Tajemnicze wyznanie rosyjskiego ambasadora w Korei Północnej.Russian envoy has never made direct contact with N.K. leader: report


SEOUL, 31 stycznia (Yonhap) – Ambasador Rosji w Pjongjangu Alexander Matsegora nigdy nie nawiązał bezpośredniego kontaktu z przywódcą Korei Północnej Kim Jong-unem, odkąd pięć lat temu rozpoczął swoją służbę na Północy, poinformował w środę amerykański nadawca .

Podczas wywiadu z rosyjską agencją informacyjną Interfax, w Phenianie, 10 stycznia, Matsegora powiedział, że nie nawiązał bezpośredniego kontaktu z Kim, odkąd przybył do stolicy Północnej jako ambasador w 2014 roku, jak powiedziała Radio Free Asia.

Ale pośrednie kontakty z Kimem są dokonywane przez słowne wiadomości lub listy, cytowany był posłańca.

Dyplomata zauważył, że jego partnerzy w dialogu z Koreą Północną to Ri Su-yong, wiceprzewodniczący Komitetu Centralnego rządzącej Partii Robotniczej i minister spraw zagranicznych Ri Yong-ho, dodając, że są oni jego partnerami na najwyższym szczeblu w zakresie spraw zagranicznych, powiedział nadawca.

W marcu 2015 r. Matsegora przedstawił swoje referencje tytularnemu przywódcy północy, Kim Yong-namowi, przewodniczącemu Prezydium Najwyższego Zgromadzenia Ludowego.

SEOUL, Jan. 31 (Yonhap) — Russia’s Ambassador to Pyongyang Alexander Matsegora has never made face-to-face contact with North Korean leader Kim Jong-un since he began his service in the North five years ago, a U.S. broadcaster reported Wednesday.

During an interview with the Russian news agency Interfax, in Pyongyang on Jan. 10, Matsegora said he has not made any one-on-one contact with Kim since he arrived in the North’s capital as ambassador in 2014, Radio Free Asia said.

But indirect contacts with Kim are being made by verbal messages or letters, the envoy was cited as saying.

The diplomat noted his North Korean dialogue partners are Ri Su-yong, vice chairman of the Central Committee of the ruling Workers’ Party, and Foreign Minister Ri Yong-ho, adding that they are his highest-level partners in terms of foreign affairs, the broadcaster said.

Matsegora presented his credentials to the North’s titular head of state Kim Yong-nam, president of the Presidium of the Supreme People’s Assembly, in March 2015.

Reklamy
Opublikowano imperium zła | Dodaj komentarz

List Prezesa PiS do członków PiS.


 

Opublikowano Uncategorized | 8 Komentarzy

Nine theses about the trolls of the Kremlin by @webradius


Opublikowano imperium zła, Uncategorized | 2 Komentarze

Uwaga na krety w Kościela .Obrzydliwy atak trolli Łubianki na Papieża ,pod batutą T.Terlikowskiego.


Opublikowano imperium zła | 5 Komentarzy

It is KREMLIN CHAOS. The Kremlin FSB is kicking are tail ends on social media.


1/ During my lungs detour, I spent time READING Twitter, rather than tweeting, because I do not tweet when incapacitated. I went all over Twitter. I took a deep dive into the dark end of the pool. Here are my observations:

There are more bots and multiple profile users than there are REAL users. Both are designed to stimulate chaos and division.

Some users who feign righteous indignation about the misdeeds of others are the WORST offenders, operating SEVERAL sock accounts (not just one or two backup accounts) for the purpose of HARMING OTHERS.

Doxers are EVIL human beings. I was doxed on MAY 21, 2017. I was using my (common) maiden name for SAFETY when my married name and other personal identifiers was put in Twitter domain by a collaborative crew of derelict FAUX RESISTANCE.

NO. I DID NOT “dox myself” or challenge anyone to out me. Sicker than doxing is GASLIGHTING about doxing. I was FORCED to defend myself against FALSE allegations AFTER I was doxed w my photo & married name. Those lies continue to be repeated, despite having been discredited.

Doxers and Twitter bullies are sadistic. They derive deep personal pleasure from inflicting harm onto others. This is what drives them. They pretend to have altruistic motives. They do not. Their days are spent emotionally masterbating for their next sadistic fix.

Do not be deceived by some who operate under ANONYMITY pretending to renounce doxing WHILE USING DOXING AS A TOOL to convey their message. You see, doxers are sociopaths. They are the ones using multiple accounts. FAUX RESISTANCE.

If you are spending hours per day mired up in BS petty tit-for-tat nonsense, while parading around as superheros, “parody” accounts, or FAUX RESISTANCE Twitter personas, I mean you. If you have more than 2 or 3 Twitter accounts, you have a problem. GROW UP. GET HELP.

Some think that to acknowledge the goodness and worthiness in others somehow diminishes from their own credibility. It does not. If you feel threatened by another, most of the time that is your own issue. Puffery is puffery. It is unbecoming.

The Kremlin FSB is kicking are tail ends on social media. It is not a pretty site. We have fallen into a deep rabbit hole. I spent days reading Resistance members exhausting arguments with BOTS and TROLLS. They win. They defeat us every time we get sucked into their vortex

I watched in real time as a FLOOD of porn bots spread a few days ago. It was a timed wave of hits, one wave after the next. In one hour, 32 porn bots hit my account. I watched others’ follower lists as well, and it was happening to every Resistance member I checked.

While we have become more sophisticated at recognizing bots and paid trolls, we now must up our game in ISOLATING chaos agents and bullies. Do not engage them. Do not follow their accounts. If you see them engaging in targeted harassment over and over, report and block.

Chaos agents are here to turn us inside-out. They divide. They harm. They gaslight. They deceive. ** Provocation is their religion and disorder is their god.** If you engage them, follow them, retweet them—YOU have become their instrument of chaos.

Imagine the good which could be accomplished in replacing Trump and Trumpism if all of the energy spent surrounding these faux and parody accounts was used for actual good. But, you see, it is not Trump or Trumpism at issue here. It is KREMLIN CHAOS. Period.

Renounce the gods of chaos and disorder. Commit instead to SAVING DEMOCRACY. This is NOT A DRILL. We are being attacked from within. The enemy walks among us. Look to your left. Look to your right. We are surrounded. The path is narrow and paved with burning stones.

Know this: There is objective truth which cannot be sullied. Cling to what you know to be objective truth. Shake off the dirt and ignore the litter on the path. The stakes could not be higher. Every truth we hold to be self-evident is at risk.

Say “no” to disorder and chaos. Reject sadism and false virtue. Lock arms with our fellow warriors of truth and democracy. Rise up TOGETHER. Raise your swords to the true enemy of all that we hold sacred. Bring forth your goodness to the battlefield. Shine brightly, citizens

Sarah Smith

@SLSmith000

JD (20-yrs fed/state law/govt ethics law — no longer practice due to lupus complications) + M.T.S. Catholic Theology

Przetłumacz z języka: angielski

Opublikowano imperium zła, Uncategorized | 1 komentarz

PLan Putina ,podzielić Europę przed atakiem.Wiemy robaczki ,wiemy.European Alliance vs Russia: Europe divided.


Opublikowano Uncategorized | 10 Komentarzy

Co naprawdę Rosjanie robią na Atlantyku.Apocalyptic mile-high MEGA-TSUNAMI ‘to wipe out US THIS WEEK – blind mystic predicts’


„To prawdopodobnie właśnie dlatego Rosjanie ponownie wrócili do badań nad głębokowodnymi pojazdami badawczymi, jak również do idei wykorzystana dużych okrętów podwodnych, jako nosicieli małych jednostek pływających o dużym zanurzeniu. Podejrzewa się, że przynajmniej część z nich jest już przygotowywana do prowadzenia prac podwodnych”

http://www.defence24.pl/719089,transatlantycka-lacznosc-na-celowniku-rosyjskich-okretow-podwodnych-analiza

Rosyjskie okręty podwodne są przygotowywane do przecinania kabli podwodnych, którymi są przekazywane dane przede wszystkim pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Europą. W ten sposób Rosjanie mogą jeszcze przed wybuchem konfliktu zbrojnego doprowadzić do paraliżu informacyjnego gospodarek państw zachodnich, jak również wojskowego systemu dowodzenia.

NATO coraz uważniej obserwuje zwiększającą się aktywność rosyjskich okrętów podwodnych na Północnym Atlantyku, największą jaką odnotowano od czasów Zimnej Wojny. Zaniepokojenia nie wzbudza jednak liczebność jednostek pływających należących do sił morskich Rosji, ale nieprzypadkowe pojawianie się ich na akwenach, gdzie położone są najważniejsze kable podwodne.

„Rosja wyraźnie interesuje się infrastrukturą podmorską NATO i państw NATO”.

Admirał Andrew Lennon – dowódca sił podwodnych NATO

Na zachodzie zauważono również, że władze w Moskwie zmieniły swoje podejście do floty podwodnej. Nagle znalazły się środki na chociaż częściowe odnowienie potencjału, który kiedyś odgrywał bardzo istotną rolę na morzach. Dzięki temu tylko od 2013 roku Rosjanie wprowadzili do linii trzynaście nowych i zmodernizowanych okrętów podwodnych. Wśród nich były jednak tylko dwa nowe „boomery” (atomowe okręty podwodne z rakietami balistycznymi projektu 955 typu Boriej) i jeden uderzeniowy, atomowy okręt podwodny (projektu 885 typu Jasień).

Fot. mil.ru

Tak więc pomimo tego wielkiego wysiłku, który odbił się na dużych jednostkach pływających, rosyjska flota podwodna liczy obecnie około 60 okrętów, podczas gdy tylko amerykańska ma ich 66. Nie ma więc na razie szans, by ponownie doprowadzić do sytuacji, w której każdy zachodni „boomer” (amerykański, francuski i brytyjski) miałby swojego „anioła stróża” z Rosji.

Dlatego przypuszcza się, że Rosjanie nie mając odpowiedniego budżetu na odbudowę liczebną swojej floty podwodnej postanowili zmienić jej zadania i przygotowywać ją nie tylko do walki, ale również do dywersji. Analitycy w Moskwie zaczęli prawdopodobnie szukać innych tzw. „punktów grawitacyjnych”, które znacząco mogłyby wpłynąć na obniżenie zdolności bojowych państw zachodnich.

Fot. mil.ru

Bardzo szybko zorientowano się, że takim czułym punktem Zachodu jest zależność od szerokiego dostępu do informacji. Dostęp ten można bardzo mocno ograniczyć m.in. poprzez przerwanie kabli podwodnych, zapewniających praktycznie cały Internet i większość połączeń komunikacyjnych pomiędzy Ameryką Północną i Europą. Nagłe odcięcie tej magistrali danych znacząco ograniczyłoby możliwość działania rządów, sztabów i organizacji w szczególnie ważnych momentach, wymagających ścisłego współdziałania i konsultacji.

To prawdopodobnie właśnie dlatego Rosjanie ponownie wrócili do badań nad głębokowodnymi pojazdami badawczymi, jak również do idei wykorzystana dużych okrętów podwodnych, jako nosicieli małych jednostek pływających o dużym zanurzeniu. Podejrzewa się, że przynajmniej część z nich jest już przygotowywana do prowadzenia prac podwodnych, w tym do odszukiwania i przecinania kabli podwodnych.

Fot. mil.ru

Jednocześnie zwiększyła się aktywność „oceanograficznych” okrętów nawodnych, które nagle zaczęły operować u południowo wschodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Podejrzewa się, że są to po prostu działania mające ustalić dokładne położenie kabli podwodnych szczególnie na wodach głębokich. O ile bowiem przecięcie kabla w strefie przybrzeżnej (np. kotwicą) jest łatwe do naprawienia, to na pełnym oceanie jest to już operacja długotrwała i bardzo kosztowna.

To właśnie ze względu na to nowe zagrożenie NATO postanowiło w listopadzie br. odtworzyć specjalne stanowisko dowodzenia zabezpieczające Północny Atlantyk (w tym transfer sprzętu i danych), zamknięte po zakończeniu Zimnej Wojny. Szczegóły na ten temat mają zostać ustalone w lutym 2018 r. Coraz większą uwagę zwraca się również na zwiększanie możliwości sił zwalczania okrętów podwodnych (ZOP) i rozwój morskich samolotów patrolowych przystosowanych do działań przeciwpodwodnych.

Fot. mil.ru

Środki te są jednak o tyle nieskuteczne, że mogą zostać użyte dopiero po rozpoczęciu konfliktu zbrojnego. Tymczasem państwa zachodnie nagle zdały sobie sprawę, że rosyjscy podwodnicy mogą zacząć działać jeszcze przed wybuchem konfliktu i doprowadzić do ogromnych strat nie wystrzeliwując nawet jednej rakiety lub torpedy. Można oczywiście później dochodzić, kto i dlaczego doprowadził do uszkodzenia podwodnych linii komunikacyjnych, ale na pełnym oceanie jest to bardzo trudne i czasochłonne. A czas w tym przypadku działa na korzyść Rosji.

Rosyjskie ministerstwo obrony oczywiście nie udziela żadnych odpowiedzi na pytania związane z aktywnością swoich okrętów na trasach położenia kabli. Rosjanie sami podsycają atmosferę zagrożenia, co zgodnie z przewidywaniami wywołuje nerwowe reakcje państw zachodnich. Często wysyłane są więc samoloty i okręty ZOP, by szukać rosyjskich okrętów podwodnych w miejscach, w których bardzo często tam ich w ogóle nie było. Każdy sygnał trzeba jednak sprawdzać i w ten oto sposób tylko dezinformacją zmusza się NATO do angażowania sił i środków.

Kraje natowskie nie wyjaśniają z czego wynika to nagłe zwiększenie aktywności sił ZOP, przypuszczalnie z powodu braku skuteczności podejmowanych działań. Może to uśpić czujność w sytuacji, gdy ona będzie rzeczywiście potrzebna, a jednocześnie powoduje powstawanie legend o niewidzialnych, niezwykle skutecznych rosyjskich okrętach podwodnych, których w rzeczywistości najczęściej w podejrzanych miejscach po prostu nie ma.

Czytaj więcej: Zamiast krążowników. Rosja buduje pływające wyrzutnie rakiet cruise [ANALIZA]

Należy jednak pamiętać, że Rosjanie choć nie dysponują środkami na klasyczne prowadzenie wojny, nauczyli się myśleć nieszablonowo. Świadczyć o tym mogą chociażby niewielkie (około tysiąca ton wyporności) okręty typu Bujan-M i Karakurt uzbrojone w rakiety manewrujące 3M14 systemu Kalibr o zasięgu ponad 2000 km. Zmiany w sposobie działania Rosjan były widoczne również podczas agresji na Krym i podczas operacji na wschodniej Ukrainie.

Teraz dostrzega się je w podejściu do miejsc, gdzie są położone najważniejsze kable podwodne. Jest to o tyle interesujący sposób działania, że jak na razie nie znaleziono skutecznego środka by mu przeciwdziałać.

https://www.dailystar.co.uk/news/weird-news/645154/nibiru-apocalypse-2017-end-of-world-september-23-sister-lucia-fatima-third-secret-tsunami

How a tsunami could wipe out East Coast of America

A Catholic soothsayer, who correctly predicted World War 2 and the 1981 assassination attempt on John Paul II, said a huge tsunami would devastate the US, a Christian author claims.

Sister Lucia of Fatima saw a vision of a massive earthquake and the “sea overflowing”.

The Vatican has endorsed Sister Fatima’s visions – and is in the process of making her a Catholic saint.

In his book Unveiling the Apocalypse, Emmett O’Regan claims Sister Lucia foresaw a volcano in the Canary Islands erupt and then collapse into the sea – causing the massive tidal wave.

A tsunami could wipe out the US, mystics predictGETTY

TSUNAMI:Sister Lucia of Fatima predicted a giant wave would engulf the US, it is claimed

Chillingly, this vision appears to match descriptions of the end of the world in the Bible.

Scientists have warned this exact event is very likely to really happen.

The volcano Cumbre Vieja on the Canary island of La Palma is at risk of falling into the sea, causing a wave between 650 and 1,500 metres high, according to research by the Institute of Geophysics and Planetary Physics at the University of California and the Benfield Greig Hazard Research Centre at University College, London.

The tsunami would race across the Atlantic and hit the US east coast.

By the time it reached New York it would be twice as high as the 2004 Boxing Day tsunami, which killed 250,000 people around the Indian Ocean.

Part of the Cumbre Vieja volcano on the Canary island of La PalmaGETTY

DANGER: Part of the Cumbre Vieja volcano on the Canary island of La Palma

“The oceans will flood entire sections of the Earth”

Pope John Paul II

The volcano slipped closer to the ocean after an eruption in 1949 and again in 2001 – and now hangs by a thread.

Mr O’Regan told Daily Star Online: “The Third Secret of Fatima appears to suggest that the greatest threat to America is that posed by a future mega-tsunami emanating from the Canary Islands.

“When the seer of Fatima, Sister Lucia, was instructed to write down the contents of the Third Secret in 1944, she was shown another vision of a terrible tsunami claiming countless lives, after the collapse of a mountain.”

Lúcia de Jesus dos Santos with her cousin Jacinta MartoWIKIPEDIA

VISIONARIES: Lucia de Jesus dos Santos (right) with her cousin Jacinta, who also saw the Virgin

Sister Lucia of FatimaGETTY

SAINTLY: The Vatican is in the process of making Sister Lucia of Fatima a saint

An increasing number of doomsayers believe the apocalypse is about to start.

Christian fanatics have matched Bible prophecies with the movement of the stars and planets to predict the exact date of Armageddon – on September 23, 2017.

Mr O’Regan told Daily Star Online the extremely rare total solar eclipse in the US last month was a sign the world would be punished.

The so-called Great American Total Solar Eclipse – which many conspiracy theorists agree was a sign the world is about to end – was the “Sign of Jonah” from God, he said.

Other conspiracy theorists, including mega-church Mark Blitz, have used Mr O’Regan’s research on the eclipse to claim the end of the world will start on September 23 – this coming Saturday.

Mr O’Regan also pointed out it is exactly 100 years since Sister Lucia saw the apparitions of the Virgin Mary – who warned her about the apocalypse – in the town of Fatima, Portugal.

He told Daily Star Online: “Many Catholics are anticipating this year to be a major game-changer concerning prophetic events, as it marks the centenary of the apparitions of Our Lady of Fatima.”

Sister Lucia made a series of predictions called the Three Secrets after her and two of her cousins saw visions of the Virgin Mary six times in 1917.

The final vision was said to be witnessed by 70,000 people – and included the sky going dark in an event known as the “Miracle of the Sun”.

Sister Lucia of FatimaGETTY

HOLY: The Vatican has already designated Sister Lucia as a ‚Servant of God’

Sister Lucia wrote down the three messages Mary gave her. The first two, which she wrote in her 1941 autobiography, described hell and predicted WW2.

She was reluctant to publish the Third Secret and would only write it down in 1944 – giving it the Pope and saying it could only be opened in 1960 or upon her death, whichever came first – after a direct order from a bishop.

Bizarrely, the Vatican refused to release the Third Secret in 1960 – sparking wild theories the vision warned of the apocalypse.

Comments by top church officials only added to this.

Sister Lucia with Pope John Paul IIGETTY

PALS: Sister Lucia with Pope John Paul II

In 1984, Cardinal Joseph Ratzinger – later Pope Benedict XVI – admitted he had read the secret and said it involved the „importance of the End of Days” and “dangers threatening…[the life] of the world”.

In 1980, Pope John Paul II, who had also read the secret, said of it: “If there is a message in which it is said that the oceans will flood entire sections of the Earth – that, from one moment to the other, millions of people will perish…there is no longer any point in really wanting to publish this secret message.”

The Vatican finally published the Third Secret in 2000.

It described a vision in which the Virgin Mary put out a flaming sword carried by an angel.

A precession of the Pope, bishops and priests walked through a crumbling city – and were then shot dead by a group of soldiers.

The Vatican said it was about the failed assassination attempt on Pope John Paul II in 1981.

Biblical message predicts APOCALYPSE is coming

The secret didn’t seem to match up with the descriptions made of it beforehand – leading many to accuse the Vatican of faking it.

Mr O’Regan believes Sister Lucia also wrote out an “explanation” of the vision and gave it to the Vatican – and they are hiding it.

As evidence, he points to an account of the moment Sister Lucia finally agreed to write down the Third Secret.

In a biography of Sister Lucia, fellow nuns at her convent said she received a vision at the moment – which referred to an angel with a flaming sword and an apocalyptic earthquake and flood.

They reported Sister Lucia as saying: “The point of the flame-like lance which detaches, touches the axis of the earth and it [the earth] shakes: mountains, cities, towns and villages with their inhabitants are buried.

“The sea, rivers and clouds leave their bounds, they overflow, flood and drag with them into a whirlpool, houses and people in a number unable to be counted.”

Mr O’Regan told Daily Star Online: “A number of various writers have amassed a wealth of evidence that this hidden text is kept in a bedside cabinet in the papal apartments, and is being withheld because of specific details.”

Czytaj całość link wyżej.

Opublikowano imperium zła | 53 Komentarze

Plan Putina jest jednoznaczny.Putin’s aim is to foster the EU’s disintegration, and the best way to do so is to flood Europe with Syrian refugees.


„Kiedy Putin zobaczył szansę przyspieszenia dezintegracji UE, przejął ją.”

The leaders of the US and the EU are making a grievous error in thinking that president Vladimir Putin’s Russia is a potential ally in the fight againstIslamic State. The evidence contradicts them. Putin’s aim is to foster the EU’s disintegration, and the best way to do so is to flood Europe with Syrian refugees.

Russian planes have been bombing the civilian population in southern Syriaforcing them to flee to Jordan and Lebanon. There are now 20,000 Syrian refugees camped out in the desert awaiting admission to Jordan. A smaller number are waiting to enter Lebanon. Both groups are growing.

Russia has also launched a large-scale air attack against civilians in northern Syria. This was followed by a ground assault by Syrian president Bashar al-Assad’s army against Aleppo, a city that used to have 2 million inhabitants. The barrel bombs caused 70,000 civilians to flee to Turkey; the ground offensive could uproot many more.

The families on the move may not stop in Turkey. German chancellor Angela Merkel flew to Ankara this week to make last-minute arrangements with the Turkish government to induce the refugees already in Turkey to prolong their stay there. She offered to airlift 200,000-300,000 Syrian refugees annually directly to Europe on the condition that Turkey will prevent them from going to Greece and will accept them back if they do so.

Putin is a gifted tactician, but not a strategic thinker. There is no reason to believe he intervened in Syria in order to aggravate the European refugee crisis. Indeed, his intervention was a strategic blunder because it embroiled him in a conflict with Turkey’s president, Recep Tayyip Erdoğan, which has hurt the interests of both.

But once Putin saw the opportunity to hasten the EU’s disintegration, he seized it. He has obfuscated his actions by talking of cooperating against a common enemy, Isis. He has followed a similar approach in Ukraine, signing the Minsk agreementbut failing to carry out its provisions.

It is hard to understand why US and EU leaders take Putin at his word rather than judging him by his behaviour. The only explanation I can find is that democratic politicians seek to reassure their publics by painting a more favourable picture than reality justifies. The fact is that Putin’s Russia and the EU are engaged in a race against time: the question is which one will collapse first.

The Putin regime faces bankruptcy in 2017, when a large part of its foreign debt matures, and political turmoil may erupt sooner than that. The president’s popularity, which remains high, rests on a social compact requiring the government to deliver financial stability and a slowly but steadily rising standard of living. Western sanctions, coupled with the sharp decline in the price of oil, will force the regime to fail on both counts.

Russia’s budget deficit is running at 7% of GDP, and the government will have to cut it to 3% in order to prevent inflation from spiralling out of control. Russia’s social security fund is running out of money and has to be merged with the government’s infrastructure fund in order to be replenished. These and other developments will have a negative effect on living standards and opinions of the electorate before the parliamentary elections this autumn.

The most effective way Putin’s regime can avoid collapse is by causing the EU to collapse sooner. An EU that is coming apart at the seams will not be able to maintain the sanctions it imposed on Russia following its incursion into Ukraine. On the contrary, Putin will be able to gain considerable economic benefits from dividing Europe and exploiting the connections with commercial interests and anti-European parties that he has carefully cultivated.

As matters stand, the EU is set to disintegrate. Ever since the financial crisis of 2008 and the subsequent rescue packages for Greece, the EU has learned how to muddle through one crisis after another. But today it is confronted by five or six crises at the same time, which may prove to be too much. As Merkel correctly foresaw, the migration crisis has the potential to destroy it.

When a state or association of states is in mortal danger, it is better for its leaders to confront harsh reality than to ignore it. The race for survival pits the EU against Putin’s Russia. Isis poses a threat to both, but it should not be overestimated. Attacks mounted by jihadi terrorists, however terrifying, do not compare with the threat emanating from Russia.

Isis (and al-Qaida before it) has recognised the achilles heel of western civilisation – the fear of death – and learned how to exploit it. By arousing latent Islamophobia in the west and inducing the public and governments to treat Muslims with suspicion, it hopes to convince young Muslims that there is no alternative to terrorism. Once this strategy is understood, there is a simple antidote: refuse to behave the way your enemies want you to.

The threat emanating from Putin’s Russia will be difficult to counter. Failure to recognise it will make the task even more difficult.

… we have a small favour to ask. More people are reading the Guardian than ever but advertising revenues across the media are falling fast. And unlike many news organisations, we haven’t put up a paywall – we want to keep our journalism as open as we can. So you can see why we need to ask for your help. The Guardian’s independent, investigative journalism takes a lot of time, money and hard work to produce. But we do it because we believe our perspective matters – because it might well be your perspective, too.

https://www.theguardian.com/commentisfree/2016/feb/11/putin-threat-europe-islamic-state

Opublikowano Uncategorized | 3 Komentarze

KTO STOI ZA KE. Warning Alert on Frans Timmermans


Europe tends to be divided between North and South by Rhine, Alps and Danube. There is also the cultural divide between East and West by the historical split of the Roman Empire. Northern Europe tends to be Protestant, Southern Europe Roman-Catholic and in the East we see the Orthodox Church of Constantinople.

