktatura nie zdoła się utrzymać 36. Można też dodać, że sam euromajdan i rewolucja godności wiele zawdzięcza Internetowi, zaczynając od tego, że zaczęła się od wezwania przez FB Mustafa Nayyem, by zjawić na Placu Wolności.

Jeszcze przed kilku laty w dyskusjach dotyczących Internetu panował całkowity optymizm. Internet miał być nowym narzędziem demokracji i sprzyjać demokratyzacji tam, gdzie jej brakowało. Jedynymi oponentami tego poglądu byli ci, którzy widzieli w powszechnym usieciowieniu możliwość totalitarnej kontroli. a zagrożeniem dla sieci mieli być jedynie hackerzy (zjawisko skądinąd kulturowo skomplikowane) lub quasi monopolistyczna pozycja takich kompanii jak Google lub Facebook.

Pierwszym, którzy zauważył i opisał w pogłębiony sposób zagrożenie, jakim może być Internet, jako narzędzie propagandy skierowanej przez zachodnim demokracjim, był Evgeni Morozov. Już przed paroma laty opisał on zabiegi rosyjskie w tym względzie i fascynację Putina tym nowym środkiem komunikacji oraz fakt pozyskania przez niego względów całej grupy młody rosyjskich blogerów. Nie przypadkowo Morozov jest Białorusinem, który z doświadczeń własnego kraju wie dużo o sowieckiej czy postsowieckiej propagandzie.37

Kreml umiał połączyć dawniejsze elementy wojny psychologicznej z nowymi możliwościami, jakie daje Internet. Pierwszego eksperymentu specjaliści z Kremla dokonali na własnym społeczeństwie. Materiałem propagandowym, jakim się posłużono, były w sporej części poglądy Dugina, które oddają istotę wielu komplikacji schorzałej rosyjskiej tożsamości i zalecają neoimperialną kurację. Druga operacja propagandowa dotyczyła aneksji Krymu i miała już odniesienia międzynarodowe.

Wypróbowaną receptę postanowiono stosować dalej w polityce zewnętrznej. Kremlowscy fachowcy od internetowej propagandy od początki zakładali, że trolling w każdym kraju ma być inaczej ukształtowany.

Można wprawdzie powiedzieć, że tak jak Dugin ze swoimi schizofrenicznymi teoriami nie rozumie Rosji, ale jest niewątpliwie medium bolączek „duszy rosyjskiej”, tak też w każdym kraju istnieje potrzeba znalezienia takiego medium. Znajduje się ono zwykle na marginesie społeczeństwa, niczym obłąkany, który ujawnia bezładnie wszelkie niedyskrecje społeczności, w której przyszło mu żyć.

Medium propagandy kremlowskiej stał się więc w Polsce swoisty marginesowy folklor polityczny. Nie jest koniecznym w wielu wypadkach szukanie agenturalnych korzeni, aby objaśnić proputinowskie postawy. Niektóre marginesy opinii publicznej lub poszczególne kręgi były do tego gotowe niezależnie od tego, czy miały one związki z rosyjska stroną. Każdy, kto jest neopoganinem, z większym od przeciętnego prawdopodobieństwem przyjmuje treści rosyjskiego panslawizmu. Kto jest monarchistą, ten bardziej będzie wypatrywał jakiejś alternatywnej wobec demokracji wizji przyszłości. Kto ma negatywną i wysoce negatywną wobec systemu w którym żyje postawę, , ten łatwiej podejmie jego radykalna krytykę, nie zważając za kim ją powtarza. Kto wierzy, że Zachód może Polskę tylko zdradzić, przyjmie, że w konflikt z Rosją nie należy się włączać. Kto nienawidzi Niemców, łatwiej zaakceptuje Rosję. Kto jest antysemitą uwierzy, że Ukrainą rządzą Żydzi

Polski folklor polityczny, który tworzą takie przykładowe postacie jak pseudoliberał Janusa Korwin-Mikke, antysemita Michalkiewicz, pseudohistoryk Waldemar Łysiak38 czy felietonista Waldemar Ziemkiewicz, sprzyja penetracji trollingu. Dodać można do tego również przedstawicieli środowiska akademickiego, takich jak dla przykładu Bronisław Łagowski39 , Andrzej Romanowski 40 ganiących rzekomo powszechną i irracjonalną rusofobię Polaków, a nawet jak Anna Raźna pisząca wiernopoddańczy list do Putina. Byłoby uproszczeniem i brakiem rozsądku dopatrywanie się w takich zachowaniach pospiesznie wpływu kremlowskiej agentury. Teorie spiskowe są na ogół najmniej przydatne do lepszego zrozumienia życia politycznego a nawet politycznego folkloru. Tworzy to jednak atmosferę, w której troll może zabrać głos i wcale nie będzie za trolla uchodził, oraz nie będzie jako troll rozpoznany.