The Dutch minister of Foreign Affairs and now candidate EU Commissioner Frans Timmermans(1961) speaks about troubles in the Ukraine at the “European border“, but he means the EU border, since the continent of Europe extends beyond Moscow. There is a price when one doesn’t study some history.

My warning alert on Frans Timmermans consists of the following points.

EU federalist

He is a EU federalist. Given the differences in Europe it is rather silly to be such a federalist, see thismind map for a better perspective. But Timmermans was member of the 2003 EU Convention to create a EU Constitution, wanting to abolish the sovereignty of the Member States. In the Dutch referendum he lobbied for Yes but fortunately the majority said No. He has been uttering words of understanding afterwards but we better be cautious given his background as a diplomat.

Blind to Russian revanchism

He did not warn us for the last 23 years about Russian revanchism. See my text on the Repeat of Versailles. Timmermans had an early training on Russia and in Russian. When in the army in 1986 Timmermans was trained to interrogate simulated Russian captives, and later worked at the Embassy in Moscow in 1990-1993. His command in Russian was remarkably useful in last year’s diplomacy. But why not warn us over the last 23 years ? In a speech in 2008, Timmermans said about Putin:

“For all his faults, he has brought the necessary stability that will allow Russia to develop into a democracy based on giving people the chance to work for their own prosperity.”

Playing with dynamite on Maidan Square

He was at Maidan Square increasing that revanchism. In this Dutch TV broadcast of December 2013 he visited the Maidan Square opposition to Janukovich, claiming that he was impartial, but the reporter indicates that his visit of course was interpreted as a sign of support. In his September 2014 lecture he is aware of the threat: “The fear of Putin is not that protesters wave blue flags with yellow stars on Maidan Square, the fear of Putin is that they wave those blue flags with yellow stars on the Kremlin Red Square.” So explain: why provoke revanchism ?

Double standards on MH17

His MH17 diplomatic success should not distract us. Timmermans’s major diplomatic success is his performance in the EU in July and in the UN on the 2014 MH17 disaster, in which he succeeded in getting the world to stop and consider the loss of 298 lives. He must be complimented for this, and for his soothing role in Dutch society. This success as a diplomat should not be confused with competence as a policy maker.

But, he does not take responsibility. There are also the 2593 local civilian deaths due to the conflict, see the UN estimate for April to August. Timmermans might have explained that almost 2900 deaths were partly his own responsibility for not warning about Russian revanchism since 1991 and stimulating it in 2013 on Maidan.

Civilian deaths in the Ukraine, the conflict vs MH17

Civilian deaths in the Ukraine, the conflict vs MH17

Blind to the energy trap, blind on sanctions

In that 2008 speech, on energy:

“Another widespread belief, which I disagree with, is the notion that since Russia is a provider of energy and we are its customers, dependency only goes one way. We depend on their energy, and therefore they call the shots. This is simply untrue. Look at the facts. Yes, it is true that they provide the energy; yes, it is true that we are the customers. Yet given the nature of their energy sector and the nature of the energy they provide, customers like the European Union can dictate a lot of the behaviour of the supplier country.”

Now in his September 2 2014 lecture (in Dutch) he simply states that the EU has become too dependent upon Russian energy. Instead of acknowledging that this has been also his own responsibility, for having been so dumb and not seeing the problem of revanchism and dependence.

His answer to the Ukrainean conflict is sanctions for Russia, without explaining that this runs the risk of stimulating revanchism. He now hopes to get natural gas from Iran, when the sanctions there are lifted, but does not mention that Russia would be needed to solve the problems in Iran.

Under the lure of heroism and fighting

His closing statement on September 2 that the borders of Europe are there ‘where there is fighting about them’, sounds like the frustrated child that starts thrashing about.

Deaf to criticism

He apparently neglects crucial criticism. Karel van Wolferen, renowned for his analysis on Japan, wrote on August 15 a remarkable criticism of the US neo-conservatives who meddle with world peace: The Ukraine, Corrupted Journalism, and the Atlanticist Faith (Dutch text here). It is difficult to judge on various points but one would assume that the Dutch minister of Foreign Affairs would have had such sources before and would have a clear reply by now: but we find none of this. Instead, Timmermans September 2 lecture claims that the extension of NATO to the East brings stability, instead of showing some understanding that it increases Russian revanchism. Timmermans also presents the George W. Bush and Tony Blair lies, on WMD as the excuse for the invasion of Iraq, as mere incidents. It is actually a quite confused lecture, also with a ritual calling for “realism” but then criticizing Russia for supporting Assad.

Little understanding of economics and its importance

He has little understanding of economics. Timmermans studied languages and EU law and mostly worked in diplomacy. Apparently he has not extended his studies on the key issues that have to do with economics (in a setting of history, culture, world politics). Beware of politicians who think that they do not need to study economics. Yes, he says that much in diplomacy is guided by economics, but that does not mean that he draws the conclusion that he must study it. It only means that he continues doing the same as before but now calls it economics.

He takes a position that Holland originally preferred for Jeroen Dijsselbloem. This is my weakest objection. I just mention it for completeness. The selection of Timmermans might be presented as a success for Holland and the EU, certainly by himself, but it actually means a defeat. There has been some discussion about Dijsselbloem’s remark on Juncker’s drinking. This strange discussion raises eyebrows. The best way for Juncker to show the contrary is to agree to stop drinking when in office and accept Dijsselbloem rather than Timmermans. NB. As economists argue for a bit less austerity in the present economic stagnation, this better be argued by Dijsselbloem rather than Juncker  & Timmermans.

A minister in an undemocratic coalition government

He is a member of an undemocratic coalition government. In the 2012 elections, the free market conservative party VVD and social democratic party PvdA strongly opposed each other. This attracted voters who wished to prevent that the other party would be strong enough to form a government. VVD and PvdA managed to jointly collect more than 50% of the seats, and actually formed a joint coalition government, in betrayal of the earlier claims of ‘vote for us so that those others will be blocked’ (no actual quote). It is still somewhat a minority government since they lack seats in the Senate. The betrayal and the political mess make the present Dutch government quite unpopular. The VVD-PvdA coalition now has 45 seats in a Parliament of 150 seats (recent poll). Timmermans joined in that voter betrayal, though he now gained much popularity because of his performance on MH17.

FransTimmermans

FransTimmermans (source: EU put into public domain)

PM. Potentially a victim of revanchism himself

The text above puts much emphasis on Russian revanchism. There is also a source of revanchism in Dutch politics. This weblog reported on the cultural divisions in Holland before, and indicated theinferiority complex and revanchism from the Southern Catholic provinces Brabant and Limburg that had been under Northern Protestant rule. See the entry on the Dutch Taliban, and Geert Wilders from Limburg.

Frans Timmermans comes from a Northern country but is actually from the province of Limburg from below the Rhine too. In an interview, Timmermans says “to miss Wilders as a buddy” (VN December 27 2013), meaning that he disagrees with him politically e.g. on Islamistic Terrorism or the Polish Hotline, but can appreciate him “personally as a very nice guy”.

The latter doesn’t mean that Timmermans himself suffers from an inferiority complex and revanchism or would be at risk of becoming a Dutch Taliban too. There is no need to delve into these deeper psychological questions since the arguments above on his general failure as a policy maker are sufficient to advise to block his appointment as a EU commissioner.

Jeroen Dijsselbloem (1966) isn’t perfect either, of course, see here. He also partook in that voter betrayal, and comes from the other Southern Catholic province of Brabant. His only advantage is having little responsibility w.r.t. policy w.r.t. Russia.

https://boycottholland.wordpress.com/2014/09/03/warning-alert-on-frans-timmermans/

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Smoleńsk 2010.Conclusions Based on Medical Information from Russian Sources.Wnioski oparte na informacjach medycznych z rosyjskich źródeł


Wnioski oparte na informacjach medycznych z rosyjskich źródeł

autor: Andreas Wielgosz, François Dubé Opublikowano 10 sierpnia 2015

http://www.smolenskcrashnews.com/smolensk-crash-conclusions-based-on-medical-information-from-russian-sources.html

WPROWADZENIE

Kompleksowe badania lekarskie ofiar mogą rzucić światło na okoliczności katastrofy lotniczej i są rutynowo przeprowadzane po takich katastrofach. Podobnie cechy psychologiczne i zachowania załogi lotniczej stanowią ważną część oceny. Aby zrozumieć zachowanie każdego członka załogi lotniczej w krytycznych momentach wypadku, poszukiwana jest każda informacja, w szczególności z rejestratorów lotu i dyktafonu, kiedy nie można przeprowadzić odprawy z powodu śmierci załogi członków. Ponadto, wcześniejsze zachowanie, w tym reakcje w podobnych sytuacjach podczas szkolenia i testów symulatorów, może stanowić okazję do odtworzenia możliwego scenariusza reakcji podczas wypadku będącego przedmiotem dochodzenia.

W zwykłym badaniu katastrofy lotniczej jednym z najważniejszych zadań patologa jest identyfikacja wszystkich ciał i ich części. Odbywa się to za pomocą kilku różnych technik, takich jak zdjęcia rentgenowskie, zdjęcia, odciski palców, rejestry dentystyczne i DNA.

Początkowe prace rozpoczynają się w miejscu katastrofy, zwracając uwagę na to, gdzie znajdują się ciała w stosunku do samolotu, a także na siedzisko, w którym siedzą, na temat położenia ciał, ich stanu, a także stanu ubrania. .

Ofiara katastrofy Smoleńsk w miejscu katastrofy.

Kliknij zdjęcie, aby wyświetlić oryginalny, pełnowymiarowy obraz.

ANALIZA

Dr François Dubé jest emerytowanym patologiem, pilotem i badaczem wielu wypadków lotniczych w Kanadzie i kilku innych krajach. Przeanalizowałem tłumaczenie końcowe rosyjskiego raportu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego na temat katastrofy Tupolewa TU-154M z 10 kwietnia 2010 r. W Smoleńsku w celu przeglądu aspektów medycznych zawartych w raporcie, a tym samym w celu uzyskania wglądu w przyczyny (przyczyny) awarii. Należy pamiętać, że opinię na całym świecie na temat tego wypadku, aw szczególności na temat jego przyczyny, sformułowano w rosyjskim raporcie.

Raport Komisji Śledczej Wypadków Lotniczych Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego przypisuje katastrofę do określonego lądowania przez pilota dowódcy pomimo wielokrotnych rad z kontroli ruchu lotniczego w poszukiwaniu innego lotniska z powodu słabej widoczności z powodu mgły. Stan psychiczny dowódcy statku powietrznego jest również kwestionowany z implikacjami, że został zmuszony do wylądowania za wszelką cenę przez swojego naczelnego wodza, biorąc pod uwagę okoliczności związane z lotem.

Raport identyfikuje końcowe momenty lotu rozpoczynające się od utraty części lewego panelu zewnętrznego skrzydła po kolizji z drzewem brzozy, powodując utratę kontroli i przechylenie samolotu w lewo, gdy się rozbił. Analizy mechanicznych aspektów incydentu nie wyjaśniają w pełni tej awarii. Dlatego badania patologiczne ofiar są potencjalnie cenne, ponieważ mogą one pomóc w potwierdzeniu wyjaśnienia, które zostało przedstawione lub takie badania rzucają nowe światło na opinie dostarczone przez inżynierów i innych ekspertów badających katastrofę. Nasze uwagi ograniczają się głównie do niektórych aspektów medycznych zawartych w rosyjskim raporcie.

WYNIKI

Patologiczne badania, w tym przypadku, nie dostarczyły wielu informacji dotyczących obrażeń odniesionych przez wszystkich pasażerów. Nie jest jasne, czy zdjęcia ciał lub szczątków były systematycznie podejmowane.Nie dostarczono raportów z autopsji, aby wskazać, między innymi, wzorce urazów i konkretne przyczyny zgonu. Oficjalny raport, na przykład, wskazuje, że śmierć była wynikiem urazu wielu narządów w wyniku wypadku, który jest powierzchowny i nieprofesjonalny. Brak jest informacji dotyczących testów toksykologicznych. Testy na obecność karboksyhemoglobiny (tlenku węgla lub CO) i cyjanku na ofiarach mogły pomóc w ustaleniu, czy na pokładzie znajdował się pożar przed katastrofą, czy też byli tacy, którzy wdychali toksyczne materiały po pożarze.

Polski tygodnik „W Sieci” donosił o wynikach badań krwi przeprowadzonych na czterech osobach, które zginęły 10 kwietnia. Testy te zostały wykonane przez samych Rosjan w pierwszych dniach po katastrofie, na prośbę polskich lekarzy. Nie jest jasne, czy poziomy karboksyhemoglobiny były testowane na wszystkich ofiarach, jednak wyniki testów na trzech osobach, które nie były palaczami, wykazały wzrost sugerujący, że pasażerowie ci przeżyli wypadek. Czwarta osoba również miała wyższy poziom, ale była znana jako palacz.

Cyjanek jest zwykle produkowany w wyniku niepełnego spalania materiałów, takich jak drewno lub plastik, i znajduje się w gęstym czarnym dymie nad płomieniami. Azot i węgiel reagują ze sobą, tworząc cyjanek.

Oprócz wyżej wymienionego raportu pojawiło się pytanie o obecność TNT lub innych urządzeń wybuchowych. W raporcie nie ma żadnej wzmianki o żadnych urazach, które byłyby typowe w wyniku eksplozji, takich jak urazy płucne, przebicie przez odłamki lub oparzenia. Nie zgłoszono żadnych badań mikroskopowych ani testów chemicznych, nawet jeśli w ogóle zostały one wykonane. Brak takich danych na temat ofiar nie obala ani nie popiera takiej hipotezy.

Rosyjski raport twierdzi, że nie ma dowodów na TNT, ale nie dostarcza konkretnych informacji o tym, co dokładnie zostało zbadane i jaką metodą. Tym bardziej podnosi wątpliwości, jeśli nie wątpliwości w obliczu niezależnych testów, które wykazały, że faktycznie było TNT, a także 2,4 DNT, jeśli tylko w małych próbkach. Kwestia, czy wybuch nastąpił jako przyczyna lub skutek katastrofy, ma tak ogromne znaczenie, że wszystkie istotne dochodzenia powinny zostać przeprowadzone i zgłoszone. Należą do nich jasne opisy wszystkich ciał, w szczególności stan skóry. Opisy stopni wypalenia, położenie ciał i części ciała (z identyfikacją DNA) w odniesieniu do lokalizacji wszelkich pożarów są niezbędnymi składnikami dochodzenia.W tym przypadku nie ma wzmianki o takich badaniach ani nie wiemy, do jakiego stopnia w ogóle zostały one przeprowadzone.

W sumie było 8 członków załogi, – załoga samolotu – 4 mężczyzn łącznie z pilotem dowodzącym i drugim pilotem (drugi pilot), nawigatorem i inżynierem, a także personelem pokładowym 4 kobiet, w tym konserwatorem, członkiem BOR * i 2 stewardesy.

Wzorce urazów wszystkich członków załogi w kabinie nie są jasno opisane. Dostarczono niewystarczające informacje, aby dokonać zwięzłej oceny zakresu i skutków urazów. Wydaje się, że prześwietlono tylko ich dystalne części kończyn. Nie ma jasnego opisu samych obrażeń; zapewniono tylko tłumaczenie ustne.

Na przykład w raporcie stwierdzono, że lewa ręka dowodzącego pilota znajdowała się na kolumnie kontrolnej ze stosunkowo niewielkim uchwytem, ​​co, według raportu, nie jest typowe w sytuacjach stresowych. Raport zakłada, że ​​był on związany z przestrzenną dezorientacją pilota. Jednak noga pilota, w szczególności jego prawą stopę, naciskała na prawy ster, aby zrekompensować lewą rolkę, i, zgodnie z raportem, jest to potwierdzone przez stałą rozciągniętą pozycję prawej stopy. W takich okolicznościach noga mocno naciska, a stopa nie jest zwolniona. W konsekwencji podczas zderzenia kości stopy i nogi są często złamane. Dlatego, jeśli pilot naciskał na prawy pedał, można oczekiwać obrażeń prawej stopy.

W raporcie wspomniano również, że buty zostały zbadane, ale nie podano żadnych informacji dotyczących odcisku pedału, jak można się było spodziewać. Schemat urazu może czasami dostarczyć wielu informacji dotyczących wpływu. Na przykład w przypadku kolizji pozycja kolumny kontrolnej może być nadrukowywana na skrzyni pilota.

Podobnie dla drugiego pilota, stwierdzono, że doznał obrażeń z tyłu rąk i zewnętrznych boków obu przedramion, typowych dla poślizgnięcia się z kolumny kontrolnej i uderzenia w panel kontrolny. Jak dobrze, jego prawą nogę ustawiono tak, aby sięgała pedału prawą stopą.

W odniesieniu do obrażeń odniesionych przez nawigatora i inżyniera lotu, raport stwierdza tylko, że po uderzeniu ich obrażenia potwierdzają, że byli w swoich siedzeniach roboczych zapiętych (nawigator za i między siedzeniami pilotów, inżynier lotu po prawej stronie kokpitu).

Nie ma zbyt wielu użytecznych informacji dotyczących obrażeń odniesionych przez pasażerów. Stwierdzono, że niektórzy pasażerowie nie byli zapięci pod pasy bezpieczeństwa w oparciu o brak śladów na ich ciałach;jednakże pasażerowie mogą być wyrzucani wraz z siedzeniami; w takich przypadkach nie można znaleźć urazu pasa bezpieczeństwa. Brakuje korelacji między stanem ciał a ich odpowiednimi siedzeniami.

Siły G są wymienione w kilku miejscach w raporcie. Mogą to być tylko szacunki i jest zbyt wiele czynników związanych z sekwencją zderzeniową, aby G-Forces mógł być uważany za przydatny. W tym raporcie G-Forces należy zignorować.

STAN PSYCHOLOGICZNY ZAŁOGI

Badania lekarskie po katastrofie lotniczej obejmują także analizę stanu psychicznego załogi lotniczej, w szczególności pilota dowodzącego. Raport zawiera wyniki testów psychologicznych z przeszłości i stwierdza, że ​​pilot dowódcy Tupolewa TU-154M był łatwo pod wpływem i miał słaby charakter, co skutkowało ignorowaniem porady z wieży kontrolnej, aby nie lądować. Zanim można wyciągnąć taki wniosek, zachowanie pilota należy poddać przeglądowi w innych okolicznościach, na przykład podczas stresujących sytuacji stworzonych podczas testu symulatora lotu. Wywiady powinny odbywać się z kolegami, dowódcami, rodziną i innymi osobami w jego otoczeniu. Ponadto należy zbadać stan umysłu poprzedzający dzień lotu, jak również faktyczny dzień. Dopiero wtedy, po przeanalizowaniu wszystkich informacji, można wyciągnąć odpowiedni wniosek. Wydaje się, że autorzy raportu przyjmują założenia pasujące do swoich teorii, które w każdym razie nie mają spójności i nie opierają się na kompletnym zestawie kluczowych egzaminów.

MATERIAŁY NIE ZAWARTE W ROSYJSKIM RAPORCIE

Oprócz informacji zawartych w rosyjskim raporcie, istnieje kilka ważnych dodatkowych informacji, które zasługują na uwagę i dokładną analizę. Na przykład ważne informacje znajdują się na zdjęciu w wysokiej rozdzielczości (ryc. 1), którego nie uwzględniono w rosyjskim raporcie. Zbliżenie jednej części zdjęcia silnie sugeruje, że ofiara wypadku otrzymała rany postrzałową w głowę. Zdjęcie zostało zrobione 10 kwietnia 2010 r. O 14.50. z aparatem Nikon Coolpix L20.

Na zdjęciu widzimy jedną ranę, którą można uznać za ranną, a drugą ranę wyjściową z czerwonawym materiałem pod nią, która może być materią mózgu i skoagulowaną krwią. W obszarze około 2 cm otaczającym ranę wejściową, wydaje się, że występuje niewielkie odbarwienie, które może być resztkami proszku. Można założyć, że strzał został wystrzelony pod kątem, tak, że koło ma kształt nieco półksiężyca.Kształt czaszki może również przyczynić się do wyraźniejszego wyglądu pozostałości po jednej stronie.Oczywiście nie wiemy, jakiej broni używano, rodzaju pocisku, odległości czy kąta, z którego został wystrzelony. Dlatego trudno jest wyciągnąć ostateczny wniosek. Zdjęcie nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie, jednak możliwość, że pocisk trafił do głowy, gwarantuje badanie i potwierdzenie.

Ofiara wypadku Smoleńsk w miejscu katastrofy.  Podejrzane rany na zbliżeniu.

PODSUMOWANIE

Po przeanalizowaniu niekompletnego, a czasem powierzchownego zestawu rachunków medycznych w oficjalnym rosyjskim raporcie, można stwierdzić, że badanie medyczne nie zostało przeprowadzone ani zgłoszone prawidłowo. Nie wykonano rutynowych oznaczeń całkowitego ciała; tylko kilka dolnych kończyn zostało zdeponowanych. Na podstawie tego raportu nie jest jasne, jak dokładnie zbadano ciała i brakuje korelacji między stanem każdego z nich a stanem ich miejsc.

Hipoteza wybuchu nie może zostać potwierdzona ani wykluczona na podstawie informacji zawartych w raporcie. Ważne, odpowiednie analizy nie zostały wykonane lub nie zostały zgłoszone.

Podwyższone poziomy karboksyhemoglobiny stwierdzone u niektórych z ofiar sugerują, że niektóre z nich przeżyły katastrofę, czego można się spodziewać w przypadku katastrofy o niskim poziomie.

Stan psychiczny pilota opisuje się na podstawie starych doniesień i założeń dotyczących jego zachowania podczas katastrofy, bez uwzględnienia niezbędnych informacji z dodatkowych źródeł, podczas gdy zachowanie i stan psychiczny pozostałej załogi jest całkowicie ignorowany.

WNIOSKI

Rachunki badań lekarskich w raporcie są niewystarczające. Są one fragmentaryczne, a wnioski są wyciągane na podstawie domniemań. Uważamy, że biorąc pod uwagę okoliczności katastrofy, nierozwiązane problemy i pytania bez odpowiedzi, szczątki ofiar i zachowanie załogi lotniczej powinny zostać ponownie zbadane, tym razem zapewne przez międzynarodową komisję ekspertów.

Informacje o autorach

Mgr dr Andreas Wielgosz jest profesorem medycyny w kardiologii na Uniwersytecie w Ottawie i konsultantem komisji ds. Przeglądu medycznego lotnictwa cywilnego, Transport Canada

François Dubé jest emerytowanym patologiem, byłym pilotem odrzutowym i badaczem wypadków lotniczych, stowarzyszonym z University of Ottawa i Transport Canada

Opinie wyrażone w tym artykule są opiniami autorów i nie reprezentują opinii ani Uniwersytetu Ottawa, ani Transportu Kanady.

————–

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Точно “завалят”… Стрелков перед смертью сделал громкое признание: выложил планы оккупации Украины в 2014 г. и намекнул, что малайзийский “Боинг” сбила российская армия


Редакция сознательно не вносила правки в интервью российского военного преступника Игоря Гиркина-Стрелкова, чтобы наши читатели узнали его версию кровавых событий весны-лета 2014 года.

Не стоит, конечно же, принимать все его слова за чистую монету – не забываем, что он враг Украины и приложил немало усилий для того, чтобы наша страна была стерта с политической карты мира. Тем не менее, Гиркин признает, что его планы провалились, как проваливаются и планы его кремлевских “кураторов” включая высшее руководство РФ. Наговорил Гиркин очень много. Он фактически сдал с потрохами своих подельников по разжиганию войны на Донбассе. Понимает ли этот военный преступник, что теперь дни его сочтены?

The Insider и Bellingcat опубликовали расследование, доказавшее, что разыскиваемый международной следственной группой “Дельфин” — это не кто иной, как российский генерал-полковник Николай Ткачев.

Об этом сообщает “Диалог.UA”, со ссылкой на издание “Кордон”.

В ходе расследования, чтобы определить истинную роль Ткачева, The Insider поговорил с рядом участников военного конфликта в Украине. Среди них был и бывший “министр обороны” “ДНР” Игорь Гиркин, также известный как Стрелков. Поскольку интервью вышло далеко за пределы заданной темы, в расследование вошла лишь небольшая часть. Здесь же мы публикуем его целиком. Среди прочего Гиркин рассказал о роли Суркова и Малофеева в украинском конфликте, о деятельности “группе Вагнера” в Луганске и о том, чьей инициативой было выдвинуть войска из Крыма на восток Украины.

— Как выстраивался контроль над разрозненными боевыми частями на территории Донецкой и Луганской республики в июле-сентябре, в эти самые переломные моменты?

— Я находился на территории боевых действий до 15 августа 2014 года и могу рассуждать только об этом периоде. Мои попытки в июле-августе консолидировать командование хотя бы на территории “Донецкой республики” ни к чему не привели по причине того, что существовали подразделения, которые не желали подчиняться категорически и имели собственные каналы финансирования и снабжения. Кем и как это финансировалось, это отдельная тема, которую я не хочу обсуждать. Однако “Восток”, представляемый Ходаковским, категорически отказался не только подчиняться, но и как-либо взаимодействовать вообще. Они не присылали даже делегатов в штаб, чтобы согласовывать какие-то действия, и от любых контактов отказывались категорически. “Оплот” вошел в оперативное подчинение, когда мы вышли в Донецк, и с ним по крайней мере было какое-то взаимодействие, хотя воевали они, скажем прямо, не блестяще. Захарченко мне не подчинялся — я считался “министром обороны”, он считался “командующим внутренними войсками” и, соответственно, мог игнорировать мои указания. Кроме того, существовали еще казачьи формирования, которые разоружить и подчинить у меня просто не доходили руки, поскольку с середины июля все выведенные из Славянска и вновь сформированные подразделения были заняты на фронте. И вот по сути у меня оставалась плохо или потом вообще невооруженная комендантская рота, в которую поступали пополнения, распределяемые по подразделениям, тыловые хозяйственные подразделения, артсклад, а к началу августа вообще ничего не осталось под рукой. По сути оставалась только моя вооруженная охрана и члены моего штаба, всего, получается, человек 20-25 вооруженных людей. Все остальное — это были люди, не имевшие оружия или имевшие пистолеты.

На территории “Луганской республики” мне подчинялся Мозговой добровольно, то есть он выполнял мои распоряжения и был как бы правым флангом. Плюс добровольно подчинялся “Бэтмен”, но что он делал на самом деле, я толком не знал, поскольку он действовал под Луганском, и он только просил боеприпасы от меня. Мне также подчинялся гарнизон “Изварино”, который снабжался полностью от Донецка таким кривым путем. Им я постоянно выделял часть оружия и боеприпасов, поскольку понимал, что “Изварино” остается нашим единственным коридором. Вот такой был конгломерат сил и средств.

Бородай, который тогда был “премьер-министром”, и его первый заместитель Антюфеев мне никак мне не помогали, да у них, собственно говоря, и не было никаких рычагов. С Луганском, с Болотовым у меня была пара разговоров по телефону, еще когда я находился в Славянске, он обещал прислать помощь, обещал прислать оружие и не прислал ровным счетом ничего. Как мне сказали, он собрал колонну, пропиарился, что колонна отправляется в Славянск, и колонна никуда не выехала. Это все. С тех пор я с Болотовым не общался, и никакого взаимодействия у меня с ним не было.

С действующим с середины июля штабом в Краснодоне, где было несколько отставных генералов и полковников и который должен был объединять “командование” “республик”, у меня были отношения постоянные, но абсолютно бессмысленные для меня, поскольку никаких указаний я от них не получал. Я лишь отправлял им ежедневно утром и вечером оперативную обстановку на тех участках фронта, на которых воевали подчиненные мне подразделения.

— Они же тоже предпринимали какие-то попытки объединить…

— Я воспринял это именно как попытки объединения и был этим доволен, поскольку там было несколько профессиональных офицеров, окончивших Академию Генерального штаба, но когда я единственный раз к ним заехал (у меня, к сожалению, не было возможности часто покидать Донецк), никаких указаний, никакой конкретной помощи я не получал.

— Это было в июле?

— В самом конце июля.

— Среди этих офицеров и были “Дельфин” и “Орион”?

— Ну, видимо, да.

— И, как вы считаете, у них вообще были какие-то рычаги влияния, или они просто не имели желания?

— Я не знаю. Единственное, что могу сказать, что для них ситуация была, конечно, чрезвычайно дикой. Люди привыкли к постоянному нормальному снабжению, обеспечению, к пониманию, а ничего этого не было, и они, на мой взгляд, потерялись просто в ситуации. Там нужны были люди, способные быть лидерами, а они были штабные работники, неспособные лидировать, кого-то подчинять, заставлять.

— Но при этом они были достаточно опытными и квалифицированными…

— Да, они были квалифицированные и опытные, видимо, в вопросах руководства обученными и хорошо организованными, снабжаемыми регулярными войсками, регулярной армией. На территории “Донецкой” и “Луганской республики” не было ни одного регулярного подразделения. Это были по сути партизанские и полупартизанские формирования, которые еще опять же находились в стадии формирования на ходу.

— Ну хоть какая-то помощь от них была? Оружие, медикаменты, бронежилеты…

— От них, непосредственно от Краснодона, я получал только обещания. И один раз мне привезли партию пистолетов, штук 20 “Стечкиных” и, по-моему, пять ПБ, и все.

— Очень актуально.

— Очень. Нет, ну как, я смог “Стечкиными” награждать отличившихся командиров, а ПБ я передал в подразделение разведки.

— Это отсутствие поддержки и вынудило вас уйти в отставку?

— Мне были поставлены условия, когда мне надо было выбирать между личным и общим. То есть начиная с конца июля от меня требовали, чтобы я передал командование. Я согласен был передать командование, но я просил, чтобы направили человека, который был бы профессионален, условно говоря, профессионального военного, который мог бы осуществлять операции более успешно, чем их осуществлял я. Однако таких военных мне не направляли, вообще никого не направляли, даже начальника штаба за 4 месяца не направили.

— Так они сами не говорили, кого они хотят видеть в роли сменщика?

— Они от меня потребовали, чтобы я передал командование Захарченко. Военные таланты Захарченко я оценивал как нулевые и не ошибся. Человек, имеющий звание сержанта милиции, не служивший даже, насколько я понимаю, срочную службу в армии, не может руководить боевыми действиями, и он не производил впечатление таланта-самородка.

— А почему, как вы думаете, на него пал выбор?

— Ну, я не знаю, он с Бородаем ездил с Сурковым встречаться, поэтому, видимо, и пал выбор, то есть формальное “главное командование”. А почему и как это произошло… Сурков всегда подбирает самое дерьмо.

— Потому что оно более послушное?

— Я не знаю. Я думаю, что да. Просто, поскольку еще задолго до событий в Украине мне по службе приходилось сталкиваться с деятельностью Асланбека Андарбековича в разных регионах Российской Федерации и в странах СНГ, то, в общем, ничего удивительного для меня не было. И когда я в мае узнал, что именно Асланбек Андарбекович будет отвечать за взаимодействие с “республиками”, я уже тогда понял, что нас будут сливать. Правда, никому об этом не сказал, потому что…

— Чтобы не деморализовать?

— Да, чтобы не деморализовать личный состав.

— Ну вот все-таки Краснодон действовал независимо от Суркова? Или под контролем Суркова?

— Не могу сказать точно, не знаю. Я думаю, что непосредственно Суркову он не подчинялся, а кому он подчинялся, это без комментариев.

— Бородая же вы знали довольно хорошо? Почему он перешел на сторону Захарченко и Суркова?

— Бородай – пиарщик, профессиональный пиарщик, который много лет работал в этой сфере. До этого, когда мы с ним познакомились, он был журналистом газеты “Завтра”, и мы приятельствовали и даже, можно сказать, дружили. Но где-то начиная с 2001—2002 года, я точно не помню, поскольку я в это время находился в Чечне почти постоянно, Бородай создал свою пиар-контору, которая занималась “черным” пиаром, и, насколько я знаю, довольно скоро он начал выполнять какие-то заказы из администрации президента, в частности он меня даже пытался познакомить с Чеснаковым, и даже как-то я его видел, этого Чеснакова, вместе с Бородаем. Правда, общения не получилось, поскольку человек показался мне чересчур высокомерным и надутым. Но факт, что Бородай уже начал выполнять заказы администрации президента, поскольку всей внутренней политикой тогда ведал Сурков. Бородай очень неплохо на этом зарабатывал. Он регулярно хвастался доходами.

— То есть это был сугубо корыстный выбор.

— Бородай как человек очень честолюбивый и тщеславный увидел, видимо, свой шанс попасть туда, куда он мечтал попасть. А он всегда хотел быть политиком, успешным политиком, прославленным политиком, известным. Ну, скорее всего, Сурков ему это пообещал или намекнул на такую возможность.

— Выходит Бородай изначально уже прибыл в “ДНР” как человек Суркова?

— Я не знаю, но вряд ли, поскольку, насколько я знаю, Малофеев на тот момент не подчинялся Суркову, а Бородай приехал как бы…

— Как человек Малофеева?

— Думаю, что процесс “перевербовки” произошел уже в Донецке.

— По вашему личному мнению, Малофеев нормально относился к тому, как Сурков проводит свою политику в “ДНР”-“ЛНР”?

— Я не знаю. Я не думаю, что Константин Валерьевич в восторге был, но я с ним на эту тему не общался. Я сам могу сказать за себя, я не просто не в восторге, я считаю, что это было хуже, чем преступление, это была ошибка, причем ошибка очень гнусная и тупая. Вряд ли Сурков ошибался. Я полагаю, что человек, который одновременно играет на нескольких досках, вернее на нескольких карточных шулерских столах, всегда допускает элементы прямого вредительства. Но для центральной власти и для Путина то, что произошло весной-летом-осенью 2014 года, было колоссальнейшей ошибкой и колоссальнейшей глупостью, поскольку попытка остановить необратимое привела к самым тяжелым последствиям еще при мне.

— Самые тяжелые последствия — это, получается, замороженный конфликт?

— Почему замороженный конфликт? Самые тяжелые последствия заключаются в том, что, пойдя на решительные действия, воссоединив Крым (именно воссоединив, а не создав там очередную банановую республику, которую Запад мог бы в конце концов и проглотить), Путин перешел красную черту и не должен был останавливаться, надо было идти вперед до победы. А путь к победе лежал через Киев или как минимум через Днепропетровск, Одессу.

— То есть вы думаете, был реальный сценарий…

— Я считаю, что существовало только два сценария, и существует на сей момент. Всего два сценария: первый — это победа, пусть даже тяжелая, пусть даже кровавая, пусть даже экономически крайне невыгодная, или поражение, тоже кровавое, тоже тяжелое и катастрофическое для всего: и для режима, и для экономики, и для народа. Я считаю, что Путин совершил колоссальную ошибку, что он попытался именно заморозить ситуацию.

— Вы считаете, что взять Киев было реально? Это не привело бы к какой-то масштабной катастрофе?

— Киев не надо было брать. Я уверен до сих пор и отлично помню ситуацию, поскольку я находился внутри, на тот момент — на конец апреля, май 2014 года — было возможно все, просто все. Можно было пройти от Харькова до Одессы, создать действительно “Новороссию”, без которой Киев воевать бы не смог физически. Он бы остался без энергии, которая вся производится в Днепропетровской области, без единственного крупного порта (Одесского), без Харьковского танкового завода и без тяжелой промышленности, без угля донецкого, без Мариуполя, без сталелитейной промышленности, и остался бы без как минимум трети населения, даже больше. Без этого Киев воевать бы не смог.

— И что бы тогда произошло?

— Образовалась бы непризнанная “Новороссия”, которая была бы полностью в союзе с Россией.

— И которая была бы включена в состав России?

— Я надеялся, что она будет включена в состав России. Я не понимаю, чем “Новороссия” была хуже Абхазии и Южной Осетии. Почему их можно было признать, а то же самое Приднестровье или Новороссию признать было нельзя? Из каких бы соображений ни исходил Путин со своей наногениальной командой, они совершили колоссальнейшую, недопустимую ошибку, которая дорого обойдется и им, и стране. Если бы она им дорого обошлась, мне было бы наплевать, я никого из них за людей практически не считаю, особенно после того предательства, которое они совершили, но она очень дорого обойдется и стране, и народу.

— А вот в тот момент, в июле-августе, скажем так…

— Вся “Новороссия” лежала как открытая.

— Но своими силами, без помощи тяжелой военной техники и прочего, вы думаете, можно было реально пойти дальше Донецка и Луганска?

— Есть знаменитое выражение Чингисхана, которое потом Тимур повторял — лучше 10 человек иметь под рукой, чем 10 тысяч в отсутствии. В определенный момент, в конце апреля-начале мая, очень небольшая, но решительная помощь, очень небольшие, но решительные действия могли полностью изменить ситуацию.

— Но что было нужно для того, чтобы…?

— Ну, допустим, если бы у меня было не 50 автоматчиков, а 500, я бы не пошел на Славянск, и даже на Донецк бы не пошел, я бы пошел на Харьков или на Одессу, и, поверьте, я думаю, что…

— Даже без тяжелой артиллерии и без танков?

— На тот момент это было не нужно. Население нас поддерживало и в Донецке, и в Луганске, и в значительной степени в Одессе, и в значительной степени в Харькове. Я подчеркиваю, у меня были цифры примерной поддержки населения, самые низкие были, пожалуй, в Херсонской области, где много переселенцев с Западной Украины, там 50 на 50. Во всех остальных регионах большая часть населения говорила по-русски и была, как говорится, лояльно настроена к России и не принимала “бандеровщину”. Сейчас ситуация, конечно, совершенно не такая.

— Но это было бы в мае, да?

— Это было в апреле-мае.

— А в июле уже было бы нереально?

— Конечно, в июне-июле уже нужны были совершенно другие силы и средства. Но самая страшная ошибка была совершена Путиным 25 мая, когда он признал легитимность Порошенко, поздравил его и сказал, что это лучший выбор украинского народа. С этого момента, с международного признания мы начали терпеть поражение и терпим его и по сей день. И вектор сейчас направлен на то, что Россия идет к поражению (вернее не Россия, а Российская Федерация, потому что то, чем управляет эта шайка, это не Россия, и они ее не как Россию рассматривают, а как неизвестно что).

— Но вы вот говорите, в мае было достаточно 500 автоматчиков, но в июле-начале августа уже было видно, что…

— И июле-начале августа против нас воевала украинская армия, которая после того как признали легитимность Порошенко, обрела главнокомандующего, и они стали выполнять его приказы. В конце апреля-начале мая они против нас не воевали. Они выходили нести службу на постах и смотрели во все стороны в расчете на то, чтобы присоединиться к победителю. Против нас действовали подразделения Национальной гвардии, отдельные подразделения полиции, отдельные подразделения СБУ. Это тоже было на самом деле немало по сравнению с нашими силами, но если бы у нас было получше со снабжением и с обеспечением, то это все можно было, как говорится, купировать. А военные ждали, чтобы присоединиться к победителю. Если бы начали побеждать мы, то они бы присоединились к нам.

— Ну так вот в июле тогда, в начале августа, какой у вас был план, если вы уже видели, что противостоите серьезной армии?

— В июле-начале августа я выполнял свой долг, став командующим ополчением Донбасса, я должен был думать об организации его обороны и о защите тех территорий, которые были мне доверены, и своих людей, в конце концов, о спасении их, если бы мы потерпели поражение.

— То есть по сути вы уже сохраняли просто то, что было?

— По сути мы оборонялись, даже не сохраняли, а отступали. Весь июль, начиная с выхода со Славянска, по 6 августа мы практически все время отступали, кроме единственной контратаки в районе Малиновки, Степановки, Дубровки, где удалось отрезать “южный котел”. Я жертвовал территорией, чтобы спасать подразделения, но некоторые территории мне не приходилось даже жертвовать, поскольку противник их захватывал, их никто не оборонял. Допустим, центральный участок фронта между Донецком и Лисичанском удерживали “казаки” Козицына, они просто бежали без единого выстрела, сдав ряд важнейших населенных пунктов. Горловка единственная оборонялась, там Безлер оборонял ее, это да. Вот между Горловкой и Лисичанском не было ничего, не было у нас подразделений. Попытка послать только что сформированную роту шахтерской дивизии — 600 необученных и необстрелянных людей — закончилась в Дебальцево, она закончилась тем, что казаки сбежали, и рота сбежала тоже. Растянуть славянскую бригаду на всем протяжении было невозможно, даже если бы по взводу на город стояло, это было бессмысленно, противостоять украинским военным удавалось только на направлениях, где удавалось сосредоточить хотя бы пару рот, чем-то подкрепленных, причем желательно рот обстрелянных. Свежие формирования тут же терпели поражение и разбегались.

— А как вы относитесь к тому, что происходило последние год-полтора, вот этот отстрел бывших полевых командиров, взрывы в лифтах?

— Я считаю, что это, с одной стороны, вполне логично — бандиты у власти убирают конкурентов. Собственно, к власти и в “Донецкой”, и в “Луганской республике” Сурков привел бандитов. Плотницкий — бандит, Захарченко — жулик, который, получив власть, тоже стал бандитом. Соответственно, они отстреливали конкурентов. В силу ряда причин Донецк и посильнее, там и толчок достаточно серьезный дан организации, там у Захарченко конкурентов не было, кроме Ходаковского. А в Луганске Плотницкому приходилось бороться против людей, которые не понимали, чем он лучше остальных.

— А он действительно ничем не лучше остальных?

— Он намного хуже. В смысле по своему положению. О батальоне “Заря”, который сам себя оборонял, были не самые лучшие отзывы. Скажем “Бэтмен” воевал намного более активно. Мозговой вообще воевал очень активно. И во многом благодаря ему Луганск не был занят противником. Назначение Плотницкого, который ничем не отличился, многие восприняли в штыки. Ну а, соответственно, Плотницкий по бандитским привычкам (естественно, не сам) всех конкурентов устранил. В данном случае Мозгового устранили по идейным соображениям. “Бэтмена” — чисто борьба за власть, я так понимаю, поскольку он претендовал на власть. Почему убрали Ищенко, я не знаю. Дремова, я предполагаю, убрали по коммерческим делам, этот товарищ в них активно участвовал, с угольком возился.

— Это они действительно сами себя убирают, или все-таки им Сурков помогает с товарищами?

— Я не знаю. Но “вагнеровцы” хвастаются, что Мозгового и Беднова убирали они. Опять же это пьяные “базары” “ветеранов”, которые я лично не слышал, но тем не менее похоже на правду. Я расцениваю данную информацию как достаточно достоверную.

— А “вагнеровцы” уже ушли из Сирии и вернулись в Украину?

— “Вагнеровцы” много где, ЧВК “Вагнер”. Они сейчас и в Луганск вернулись, они и в Сирии, они сейчас в Южном Судане. Может быть и в Ливии, не знаю.

— А как вы примерно их численность оцениваете?

— Я не знаю, 2-3 батальонных тактических групп, не меньше 2, не больше 3, я думаю, плюс отдельные подразделения.

— То есть они действительно могли участвовать в устранении?

— Да, они могли участвовать в устранении. Более того, Беднова они точно устраняли, и с высокой вероятностью именно они исполняли Мозгового.

— Вертикали власти в “ДНР”-“ЛНР” сегодня сильно отличаются от того, чтобы было летом 2014?

— Конечно. Отличаются, как небо и земля. Но в 2014 году была колоссальнейшая энергия, которую можно было направить в нужное русло и обратить в победу. Этого не было сделано, поэтому все, что сделано в итоге, уже бессмыслено. Да, созданы регулярные корпуса, которые при серьезном натиске противника будут разгромлены в один день по одной простой причине: противник теперь совсем другой, чем в 2014 году, и по численности, и по вооружению, и по выучке, и по боевому настрою.

— И поддержка населения уже тоже не та, наверное?

— Да, и поддержка населения не та, а самое главное, что фактически корпуса лишены своих командиров, и те военные советники, которые ими командуют, практически не скрывают, что плевать они хотели на “республики”, они просто зарабатывают деньги, что если враг пойдет в наступление, то большинство из них бросит свои места и удерет.

— А насколько вероятно, что Украина решится пойти в наступление?

— Я уверен, что рано или поздно они пойдут в наступление. Они к этому постоянно готовятся. Единственное, что их сдерживает от разгрома корпусов, это позиция России. Пока они не готовы воевать с российской армией, с вооруженными силами. Они не уверены, что российские войска не вступятся за Донецк и Луганск так же, как заступились за Южную Осетию.

— А вы думаете, вступятся?

— Я не знаю. Раньше был уверен, что да. Сейчас не уверен. Но есть же еще момент — когда? Ведь можно в момент, когда здесь наступят различные внутриполитические неурядицы. Или, наоборот, можно ударным разгромом корпусов спровоцировать внутриполитические неурядицы. Как вы помните, первая русская революция 1905—1907 годов, она началась на фоне поражений в Русско-японской войне. Украинская власть никогда не была и не будет самостоятельной. Это фактически марионетки Соединенных Штатов. И на их месте я бы нанес удар где-нибудь в преддверии выборов, где-нибудь после 2 февраля, когда Трамп введет новые санкции против России, чтобы показательное наглядное поражение корпусов привело к дальнейшему обострению внутриполитического кризиса России, а он наступает.

— Кстати, если говорить о внутриполитических проблемах. Вот есть Сурков, но есть и Константин Малофеев, есть отец Тихон (Шевкунов) и прочие люди в окружении, у которых своя позиция, как вы считаете, какой из этих блоков сейчас сильнее?

— Нет никаких блоков, нет никаких башен.

— Конечно, но все же есть люди в окружении, и позиции у них разные.

— У этих людей нет никакой позиции. Да, у них есть личные предпочтения, но позиции у них нет. Позиция есть у меня. Поэтому я и сижу здесь сейчас и с вами разговариваю не в своем офисе, и в статусе, как говорится, обычного военного пенсионера, не более того. А у них позиции нет. Они приспосабливаются к вилянию вышестоящей задницы, которая, извините, как задрожала в мае 2014 года, так до сих пор ерзает. Теперь даже неизвестно, найдется ли там твердость какая-то хотя бы в ней.

— А что здесь все-таки первично, желание Малофеева поддержать, и вы потом пошли, или наоборот?

— Я не знаю, чего желает Малофеев. С этими вопросами обращайтесь к Малофееву, какие у него были желания. У меня было желание поддержать. Все, что можно было сделать в этом отношении, я сделал. Оно у меня было с самого начала. Это было не чье-то, не желание Малофеева, это было мое желание. Малофеев, кстати, не очень рвался на Донецк. Вернее совсем не рвался. У меня была поддержка скорее не Малофеева, а Аксенова в этом вопросе. Малофеев поддержал ситуативно, потому что он поддерживал Аксенова. Аксенов как умный грамотный человек, он тем более житель сам Киева, он видел, во-первых, а) возможность, поскольку он обладал собственной сетью информаторов по всему югу Украины, б) желание, поскольку он стал “главой” Крыма, он прекрасно понимал то, что не хотели и не могли понять чиновники. То есть что Украина никогда не пойдет на примирение и будет тянуть время, пока не накачает сил, а также что Крым без сухопутного коридора из России будет загибаться. Я как один из его советников ближайших тоже это прекрасно понимал.

— То есть, скажем так, вы вызвались с идеей вступить на территорию?

— Когда я говорю, что я пошел добровольцем, это полностью соответствует действительности.

— Значит, вы предложили, Аксенов поддержал?

— Меня никто не назначал и не отправлял.

— Это была ваша инициатива.

— Это была моя инициатива, именно моя, которая встречала далеко не полную поддержку и далеко не у всех, местами она встречала достаточно жесткое противодействие. А настоящей поддержки, той, которая нужна была, которая могла все решить, мы не получили, так, кусочками. Если бы я планировал спецоперацию, настоящую спецоперацию, то, думаю, я бы ее провел, если бы у меня были для этого ресурсы и полномочия. Я полагаю, что до Одессы мы дошли бы точно и Харьков бы тоже взяли.

— А с Запорожьем как? Там вроде бы не очень была поддержка на местах?

— Я много лет работал по украинской линии и могу сказать следующее: продажность украинских националистов, их готовность поменять убеждения в зависимости от толщины пачки предлагаемых средств — это притча во языцех. Большинство профессиональных националистов всегда перебегает к сильному.

— Вы попали на территорию нынешних “ДНР”-“ЛНР” через территорию России, с оружием, значит, ваша инициатива все-таки имела какую-то поддержку?

— Не комментирую.

— Вот убрали Плотницкого, что дальше? Объединение “ДНР” и “ЛНР”?

— Кремль не пойдет на объединение “республик”, пока есть у этих идиотов хотя бы малейшая надежда на этот Минск, на реализацию Минских договоренностей. Понимаете, для них тоже обострить ситуацию сейчас, как они считают, невыгодно.

— А вы думаете, России очень нужна реализация Минских соглашений?

— России вообще не нужны ни Минские соглашения, ни президент Путин, ни кто-либо. Россия — это не Российская Федерация.

— Хорошо, Кремлю  нужен Минск?

— Кремлю. Вот давайте более четко говорить. Интересы Кремля и интересы России различаются. И иногда противоположны. Минские соглашения — это максимум, на что они раскачались. Испугавшись собственной смелости, они не смогли отыграть назад, начали искать компромисс, но с теми, кто компромисса им не даст.

— Но ведь и компромисс тоже странный, это означает контроль над границей.

— Они повели себя как шахматист, главная задача которого не выиграть, потому что он, допустим, мастер спорта, играет с учеником третьего класса, но за спиной у ученика третьего класса стоит дядя с дубинкой. Шахматист боится, что, когда он выиграет у этого младшеклассника, товарищ с дубиной его поколотит. Вот у него задача не проиграть, с одной стороны, не опозориться, а с другой стороны, не выиграть. Вот эту задачу они в 2014 году начали решать. Они жертвовали кучей фигур, жертвовали инициативой. В результате они оказались в положении, когда немножко подучившийся третьеклассник после длительных консультаций может им уже мат поставить. Но выиграть они боятся и не хотят, да и могут ли, еще неизвестно.

— Если говорить о требованиях Минских соглашений, они в том числе подразумевают контроль Украины над границей…

— Я сначала всерьез никак не мог поверить, что действительно эти идиоты рассматривают Минские соглашения в качестве основы для замирения. Для меня было аксиомой, что война, раз она начата, должна закончиться либо победой, либо поражением. И в той ситуации, которая сложилась, отказ от победы означает безоговорочное поражение, поскольку Украина всего лишь, подчеркиваю, инструмент. Этот инструмент надо было сломать. Были бы все равно проблемы, санкции и так далее, но со сломанным инструментом против нас бы некому было воевать. Кремль действительно всерьез полагал (для меня это было открытием, я считал их мерзавцами, но я не думал, что они такие тупые) что Минск надо реализовывать, то есть обменять Донецк и Луганск на признание Крыма. И при этом еще впихнуть Донецк и Луганск в особом статусе Украины, чтобы иметь возможность, скажем так, влияния и блокирования тех решений украинской власти, которые Москву не устроят.

— То есть Минские соглашения — это по сути отказ от “ДНР”/”ЛНР” как таковых?