Zarazem można dowodzić, że penetracji trollingu sprzyjały i sprzyjają też fronty wielu publicznych dyskusji i jej bardzo silna polaryzacja.

Wizja rzekomego „salonu III RP” – ulubiony chwyt retoryczny prawicowej publicystyki – pozwalała każdemu głupkowi przedstawiać się jako niedopuszczonego do debaty publicznej. Czarna legenda „okrągłego stołu” i „Magdalenki” sprzyja kwestionowaniu wartości państwa polskiego i ułatwia mówienie o jego upadku. Z kolei prezentowanie polskiej prawicy jako wyłącznie nieodpowiedzialnych „świrów” i zagrożenia dla demokracji, sprzyja negatywnym stereotypom, że taka właśnie jest Polska – nacjonalistyczna, ciemna i nierozumiejąca demokracji. 41

Właściwie większość treści rosyjskiego trollingu daje się już odnaleźć w emocjonalnych sporach dwóch obozów PiS przeciw PO i PO przeciw PiS. Przecież „pisiorypa” to dla „platformersów” – jeśli dopuscić się pewnych uproszczeń – „endecy” (chociaż Kaczyński jest raczej Piłsudczykiem), ksenofoby, skłonni do antysemityzmu, nacjonaliści ekscytujący się Żołnierzami Wyklętymi itd. A „platfusy” dla „pisiorów” to „ekipa z magdalenki”, „szwindel okrągłostołowy”, propaganda kultury gejowskiej itd. Polska wedle „platformersów” nieustannie zagrożona jest dojściem do władzy „świrów” z PiS-u, a jednocześnie wedle „pisiorów” Polska jest katastrofą spowodowaną przez niezlustorowanych zwolenników WSI.

Polskie media jedynie wzmacniają te podziały. „TV Republika” ma być pisowski, a TVN „platformerski”, Gazeta Wyborcza „platformerska” a dziennik Rzeczpospolita PiSowski. Media odtwarzają podział partyjny, a nawet w pewien sposób go zastępują, bowiem to one bardziej niż sami politycy są producentami idei.

Ten chaotyczny często i pełnego emocji ton publicznych debat ułatwia propagandowe manipulacje z zewnątrz.

Umożliwia to też próby budowania nowych frontów, które sprzyjałyby dezintegracji polskiego społeczeństwa. I takie próby są podejmowane. Po jednej stronie, w ramach masowej interwencji w polski Internet, ma być PO-PiS a po drugiej prorosyjska alternatywa. PO-PiS popiera Ukraińców, jest w związku z powyższym ksenofobicznie antyrosyjski, i popycha kraj do wojny. Po drugiej stronie mają być ci, którzy obiecują „zmianę” i odrzucenie starego „systemu”. Obiecują ją tym wszystkim, którym było i jest równie źle przy rządach PO jak i PiS, bo to ta sama klika („i Tusk Żyd i Kaczyński Żyd”). Potrzebna jest więc radykalna zmiana. Głosił jej potrzebę już PiS, ale nie potrafił tego zrobić. Teraz zrobimy to my, którzy rozumiemy, że wojna z Rosją jest niepotrzebna, że Banderę i „rzeź wołyńską” trzeba pamiętać.

Wydaje się, że w latach dziewięćdziesiątych rosyjska polityka wpływu szukała przede wszystkim kontaktów w środowiskach postkomunistycznych. Nie należy też zapominać, że był to okres jelcynowski, okres, w którym przynajmniej część rosyjskich elity politycznych czyniła próby zbliżenia do Zachodu.

Z czasem widoczne jest zainteresowanie rosyjskich służb Samoobroną. Gdy formacja ta upada zainteresowania przesuwają się ku „Nowej Prawicy” i środowiskom nacjonalistycznym, ocenianych jako łatwe do manipulacji. Jest to zresztą zgodne z działaniami propagandowymi w innych krajach Unii Europejskiej, w których skrajna prawica cieszy się poparciem Kremla.