— По сути — да.

— И единственное, что Кремль получает, это то, что Украина не вступает в НАТО.

— Ну да, и не становится унитарным государством. Но для меня было аксиомой, что это дохлый номер.

— А если они все-таки пойдут на Минские соглашения, то, вы думаете, все нормально воспримут это на территории “ЛНР”/”ДНР”, не будет ли внутреннего какого-то негодования по этому поводу?

— Это будет массовое бегство людей с этой территории просто, воевать уже вряд ли кто-то захочет.

— Обычных людей или тех, кто с оружием сейчас в руках?

— И обычных тоже, потому что так или иначе иллюзий по поводу дружеских настроений украинской армии, украинского населения у большинства там нет. Будет массовый исход. Насколько массовый, я не могу сказать. Противник просто ждет этого момента, чтобы атаковать, это практически 100%. И то, что российские вооруженные силы, застряв в Сирии, не готовы воевать на Украине, это тоже 100%. Я имею в виду в достаточной степени не готовы. Операция может завершиться за 2-3 дня. Донецк и Луганск, может, за 2-3 дня не возьмут, там будут уличные бои, но на основных участках корпуса будут разгромлены в первый день. Это означает, что уже в первый день Российской Федерации придется принимать решение.

— Если будет Минск, то и воевать не придется, просто придется уйти, ведь соглашение предусматривают устранение всех вооруженных формирований и передачу контроля над границей.

— Там достаточное количество людей, которым некуда идти, некуда бежать. Сопротивляться все равно будут. Тихонечко сдать без шума, без пыли, без выстрела Донецк и Луганск все равно не получится. Найдется еще достаточное количество людей, которые попытаются сопротивляться.

— То есть все-таки кровь будет в любом случае?

— Конечно, неизбежно. Крови надо было избежать тогда, в 2014-м, когда Путин обещал постоять за спинами. Вот если бы реально постоял, встал, а не постоял, в кустах спрятавшись, встал бы за спину, не было бы никакой крови.

— А если бы тогда еще в Крыму вы знали, как Кремль себя поведет, вы бы пошли на территорию “ДНР”?

— Если бы да кабы, то росли б во рту грибы. Когда я заходил, я был уверен, что Донецк и Луганск как минимум будут воссоединены с Россией так же, как Крым. Я был в этом уверен. Если бы я не был в этом уверен, наверное, я бы действовал по-другому. Как действовал, не знаю. К сожалению, через три недели ситуация поменялась на строго противоположную. Но у меня уже выбора не было, поскольку восстание началось, и я его по факту возглавлял.

— Тот переломный момент, когда они стали на вас давить, чтобы вы сдали руководство, это было связано с Boeing и с возросшим давлением Запада?

— Поскольку все прекрасно понимали, что Boeing ополчение не сбивало, то с чем это было связано, я сказать не могу. Ополчение Boeing не сбивало, больше я не комментирую.

— Там было много сценариев произошедшего, а какова ваша версия?

— То, что я думаю, я оставлю при себе. То есть если я еще лет 20 проживу, дождетесь моих мемуаров.

— Это интересный ответ, потому что если бы просто речь шла о том, что украинцы сбили Boeing, вы бы, наверное, про это сказали.

— Повторяю – без комментариев.

Opublikowano imperium zła | 4 Komentarze

ENERGY SENSITIVE, EARTH EMPATH .Znalazłem kogoś kto wyczuwa to co ja.


 

Earthquake M6.7 Central Mid-Atlantic Ridge (Felt incoming earth vibrations and logged that energy that was alerting me less than 24 hours ago).

Me too(zen)

When Mother Earth speaks, her quivers and shakes trigger my inner sensitivities. Like a human tuning fork, I feel her energy and vibrations ‚pass through me’ as ‚intuitive tremors’. As my ‚inner weather system’ alerts me of a brewing earth storm… I log my experiences and data here. ~Suzi Dronzek,www.starcana.com

Being an energy intuitive and sensitive empath; I have always been a storm.

Vibrational shifts from energetic currents are sensed, quite like a musical tuning fork, which allow me to FEEL abrupt and incoming signals of change.

As I’ve learned to ignore the hundreds of daily quakes of smaller magnitudes, I can better focus on the larger scales: 6.3+ internationally, and closer to home as 3.5 in the US.

When Earth speaks, I make an effort to record the date and time (see by hovering your cursor over the date) which will be titled: ‘Did You Feel That?’. Then I’ll log the event when it happens. Thanks for joining my journey. ~Suzi Dronzek,Starcana, Inc.

Despite my awareness of the energetic connection, this ‘special knowledge’, I’ve learned this technique through a lifetime of practice and ridicule. In sharing the data that I have come to understand, I do not predict or guarantee accuracy – but share as a service to those with a similar interest in this fascinating phenomenon. For more about me and my professional work, visit my website:www.starcana.com

https://starcana.wordpress.com/2017/11/30/earthquake-m-6-7-central-mid-atlantic-ridge/#comment-3076

Opublikowano Uncategorized | 11 Komentarzy

Nie tylko ja to wyczuwam


via Earthquake: M 6.7 Central Mid-Atlantic Ridge

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Jaki jest poziom promieniowania w Czarnobylu a jaki w Czelabińsku.Czy Putin wiedział odwiedzając miasto ???


 

Jaki jest poziom promieniowania w Czarnobylu?

19

Często pytam o poziom promieniowania w Czarnobylu. W dzisiejszym poście opowiem o rzeczywistych poziomach promieniowania w nowoczesnej strefie wyłączeń czarnobylskich. Przejdziemy przez wszystkie główne miejsca Strefy i zmierzymy wszędzie poziom promieniowania. Czy można tam iść bez strachu? Kosztem bezpieczeństwa radiologicznego powiem to – tło jest praktycznie bezpieczne dla krótkoterminowych podróży, ale jest szansa, podczas podróży do wdychać mikroskopijne cząstki radioaktywne. To prawdopodobieństwo jest prawie zerowe, ale każdy określa dla siebie stopień ryzyka działania.

Mój licznik pokazuje w mikrosiwertów, ale z przyzwyczajenia i wygody będę uwzględniać w mikrorentgenah – jeśli pominąć przecinek, numery są prawie równe.

Kalibracja: normalne naturalne tło promieniowania w Twoim mieście mieści się w zakresie 10-20 mc / h. Oznacza to, że pozostając na tym tle przez 1 godzinę, otrzymasz dawkę promieniowania 10 lub 20 mikrodentrin. 1 mikroroentgen to jedna milionowa część promieniowania rentgenowskiego.Niebezpieczne poziomy promieniowania mierzone są w miliardach (tysięczne części rengenu) i promieniach rentgenowskich. Pojedyncza dawka 10-20 x-ray na pewno nie przejdzie bez konsekwencji dla zdrowia, dawka 150 rentgenowskich spowodować chorobę popromienną, a dawka 400 rentgen jest zabójcze.

Tło w Pripiat 26 kwietnia 1986 1 roku wykonane roentgen (milion mikro roentgen) na godzinę, promieniowanie po zniszczeniu czwartej potęgi osiągnęła 50-100 rentegn na godzinę i załamanie poziomy około spalania reaktora osiągnęła 10,000 wynajem i powyżej.

Więc idź dalej.

02. Pomiary w Kijowie, centrum miasta w pobliżu dworca kolejowego. 16 mcd / godzinę. Czarny dozymetr jest włączony, więc nadal pokazuje „zero”.

01

03. Wejście do 30-kilometrowej Strefy Wyłączonej. 12 md / h, nawet niższy niż w Kijowie. Dzięki temu punktowi kontrolnemu podłączony jest jeden zabawny dziennikarski rower z cyklu „Radiofobia”. Kiedyś w punkcie kontrolnym nastąpiło pewne opóźnienie z przejazdem autobusów, z których jeden stał przed barierą punktu kontrolnego, a drugi już za nim, tj. formalnie już znajdował się na terytorium ChZO. Dziennikarze napisali wtedy, że ci, którzy stoją za barierą, ma opóźnienie pół godziny „potworna dawka prześwietlenie”)

02

04. Wejście do Czarnobyla, miasto znajduje się w strefie trzydzieści kilometrów. 16 m / godzinę w pobliżu wejścia do stelli. Ogólnie rzecz biorąc, nowoczesny Czarnobyl jest miastem bardzo czystym według standardów Strefy Wyłączeń.

03

05. Pomnik strażaków w pobliżu straży pożarnej miasta Czarnobyla. 18 mcd / godzinę.

04

06. Wystawa techniki likwidatorów . W odległości pięciu metrów od wiadra jednego z urządzeń dozymetr pokazuje niewielki nadmiar tła, nie trzeba zbliżać się bliżej.

05

07. Przedmieścia zakopanej wioski Kopachi, to już dziesięć kilometrów. Tło wynosi około 200-300 mk / h.

06

08. W przedszkolu w Kopachi . Tło jest nieco wyższe niż normalnie.

07

10. Ogród rynien – tu z dachu płynęły wszelkiego rodzaju błoto. 3000 mcd / godzinę. Tutaj, pod tym drzewem gdzieś na ziemi, znajdują się elementy transuranowe z reaktora lub radioaktywne cząstki muru grafitowego.

Patrząc w przyszłość, powiem, że jest to największe tło, które udało nam się osiągnąć w trakcie podróży.

08

11. Elektrownia jądrowa w Czarnobylu, widok „Trzeciej kolei”. 89 md / h na drodze; na trawie przy krawężniku znacznie wyższa.

09

12. Bridge-cooler (ten sam, w którym żyją gigantyczne gobies). Prawie normalnie. Mam za plecami sto metrów – elektrownię jądrową w Czarnobylu.Wszystkie obszary wokół były bardzo dobre pod koniec lat osiemdziesiątych.

10

13. Platforma obserwacyjna ChNPP. Tło wynosi około 300-400 mk / h, wiatr wieje w kierunku stacji. Jeśli powietrze przepływa od strony sarkofagu, tło może wynosić do 600-800 mk / h.

11

14. Stella Pripyat w pobliżu miasta. 110 m / h, pobocze w tych miejscach jest bardzo, bardzo brudne, w tych miejscach niegdyś znajdował się osławiony „Czerwony Las”. Jeśli jesteś w Prypeci – lepiej nie robić zdjęć w pobliżu Steli. A do samochodów „Autodrome” w parku atrakcji nie zbliżają się.

12

15. Widok sklepu „Rainbow” w Prypeci. Tło jest normalne.

13

16. Centrum Prypeć – pies-róża na placu, który kiedyś róż. Tło 129. Prawie cały obszar „świeci” z prędkością około 150 mikrod./godz.

14

17. Idziemy do parku rozrywki.

16

18. Drzewa iglaste w parku (igły, nawiasem mówiąc, niektóre niezwykle duże). Tło jest około stu.

15

19. Wyjeżdżamy z Prypeci, mijamy tzw. „Zachodni ślad”. Tło na kilka minut odbija się od 700-800 mk / h, a następnie spada do normalnych wartości.

17

20. Anteny obiektu Czarnobyl-2 . Tło jest prawie normalne.

18

21. Ze względu na zainteresowanie umieściłem dozymetr na jednym z grzybów rosnących na nizinach w pobliżu. Na nizinach, w kanałach ściekowych, jest dużo mchu, a grzyby powinny przyzwoicie dzwonić. I na pewno – ta russula „lśni” około stu, najprawdopodobniej jest to cez-137 i stront-90. Jeśli jesz to – wtedy radionuklidy mogą pozostać w ciele i stworzyć bardzo poważne problemy w ciągu kilku lat. Dlatego generalnie nie polecam zbierania grzybów na Białorusi iw północnej części Ukrainy – lubią gąbkę w całym brudie. Zwłaszcza mchy, rude, polskie borowik i masło. Najbardziej radioaktywne śmieci.

20

22. Po moich odkryciach cała grupa przestała fotografować 100-metrowe anteny i rozpraszała grzyby pomiarowe przy pomocy dozowników 🙂

21

23. Jadalnia w Czarnobylu. Tło jest normalne.

22

24. Opuszczamy Strefę Wyłączenia. Sprawdzam dawkę zakumulowaną na dzień dozymetru – 0,002 milisievert, co odpowiada w przybliżeniu dziennej dawce w Mińsku lub Kijowie.

23

Jak myślisz, czy to straszne w Czarnobylu?

PS Zdecydowanie „brudne” miejsca w strefie czarnobylskiej, oczywiście, są. To vserazlichnye cmentarze gdzie wywożone wyciąć gleby i innych odpadów radioaktywnych (są one rozproszone w całej strefie) radioaktywne „Północ” i „Zachód” utworów, cmentarze technologii likwidatora i, oczywiście, pokój z sarkofagu, wewnątrz którego jest nadal utrzymywana tło w kilku promieni rentgenowskich . Ale podczas zwykłej wycieczki do takich miejsc nie będziesz miał szczęścia i nie puścisz nawet z wielkim pragnieniem.

https://maxim-nm.livejournal.com/131514.html

A jaki jest poziom promieniowania w Czelabińsku ?

CHELYABINSK-40

@Chelyabinsk_40

Ozyorsk, Chelyabinsk Oblast
 
  1. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 517

  2. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 616

  3. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 633

  4. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 613

  5. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 499

  6. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 445

  7. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 601

  8. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 632

  9. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 624

  10. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 552

  11. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 324

  12. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 575

  13. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 628

  14. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 630

  15. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 586

  16. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 375

  17. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 535

  18. ᚛ᚔᚖᚔ᚜< 620

    Poniżej dane z okolic wizyty Putina w Czelabińsku. !!!

  19. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 625

  20. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 569

  21. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 296

  22. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 211

  23. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 555

  24. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 623

  25. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 629

  26. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 596

  27. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 505

  28. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 612

  29. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 630

  30. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 613

  31. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 508

  32. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 426

  33. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 595

  34. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 629

  35. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 623

  36. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 557

  37. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 220

  38. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 289

  39. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 568

  40. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 625

  41. >᚛ᚔᚖᚔ᚜< 628

 

 

Opublikowano Uncategorized | 39 Komentarzy

The Russian KGB’s Long Term Goal to Use Islam to Destroy the USA.Zaskoczyli wreszcie.


Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

2 млн человек в Челябинской области получили смертельные дозы рутения-106 и обречены на тотальное вымирание. Украина тоже пострадает


Ссылку на этот текст с информацией о вероятных жутких последствиях недавней ядерной катастрофы в Челябинской области России (фашистское государство, признанное 27.01.15 Верховной Радой страной-агрессором) разместил сегодня у себя в Фейсбуке известный российский журналист и публицист Александр Сотник.

Пишет Vladimir Bass

Теперь о самой катастрофе. Немножко о безобидном рутении -106 ( рутений открыт профессором Казанского университета Карлом Клаусом в 1844 году и назван в честь России, ухмылка судьбы и горькая ирония истории).

Рутений-106 (Ru-106) представляет собой радионуклид (т.е. атом, имеющий нестабильное ядро, склонное к самовольной трансформации (радиоактивному распаду), сопровождающейся ионизирующим излучением) искусственного происхождения. «Ru-106 – это продукт, который получается при работе атомных электростанций. Когда выделяется энергия, распадается уран и получаются осколочоные металлы. Вот рутений – это продукт распада урана-235, грубо говоря.

Рутений-106 «долгоживущий изотоп», потому что у него длинный период распада. Радиоактивный атом распадается медленно. Считается, что чем больше период полураспада, тем опаснее радиоактивный изотоп. Период полураспада Ru-106 один год. Т.е рутений -106 приблизительно в 50 раз более опасен, чем радиоактивный изотоп йода-131. А ведь именно изотоп йода был наиболее губительным для значительного количества населения, так как благодаря летучести облако накрыло территорию в 5 миллионами жителей (гораздо большую, но заметные уровни здесь).

Суммарная активность веществ, выброшенных в результате Чернобыльской катастрофы окружающую среду, составила, по различным оценкам, до 14·1018 Бк (примерно 38·107 Ки), в том числе

1,8 ЭБк иода-131;
0,085 ЭБк цезия-137;
0,01 ЭБк стронция-90;
0,003 ЭБк изотопов плутония.

Т.е на радиоактивное загрязнение, гораздо менее опасного чем рутений -106, йода -131 приходится 95,2 % всего загрязнения.

Чуть более опасный чем рутений-106 цезий -137 с периодом полураспада 35 лет накрыл территорию с 300 тысячами населения. Но все-таки главная опасность Рутения-106 – это радиационное облучение, как и от любого другого радиоактивного изотопа. То есть облучение рутением может повысить риски развития онкологических заболеваний или лучевой болезни. Рутений, цезий, кобальт, стронций – наиболее опасные радиоактивные изотопы, так как они более живущие. Наиболее опасные!!!!. Ну что? Еще не страшно? Еще не дошло о масштабе и последствиях произошедшего? Идем дальше.

Рутений 106 — это радиоактивное вещество, применяемое для лучевой терапии опухолей, а также в генераторах питания спутников и для небольших атомных реакторов.

Естественно, при определенном уровне радиационного фона он становится опасным. На человеческий организм он действует так же как цезий-137 !!!!!!. И, кстати, последствия его влияния проявляются не сразу, а где-то через полгода (районы в Могилевской , Гомельской, Брянской, Житомирской областях, подвергшиеся загрязнению радиоактивного цезия и стронция сопоставимых по опасности с рутением 106 – это!!! внимание !!! закрытые зоны!!!! и зоны постоянного радиационного контроля!!!! с соответствующими значками и обозначениями радиационной опасности!!!!). Теперь дошло? Нет? Весь Челябинск, который две недели купался в облаках радиоактивного рутения, должен был быть эвакуирован и объявлен закрытой зоной. А нам ничего не сообщили об этом и жителям Челябинска, у которых и так с онкологией полный песец, тоже. Может быть те, которые имели возможность, уехали бы. Но нет. На носу «выборы». А народ побоку. Отношение хуже чем к скоту.

1.Челябинск и приблизительно около 1.5- 2 миллионов человек в области получили смертельные дозы рутения-106 (последствия начнут проявляться через полгода) обречены на тотальное вымирание.

2. 15-20 миллионов жителей ( Свердловской области, Башкирии, Татарстана, Ростова-на Дону и др. получили очень опасные дозы радиоактивного рутения.

3. Вся остальная Европейская часть России от Урала, включая Москву, Украина, часть Западной Сибири, Северного Казахстана — более 150 млн. человек !!!!! получили опасные дозы радиоактивного изотопа.

Действию радиоактивного изотопа рутения-106 и жесткому гамма-излучению при его бета-распаде будут подвергаться десятки миллионов людей на протяжении года !!!! Около двух миллионов подверглись самому настоящему экоциду (экологическому геноциду) !!! и как-будто ничего не произошло. «Пейте пиво и смотрите футбол» — совет одного из гондонов. Заговор молчания. Идиотократия в чистейшем виде. Только газировкой растения поливать начать еще не успели.

Относительно повезло Питеру, Пскову ,Новгороду и Смоленску. Относительно.

Большая Медицинская Энциклопедия сообщает, что критическим органом для растворимых соединений радиоактивных изотопов Р. является желудочно-кишечный тракт, а для нерастворимых соединений — в ряде случаев желудочно-кишечный тракт и легкие. Соответственно, катастрофический взлет заболеваемости раком легких, желудка и на иную онкологии тоже повлияет существенно

Это радиоактивный изотоп рутения с периодом полураспада чуть больше года (373,6 сут.), подвержен бета-распаду в родий-106, который затем практически тут же претерпевает еще один бета-распад в стабильный палладий-106. Данные два бета-распада порождают электроны широкого спектра энергий вплоть до примерно 3 МэВ (Цезий-137 около 4 МэВ) и сопровождается гамма-излучением (наиболее сильные линии 511 и 622 кэВ).

Соответственно, опасен он своей радиоактивностью и радиотоксичностью.

А защита — как от любых других радиоактивных изотопов: от внешнего излучения — время, расстояние и, при необходимости, экранирование свинцом!!!!, от внутреннего — принятие всех возможных мер против попадания его в организм путем неукоснительного соблюдения всех правил работы с открытыми источниками ионизирующего излучения!!!!!.

Теперь дошло?

Сейчас начнут потихоньку появляться все новые данные. Правда может оказаться значительно страшней, чем я описал. Россия уже сейчас (спустя 2 месяца) признала, что в очаге превышение допустимой нормы рутения-106 в 1000 раз !!!! Деваться некуда. Эту цифру сразу без раздумий и анализа можно умножить в 10 раз. Значительное превышение нормы рутения-106 до 20% ( такое же какое признали наши службы в Москве!!) зафиксировано в Великобритании и Франции. Где Франция и где Москва? У наших просто нет соответствующих приборов фиксирующих изотоп рутения по бета-распаду. Их просто нет вообще. Ничего удивительного не будет, если в очаге выброса норма содержания рутения-106 превышена в миллионы и даже в десятки миллионов раз!!! Сейчас объясняют, что не было взрыва и аварии (практически со 100% вероятности на Маяке), так как зафиксирован только радиоактивный изотоп рутений -106. Но где он зафиксирован. В Румынии и во Франции. Весь остальной набор радиоактивного, урана, цезия, стронция осели в Челябинской и прилегающей к ней областям. Их разбросало не более чем на тысячу километров в диаметре и Франция, понятное дело, этого зафиксировать не может, да и никто не даст.

Судя по масштабам разброса и интенсивности загрязнения изотопами рутения -106, гораздо большими, чем при при Чернобыльской катастрофе изотопом йода — взрыв был очень мощным. Да просто посмотрите на карту, и вы сами все поймете. Это должно было произойти в путинской России. К большому сожалению, но обязательно произойти с теми профессионалами типа кириенки (киндер сюприза) в атомной отрасли, да и вообще везде. И чудо, что произошло так поздно.

P.S Прошу помощи в коррекции текста узких специалистов в данной области и распространении статьи, пока не забанили и не начали чистить инет.

***

Росгидромет 20 ноября заявил о 986-кратном превышении концентрации радиоактивного изотопа рутения-106 в воздухе Челябинской области, которое было зафиксировано еще в конце сентября. Несмотря на содержащуюся в сообщении оговорку, что даже в такой концентрации изотоп безопасен, российские и международные СМИ написали о серьезной радиоактивной утечке на юге Урала. Журналисты и экологи связали эту информацию с данными европейских специалистов, которые в начале октября говорили о повышении концентрации рутения-106 в Европе. Тогда западные ученые полагали, что источник изотопа находится на юге Урала или в Казахстане. Госкорпорация «Росатом» отрицает выброс рутения-106, однако наибольшая его концентрация зафиксирована вблизи челябинского атомного производственного объединения «Маяк».

Эту информацию позавчера подало российское издание «Медуза».

Первым о превышении уровня радиации в Германии 6 октября заявило федеральное ведомство по радиационной защите (Bundesamt für Strahlenschutz, BfS), оно же предположило, что утечка произошла в России. Речь шла о безопасном для здоровья увеличении содержания в воздухе радиоактивного изотопа рутений-106 — специалисты фиксировали его с 29 сентября по 3 октября. «Концентрация радиоактивного вещества находится в очень низком диапазоне, несколько миллибеккерелей (мБк) на кубический метр», — сказали тогда в BfS. Об обнаружении незначительного повышения изотопа в воздухе сообщили и во Франции.

9 октября в BfS уточнили, что радиоактивные изотопы принесло не просто из России, а с южного Урала — при этом ведомство не объяснило, на чем основан этот вывод. В BfS исключили, что причиной выброса рутения-106 могли быть взрыв или авария на атомном предприятии — в этом случае были бы обнаружены другие радиоактивные изотопы. В тот же день власти Челябинской области заявили, что уровень рутения-106 не превышает норму. «Радиационный фон в регионе в пределах нормы, его превышение не зафиксировано ни вблизи техногенных объектов, ни около каких-либо других объектов», — заявил министр общественной безопасности региона Евгений Савченко. Представители АЭС в соседней Свердловской области (это единственный регион на Урале, где есть атомная станция) также сообщили, что никаких аварий не было.

11 октября в госкорпорации «Росатом» назвали несостоятельной версию о российском происхождении рутениевого следа: «Радиационная обстановка вокруг всех объектов атомной отрасли РФ в пределах нормы и соответствует естественному радиационному фону». Корпорация обратилась в Росгидрометцентр с просьбой предоставить результаты проб воздуха из разных частей страны. «На территории Российской Федерации, в том числе и на южном Урале, рутений-106 не обнаружен, кроме единственного пункта измерения в Санкт-Петербурге», — заявили в «Росатоме». 13 октября МЧС России заявило, что «никакого радиационного облака над территорией Урала не зафиксировано».

Бывший председатель экологического фонда «Планета надежд» из города Озерск в Челябинской области Надежда Кутепова (живет во Франции, опасаясь политического преследования за свою общественную деятельность) заявила, что причиной утечки могла стать авария на одном из предприятий производственного объединения «Маяк». Именно на химкомбинате «Маяк» в Озерске в 1957 году произошла крупная техногенная авария, в результате которой пострадали сотни тысяч человек (точных данных по-прежнему и нет), а радиационный след от выброса до сих пор тянется на 300 километров.

9 ноября институт ядерной и радиационной безопасности Франции (IRSN) опубликовалрезультаты компьютерного моделирования, основанного на данных о погоде и направлении ветра в конце сентября и начале октября. Согласно релизу, источник рутения-106, скорее всего, находился на Южном Урале или в Казахстане, наиболее вероятное местоположение — Челябинская область, в том числе Озерск. В IRSN отметили, что если выброс действительно произошел в этом регионе, его объемы оцениваются в 100-300 терабеккерелей (терабеккерель — это миллион миллионов беккерелей). «Это, конечно, много; если там действительно столько, то это очень серьезная авария», — говорит «Медузе» эксперт по ядерной физике и атомной энергетике, доктор технических наук Игорь Острецов.

11 ноября в институте радиационной безопасности и экологии Казахстана заявили, что не имеют отношения к утечке изотопа. «У нас два реактора — в Алма-Ате и в Курчатове. Если бы что-то было, об этом у нас все бы знали», — сказал представитель института. Российские ведомства сообщение французского института никак не комментировали.

Наконец, 20 ноября Росгидрометцентр опубликовал бюллетень о радиационной обстановке на территории России в сентябре 2017 года. В частности, там содержались данные о состоянии с радиоактивностью в Челябинской области. Оказалось, что пробы, взятые в конце сентября в селе Аргаяш (25 километров от Озерска и «Маяка»), показали превышение над фоном почти в тысячу раз (76,1 миллибеккереля при фоне в 0,07 миллибеккереля), в поселке Новогорный (10 километров от Озерска) — в 500 раз. При этом бюллетень содержал суммарные данные по всем источникам радиоактивного бета-излучения (рутений-106 — только один из множества возможных).

В этот же день Росгидромет опубликовал новый пресс-релиз, в котором привел данные о содержании рутения-106 в воздухе Челябинской области с 6 по 13 октября (6 октября — первое публичное сообщение о повышении радиации в Германии). В Аргаяше он был превышен в 986 раз, в Новогорном — в 440 раз. Впрочем, на этот раз ведомство отдельно отметило, что показатели все равно в 100 — 10000 раз ниже допустимых (согласнонормативам Роспотребнадзора, средняя суточная норма составляет 4400 миллибеккерелей на кубический метр). Приведенная ведомством таблица, однако, содержала фразу «экстремально высокое загрязнение» напротив данных о пробах из населенных пунктов. Из-за этого СМИ сообщили о мощном выбросе радиации в Челябинской области. Эта же тема 21 ноября стала одной из главных в западных медиа; они прямо связали новые сведения с предыдущими сообщениями о радиоактивном облаке в Европе в начале октября.

21 ноября российский «Гринпис» сообщил, что организация собирается обратиться в Генпрокуратуру РФ с требованием найти источник утечки рутения-106. В «Маяке»заявили, что к выбросу изотопа отношения не имеют. «На ФГУП ПО „Маяк“ в 2017 году источники из рутения-106 не производились, а работы по выделению рутения-106 из отработанного ядерного топлива и изготовлению на его основе источников ионизирующего излучения на нашем предприятии не проводятся уже много лет», — сообщили в объединении. В Минприроды РФ, как и в Росгидромете, обратили внимание, что зафиксированные показатели содержания рутения-106 гораздо ниже допустимой нормы.

Росгидромет 21 ноября выпустил специальный пресс-релиз, где говорилось, что «повышенное внимание к данным мониторинга было создано природоохранными организациями в период формирования их бюджетов на следующий год с целью „повышения“ их значимости в глазах общественности».

В пресс-службе администрации Озерска рассказали, что, несмотря на сообщения СМИ, в городе не наблюдается паники; «Интерфакс» отметил, что в социальных сетях жители города иронизируют насчет возможной утечки и предлагают никому не волноваться, потому что «уже месяц прошел, ни у кого хвостов не выросло». Не волноваться жителямпосоветовал и главный онколог Челябинской области Андрей Важенин, пояснивший, что рутений-106 «не является чистым канцерогеном». Тем, кто все-таки испытывает беспокойство за свое здоровье, Важенин посоветовал «смотреть футбол и пить пиво».

Opublikowano Uncategorized | 64 Komentarze

2 miliony ludzi w rejonie Czelabińska otrzymało śmiertelne dawki rutenu-106 i są skazane na całkowite wyginięcie. Ukraina również ucierpi


Odwołanie się do tekstu z informacjami na temat możliwych konsekwencji niedawnego strasznej katastrofy nuklearnej w regionie Czelabińska w Rosji ( państwo faszystowskie , uznane przez Radę Najwyższą 27.01.15 agresorem kraju) złożył dzisiaj w swoim Facebooku znanego rosyjskiego dziennikarza i publicysty Aleksandr Sotnik.

Pisze Vladimir Bass

Teraz o samej katastrofie. Trochę o nieszkodliwym rutenie-106 (ruten odkrył profesor Uniwersytetu Kazańskiego Karl Klaus w 1844 r. I nazwany imieniem Rosji, uśmiechem losu i gorzką ironią historii).

Ruten-106 (Ru-106) jest radionuklidem (tj. Atomem o niestabilnym jądrze podatnym na nieuprawnioną transformację (rozpad promieniotwórczy), któremu towarzyszy promieniowanie jonizujące) sztucznego pochodzenia. „Ru-106 to produkt wytwarzany przez działanie elektrowni jądrowych. Gdy energia jest uwalniana, rozpada się uran i otrzymuje się metale oskolochnye. W tym przypadku ruten jest wynikiem zaniku uranu-235, w przybliżeniu.

Ruten-106 jest „długowiecznym izotopem”, ponieważ ma długi okres rozpadu. Radioaktywny atom rozpada się powoli. Uważa się, że im dłuższy jest okres półtrwania, tym niebezpieczniejszy jest izotop promieniotwórczy. Okres półtrwania Ru-106 wynosi jeden rok. Tj. Ruten – 106 jest około 50 razy bardziej niebezpieczny niż radioaktywny izotop jodu-131. I jest to izotop jodu jest najbardziej niszczycielski dla znacznej liczby ludności, ponieważ ze względu na zmienność chmurze pokryte powierzchnię 5 milionów mieszkańców (a znacznie wyższe, ale zauważalne poziomy tutaj).

Całkowita aktywność substancji uwolnionych w wyniku katastrofy w Czarnobylu, według różnych szacunków, wyniosła do 14 · 1018 Bq (około 38 · 107 Ki), w tym

1,8 Ebk jod-131;
0,085 eBk cezu-137;
0,01 eBq strontu-90;
0,003 eBq izotopów plutonu.

Tzn. Dla skażenia radioaktywnego, znacznie mniej niebezpiecznego niż ruten – 106, jod -131 stanowi 95,2% wszystkich zanieczyszczeń.

Nieco bardziej niebezpieczny niż ruten – 106 cezów-137 z okresem półtrwania wynoszącym 35 lat pokrył terytorium z 300 tysiącami ludzi. Niemniej jednak głównym niebezpieczeństwem związanym z rutenem-106 jest ekspozycja na promieniowanie, jak również z każdego innego izotopu radioaktywnego. Oznacza to, że napromienianie rutenem może zwiększać ryzyko zachorowania na raka lub chorobę popromienną. Ruten, cez, kobalt, stront są najniebezpieczniejszymi izotopami promieniotwórczymi, ponieważ są bardziej żywe. Najbardziej niebezpieczny !!!!. Co? Wciąż się nie boisz? Nie osiągnął jeszcze skali i konsekwencji tego, co się stało? Idziemy dalej.

Ruten 106 – materiału radioaktywnego w radioterapii nowotworów, jak również w generatorach mocy i satelitów małych reaktorów jądrowych.

Naturalnie, z pewnym poziomem promieniowania, staje się niebezpieczny. Na ludzkim ciele działa równie dobrze jak cez-137 !!!!!!. A tak przy okazji, skutki jego oddziaływania nie są natychmiastowe, ale gdzieś w pół roku (w obszarach Mohylew, Homel, Briańsk, regiony Żytomierz zanieczyszczone przez radioaktywnego cezu i strontu porównywalnych niebezpieczeństw z rutenu-106 – to !!! UWAGA !!! strefy zamknięte !!!! i strefy stałej kontroli promieniowania !!!! z odpowiednimi ikonami i symbolami zagrożenia promieniowaniem !!!!). Czy to teraz? Nie? Cały Czelabińsk, który kąpał się przez dwa tygodnie w chmurach radioaktywnego rutenu, miał być ewakuowany i uznany za zamkniętą strefę. A my nie zgłosiła go i mieszkańców Czelabińska, z których wiele jest pełny fox z rakiem, too. Może ci, którzy mieli okazję, odejdą. Ale nie. Na nosie są „wybory”. A ludzie poboku. Postawa jest gorsza niż u bydła.

1. Czelabińsk i około 1,5-2 milionów ludzi w regionie otrzymało śmiertelne dawki rutenu-106 (konsekwencje zaczną pojawiać się w ciągu sześciu miesięcy) są skazane na całkowite wyginięcie.

2. 15-20 milionów mieszkańców (region Swierdłowski, Baszkiria, Tatarstan, Rostów nad Donem, itd. Otrzymało bardzo niebezpieczne dawki radioaktywnego rutenu.

3. Reszta europejskiej części Rosji od Uralu, w tym Moskwa, Ukraina, część zachodniej Syberii, północnego Kazachstanu – ponad 150 milionów ludzi !!!!! otrzymywał niebezpieczne dawki izotopu radioaktywnego.

Działanie radioaktywnego izotopu rutenu-106 i twardego promieniowania gamma podczas jego rozpadu beta będzie wystawiane na działanie dziesiątek milionów ludzi przez cały rok !!!! Około dwóch milionów zostało poddanych najbardziej realnej ekocide (ludobójstwo ekologiczne) !!! i jakby nic się nie stało. „Pij piwo i oglądaj futbol” – porada jednej z gondonów. Spisek milczenia.Idiotyka w najczystszej postaci. Tylko rośliny sodowe nie mają jeszcze czasu na rozpoczęcie wody.

Stosunkowo szczęśliwy Peter, Pskov, Nowogród i Smoleńsk. Relatywnie.

Duża medyczne Encyklopedia stwierdzono, że krytycznym narządem dla rozpuszczalnych związków izotopów promieniotwórczych R. jest przewodu żołądkowo-jelitowego, a w przypadku związków nierozpuszczalnych – w niektórych przypadkach, przewodu pokarmowego i płuc. W związku z tym znaczny wpływ będzie miał także katastrofalny wzrost zachorowalności na raka płuca, raka żołądka i inne rodzaje onkologii

Jest to promieniotwórcze izotopy rutenu z okresem półtrwania wynoszącym tylko w ciągu roku (373,6 dni). Po wystawieniu na działanie beta rozpadu w rod-106, który jest wówczas prawie natychmiast ulega jeszcze rozkładowi beta do stabilnej pallad-106. dwa elektrony rozpadu beta generowania danych o szerokim spektrum energii do około 3 MeV (cez-137 wynosi około 4 MeV) i towarzyszą napromieniowanie gamma (najsilniejszych linie 511 i 622 keV).

W związku z tym jest niebezpieczny dla swojej radioaktywności i radiotoksyczności.

I obrona – podobnie jak innych izotopów promieniotwórczych z promieniowania zewnętrznego – czas, odległość i, jeśli to konieczne, ołowiu ekranowania !!!! z kraju – podejmowanie wszelkich możliwych środków przeciwko niej dostaje się do organizmu poprzez ścisłe przestrzeganie wszystkich zasad open-source promieniowanie jonizujące !!!!!.

Czy to teraz?

Teraz wszystkie nowe dane będą powoli pojawiać się. Prawda może być znacznie gorsza niż opisałem. Rosja już teraz (po 2 miesiącach) uznała, że ​​w momencie wybuchu nadwyżka dopuszczalnej normy rutenu-106 wynosi 1000 razy !!!! Nie ma dokąd pójść donikąd. Liczbę tę można pomnożyć 10 razy na raz bez refleksji i analizy. Znaczna nadwyżka rutenu – od 106 do 20% (tak jak nasze usługi w Moskwie uznane!) Jest rejestrowana w Wielkiej Brytanii i Francji. Gdzie jest Francja i gdzie jest Moskwa? Nasz po prostu nie ma odpowiednich urządzeń do mocowania rutenu izotopowego do rozpadu beta. Po prostu w ogóle nie istnieją. Nic dziwnego, że norma zawartości rutenu-106 zostanie przekroczona w centrum epidemii w milionach, a nawet dziesiątkach milionów razy !!! Teraz tłumaczą, że nie było eksplozji i wypadku (prawie 100% prawdopodobieństwa w Mayaku), ponieważ zapisuje się tylko radioaktywny izotop rutenu -106.Ale gdzie to jest naprawione. W Rumunii i we Francji. Reszta zestawu radioaktywnego, uranu, cezu, strontu osiadła w Czelabińsku i jego sąsiadujących regionach. Rozproszyli nie więcej niż tysiąc kilometrów średnicy, a Francja, oczywiście, nie może tego naprawić, i nikt nie będzie.

Sądząc na skalę i rozprzestrzeniania natężenia zanieczyszczenia rutenu izotopy -106 znacznie większa niż w awarii w izotop jodu Czarnobylu – nagłe bardzo silny. Po prostu spójrz na mapę, a zrozumiesz wszystko. Tak miało się stać w Rosji Putina. Ku mojemu wielkiemu ubolewaniu, ale konieczne jest, aby stało się to z tymi profesjonalistami, jak Kiryenka (miła niespodzianka) w przemyśle jądrowym, a nawet wszędzie. I cud, który nastąpił tak późno.

PS Proszę o pomoc w poprawieniu tekstu wąskich specjalistów w tej dziedzinie i dystrybucji artykułu, dopóki nie zostaną zbanowani i nie zaczną sprzątać Internetu.

***

Roshydromet 20 listopada ogłosił 986-krotny wzrost stężenia radioaktywnego izotopu rutenu-106 w rejonie Czelabińska, który został zarejestrowany pod koniec września. Pomimo zastrzeżenia zawartego w przesłaniu, że nawet w tej koncentracji izotop jest bezpieczny, rosyjskie i międzynarodowe media pisały o poważnym wycieku radioaktywnym na południu Uralu.Dziennikarze i ekolodzy powiązali te informacje z danymi europejskich specjalistów, którzy na początku października mówili o zwiększeniu stężenia rutenu-106 w Europie. Wówczas zachodni naukowcy uważali, że źródłem izotopu jest południe Uralu lub Kazachstan. Rosatom State Nuclear Energy Corporation zaprzecza uwalnianiu rutenu-106, ale jego największą koncentrację odnotowano w pobliżu związku produkcyjnego atomów Chelyabinsk Mayak.

Ta informacja jest przedwczoraj złożył rosyjskiej edycji „Meduzy”.

Niemiecki Urząd Ochrony przed Promieniowaniem (Bundesamt für Strahlenschutz, BfS) ogłosiłpierwszy na temat poziomu promieniowania w Niemczech w dniu 6 października , ale przypuszczano, że wyciek miał miejsce w Rosji. Chodziło o bezpieczny wzrost zawartości radioaktywnego izotopu rutenu – 106 w powietrzu – eksperci ustalili to od 29 września do 3 października. „Stężenie substancji radioaktywnej mieści się w bardzo niskim zakresie, kilka miliekonieroli (mBq) na metr sześcienny” – powiedział wówczas BfS. Odnotowano niewielki wzrost izotopu w powietrzu we Francji.

9 października BfS wyjaśnił, że izotopy promieniotwórcze pochodzą nie tylko z Rosji, ale z południowego Uralu – podczas gdy agencja nie wyjaśniła, na jakiej podstawie opiera się ten wniosek. BfS wykluczył, że powodem uwolnienia rutenu-106 może być wybuch lub wypadek w elektrowni jądrowej – w tym przypadku odkryto by inne izotopy radioaktywne. Tego samego dnia władze regionu Czelabińska stwierdziły, że ruten – 106 nie przekracza normy. „Tło promieniowania w regionie mieści się w granicach normy, jego nadmiar nie został ustalony ani w pobliżu obiektów technologicznych, ani w pobliżu jakichkolwiek innych obiektów” – powiedział Minister Bezpieczeństwa Publicznego regionu Jewgienij Sawczenko. Przedstawiciele elektrowni jądrowych w sąsiednim regionie Swierdłowsku (jest to jedyny region na Uralu, gdzie znajduje się elektrownia jądrowa) również informowali, że nie było wypadków.

W dniu 11 października, państwo Corporation „Rosatom” o nazwie nie do obrony wersję rosyjskiego pochodzenia rutenu w następujący sposób: „Środowisko promieniowania wokół wszystkich obiektów jądrowych w Federacji Rosyjskiej w zakresie normy, a odnosi się do naturalnego promieniowania tła” Korporacja zaapelował do Rosgidromettsentr zainteresowanie wyniki próbek powietrza z różnych części kraju. „Na terytorium Federacji Rosyjskiej, w tym w południowym Uralu, ruten-106 nie zostanie odnaleziony, z wyjątkiem jednego punktu pomiarowego w Petersburgu” – powiedział „Rosatom”. 13 października rosyjskie Ministerstwo Nagłe powiedział, że „nie ma radioaktywne chmury nad terytorium Uralu nie jest ustalona.”

Były prezes funduszu ochrony środowiska „Planet of Hopes” z miasta Ozersk w regionie Czelabińska Nadieżda Kutepova (mieszkał we Francji w obawie przed prześladowaniem politycznym dla jego działalności publicznej) powiedział , że przyczyną wycieku może stać się przypadkiem w jednym z stowarzyszenia produkcji „Mayak”. Jest to roślina chemiczny „Mayak” w Ozersk w 1957 roku nastąpił duży sztuczny wypadek (wciąż i nie ma dokładnych danych) w wyniku których setki tysięcy ludzi zostało dotknięte, i ślad emisji promieniowania nadal ciągnie się przez 300 kilometrów.

9 listopada, Instytut Bezpieczeństwa Jądrowego i Radiacyjnego we Francji (IRSN) opublikowałwyniki symulacji komputerowych opartych na danych dotyczących pogody i kierunku wiatru pod koniec września i na początku października. Według informacji, źródło rutenu-106, najprawdopodobniej znajdowało się na południowym Uralu lub w Kazachstanie, najbardziej prawdopodobną lokalizacją jest region Czelabińsk, w tym Ozersk. IRSN zauważył, że jeśli wydarzenie miało miejsce w tym regionie, jego objętość szacuje się na 100-300 terabekereli (terabekereco jest milionem bekereli). „To, oczywiście, dużo; jeśli tak naprawdę jest tak dużo, to jest to bardzo poważny wypadek „- mówi Igor Ostretsov, ekspert w dziedzinie fizyki jądrowej i energii jądrowej, ekspert” Medusa „.

11 listopada Instytut Bezpieczeństwa Radiacyjnego i Ekologii Kazachstanu oświadczył, że nie mają one nic wspólnego z wyciekiem izotopu. „Mamy dwa reaktory – w Alma-Ata i Kurchatov.Gdyby coś było, wszyscy by o tym wiedzieli „- powiedział przedstawiciel instytutu. Rosyjskie agencje nie skomentowały sprawozdania francuskiego instytutu.

Wreszcie, 20 listopada Rosgidromettsentr opublikował biuletyn na temat sytuacji radiacyjnej na terytorium Rosji we wrześniu 2017 r. W szczególności, zawiera dane dotyczące stanu radioaktywności w regionie Czelabińska. Okazało się, że próbki pobrane pod koniec września w miejscowości Argayash (25 kilometrów od Ozersk oraz „Lighthouse”), wykazały nadwyżkę ponad tle prawie tysiąc razy (76,1 millibekkerelya z tłem w millibekkerelya 0,07), w miejscowości Novogorny (10 kilometrów od Ozersk) – 500 razy. W tym biuletynie zawiera dane podsumowania ze wszystkich źródeł promieniowania radioaktywnego (beta rutenu-106 – tylko jednym z wielu możliwych).

Tego samego dnia Rosgidromet opublikował nowy komunikat prasowy, w którym cytowano dane o zawartości rutenu-106 w rejonie Czelabińska od 6 października do 13 października (pierwsze publiczne ogłoszenie o zwiększeniu promieniowania w Niemczech w dniu 6 października). W Argayash zostało przekroczone o 986 razy, w Novogornym było to 440 razy.Jednak tym razem agencja osobno zauważyła, że ​​wskaźniki są wciąż 100-10000 razy niższe niż dopuszczalne (zgodnie z normami Rospotrebnadzor, średnia dzienna stawka wynosi 4 400 mikbekkerelei na metr sześcienny). W tabeli przytoczonej przez Urząd zawarto jednak sformułowanie „wyjątkowo wysokie zanieczyszczenie” w przeciwieństwie do danych na próbkach pochodzących z osad ludzkich. Z tego powodu media zgłosiły potężną emisję promieniowania w regionie Czelabińsk. Ten sam motyw 21 listopada stał się jednym z głównych tematów w zachodnich mediach; bezpośrednio na początku października łączyły one nowe informacje z poprzednimi raportami o radioaktywnej chmurze w Europie.

21 listopada rosyjska „Greenpeace” poinformował , że organizacja zamierza wystąpić do Urzędu rosyjskiego Prokuratora Generalnego z żądaniem, aby znaleźć źródło wycieku rutenu-106. W „Beacon” stwierdził, że uwolnienie izotopu mają żadnego związku. „Na FSUE” Mayak „w 2017. Źródła rutenu-106 nie jest wykonany, i pracy w sprawie alokacji rutenu-106 z wypalonym paliwem jądrowym i produkcję na jego podstawie źródeł promieniowania jonizującego w naszej firmie nie są realizowane przez wiele lat” – donosi w stowarzyszenie. Ministerstwo Zasobów Naturalnych, jak również Roshydromet, zwracać uwagę na odnotowanego postaciami ruten-106 zawartość jest znacznie niższa niż dopuszczalna norma.

Roshydromet opublikował 21 listopada specjalny komunikat prasowy, w którym podkreślił , że „zwiększone zainteresowanie danymi monitorującymi zostało stworzone przez organizacje ekologiczne podczas tworzenia ich budżetów na przyszły rok w celu” zwiększenia „ich znaczenia w oczach opinii publicznej.”

Serwis prasowy administracji Ozerska powiedział, że pomimo doniesień medialnych w mieście nie ma paniki; „Interfax” zauważył, że w sieciach społecznościowych mieszkańcy miasta ironicznie mówią o możliwym przecieku i sugerują, aby nie martwić się o nikogo, ponieważ „miesiąc już minął, nikt nie urósł”. Nie martw się, mieszkańcy poradzili także głównemu onkologowi w regionie Czelabińsk Andrei Vazhenin, który wyjaśnił, że ruten – 106 „nie jest czystym czynnikiem rakotwórczym”. Ci, którzy nadal czują się zaniepokojeni zdrowiem, Vazhenin doradził „oglądanie piłki nożnej i picie piwa”.

Opublikowano Uncategorized | 19 Komentarzy

Trump Vindicated!! Now UN Confirms That ‚Paris Climate Accord’ Was a Complete Waste Of Space


The Point of all this was always to have a reason people would accept for a new TAX. They couldve limited our fuel & water use, & made us pay fines & yearly fees for ‚environmental’ reasons. This was about to bring in Unlimited money for tptb from citizens all around the world. That is ALL the Paris Agreement was ever about.

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

There is good news – Putin is seriously ill. The second is even better


There is good news – Putin is seriously ill. The second is even better

265

There is good news – Putin is seriously ill. The second is even better – he continues to manage Russia and it no one is willing to stop this.

Putin’s disease is complex, writes Viktor Shevchuk for  rusjev.net .

In part, this is what he wrote Machiavelli – „Power corrupts. And absolute power corrupts absolutely. ” Yes – elite and elite Russian corrupted to such a state that has lost touch with reality. Putin sent phony denunciations, silly reports on the release of „500 000 cubic kilometers of the territory of Syria,” slip video American „Apache”, which issue for Russian helicopters, fighting against one hundred thousand staffs LIH.

He molded the statistics of the whole country, which is different from the real to the order for buying this entire analytic centers in the West. And it is not only the swallows, but also broadcasts nonsense and crap all over the world. The second part of the disease paranoia and schizophrenia, when all the world’s politicians clearly observe two „Putin” and each of them does not know what makes the second. One promises – the other goes the other way around. Or even better – one does something, and the second says that it is not he, „we were not there.” And paranoia – „NATO, reptilians, Bendera, Petljura worked for the Nazis” etc .. Final – after watching TV shows on anal REN-TV, most of the transmission, which tells of a flat Earth, Putin believed. He learned the truth – biological materials in Russia is going to Western intelligence agencies, to create a top-secret weapon that will allow to destroy all the leaders of the Party and the government, to poison the members of the cooperative „Lake”.

As we can see to grandfather all comes to an end – it will not even choke cushion – just be put on drugs as Brezhnev and will be forced to sign papers. And while he has not reached the condition he not much in the way. He single-handedly organizes kontrsanktsii, various political events and diplomatic war that idiot fell out with the whole world. He organized two wars that harassed Russia and gradually disposed of cadre troops. The second good news – he did not interfere. He continues to destroy the internal politics, the economy,foreign policy , but no one said „stop” – all just waiting for when Grandpa finally move out from the coils and can profit by its billions. It will be possible to bring it into the mausoleum and start all over again, after evacuating gold reserves in reliable banks in Switzerland.

Everything goes according to plan, my friends. We have two pieces of good news – Putin is seriously ill, and he was still in power. Russia will be destroyed, destroyed from within.Period – 2-3 years. Thus ended the Russian imperial period, and then will build a normal nation state.

https://proua.com.ua/est-horoshaya-novost-putin-tyazhelo-bolen-vtoraya-eshhe-luchshe.html

Opublikowano Uncategorized | 3 Komentarze

Pora wyjmowania głowy z piasku.Komunizm =satanizm


Ezoteryczne źródła komunizmu

Były seminarzysta gruziński Józef Dżugaszwili vel Stalin podpisywał swoje pierwsze prace pseudonimami „Demonoszwili” i „Biesoszwili”. Pierwszy komisarz ludowy do spraw oświaty w rządzie bolszewickim Anatolij Łunaczarski marzył o wcieleniu Religii Gatunku Ludzkiego właśnie w osobie Szatana. Wybitny poeta rosyjski Welimir Chlebnikow uważał, że „Nowy Człowiek Teurgiczny”, czyli Kosmiczny Antropos, będzie sumą Bestii i Liczby. 