Organizowana obecnie partia „Zmiana”, grupująca jednoznacznie promoskiewskich aktywistów, jest wyrazem jeszcze innej tendencji rosyjskiej propagandy – jej eklektyzmu. Analizując biografie czołowych działaczy i publicystykę tego środowiska można odnaleźć w niej szeroką paletę idei od neopogaństwa i panslawizmu, poprzez pokrętne nawiązania do polskiego nacjonalizmu, aż po prl-owskie sentymenty i lewackie hasło, wszystko to przyprawione pseudointelektualnym bełkotem wziętym od Dugina. Ukraiński historyk Ihor Hrycak nazwał tego typu pseudoideową mieszankę ironicznie „postkomunistycznym postmodernizmem”. Wykpiwanie tego zjawiska czy wykazywanie irracjonalności jest nie tylko bezcelowe i jest też jego niezrozumieniem. Pozornie chaotyczna forma, ma jasny i czytelny cel. Ta mieszanka sprzecznych haseł i sloganów ma dezintegrować myślenie polityczne i przyczyniać się do ogólnej dezorientacji.

Z tych uwag wyciągnąć można istotny, choć trudny do przełożenia na konkretne i praktyczne działania wniosek, że im niższa kultura polityczna i czym gorsza jakość mediów, tym łatwiej o zarażenie danej społeczności politycznej propagandowym „toksycznym memem”. 42


36 Castell Manuel, Networks of Outrage and Hope : Social Movements in the Internet Age, UK 2012, Shirky Clay, Here Comes Everybody : How Change Happens When People Come Together. UK 2009,. Na możliwości Internetu w dziedzinie oddziaływania politycznego zwrócono uwagę w okresie arabskiej wiosny, Wywołało to entuzjazm wśród części ekspertów od sieci. Tym bardziej że już wcześniej dostrzegano możliwości społecznego oddziaływania poprzez Internet, jako „alternative politics”, Occupy movement i inne nowe formy prostetu Patrz: Ghonim Wael Revolution 2.0, UK 2012, Hands Joss@ is for Activism : Dissent, Resistance and Rebellion in a Digital Culture, UK 2010, Gerbaudo Paulo, Tweets and the Streets : Social Media and Contemporary Activism, UK 2012

Van Dijk, Jan A.G.M, The Network Society, UK 2012

37 Evgeny Morozov (2012), The Net Delusion: The Dark Side of Internet Freedom

38 artykuł „Przestańcie popierać Ukrainę”,

39 http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-bronislaw-lagowski-rusofobia-to-jest-obecnie-ideologia-panstwowa/51vhw

40 http://wyborcza.pl/1,75968,16529003,Polska__Rus_i_racja_stanu.html

41 http://www.economist.com/news/europe/21646756-europe-belatedly-waking-up-russias-information-warfare-aux-armes-journalistes

42 Taylor Astra, The People’s Platform : Taking Back Power and Culture in the Digital Age UK 2014 autorka analizuje upadek poważnego dziennikarstwa, które nazywa churnalism. Zjawisko, na które ten raport wskazuje w Polsce, ma szerszy charakter i obserwowane jest również, gdzie indziej.

Społeczne reakcje na trolling i proputinowską propagandę

Przekonaniu o zagrożeniu, jako stanowi propagandowa aktywność w Internecie, przeciwstawić można dwa argumenty.

Po pierwsze Internet jest zbyt wielki, aby można nim dowolnie manipulować. Socjologia Internetu mówi w tym wypadku o tzw „efekcie tłumu” (crowd effect).

Po drugie wzmożona aktywność w Internecie wywołuje też wzmożoną kontr aktywność. W rezultacie rozkład poglądów danej społeczności nie odbiega od rozkładu poglądów, jakie posiada dana społeczność niezależnie od owych zewnętrznych działań. Opisując to zjawisko niektórzy socjologowie mówią o „zbiorowej mądrości” (crowd wisdom), choć raczej należałoby mówić, o „uśrednionym statystycznie rozsądku”.

Patrząc na spontaniczne organizowanie się poprzez Internet środowiska poparcia dla Ukrainy i grup monitorujących kłamstwa putinowskiej propagandy, takich jak np. „Rosyjska V kolumna”, „Polacy Solidarni z Ukrainą”, „Pomagaj Ukrainie” i wielu innych, można by dojść do przekonania, że „efekt tłumu” działa wystarczająco silnie. Polskie środowisko internetowe zauważyło manipulatorskie działania rosyjskiej propagandy i z narastającą intensywnością zaczęło na nie reagować.