Na temat ezoterycznych źródeł nazizmu ukazało się wiele interesujących książek, począwszy od pracy Leona Halbana z roku 1947, a skończywszy na wydanej w 1989 roku pozycji Nicholasa Goodrick-Clarke’a. Na faktach w nich przedstawionych oraz ich interpretacjach żerują twórcy kultury masowej, stąd pojawienie się na rynku tylu sensacyjnych książek i filmów o astrologach Hitlera czy SS-manach jako poszukiwaczach zaginionej Arki.

Niektórzy badacze (między innymi Norman Cohn, Alain Besançon, Michaił Agurski czy Aleksandr Dugin) coraz częściej ostatnio poruszają temat ezoterycznych źródeł komunizmu. Tezy, które próbują wyjaśnić fenomen marksizmu jako coś więcej niż tylko wcielanie w życie suchego materializmu i mechanicznego praktycyzmu, pojawiły się też w książkach dwóch włoskich profesorów: Polityka i magowie Giorgio Galli oraz Polityczna i ezoteryczna kultura rosyjskiej lewicy 1880-1917 Nicola Fumagalli. O niektórych aspektach okultystycznych korzeni komunizmu pisali też między innym watykański badacz ezoteryzmu, Massimo Introvigne oraz amerykańska uczona Berenice Glatzer-Rosenthal, która podczas konferencji „Le Delfi Magique” w Lyonie wygłosiła wykład Okultyzm we współczesnej Rosji i sowieckiej kulturze. Sporo materiałów na ten temat zebrali również członkowie grupy badawczej „Politica Hermetica” pod kierownictwem prof. Emila Pula. Fundamentalna praca na temat całości związków komunizmu z ezoteryzmem jeszcze nie została napisana, warto jednak już teraz wspomnieć o niektórych ich aspektach.

Karol „der Teufel” Marks

Najwybitniejszy biograf Adolfa Hitlera, brytyjski historyk Alain Bullock wyraził wprost sugestię, że wódz Trzeciej Rzeszy był opętany. Podobną opinię sformułował jeszcze w 1922 roku twórca antropozofii Rudolf Steiner, który nazwał wówczas Hitlera wcieleniem Arymana.

Jeśli chodzi o Marksa, to nie ma pewności, czy był opętany. Wiadomo natomiast, że należał do sekty satanistów. Jego dzieciństwo i młodość nic takiego nie zapowiadały.

Wychowany był w protestanckiej rodzinie pochodzenia żydowskiego. Jego praca maturalna nosiła tytuł Zjednoczenie wiernych w Chrystusie i zawierała credo jej autora:

Pozostawajcie w jedności z Chrystusem, w najserdeczniejszej, żywej społeczności przeniknięci miłością Chrystusa. Miejcie serca otwarte dla braci, z którymi Jezus łączy nas głęboką miłością, za których sam się ofiarował.

Archiwum historii socjalizmu i rozwoju ruchu robotniczego w Niemczech przechowuje świadectwo gimnazjalne Marksa, w którym profesorowie przy przedmiocie „wychowanie religijne” napisali: „znajomość wiary Chrystusowej i zasad moralnych – jasna i budująca”.

Światopogląd Marksa zmienił się radykalnie w 1841 roku pod wpływem spotkania z czołowym ideologiem socjalizmu, Mosesem Hesse. Ten ostatni w liście z 2 września 1841 roku do Bertolda Auerbacha pisał: „Dr Marks, to jest imię mojego bożka. Jest on jeszcze całkiem młodym człowiekiem, najwyżej 24 lat. On zada ostateczny cios średniowiecznej religii i polityce”.
Podczas studiów uniwersyteckich Marks parał się poezją, której wymowa była satanistyczna [„Poezje satanistyczne” Karola Marksa publikowane były we „Frondzie” 1 – przypis redakcji]. W „Rozpaczliwej modlitwie” pisał:

Tak więc Bóg wydarł mi moje wszystko,
w nieszczęściach, ciosach losu.
Te wszystkie jego światy
rozwiały się bez nadziei powrotu.
I nie zostaje mi nic od tej pory, jak tylko zemsta.
Chcę sobie zbudować tron na wysokościach.
Jego szczyt będzie lodowaty i gigantyczny.
Jego wałem ochronnym będzie obłąkańczy strach,
jako szczyt najczarniejszej agonii.
A kto podniesie na ów tron swój zdrowy wzrok,
odwróci się od niego blady i milczący jak śmierć.
Wpadnie w pazury ślepej, dreszczem przejmującej
śmiertelności, aby jego szczęście znalazło grób.

Motyw zemsty na Bogu pojawia się nie tylko w twórczości literackiej młodego Marksa, ale także w jego prywatnej korespondencji. Tak pisał on w jednym z listów do swego ojca Heinricha:

Chcę się mścić na Tym, Jedynym, co w niebie króluje […] Spadła zasłona, zerwała wszystko, co dotychczas było święte, teraz muszą być ustanowieni nowi bogowie

Szczególne miejsce w twórczości literackiej Marksa zajmował jego poemat „Oulanem”. Tytułowy zwrot to anagram świętego słowa „Emanuel”. Emanuel – biblijne imię Jezusa – oznacza po hebrajsku „Bóg z nami”. Jego odwrócenie znaczy tyle, co „my bez Boga” (odłączeni od Niego naszą świadomą decyzją, zerwaniem). „Oulanem” jest kluczowym słowem czarnych mszy satanistycznych, w których cała liturgia i symbolika (na przykład odwrócony krzyż) jest odwróceniem, parodią i szyderstwem z liturgii i symboliki chrześcijańskiej.

Poemat Marksa wskazuje wyraźnie, że satanizm rytualny nie był mu obcy, wymowa zaś utworu jest jednoznaczna:On uderza pałeczką i daje mi znak
a ja, z coraz większą pewnością
tańczę taniec śmierci.
I oto są także Oulanem! Oulanem!
To słowo rozbrzmiewa jak śmierć,
po czym przedłuża się aż do wygaśnięcia.
Zatrzymaj się! Ja go trzymam!
I oto wznosi się wtedy z mego umysłu,
Jasne, jak powietrze, spojone, jak moje kości.
Lecz ja mam siłę gnieść was moimi ramionami
i miażdżyć was (ludzkość),
z siłą huraganu, podczas gdy nam wspólnie
otwiera się przepaść rozwarta w ciemnościach.
Zatoniecie aż do głębin,
A ja pójdę z wami śmiejąc się.

Inny z kolei utwór Marksa „Le Menestrel” zawiera poetycki opis zaprzedania duszy szatanowi:

Wyziewy piekielne pochodzą od mego mózgu
I napełniają go aż ja staję się szalony.
Aż moje serce staje się zupełnie zmienione.
Patrz na tę szpadę,
Książę ciemności sprzedał ją.

Jest rzeczą charakterystyczną, że dla wielu XIX-wiecznych postępowców szatan był wzorem do naśladowania i obiektem gloryfikacji. Rosyjski anarchista Bakunin, z którym Marks przez długi czas (do ostatniego zjazdu I Międzynarodówki) utrzymywał przyjacielskie kontakty, tak pisał o szatanie:

Diabeł jest pierwszym wolnomyślicielem i zbawicielem świata. On uwolnił Adama, wycisnął mu na czole zwycięstwo i wolność ludzkości przez uczynienie go nieposłusznym.

Karol Marks lubił być nazywany diabłem. Jego syn Edgar w liście do ojca z 31 marca 1854 roku zwraca się do niego: „Mój kochany diable”. Natomiast żona Marksa, Jenny w korespondencji z 1844 roku pisze do niego: „Twoim ostatnim listem pasterskim, najwyższy kapłanie i biskupie dusz, napełniłeś swoje biedne owce spokojem i pokojem”.

Nieprzypadkowo francuska pisarka Françoise Giroud zatytułowała swoją biografię: Jenny Marks, czyli żona diabła. Książka ta kończy się stwierdzeniem: „Złudzenie umarło, mit się rozpadł, socjalizm naukowy pozostanie najtragiczniejszą ułudą naszego stulecia. Jenny von Westphalen, istota pełna miłości i wiary, stała się jego pierwszą i dobrowolną ofiarą”.

Karol Marks był dla swojej żony prawdziwym tyranem, ona zaś pokornie znosiła wszelkie upokorzenia. Warto dodać, że dwie córki Marksa – Eleonora i Laura – popełniły samobójstwo, zaś troje dzieci zmarło z niedożywienia. Poza tym autor Kapitału był nałogowym alkoholikiem, tonącym w długach, które spłacał za niego bogaty finansista Fryderyk Engels. Ten ostatni łożył też na utrzymanie nieślubnego syna Karola Marksa z jego służącą Lenchen.

Wielka Ezoteryczna Rewolucja Październikowa

W przedrewolucyjnej Rosji dość dużą popularnością cieszył się neookultyzm reprezentowany przez Zakon Martynistów (od imienia twórcy sekretnej doktryny, Louis-Claude’a de Saint Martina; szerzej o martynistach pisze między innymi Mircea Eliade w eseju „Okultyzm a świat współczesny”). Do zakonu tego należeli: wybitny malarz rosyjski Nikołaj Roerich wraz z małżonką Heleną, akademik prof. Oldenburg, rzeźbiarz Siergiej Mierkułow (przyrodni brat Gurdżijewa), redaktor pisma „Russkoje bogatstwo” Paweł Makijewski oraz niejaki Aleksander Barczenko. Ten ostatni był znanym w Rosji hipnotyzerem, pisarzem-okultystą i założycielem „Jedynego Robotniczego Bractwa” – organizacji skupiającej wielu martynistów. Jej członkowie, podobnie jak teozofowie związani z Madame Blavatsky, utrzymywali, że na Wschodzie (najprawdopodobniej w Tybecie lub w Himalajach) istnieje podziemna kraina, praojczyzna Ariów, zamieszkiwana przez świętych, nieśmiertelnych ludzi (czy też raczej nadludzi), którzy z ukrycia uczestniczą w kierowaniu sprawami świata. O wierzeniach tych pisali Rene Guénon w Królu Świata oraz Ferdynand Ossendowski w książce „Przez kraj bogów, ludzi i zwierząt”.

Pojawienie się komunizmu i jego triumfy zostały odebrane przez wielu okultystów jako aktywne włączenie się do walki o duszę świata owych niewidzialnych nieśmiertelnych. Rewolucję bolszewicką postrzegali oni jako mistyczną akcję. W zakonie Barczenki popularna była koncepcja budowy socjalizmu rozumianej jako restauracja „wieku złotego” w dziejach ludzkości.

Wszystko to pozostałoby w akademickich ramach, gdyby nie znajomość jednego z okultystów Pawła Makijewskiego z rewolucjonistą Glebem Bokijem, który zawsze interesował się naukami tajemnymi. W 1909 roku Makijewski wprowadził Bokija do loży martynistów. Po latach Bokij stał się jednym z najbardziej wpływowych czekistów w państwie i kierował nawet Oddziałem Specjalnym GPU [GPU to późniejsza nazwa CzeKa, poprzedzająca NKWD – przypis autora].

W 1924 roku w mieszkaniu Aleksandra Barczenki zjawili się oficerowie GPU: Riks, Otte, Lejsmer-Szwarc i Bliumkin, którzy zaproponowali mu inkorporowanie swoich okultystycznych idei w struktury GPU. Barczenko zgodził się i od tego czasu „Jedyne Robotnicze Bractwo” stało się częścią sowieckiego kontrwywiadu, a pieczę nad nim sprawował Bokij. Zajmowało się ono wykorzystywaniem zjawisk paranormalnych do pracy wywiadowczej i kontrwywiadowczej. Barczenko (najpierw pracownik laboratorium biofizyki Politechniki Moskiewskiej, potem Moskiewskiego Instytutu Energetycznego, a w końcu laboratorium neuroenergii w Instytucie Medycyny Eksperymentalnej) uczył czekistów telepatii, hipnozy oraz technik okultystycznych. Chodziło o opanowanie niekonwencjonalnych technik porozumiewania się na odległość czy werbowania współpracowników.

W archiwach Gestapo, zdobytych przez Armię Czerwoną, a znajdujących się obecnie w Centrum Przechowywania Kolekcji Historyczno-Dokumentalnych w Moskwie, znajdują się akta sprawy niejakiego Jagilskiego, młodego Niemca, który w latach 30. związał się z grupą buddystów w Berlinie. Z czasem „buddyści” nakłonili go do współpracy z wywiadem sowieckim. Jagilski najpierw zgodził się, ale potem powiadomił o wszystkim Gestapo.

Pod koniec lat 30., kiedy szefem NKWD został jeden z członków Bractwa – Jagoda, zaplanowana została tajna ekspedycja do Tybetu w poszukiwaniu podziemnej krainy Ariów. Plany te przerwała w 1937 roku czystka w elitach władzy dokonana przez Stalina, który z dwudziestu dwóch członków swojego rządu kazał wówczas zabić aż osiemnastu. Aresztowany i rozstrzelany został także Bokij, a wraz z nim wszyscy jego współpracownicy. Ich los podzielił także wszechwładny Jagoda.

To zaledwie jeden przykład działalności ezoterycznych struktur wewnątrz władzy sowieckiej. Rosyjscy historycy piszą też o innych podobnych do niej organizacjach – czasami zaprzyjaźnionych ze sobą, czasami wrogo nastawionych, konkurujących ze sobą lub odizolowanych – takich jak grupa anarchisty Karelina czy „Zakon Polarnych”, do którego miał należeć Tuchaczewski. O ich znaczeniu oraz rzeczywistym wpływie trudno powiedzieć coś więcej, dopóki nie zostaną otworzone sowieckie archiwa. Nie ulega jednak wątpliwości, że nurt ezoteryczny w komunizmie istniał i czeka on na swoich badaczy. Jednak nawet przy obecnym stanie badań nad tym problemem widać podobieństwo komunistycznego okultyzmu do ezoteryzmu hitlerowskiego: ten sam motyw „aryjskich przodków”, ta sama fascynacja Tybetem, podobne zainteresowanie telepatią i hipnozą, swoisty „kosmizm” i eschatologia.

Aleksandr Dugin, najwybitniejszy obecnie przedstawiciel tradycjonalizmu integralnego w Rosji, jest zdania, że bolszewizm nie zniszczył wcale ezoterycznej tradycji rosyjskiej, lecz przyswoił ją sobie w nowej formie. Zdaniem Dugina głównym rysem sowieckiego komunizmu nie był wcale materializm, lecz kosmizm.

Pierwszym jego propagatorem był Nikołaj Fiodorow, który po „iluminacji” w 1851 roku zaczął głosić konieczność stworzenia „Nowego Człowieka Teurgicznego”, wykorzystując w tym celu osiągnięcia nauki i psychologii. [Przypomnijmy, że teurgia jest odmianą magii, okultyzmu, polegającą na wywieraniu presji na bóstwo lub duchy w celu zmuszenia ich do pożądanego działania].

Kontynuatorem myśli Fiodorowa stał się jeden z głównych ideologów komunistycznych, Aleksandr Bogdanow. W swej powieści pod tytułem Czerwona gwiazda opisuje budowę komunizmu na Marsie – planecie, która w Kabale i gnozie oznacza Szatana. Komunizm propagowany przez Bogdanowa ma charakter magiczny i teurgiczny, „bogiem proletariatu” jest Szatan. Dugin przypomina, że były seminarzysta gruziński Józef Dżugaszwili vel Stalin podpisywał swoje pierwsze prace pseudonimami „Demonoszwili” i „Biesoszwili”.

Pierwszy komisarz ludowy do spraw oświaty w rządzie bolszewickim Anatolij Łunaczarski marzył o wcieleniu Religii Gatunku Ludzkiego właśnie w osobie Szatana. Wybitny poeta rosyjski Welimir Chlebnikow uważał, że „Nowy Człowiek Teurgiczny”, czyli Kosmiczny Antropos, będzie sumą Bestii i Liczby.

W polskim piśmiennictwie jako jedyny podobne wątki rozwinął Adam Pomorski w swej pracy „Duchowy proletariusz” (1996). Ów tytułowy „duchowy proletariusz” to właśnie wspomniany wyżej „Nowy Człowiek Teurgiczny”, innymi słowy: radziecki Übermensch, czyli homo sovieticus. Pomorskiego bardziej niż okultyzm czy ezoteryzm tej myśli interesuje jej gnostycyzm, kosmizm i teurgizm.

Zgodnie z twierdzeniem Carla Schmitta, wszystkie znaczące pojęcia nowoczesnej polityki to nic innego jak zsekularyzowane pojęcia teologiczne. We wschodniej tradycji chrześcijańskiej bardziej niż w zachodniej rozwinęła się refleksja eschatologiczna oraz myśl o przemienieniu, przebóstwieniu człowieka. Dość wspomnieć świętego Grzegorza z Nyssy (z jego teorią sfragidacji), świętego Grzegorza Palamasa (o którego nauce Georgios Mantzaridis wydał niedawno książkę zatytułowaną Przebóstwienie człowieka) czy świętego Serafina z Sarowa (który według świadectwa swojego ucznia Motowiłowa doznał przemienienia podobnego jak Chrystus na górze Tabor).

Wraz z postępującą dechrystianizacją idee te w zsekularyzowanej formie znalazły się również w arsenale pojęciowym komunistów. Ideę powszechnego wskrzeszenia zmarłych rozwinął w XIX wieku Nikołaj Fiodorow. Była to gnostycka antyutopia, niemniej wyraźnie odwoływała się do chrześcijaństwa. Fiodorow twierdził, że po Chrystusie siła zbawienia zamieszkała wśród ludzi, toteż realizacja zbawienia zależy w całości od ludzi. Dlatego wzywał on do eschatologicznego przeobrażenia cywilizacji, wprzęgnięcia wszystkich ludzkich sił, zdolności i osiągnięć naukowych w celu powszechnego zmartwychwstania nie tylko duchem, ale i ciałem. Czyn eschatologiczny, do którego wzywał, miał ewidentnie wymiar sakralny.

Warto wspomnieć, że koncepcja Fiodorowa legła u podstaw rozwoju sowieckiej kosmonautyki. Mianowicie jeden z jego uczniów, Konstanty Ciołkowski, tak się przejął wizjami swojego mistrza, że stwierdził, iż po powszechnym zmartwychwstaniu zabraknie dla ludzi miejsca na Ziemi, dlatego trzeba pomyśleć o kolonizacji kosmosu. Strach przed przeludnieniem pchnął Ciołkowskiego, zwanego dziś ojcem rosyjskiej kosmonautyki, do badań nad budową statków kosmicznych. Pracę kontynuował jego uczeń, Siergiej Koroliow – w przyszłości główny konstruktor sowieckiego programu rakietowego.

Koncepcję Fiodorowa zrewolucjonizował, usunąwszy z niej elementy nawiązujące do chrześcijaństwa, Aleksandr Bogdanow – główny ideolog Proletkultu, masowej organizacji komunistycznej (w szczytowym momencie liczącej 400 tysięcy osób), dążącej do stworzenia „kultury proletariackiej”. Polegać ona miała na zniesieniu „podziału na uczonych i nieuczonych, na rządzących i rządzonych, na organizatorów i organizowanych, na psychiczny i fizyczny wymiar człowieka, na świadomość i byt, na poznanie i działanie”.

Jak widzimy, idea ta zakładała radykalną przemianę człowieka przez kolektywnie zorganizowane doświadczenie pracy. Ta przemiana dotyczyć miała także samej natury człowieka – jego śmiertelności. Bogdanow przejęty był fiodorowską koncepcją wskrzeszenia ludzkości, którą pojmował jako Człowieka Kosmicznego, a nie jako zbiorowisko jednostek. Właściwym celem rewolucji komunistycznej była – jego zdaniem – walka ze śmiercią. Przebóstwiony duchowo proletariusz zamienić miał się w człowieka kosmicznego – Antroposa, zaś rewolucyjna apokatastaza miałaby być odwróceniem kosmogonii. Droga do celu wieść miała przez walkę starego człowieka z nowym (to, co w chrześcijaństwie miało charakter wewnętrznej walki duchowej – w komunizmie stało się krwawą łaźnią zgotowaną swym przeciwnikom).

Bogdanow był przekonany, że droga do nieśmiertelności prowadzi przez badania nad krwią (Księga Kapłańska mówi: „Życie całego organizmu jest zawarte we krwi; w niej żyje dusza”). Założył więc w Moskwie Instytut Transfuzji Krwi, gdzie przeprowadzał naukowe eksperymenty. Stało się to zresztą przyczyną jego śmierci w 1929 roku, gdyż jeszcze przed odkryciem grup krwi dokonał na sobie transfuzji krwi od gruźlika po przebytej malarii.

Zdaniem Dugina ezoteryczny bolszewizm od samego początku znajdował się pod wpływem zapośredniczonej z wierzeń egipskich idei rezurekcji zmarłych, powstrzymania procesu gnicia i transformacji zwłok do nowego życia. Mauzoleum Lenina, w którym zakonserwowane jest ciało i mózg wodza rewolucji, zbudowane zostało według planów zbliżonych do egipskich ściętych piramid, w jakich na powtórne ożycie czekały zabalsamowane zwłoki faraonów. Wiosną 1997 roku dyrektor Mauzoleum Lenina oświadczył, że jest technicznie możliwe sklonowanie Włodzimierza Iljicza.

Co ciekawe, Bogdanow głosił teorię „współpracy pokoleń”, będącą zsekularyzowaną wersją obcowania świętych. Pisał, że umarli „z grobu podają nam pomocną dłoń w naszym dążeniu do ideału”. Zdaniem Adama Pomorskiego, w dziele Bogdanowa i kontynuatorów jego myśli nastąpiła „gnostycyzacja nieśmiertelności, tj. przeniesienie jej z idei zaświatów i apokaliptycznej perspektywy przyszłości do wiecznej teraźniejszości praktykowanego antropokosmizmu”.

W latach 20. wielu wysokiej rangi działaczy bolszewickich, między innymi Iwan Stiepanow-Skworcow czy Michaił Pokrowski, głosiło potrzebę zajęcia się przez naukę proletariacką problemem wskrzeszania umarłych. Znany historyk marksistowski z czasów rewolucji październikowej, prof. Nikołaj Ryżkow twierdził wprost, że „w odległej przyszłości przed ludzkością otwiera się możliwość omnipotencji w pełnym sensie tego słowa, aż po komunikację z innymi światami, nieśmiertelność, wskrzeszenie tych, którzy żyli dawniej, a nawet stworzenie nowych planet i układów planetarnych”.

Osobną grupę wewnątrz ruchu bolszewickiego stanowili też biokosmiści, którzy wysunęli hasło: „Proletariat to zwycięzca burżuazji, śmierci i przyrody”. Ich manifest ukazał się 4 stycznia 1922 roku w oficjalnym organie rządu sowieckiego Izwiestia, zaś jeden z głównych ideologów grupy Paweł Iwanicki głosił, że

„ludzkość proletariacka oczywiście nie ograniczy się do urzeczywistnienia nieśmiertelności jedynie żyjących, nie zapomni o poległych w imię urzeczywistniania ideału społecznego, przystąpi do wyzwolenia ostatnich uciśnionych, do wskrzeszenia tych, którzy żyli dawniej”. Tak więc proletariat stał się bogiem w sensie nie tylko metaforycznym, ale jak najbardziej religijnym: miał moc zwyciężania śmierci i wskrzeszania zmarłych.

Warto wspomnieć, że na podstawie doświadczeń Bogdanowa powstała i rozwinęła się w Związku Sowieckim nowa gałąź medycyny – juwenologia, czyli nauka o odmładzaniu. Jej specjaliści z czasem mieli swój udział w podtrzymywaniu przy życiu kremlowskiej gerontokracji. W latach 70. sowiecki botanik Wasilij Kupriewicz pisał:

„Natura, która wymyśliła śmierć, musi nam też podpowiedzieć sposoby walki z nią”.

W powojennym ZSRR kwestię nieśmiertelności przejęły więc naukowe laboratoria. W dzisiejszej Rosji niegdysiejsi juwenologowie propagują osiągnięcia inżynierii genetycznej. Niektórzy z nich z pism Konstantego Ciołkowskiego i Waleriana Murawjowa wywodzą hasła cywilizacyjnej zmiany genotypu ludzkiego.

Warto też nadmienić, że gnostycki kolektywizm Bogdanowa powiązany był z kultem kobiety. Najwybitniejszy pisarz „proletkultowski” Andriej Płatonow stworzył hymn ku czci Wielkiej Matki – odkupicielki świata, zaś w tekście pod tytułem Dusza świata napisał wprost: „Kobieta to odkupienie szaleństwa wszechświata”. Nie miało to jednak nic wspólnego z rozpowszechnioną w prawosławiu pobożnością maryjną, lecz raczej z lewą gnozą wielkiej bogini.

Najwyraźniej ów zwrot od chrześcijaństwa do zsekularyzowanych koncepcji prześledzić można na przykładzie ewolucji twórczej Aleksandra Błoka, który całe życie poszukiwał prawdziwego wcielenia Wiecznej Kobiecości. Na początku odnajdywał ją w Sofii czyli Mądrości Bożej, następnie w swojej ukochanej Liubow Mendelejewej, potem w Rosji, a w końcu w Dziewicy Rewolucji, do której w swoich wierszach zanosił modły.

Idea „proletkultowska” znikła w latach 30. wraz ze stalinowskimi czystkami, choć odradzała się jeszcze później w historii ZSRR w zmienionych formach. Tym niemniej trzeba stwierdzić, że koncepcje teurgicznego kosmizmu miały ogromny wpływ na życie intelektualne Rosji w XX stuleciu. We wstępie do swej książki”Duchowy proletariusz” Adam Pomorski pisze:

Polskiego czytelnika, nie dość zorientowanego w rosyjskich personaliach, ostrzec trzeba przed zrozumiałą poniekąd – zważywszy charakter cytowanych poniżej tekstów – skłonnością do uznania osób, idei i dzieł tutaj omawianych za margines dziejów umysłowych Rosji. Rzecz ma się wprost przeciwnie. Ze sporadycznymi wyjątkami – głównie dla działaczy politycznych – znakomita większość wymienianych tu osób należy do najściślejszej elity intelektualnej i artystycznej Rosji w ostatnim (i poprzednim) stuleciu. Zasięg oddziaływania ich autorytetu i ich idei sięga jak najgłębiej w czasy nam współczesne.

Zenon Chocimski, tekst ukazał się w piśmie Fronda (nr 9/10)

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Cumbre Vieja Wyspy Kanaryjskie.Ostrzeżenie przed wybuchem wulkanu i tsunami.


istock-117146475.jpg

Po roku, który obawiał się potencjalnych erupcji wulkanicznych w Islandii, Włoszech i na Bali, wulkanolodzy na Wyspach Kanaryjskich zostali poproszeni o sprawdzenie, czy wyspa La Palma jest w obliczu zbliżającej się erupcji.

Zdaniem The Express, eksperci zostali poproszeni o monitorowanie aktywności na wyspie, która w ciągu weekendu obejrzała 400 drgań w ciągu 15 godzin .

Blisko Teneryfy, Cumbre Vieja (znany jako „Stary Szczyt”), który wybuchł w 1949 i 1971 roku. Po niedawnych drganiach i wzroście 3,5 cm ziemi w ubiegłym roku naukowcy zostali poproszeni o monitorowanie wulkanu, w obawie przed obawami, że erupcja może prowadzić do trzęsienia ziemi i możliwego tsunami.

W związku z tym ustanowiono specjalny program monitorowania hydrogeochemicznego w celu poprawy wulkanicznego monitorowania wulkanu. Naukowcy pobierają próbki wód podziemnych i poziomów PH, przewodnictwa, temperatury i aktywności rozpuszczonego gazu trzy razy w tygodniu w czterech miejscach w Cumbre Vieja.

Tymczasem zespół z National Geographic Institute (IGN) monitoruje teren wokół wulkanu 24 godziny na dobę.

volcano.jpg
Na południu La Palma, Cumbre Vieja doświadczyła ostatnio dużej aktywności sejsmicznej

Ostatnie sejsmiczne ruchy o niskim natężeniu wzbudziły obawy dotyczące wznoszącej się aktywności wulkanu, wynoszącej od 1,5 do 2,7 w skali Richtera i do 17,4 mil podziemia. Choć eksperci ostrzegają, że erupcja posiada potencjał tworzenia fali pływowej, naukowcy szybko wskazywali mega tsunami jest mało prawdopodobne.

Iain Stewart, profesor komunikacji naziemnej na Uniwersytecie w Plymouth, powiedziała The Independent: „Możliwość katastroficznego upadku wulkanu jest naprawdę kontrowersyjną kwestią wśród geologów. Z pewnością były duże kawałki wyspy wulkanicznej, która oderwała się od odległej przeszłości, przypuszczalnie związanej z aktywnością wulkaniczną.

„Ale nie ma dowodów na to, że zdarzyło się to w ciągu ostatnich dziesięciu tysięcy lat i nie ma oznak, że upadek był tak duży i nagły, że wytworzył ogromne tsunami. Teoretycznie jest to możliwe, ale większość geologów uważa, że ​​mniejsze, bardziej zlokalizowane upadki stromych stron jest bardziej prawdopodobne.

„To może wywołać lokalne tsunami z niszczycielskymi falami na wysokości kilku metrów, ale to, co nazywamy tsunami transoceanicznymi jest mało prawdopodobne”.

Opublikowano Uncategorized | 23 Komentarze

Przełom w Korei.Chiny biorą Kima na siebie.USA mogą…Putin szykuj się.


Opublikowano Uncategorized | 57 Komentarzy

Mamy pośrednie potwierdzenie stawianej od 24 września na blogu tezy że Kim Jong Un nie żyje.


If Kim Jong-un suddenly dies, don’t ask me about it, says CIA chief

Director Mike Pompeo plays down idea there’s a plot to assassinate North Korean leader, but admits wanting to create ‘a much more vicious agency’

http://www.scmp.com/news/asia/east-asia/article/2116212/if-kim-jong-un-suddenly-dies-dont-ask-me-about-it-says-cia-chief

The US Central Intelligence Agency thinks that North Korea’s Kim Jong-un is a rational actor who is focused on staying in power and “waking up in his own bed” each day.

But if Kim should suddenly not show up for work, there is no point asking US spy chief Mike Pompeo about it.

 

“With respect to … if Kim Jong-un should vanish, given the history of the CIA, I’m just not going to talk about it,” the CIA director said on Thursday, when asked what would happen if Kim suddenly died.

We are going to become a much more vicious agency
MIKE POMPEO, CIA DIRECTOR

“Someone might think there was a coincidence. ‘You know, there was an accident.’ It’s just not fruitful,” he said to laughs from national security officials at a forum held by the Foundation for Defence of Democracies.

The US agency has a dark history of involvement in plots to overthrow or eliminate leaders in countries like Iran, Cuba, Congo, Vietnam and Chile.

North Korea claimed earlier this year that the CIA working with South Korean intelligence had tried to kill Kim, 33, without providing any proof.

“Kim Jong-un’s mission is just to stay in power,” he said.

At the same Pompeo, who became director of the CIA in January, said he was revitalising the agency’s field missions.

“We are going to become a much more vicious agency,” he said.

Pompeo said the US should assume Kim’s government is “on the cusp” of getting a nuclear missile capable of striking US targets and work to prevent it.

He said President Donald Trump is determined to prevent North Korea from making the breakthrough “whether it happens on Tuesday or a month from Tuesday”.

Speaking at the forum, both Pompeo and US national security adviser HR McMaster said Trump would still prefer to use sanctions and diplomacy to force Kim to come to the table to discuss disarmament. But, they said, US military force remains an option.

“They are close enough now in their capabilities that from a US policy perspective we ought to behave as if we are on the cusp of them achieving that objective,” Pompeo said.

Pompeo said US intelligence had kept close tabs on the North Korean programme in the past, but that its missile expertise is now growing too quickly to be sure when it will succeed.

“But when you’re now talking about months our capacity to understand that at a detailed level is in some sense irrelevant,” he said. “The president’s made it very clear. He’s prepared to ensure that Kim Jong-un doesn’t have the capacity to hold America at risk. By military force if necessary.”

This week, North Korea’s deputy UN ambassador declared that Pyongyang would not put its nuclear arsenal nor ballistic missile programme on the table unless Washington drops its “hostile” stance.

Kim’s government has made no secret of its efforts to develop a missile capable of hitting US mainland cities or bases in the Pacific and has conducted several tests.

McMaster told the conference that the government would not be allowed to develop arms that would threaten the US.

“We are not out of time but we are running out of time,” Trump’s top security adviser said.

“The president has been very clear. He’s not going to accept this government threatening the United States with nuclear weapons,” he warned. “There are those that say, ‘accept and deter’. Well, ‘accept and deter’ is unacceptable.”

Opublikowano Uncategorized | 2 Komentarze

Agentura wpływu,czy i jak liczna na Twitterze .


http://www.eioba.pl/a/2n4o/rafal-brzeski-agentura-wplywu

Około 2 i pół tysiąca lat wstecz, legendarny chiński strateg i teoretyk działań wojennych Sun Tzu zalecał w swej Sztuce Wojny werbowanie agentury wewnątrz aparatu państwowego przeciwnika drogą korumpowania „ludzi zajmujących stanowiska we władzach”.1

 

Kilka lat po II wojnie światowej generalny sekretarz Komunistycznej Partii Wielkiej Brytanii, Harry Pollitt apelował na wiecu lewicujących studentów uniwersytetu w Cambridge, by nie zapisywali się do partii, ale „pracowali ciężko, uzyskiwali dobre stopnie, dołączali do rządzącej elity i wewnątrz niej służyli naszej, komunistycznej, sprawie”.2

 

Na przełomie XX i XXI wieku dyrektor FBI Louis J. Freeh uważał, że przez całe stulecia armie najeżdżały obce ziemie, by zdobywać nowe terytoria i podporządkowywać sobie ich mieszkańców. „Obecnie przeciwnik ma nieco inny charakter, ale mimo to, jest wyjątkowo niebezpieczny. Jest to bowiem wróg wewnętrzny”.3

 

W dobie galopującego obiegu informacji i coraz bardziej skoncentrowanych mediów, których możliwości techniczne dają nie tylko globalny zasięg, ale także możliwość jednoczesnego oddziaływania na różne grupy językowe, walka o międzynarodową supremację nabiera nowego wymiaru. W konfrontacji „sczepionych w starciu rozumów” decydującego znaczenia nabiera „destrukcyjna umysłowość” oraz„pogarda dla dotychczasowych reguł gry”.4  Naga fizyczna przemoc ustępuje coraz częściej miejsca zafałszowanej informacji i manipulacyjnej perswazji. Michaił Gorbaczow pisał w wydanej w 1987 roku książce Pierestrojka,  że konfrontacja nuklearna nie jest dobrym środkiem osiągnięcia celów Moskwy. Niesie bowiem katastrofalne zniszczenia, a korzyść ze zdobycia radioaktywnych ruin jest raczej wątpliwa.

 

W zasadzie nie ma w tej konstatacji niczego nowego. Sun Tzu oceniał, że szczytem umiejętności wodza jest podporządkowanie sobie wrogiej armii bez walki, a najwyższą kategorią zmagań jest „atakowanie planów przeciwnika”. Paraliżowanie jego zamiarów, zanim nabiorą bardziej skrystalizowanego charakteru i staną się realnym zagrożeniem.5

 

Chcąc jednak likwidować „kiełkujące” niebezpieczeństwo lub rodzącą się wolę oporu, trzeba o nich wiedzieć. Dlatego agentura informująca, co dzieje sie wewnątrz przeciwnego obozu jest tak wartościowa, a już wręcz bezcenna jest agentura wpływu, która umożliwia oddziaływanie na przeciwnika już we wczesnej fazie procesów tworzenia planów i podejmowania decyzji.

 

W procesie podejmowania decyzji w warunkach kryzysowych istotne są bowiem trzy podstawowe elementy:

 

  • wiedza o rzeczywistym potencjale i możliwościach własnego kraju,
  • podobna wiedza o potencjale i możliwościach przeciwnika oraz
  • wiedza o obrazie, jaki przeciwnik wyrobił sobie o naszym kraju.

 

Obraz ten jest czynnikiem niesłychanie istotnym, gdyż stanowi podstawowy punkt odniesienia w podejmowaniu decyzji. Zadaniem agentury wpływu jest kształtowanie tego obrazu, zgodnie nie tyle z rzeczywistością, co z intencjami mocodawcy.

 

Źródło — WikipediaModelowy agent wpływu,to Grima „Smoczy Język” z tolkienowskiej trylogii „Władca Pierścieni”. Doradca króla, który szeptał mu do ucha, „zatruwał myśli, mroził serce, osłabiał ciało, inni zaś widzieli to, lecz nic nie mogli zrobić, bo ten gad opanował” królewską wolę.6

 

Znacznie mniej barwna definicja amerykańska określa agenta wpływu jako osobę wykorzystywaną do dyskretnego urabiania opinii polityków, dziennikarzy i grup nacisku w kierunku przychylnym zamiarom i celom obcego państwa.7

 

Inna amerykańska definicja za agenta wpływu uważa osobę, która subtelnie i zręcznie wykorzystuje swoje stanowisko, możliwości, władzę i wiarygodność do promowania interesów obcego mocarstwa w sposób uniemożliwiający zdemaskowanie tego mocarstwa.8

 

Agentura wpływu należy do najskuteczniejszych i najtrudniejszych do wykrycia sposobów informacyjnego oddziaływania na przeciwnika. Agent wpływu postrzegany jest w swoim środowisku i społeczeństwie jako lojalny obywatel, który prywatnie i/bądź publicznie głosi swoje poglądy. Fakt, że są one zbieżne z linią polityczną i zabiegami propagandowymi obcego mocarstwa, oceniany jest zazwyczaj jako zbieg okoliczności nie wart głębszej analizy, natomiast szkody wyrządzone przez agenta wpływu są potencjalnie ogromne, zwłaszcza, jeśli jest on wysokim urzędnikiem państwowym lub uznanym autorytetem.

 

Do zadań agentury wpływu należy sterowanie władzami i opinią publiczną atakowanego kraju, poprzez rozpowszechnianie odpowiednio dobranych informacji, dezinformacji, pojednawczych i/lub alarmistycznych opinii i argumentów, oraz chwytliwych sloganów i słów wytrychów zastępujących wiarygodną ocenę faktów.Agentura wpływu ma sterować opiniami środowiska w którym się obraca. Zadanie to wypełnia posługując się „technikami zarządzania postrzeganiem”, co w mniej politycznie poprawnych słowach można określić,jako atrakcyjnie podane, ordynarne fałszowanie rzeczywistości.

 

Działalność agentury wpływu jest najskuteczniejsza w społecznościach rozchwianych i zdemoralizowanych, gdyż społeczności zwarte, o ustabilizowanym porządku etycznym oraz jasnych i przestrzeganych normach moralnych mają „wbudowany” odruchowy system samoobrony przed wrogim podszeptem. Rozumiał to szef wywiadu wojskowego japońskiej Armii Kwantuńskiej, generał brygady Doihara Kenji, który opracował w latach dwudziestych ubiegłego stulecia plan „rozmiękczenia” i opanowania kolejno Mandżurii, a później północnych Chin. Program „rozmiękczania” zasadzał się na potajemnym tworzeniu moralnej pustyni drogą spisków i zabójstw politycznych oraz korumpowania regionalnych urzędników chińskich. Doihara grał na wszelkich ludzkich słabościach i niezaspokojonych ambicjach, podsuwał narkotyki, organizował domy publiczne dla wpływowych polityków, płacił łapówki. Program okazał się skuteczny. Na początku lat trzydziestych Japończycy bez większych wysiłków opanowali Mandżurię, a kiedy pod koniec dekadyprzywódca chińskich narodowców generał Czang Kai-szek zwołał radę wojenną, to wśród czterech obecnych był jeden agent Doihary!

 

Chiński establishment był tak spenetrowany przez sieć Doihary, że w ciągu pierwszych 6 lat wojny japońsko-chińskiej za współpracę z Japończykami  rozstrzelano więcej wysokich oficerów armii Czang Kai-szeka niż za wszelkie inne przestępstwa razem wzięte. Tylko w 1938 roku rozstrzelano za udowodnionąwspółpracę z Doiharą 8 dowódców dywizji armii narodowej.9

 

Na okres moralnego rozprzężenia i rozbicia tradycyjnych więzi społecznych po I wojnie światowej przypadają też szczególnie intensywne działania sowieckie. Lenin, Bucharin i Dzierżyński twórczo zaadaptowali doświadczenia carskiej Ochrany zapisane w archiwach przejętych przez CzeKa.

 

Pionierem tworzenia sieci agentury wpływu był Piotr Iwanowicz Raczkowski, szef Zagranicznej AgenturyOchrany w Paryżu w latach 1885-1902. Opłacał on sowicie i regularnie francuskich żurnalistów, piszących na zlecenie i umieszczających we francuskich czasopismach pochlebne artykuły o rodzinie carskiej oraz sytuacji wewnętrznej i gospodarczej Rosji. Raczkowski subsydiował też (lub wręcz kupił) specjalistyczne periodyki Revue Russe i Le Courier Franco-Russe poświęcone problematyce stosunków w Europie Środkowo-Wschodniej. Założył również (przez podstawionych agentów wpływu) organizację o nazwie Ligue pour le Salut de la Patrie Russe, która według dzisiejszego nazewnictwa była „niezależną, pozarządową formacją obywatelską”. Jej zadaniem było formowanie we francuskich elitach pozytywnych opinii dla carskiej Rosji.10

 

Zagranicznaja Agientura miała na francuskim rynku prasowym swoistego konkurenta w osobie Artura Raffałowicza, paryskiego przedstawiciela rosyjskiego ministerstwa finansów. Nie szczędził on wysiłków i pieniędzy, żeby francuskie sfery gospodarcze i opiniotwórcze były przekonane o świetnej sytuacji gospodarczej Rosji, gdzie warto inwestować i której opłaca się udzielać kredytu. Na początku XX wieku Raffałowicz miał w kieszeni wszystkie liczące się gazety francuskie z wyjątkiem socjalistycznej (później komunistycznej) L’Humanité. Kiedy wiosną 1905 roku porażki w wojnie rosyjsko-japońskiej oraz nieudana rewolucja podważyły zaufanie francuskich inwestorów, Raffałowicz wydawał miesięcznie na korumpowanie dziennikarzy ponad 200 tysięcy franków. Doraźnie łapówki nie odwróciły decyzji wstrzymania, w marcu 1905 roku, rokowań w sprawie kolejnej francuskiej pożyczki dla Moskwy, ale na dłuższą metę okazały się skuteczne. Do 1914 roku 25 procent francuskich inwestycji zagranicznych ulokowanych było w Rosji, a tylko 9 procent we francuskich koloniach i terytoriach zamorskich.11

 

Z doświadczeń Ochrany korzystała od swoich pierwszych dni CzeKa subsydiując dziesiątkami tysięcy funtów ukazujący się w Wielkiej Brytanii socjalistyczny dziennik Daily Herald12, który „odpłacił się” w 1920 roku medialnym patronatem nad zorganizowanym przez skomunizowany związek zawodowy dokerów bojkotem transportów broni i amunicji dla gromiących Armię Czerwoną wojsk polskich.

 

Głównym jednak narzędziem międzynarodowego oddziaływania bolszewików był utworzony w marcu 1919 roku Komintern, zwany też Trzecią Międzynarodówką. Brytyjski delegat na II zjazd Kominternu określił zadanie tej organizacji jako wpajanie przekonania, że „komunistyczna Rosja jest nie tyle źródłem nauki, co miejscem najświętszym ze świętych, przed którym należy paść na twarz, jak wierny muzułmanin modlący się w Mekkce”.13

 

Komintern posiadał oddziały w różnych krajach, a zadaniem każdego z nich było tworzenie i mobilizowanie lokalnej agentury wywiadowczej i agentury wpływu, przy czym niektóre sieci agenturalne działaly oddzielnie, inne zazębiały się i przenikały.

 

W straszliwym okresie kolektywizacji rolnictwa, „rozkułaczania” i wymuszonego głodu, który pochłonął miliony ofiar, rolę szczególnie haniebnej agentury wpływu odegrali czołowi zachodni intelektualiści, politycy i dziennikarze, którzy „bezwstydnie przyczyniali się do tragedii naiwnie lub z rozmysłem wychwalając ‘wspaniały’ eksperyment sowiecki i przekazując wypaczone, złudne lub fałszywe świadectwa katastrofy”.14

 

Kiedy na Ukrainie i Północnym Kaukazie umierający z głodu nie mieli siły grzebać zmarłych i notowanoliczne przypadki ludożerstwa, wybitne autorytety Zachodu przekonywały opinię publiczną, żenajstraszliwszy głód we współczesnej historii jest wytworem antysowieckiej propagandy. Irlandzki dramaturg i myśliciel George Bernard Shaw zapewniał: „nie widziałem w Rosji ani jednej niedożywionej osoby: młodej lub dorosłej”, francuski polityk, dwukrotny premier, Edouard Herriot kategorycznie zaprzeczał „kłamstwom burżuazyjnej prasy, która twierdziła, że w Związku Sowieckim panuje głód”. Moskiewski korespondent dziennika New York Times Walter Duranty, który za swe reportaże z Rosjiotrzymał w 1932 roku nagrodę Pulitzera, z pozycji świadka wydarzeń przekonywał, że „każde doniesienie o głodzie w Rosji jest przesadą lub złośliwą propagandą”. Brytyjscy piewcy socjalizmu, Beatrice i Sidney Webb strofowali ukraińskich chłopów za „podkradanie ziaren z kłosów”, co w ich opinii było „bezwstydną kradzieżą kolektywnej własności”.15 Pod batutą autorytetów chór apologetów robotniczo-chłopskiej władzy był tak liczny i hałaśliwy, że zagłuszał skutecznie głosy prawdy i  rozsądku, narzucając jedynie słuszną interpretację wydarzeń i politycznie poprawny obraz sytuacji wewnętrznej w Związku Sowieckim.

 

Wirtuozem organizowania sowieckiej agentury wpływu w Europie Zachodniej był Willi Münzenberg, jeden z założycieli Komunistycznej Partii Niemiec i przywódca Młodzieżowej Międzynarodówki Komunistycznej. Zajego przykładem lokalne oddziały Kominternu zakładały liczne agendy, które Münzenberg nazwał cynicznie „klubami niewiniątek”. W latach wojny z Polską i później, miały one oddziaływać na świadomość elit polityczno-kulturalnych poszczególnych krajów. „Musimy…mieć w ręku artystów i profesorów, wykorzystać teatry i kina, by szerzyć za granicą doktrynę, iż Rosja gotowa jest poświęcić wszystko, aby utrzymać pokój na świecie” – zalecał Münzenberg. Natomiast ekspert w prowadzeniu destrukcyjnych akcji propagandowych, członek Komitetu Wykonawczego Kominternu Karl Radek (Karol Sobelsohn) instruował towarzyszy, że działalność inspirowanych przez Komintern organizacji, stowarzyszeń i klubów winna być wymierzona w kraje, „w których nie jesteśmy wystarczająco silni”.16

 

Münzenberg dysponował olbrzymimi sumami, które wykorzystywał do bardziej lub mniej skrytego manipulowania wydawnictwami, redakcjami gazet lub wytwórniami filmowymi, co przysporzyło mu przydomek „czerwonego milionera”, korespondujący znakomicie z jego upodobaniem do komfortowego życia w kapitalistycznym luksusie.

 

Największym osiągnięciem Münzenberga było utworzenie w 1933 roku w Paryżu Światowego Komitetu Pomocy Ofiarom Niemieckiego Faszyzmu. Z pozoru była to niezależna, pozarządowa i ponadpartyjna organizacja filantropijna. Przewodniczącym międzynarodowego zarządu był lord Marley, członek brytyjskiej Izby Lordów, a  prezesem Albert Einstein. W rzeczywistości jednak paryski sekretariat Komitetu zarządzany był „przez czysto komunistyczną klikę, kierowaną przez Münzenberga i nadzorowaną przez Komintern”.17

 

Światowy Komitet Pomocy Ofiarom Niemieckiego Faszyzmu patronował wydanej w 1933 roku Brunatnej księdze hitlerowskiego terroru i spalenia Reichstagu, uważanej obecnie za „najskuteczniejszą publikację propagandową w historii Kominternu”.18 Jej okładkę zmanipulowano bardzo zgrabnie. Albert Einstein ze zdumieniem stwierdził: „moje nazwisko zostało wydrukowane w angielskim i francuskim wydaniu w takim miejscu, że wyglądało, jakbym to ja napisał tę książkę. To nieprawda. Nie napisałem w niej ani słowa”.19Chociaż treść książki była daleka od wiarygodności, a cytowane w niej dokumenty zdemaskowano jako fałszerstwa, to jednak w lewicujących salonach Europy traktowano ją jak „biblię antyfaszystowskiej krucjaty” i szybko przetłumaczono „na ponad 20 języków, od japońskiego po jiddysz”.20

 

Brunatna księga przysporzyła sowieckim służbom wywiadowczym więcej kandydatów do werbunku niż jakakolwiek inna publikacja, nie wykluczając serii 3 artykułów o Fuenfergruppen, czyli  pięcioosobowych grupach konspiracyjnych, w które zorganizowali się ponoć niemieccy komuniści walczący z narodowosocjalistycznymi władzami III Rzeszy. Artykuły te opublikował New Statesman, czołowy tygodnik brytyjskiej lewicy. Ich autorem był Siemion Nikołajewicz Rostowski, nielegał OGPU (następcy CzeKa, a poprzednika NKWD), który pracował w Londynie jako dziennikarz pod fałszywym nazwiskiem Ernsta Henri.

 

Brunatna księga oraz opowieści o Fuenfergruppen rozpalały wyobraźnię młodych ludzi studiujących na najlepszych uniwersytetach brytyjskich. Publikacje takie odpowiadały aktualnej taktyce OGPU, gdzie wykrystalizował się specjalny pion, którego zadaniem było wywieranie wpływu na decyzje innych krajów poprzez zaufane osoby uplasowane na wysokich szczeblach struktur państwowych. W odpowiedniej chwili ludzie ci mieli przechylać szalę na korzyść Kremla. Początkowo próbowano wprowadzać własnych oficerów do politycznego establishmentu innych krajów, plasować ich w strukturach rządowych i pomagać w uzyskaniu awansu. Nie szczędzono nakładów, by zapewnić im odpowiedni status społeczny i pokryć koszty wystawnego życia towarzyskiego. Rezultaty były jednak mizerne. Dopiero na poczatku lat 30-tych ubiegłego stulecia jeden z szefów wywiadu zagranicznego OGPU zaproponował, żeby wprowadzanie własnych oficerów kadrowych do obcego establishmentu zastąpić werbowaniem dzieci lokalnych polityków, urzędników państwowych, wpływowych osobistości, autorytetów akademickich, itp. Dzieciom z elity jest bowiem stosunkowo łatwo otrzymać stanowisko w aparacie państwowym, a ich szybki awans nie wzbudza zbytniego zainteresowania.

 

Rozpoczęta w latach 30-tych, przez wszystkie sowieckie rezydentury na Zachodzie, energiczna kampania werbunkowa młodych ludzi z wpływowych rodzin przyniosła świetne wyniki. Struktury państwowe Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec zostały głęboko spenetrowane przez ludzi, wykształconych na najlepszych uczelniach, których zwabiono do „rewolucyjnego podziemia” mamiąc heroiczną walką z faszyzmem i uczestnictwem w budowie lepszego świata.