Przeciw nadmiernemu optymizmowi należy jednak skierować kilka bardzo istotnych zastrzeżeń.

Celem rosyjskiej propagandy nie jest poddanie wpływowi całego czy nawet większości polskiego społeczeństwa. Jest to zresztą nader mało prawdopodobne, aby społeczeństwo tak bardzo historycznie obarczone doświadczeniem stosunków z Rosją stało się szerzej prorosyjskie. Działania Kremla mają natomiast na celu wytworzenie odpowiednich nisz społecznych, którymi można manipulować. Rosyjska propaganda ma też szanse oddziaływania na wybrane środowiska młodzieżowe. Ostatecznie chodzi nie o to, by kogoś nawet przekonać, ale by wzbudzić poczucie niepewności i zamieszania. Takie cząstkowe „sukcesy” propaganda Kremla z pomocą Internetu może odnosić. Wobec tego, że kremlowski trolling jest zinstytucjonalizowany i silnie dofinansowany, społeczne i spontaniczne przeciwdziałanie może się okazać nie dość skuteczne.

W państwach zachodnich podejmuje się już przeciwdziałania wspierane przez państwo, także mnożą się apele, aby takie działania podejmować. Takie decyzje powinny być podejmowane również w Polsce.

Rekomendacje

 http://akademia.krzyzowa.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=77:wojna-informacyjna-prezydenta-putina-raport-akademii-europejskiej-krzyzowa&lang=pl&limitstart=14

  1. „Wojna informacyjna” stanowi zagrożenie równoległe do zagrożenia militarnego i wymaga odpowiedniej reakcji władz państwowych i rządu.
  2. Znacznemu poszerzeniu powinna ulec definicja cyberbezpieczeństwa, jaką posługują się odpowiedzialne za nie instytucje i agendy rządowe. Obok kwestii zagrożenia atakami hackerskimi, winno ono obejmować kwestie wrogich działań propagandowych w Internecie.
  3. Konieczne jest uświadomienie opinii publicznej zjawiska jakim jest polityczny trolling i informowanie o związanych z tym zagrożeniach.
  4. Systematyczne badanie treści propagandy Kremla istotne jest dla oceny jego intencji politycznych. Dlatego „wojna psychologiczna” powinna stać się istotną częścią badań ośrodków analitycznych.
  5. Rozpoznawanie socjologicznych i psychologicznych procesów, jakie związane są z aktywnością w Internecie jest niezbędne dla skutecznych działań przeciw „wojnie informacyjnej” Kremla. Konieczna jest w tej sprawie współpraca międzynarodowa.
  6. Niezbędna jest identyfikacja tych środowisk, które są producentami toksycznych memów. Są to środowiska potencjalnej proputinowskiej działalności politycznej, a nie tylko wirtualnej w przypadku poszerzania się rosyjskiej agresji.

  7. Organy ścigania, prokuratura i sądy powinny zwracać uwagę na nowy typ zagrożeń i przestępczości, jakiego narzędziem jest Internet.
  8. Potrzebne są pilne nowe regulacje prawne dotyczące aktywności w Internecie. W szczególności anonimowość nie może, zwłaszcza w przypadku oszczerstw, mobbingu i gróźb karalnych, chronić przed odpowiedzialnością za słowo.

  9. Przeciwdziałanie „wojnie informacyjnej” wymaga nowatorskich metod pracy odpowiednio przygotowanych wielodyscyplinarnych zespołów. Ich członkami powinni być m. innymi informatycy, socjolodzy i psychologowie społeczni, a także historycy.

  10. Zadaniem agend bezpieczeństwa winno być ustalanie, jaki jest związek polityki wpływu prowadzonej przez Internet z tradycyjną agenturą i sposobem pozyskiwania głównych siewców toksycznych memów.
  11. Iluzją jest, że można nic nie robić. „Zbiorowa mądrość” wyrażająca się Internecie „efektem tłumu” [crowd efect] czyli zasadą, że Internet jako zjawisko masowe, będzie zawsze wyrażał to, co społeczność sieci sobą reprezentuje na zasadzie statystycznego rozkładu i dlatego nader trudno jest Internet zmanipulować, może okazać się myląca.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „„Wojna informacyjna” prezydenta Putina Raport Akademii Europejskiej Krzyżowa

  1. zenobiusz pisze:

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s