 

W Wielkiej Brytanii najbardziej znanym rezultatem kampanii była „piatiorka z Cambridge”, czyli Kim Philby, Guy Burgess, Anthony Blunt, Donald Maclean oraz John Cairncross. Nie byli oni jedynymi, głęboko zakamuflowanymi agentami Kremla. Co jakiś czas historycy demaskują kolejną osobę o znanym nazwisku, a wielu agentów nadal nie jest zidentyfikowanych.

 

Podobnie w Stanach Zjednoczonych. W końcu 1944 roku, dwa miesiące po nominacji na sekretarza stanu, Edward Stettinius wyjechał wraz z prezydentem Franklinem Delano Rooseveltem do Jałty na konferencję Wielkiej Trójki, gdzie miano omawiać przyszły kształt tworzonej Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz układ sił i granic w Europie Środkowej. Stettinius był świetnym businessmanem i zaufanym Roosevelta, ale miał raczej mierne pojęcie o polityce międzynarodowej. Zabrał więc ze sobą,jako doradcę Algera Hissa, uznanego eksperta Departamentu Stanu, który podpowiadał w Jałcie szefowi i prezydentowi jak powinna funcjonować ONZ oraz kto powinien kontrolować powojenną Polskę i co zrobić z Niemcami. Rzecz w tym, że Alger Hiss był agentem sowieckim, co wyszło na jaw po wojnie. W 1950 roku Hiss został skazany na 5 lat więzienia. Skutki jego wpływu na amerykańskich polityków najwyższego szczebla odczuwamy nad Wisłą do dzisiaj.

 

Opierając się na doświadczeniach Światowego Komitetu Pomocy Ofiarom Niemieckiego Faszyzmu, Moskwa natychmiast po kapitulacji III Rzeszy przystąpiła do montowania jeszcze szerzej zakrojonej sieci organizacji sterujących międzynarodową opinią publiczną. Z jej inspiracji już w 1945 roku powstałyŚwiatowa Federacja Związków Zawodowych, Międzynarodowa Demokratyczna Federacja Kobiet orazŚwiatowa Federacja Młodzieży Demokratycznej. W 1946 roku dołączyły do nich: Międzynarodowa Organizacja Dziennikarzy, Międzynarodowa Organizacja Radia i Telewizji, Międzynarodowe Zrzeszenie Demokratycznych Prawników, Międzynarodowy Związek Studentów, Światowa Federacja Pracowników Nauki i Światowa Federacja Związków Nauczycieli. Charakter sponsorowanych przez Moskwę organizacji świadczy o głównych kierunkach działania Kremla:

 

  • opanowanie umysłów niedoświadczonej politycznie, ale łatwo angażującej się emocjonalnie młodzieży – dwie organizacje bezpośrednio plus pośrednio nauczycielska i akademicka,
  • kontrolowanie środków komunikacji społecznej – organizacja dziennikarska, radia i TV oraz pośrednio nauczycielska,
  • zdobycie wpływów i informacji w świecie nauki – organizacje akademicka i nauczycielska,
  • utrzymanie kontroli nad związkami zawodowymi.

 

Wszystkie te organizacje koncentrowały swe działanie na aktualnych lub przyszłych środowiskach opiniotwórczych, których członkowie albo już wchodzili w skład elit narodowych (prawnicy, dziennikarze, naukowcy), albo mieli znaleźć się w nich w przyszłości (studenci).21

 

Operacje oddziaływania na świadomość nabrały takiego impetu, że w latach 1950-tych powołano w ramach Pierwszego Zarządu Głównego KGB (wywiad zagraniczny) specjalny Departament D, który w latach 1960-tych przemianowano na Departament A (od aktiwnyje mieroprijatija – środki aktywne). Środki te nabierały wyraźnie znaczenia, bowiem w latach 1970-tych Departament A podniesiono do rangi Służby A, której etat przewidywał szefa w randze generała KGB. Stopniowo Służba A rozrosła się do pół tuzina departamentów i liczyła około 300 osób personelu. W rozsianych po świecie rezydenturach „środkami aktywnymi” zajmowali się oficerowie pionu wywiadu politycznego (pion PR), którym polecono przeznaczać  co najmniej jedną czwartą czasu na działania obejmujące sterowanie świadomością społeczną. Plany takich operacji każda rezydentura KGB miała obowiązek składać moskiewskiej Centrali każdego roku w grudniu, razem z rocznym sprawozdaniem. Równolegle plan swoich zamierzeń przygotowywała Centrala. Plan Pracy Pierwszego Zarządu Głównego KGB na rok 1984 podkreślał, że głównym celem działań aktywnych będzie Watykan oraz osoba Papieża Jana Pawła II. W ocenie KGB, Watykan uważał, że „polski Kościół umacnia swą pozycję w państwie i starania te mogą być rozszerzone na inne kraje socjalistyczne”, przede wszystkim na Węgry i Jugosławię. Dla przeciwdziałania tej polityce w KGB zaplanowano „szeroko zakrojone środki aktywne”, których celem będzie zdyskredytowanie Jana Pawła II, rozbudzenie niesnasek w Kościele oraz osłabienie autorytetu Papieża.22

 

W oparciu o roczny Plan Pracy Pierwszego Zarządu Głównego KGB przygotowywano wytyczne dla rezydentur. Ogólne wytyczne na rok 1984 zobowiązywały rezydentury do: przeciwdziałania uzyskaniumilitarnej przewagi przez USA i NATO, „pogłębiania niesnasek w łonie NATO”, stymulowania dalszego rozwoju antywojennych i antyrakietowych ruchów na Zachodzie, zachęcania tych ruchów do prowadzenia skoordynowanych i bardziej aktywnych akcji.23

 

Szczegółowa, ściśle tajna, instrukcja nr 733 datowana 19 grudnia 1984 zatytułowana „Praca nad Watykanem”, zobowiązywała rezydentów do „zwiększenia wysiłków” na rzecz „penetracji czołowych ośrodków katolickich na Zachodzie przy wykorzystaniu agentury oraz innych środków operacyjnych”. Celem tych działań, obok uzyskania informacji z wewnątrz Kościołą, było „przeprowadzenie zakrojonych na szeroką skalę działań aktywnych zmierzających do skłonienia czołowych osobistości Kościoła katolickiego do protestowania w obronie pokoju oraz polityki ograniczenia wyścigu zbrojeń”. Innymi słowy mówiąc,celem było zorganizowanie wewnątrz Kościoła opozycji wobec Ojca Świętego. Dla zrealizowania tych planów instrukcja zalecała rezydentom „nasilenie pracy operacyjnej z agenturą w kołach kleru kraju waszego pobytu”.

 

Do instrukcji nr 733 dołączona była, również ściśle tajna, ocena nr 2182/PR, w której podkreślano  „osobiste anty-komunistyczne i anty-sowieckie przekonania” Jana Pawła II, który „na wszelkie sposoby stara się zmienić ustalone dawno stosunki między kościołem a państwem w krajach socjalistycznych”. Dlatego rezydenci powinni wzmóc działania aktywne, które „muszą” obejmować przede wszystkim:

 

– „przekazanie czołowym grupom w Kurii Rzymskiej i osobiście Janowi Pawłowi II sygnału, że próby rozszerzenia sfery działań Kościoła Katolickiego w systemie społecznym i państwowym krajów socjalistycznych są uważane przez te kraje za ingerencję w ich sprawy wewnętrzne”,

 

– „wykorzystanie…wszelkich istniejących niesnasek wewnętrznych na Watykanie, każdego przejawu niezadowolenia wpływowych kardynałów”,

 

– „inspirowanie apeli środowisk katolickich do Jana Pawła II i Kurii Rzymskie, wzywających do czynienia wysiłków na rzecz umocnienia pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego, powstrzymania wyścigu zbrojeń, zmniejszenia nakładów na zbrojenia i wykorzystania zaoszczędzonych funduszy na walkę z głodem i ubóstwem”,

 

– „przeciwdziałanie rozszerzaniu kontaktów między Watykanem a Cerkwią Prawosławną…oraz innymi kościołami chrześcijańskimi działającymi w krajach socjalistycznych”,

 

– „przeciwdziałanie powstaniu światowej organizacji młodych katolików”,

 

– „wzmacnianie negatywnych opinii wysokich osobistości katolickich wobec niektórych aspektów polityki zagranicznej Jana Pawła II oraz jego interpretacji katolicyzmu. Przede wszystkim należy wykorzystywać niezadowolenie wśród włoskich członków Kurii Rzymskiej z planowanego przez Papieża wzmocnienia swojej pozycji drogą awansowania Polaków”,

 

– „dyskredytowanie Jana Pawła II, jako protegowanego najbardziej reakcyjnych kół Zachodu”,

 

– „demaskowanie współpracy między przedstawicielami Watykanu i organizacji Kościoła Katolickiego a CIA,i służbami specjalnymi państw NATO”.

 

W zakończeniu instrukcja podkreśla, że dla zrealizowania wymienionych zadań „należy podjąć kroki dla bardziej systematycznego wykorzystania posiadanych już źródeł agenturalnych oraz pozyskania nowych w ośrodkach i organizacjach katolickich, a przede wszystkim w Watykanie”. 24

 

Z biegiem lat manipulowanie świadomością stawało się coraz istotniejszym elementem sowieckiej doktryny wywiadowczej, zwłaszcza w latach 1988-1991, kiedy na Kremlu zaczęto odchodzić od koncepcji osiągnięcia przewagi militarnej na rzecz oddziaływania metodami politycznymi. Tym samym wzrosła rola agentury wpływu. Można założyć, że obecnie sytuacja niewiele się zmieniła, bowiem jak trafnie zauważył Wiktor Szejmow, były oficer KGB, który zbiegł do USA w 1980 roku: „komunizm, to nie tylko ideologia. To także sposób myślenia, który nadal znakomicie funkcjonuje”.25

 

Agenturę wpływu typuje się pod kątem nie tyle możliwości wykradania tajnych dokumentów lub zbierania poufnych informacji, co rozpowszechniania odpowiednio spreparowanych wiadomości i opinii. Proces pozyskiwania agentów jest jednak zbliżony do werbowania agentury wywiadowczej. Agentów wpływu dobiera się spośród ludzi inteligentnych, ambitnych i pozbawionych skrupułów, gotowych za wszelką cenę piąć się po szczeblach kariery. W anglosaskim środowisku służb specjalnych funkcjonuje skrót MICE (myszy). Wywodzi się od słów „money” (pieniądze), „ideology” (ideologia), „compromise” (kompromitacja) oraz „ego”. Cztery najważniejsze czynniki którymi się gra przy werbowaniu agenta.26 Nieco odmienna lista funkcjonowała w pragmatyce sowieckiej. Doświadczony rezydent wywiadu zagranicznego w generalskiej randze, wykładowca moskiewskiej Centralnej Akademii Wojskowej, autor skryptu dla kursów agentury NKWD Aleksander Michajłowicz Orłow, (Lejba Lazarewicz Felbing) wymieniał następujące czynniki:

 

  • – względy ideologiczne,
  • – pieniądze, kariera lub inne motywy korzyści osobistych,
  • – zaangażowanie uczuciowe,
  • – upodobanie do przygód i życia pełnego emocji,
  • – chęć ukrycia popełnionych przestępstw i ucieczka przed odpowiedzialnością,
  • – dewiacje seksualne oraz skłonności uważane powszechnie za naganne.27

 

Wprawdzie Michał (Mejer) Abramowicz Trilissser, szef wywiadu zagranicznego OGPU w latach 1930-tych, głosił, że „szantaż jest szczytową sztuką zdobywania materiału wywiadowczego”28, to jednak z punktu widzenia oficera werbującego i prowadzącego, najlepszym rozwiązaniem jest rozbuchane ego, usilnieszukające uznania i pełne niespełnionych ambicji, wsparte odpowiednim zastrzykiem finansowym. Jeżeli cel werbunkowych zabiegów ma do tego jakieś perwersyjne skłonności lub jakieś grzechy przeszłości do ukrycia, to sukces jest prawie pewny. Według Orłowa dobrym środowiskiem do werbunku jest społeczność homoseksualna. Należą bowiem do niej ludzie wpływowi i jest ona wyjątkowo dyskretna. „Sowieccy oficerowie operacyjni byli zadziwieni stopniem wzajemnego zrozumienia i niekłamanej lojalności wśród homoseksualistów”.29

 

Jeszcze sto lat temu, obok korzyści materialnych, agentów wpływu wabiono nadaniem arystokratycznego tytułu. Służby sowieckie nęciły agentów wpływu wewnątrz „obozu państw budujących socjalizm”  wizją wprowadzenia do internacjonalnej nomenklatury, natomiast obecnie zarówno służby rosyjskie jak i innych państw, obok profitów finansowych, skłaniają do współpracy obietnicą przyznania prestiżowych nagród i wprowadzeniem do „międzynarodowych salonów”. Pragmatyka wskazuje, że podatność na bodźce finansowe nie jest zależna od pozycji werbowanego w hierarchii państwowej lub społecznej. Różna jest zazwyczaj tylko wysokość jurgieltu. W przypadku osób zajmujących prominentną pozycję zawodową lub w hierachii państwowej, gratyfikacją jest najczęściej nie tyle honorarium pieniężne, co wsparcie w spełnieniuambicji politycznych lub aspiracji osobistych.

 

Przykładem politycznego promowania na najwyższym szczeblu bloku sowieckiego było poufne spotkaniena Kremlu sekretarza generalnego KC KPZR Leonida Breżniewa z I sekretarzem KC Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności Erichem Honeckerem oraz sekretarzem generalnym KC KPCz Gustavem Husakiem w dniu 16 maja 1981 roku. Przedstawiając ocenę sytuacji w Polsce, Erich Honecker z uznaniem wymienił I sekretarza Komitetu Warszawskiego PZPR Stanisława Kociołka, który, jego zdaniem, był „uczciwym komunistą oceniający realistycznie sytyację w kraju i wykazującym internacjonalistyczne podejście”. Kilka minut później, Honecker podkreślił, że „towarzysz Kociołek wyraźnie opowiedział się za udziałem bratnich partii” w przygotowywanym zjeździe PZPR. I zaraz potem, Kociołek to …, Kociołek tamto… W końcu już otwarcie Honecker zadał pytanie „kto może przejąć kierownictwo?” I szybko udzielił odpowiedzi: „towarzysz Olszowski, towarzysz Grabski, towarzysz Kociołek, towarzysz Żabiński”.30

 

Operacje z wykorzystaniem agentury wpływu należą do działań strategicznych i zakrojone są na lata, a nawet dziesięciolecia, bowiem kształtowanie zbiorowej świadomości społeczeństw wymaga czasem wymarcia całego pokolenia. Skuteczność agentury wpływu zależy w dużej mierze od jej uplasowania i wiarygodności. Zarówno odpowiednie awansowanie i „przesuwanie” agenta w hierarchii, jak i budowanie jego autorytetu, wymagają czasu. Dlatego też werbownicy najczęściej działają na uniwersytetach, które tradycyjnie są miejsce ścierania się idei i rewolucyjnych koncepcji urządzenia świata. Tym bardziej, że nawet skrajne poglądy głoszone w świecie akademickim stosunkowo łatwo przesączają się do szkół, środowisk naukowych, a nawet do kościołów. Przykładami może być „teologia wyzwolenia” lub wieloletnia działalność publicystyczna anglikańskiego biskupa Southwark dr Mervyna Stockwooda, który pisywał w komunistycznym dzienniku Morning Star, a w książce The Cross and the Sickle (Krzyż i Sierp) zalecał wywłaszczenie ziemian, potępiał prywatną własność środków produkcji oraz zgadzał się z Leninem, że wcześniej, czy później wszystkie narody będą budować socjalizm.31

 

W Wielkiej Brytanii nie był on odosobniony. Kingsley Martin od 1930 do 1960 roku był redaktorem naczelnym New Statesman i nie zezwolił na publikację ani jednego artykułu krytykującego politykę Stalina.32 Długoletni redaktor naczelny Tribune, wpływowego pisma brytyjskiej lewicy, Michael Foot brałwcale spore sumy w gotówce od oficerów operacyjnych KGB. Zdemaskowany zapewniał, że na Tribunebrałby pieniądze nawet od diabła. Foot, który na początku lat 1980-tych był liderem Partii Pracy, typowany był w Moskwie na premiera Brytyjskiej Republiki Ludowej po planowanym obaleniu monarchii.

 

W drugiej połowie ubiegłego stulecia, najistotniejszym agentem wpływu Moskwy „na kierunku” amerykańskim był bez wątpienia Philip Agee. Rozgoryczony usunięciem z CIA za pijaństwo i przekręty finansowe, Agee nawiązał w 1973 roku kontakt z rezydenturą KGB w Meksyku. Zaoferował takie mnóstwo informacji o CIA, że lokalny rezydent uznał go za prowokatora i wyrzucił za drzwi. Agee poszedł więc do kubańskiej Dirección General de Inteligencia, gdzie przyjęto go przychylnie. Uzyskanymi informacjami Kubańczycy podzielili się z KGB i były one tak cenne, że ówczesny naczelnik Zarządu Kontrwywiadu z wywiadu zagranicznego KGB, Oleg Kaługin wspominał: „kiedy siedząc w moim moskiewskim biurze, czytałem otrzymane raporty o wydłużającej się z dnia na dzień liście przekazywanych rewelacji, kląłem w żywy kamień oficerów, którzy odrzucili taki skarb”.33

 

Philip Agee był rzeczyście propagandowym skarbem. W styczniu 1975 roku opublikował wspomnienia zatytułowane Inside the Company: CIA Diary, w których zdemaskował około 250 oficerów kadrowych i agentów Agencji oraz oświadczył, że „CIA i popierane przez nią instytucje zniszczyły życie lub spowodowały śmierć milionów ludzi na świecie”. Agee nie krył, że pisał swe wspomnienia korzystając z pomocy kubańskiej DGI, a podczas pracy kontaktował się z KGB. Napisana w Londynie książka stała się bestsellerem, a tygodnik Economist zalecał, że „trzeba ją przeczytać”. Ku radości Moskwy władze brytyjskie postanowiły autora wydalić, co za dyskretnymi podszeptami KGB przekształcono w prawdziwy festiwal petycji, demonstracji i wieców protestacyjnych brytyjskiej lewicy. Równolegle KGB zorganizowało kampanię poparcia dla Philipa Agee we Włoszech oraz we Francji, Hiszpanii, Portugalii, Holandii, Finlandii, Norwegii i w Meksyku.

 

W 1978 roku Agee zaczął wydawać we współpracy z DGI i KGB periodyczny Covert Action Information Bulletin, którego celem – jak pisał – było demaskowanie operacji i personelu CIA. Pierwszy numer rozkolportowano w trakcie XI Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w Hawanie latem 1978 roku. Równolegle Agee zaprezentował sygnalne egzemplarze swej nowej książki Dirty Work: The CIA in Western Europe, w której ujawnił nazwiska i życiorysy około 700 pracowników CIA. Agee zdemaskował w sumie blisko 2 tysiące kadrowych pracowników CIA, co, jak ubolewała komisja do spraw wywiadu Senatu USA, wpłynęło negatywnie na nastroje ludności obcych krajów.

 

Na początku lat 1980-tych rewelacje Philipa Agee spowszedniały i przestał być pupilkiem salonóweuropejskiej lewicy. Nieco później, zapomniano o nim również w Ameryce Łacińskiej, gdzie przez pewien czas był bożyszczem lewicującej młodzieży.34

 

We Francji znaczącym sowieckim agentem wpływu był Pierre-Charles Pathé, z rodziny wydawców słynnych kronik filmowych. Zwerbowano go w 1959 roku i otrzymał pseudonim Pieczerin zmieniony potem naMason. W 1961 roku Pathé założył agencję prasową Centre d’Information Scientifique, Economique et Politique. Do 1967 roku KGB płaciło mu 6.000 franków miesięcznie, żeby publikował sprzedawany w prenumeracie biuletyn, który rozsyłany był również darmo osobom wpływowym w środowiskach politycznych, gospodarczych i medialnych. W biuletynie tym Pathé w subtelny sposób prezentował polityczną linię Kremla zgodnie z otrzymanymi wytycznymi. W 1976 roku, z finansową pomocą KGB, Pathé zaczął wydawać dwutygodnik Synthesis poświęcony stosunkom zagranicznym oraz problemom wojskowym, naukowym i gospodarczym. Liczący 8 stron biuletyn zawierał zwykle od 3 do 5 artykułów i analiz. Rozprowadzany był w prenumeracie. W okresie szczytowej popularności miał około 500 prenumeratorów, w tym 139 senatorów, 299 deputowanych, 41 dziennikarzy, 14 ambasadorów oraz zaledwie 7 osób prywatnych. Za pośrednictwem Pathé i Synthesis inspirowane przez KGB treści docierały do 70 procent składu francuskiej Izby Deputowanych oraz 47 procent składu Senatu. Do tego trzeba doliczyć działalność agenta wpływu w paryskich salonach politycznych, których drzwi były zawsze otwarte dla syna pioniera francuskiej kinematografii i krewnego ministrów oraz prezesa koncernu samochodowego Renault.35 Nic dziwnego, że Pathé pobrał w sumie od KGB prawie milion franków. Aresztowano go na gorącym uczynku odbierania honorarium i wytycznych od oficera operacyjnego paryskiej rezydentury Igora Sacharowskiego. Śledzony przez francuski kontrwywiad DST w zupełnie innej sprawie, Sacharowski doprowadził niechcący „ogon” do Pathé i 5 lipca 1979 roku stacja nasłuchowa paryskiej rezydentury KGB odebrała na częstotliwości uzywanej przez DST komunikat: „Wszyscy aktorzy są już na scenie. Zaczynamy przedstawienie”. Chwilę później Sacharowski i Pathé mieli kajdanki na rękach.36

 

W archiwum KGB jest też teczka wpływowego dziennikarza o pseudonimie André, który miał dostęp dofrancuskiego prezydenta, premiera i ministra spraw zagranicznych. Paryska rezydentura meldowała, że przy jego pomocy podsuwa czołowym politykom francuskim „tendencyjne informacje” obliczone na skłócenie Francji ze Stanami Zjednoczonymi. Długoletnim agentem sowieckich wpływów we Francji był dziennikarz obdarzony przez KGB pseudonimem Brok. Zwerbowany w 1946 roku, służył Moskwie tak długo, że miał aż 10 oficerów prowadzących. W połowie lat 1970-tych pobierał od KGB 100.000 franków rocznie.37

Bardzo wysoko postawionym, chociaż nietypowym, agentem wpływu w Republice Federalnej Niemiec był Günther Guillaume. Nietypowym, bowiem był oficerem kadrowym wschodnioniemieckiego wywiaduHauptverwaltung Aufklärung. Wysoko postawionym, gdyż był zaufanym sekretarzem, prawą ręką kanclerza Willy Brandta. Pracował „dwukierunkowo”. W jedną stronę dostarczał HVA i za jej pośrednictwem KGB, tajne dokumenty z sekretariatu kanclerza, w drugą inspirował go zgodnie z wytycznymi Wschodniego Berlina i Moskwy.

 

Podobną rolę spełniał w Norwegii aresztowany w 1984 roku Arne Treholt, wpływowy polityk Partii Pracy i rzecznik prasowy ministerstwa spraw zagranicznych. Zwerbowano go w latach 1960-tych i cierpliwie czekano aż zajdzie odpowiednio wysoko. Treholt dyskretnie wspierał ludzi głoszących prosowieckie poglądy. Zwłaszcza w debacie nad zgłoszoną przez Moskwę propozycją utworzenia w Skandynawii strefy wolnej od broni jądrowej.38

 

Agentem Służby A w Danii był m.in. fotograf Jacob Holdt specjalizujący się w negatywnym prezentowaniu Stanów Zjednoczonych. Jego album American Pictures zawierający setki zdjęć zrobionych w slumsach zwrócił uwagę Moskwy. Holdt został zwerbowany przez Nikołaja Gribina z rezydentury w Kopenhadze, a jego album był skrycie promowany przez KGB w całej Europie.39 Operację z albumem duńskiego fotografa uznano w KGB za sukces wart specjalnej informacji dla Politbiura KC KPZR.40

 

Innym bardzo skutecznym agentem wpływu działającym w Danii był Jorgen Dragsdahl, komentator uważany za autorytet w sprawach bezpieczeństwa i polityki międzynarodowej. Pisywał na łamachInformation, dziennika o małym nakładzie, ale dużych wpływach w duńskiej elicie władzy. Zwerbował go w połowie lat 1970-tych Stanisław Czebotok z rezydentury w Kopenhadze. W zamian za honoraria KGB duński dziennikarz ubierał w słowa i argumenty otrzymane od Czebotoka tezy zgodne z aktualnymiinteresami politycznymi Moskwy. Oleg Gordiewski oceniał, że Dragsdahl był „niezwykle skuteczny” bowiem „miał talent i pisał dobrze”, a poza tym dysponował dużą wiedzą. „Prezentował czytelnikom tezy KGB w bardzo przemyślny sposób. Jego artykuły to nie były prymitywne propagandowe bzdury…czytelnicy nie byli w stanie wykryć skąd wziął koncepcje, które wbiło mu w głowę KGB.” 41

 

Jorgen Dragsdahl pisywał przy tym w Information bardzo przychylnie o „starym przyjacielu”, którym był Jacob Holdt, natomiast Holdt w wywiadzie dla innego dziennika Ekstra Bladet, zapewniał, że „Dragsdahl uczynił mnie sławnym”.42

 

W Japonii agentami sowieckich wpływów byli redaktor naczelny konserwatywnej gazety Sankei Shinbunoraz kilku czołowych polityków japońskiej Partii Socjalistycznej. Zdemaskował ich major KGB Stanisław Lewczenko z tokijskiej rezydentury, który „wybrał wolność” w 1979 roku.

 

Ocena skuteczności agentury wpływu jest bardzo trudna. Zdaniem Olega Gordijewskiego, rezydentury KGB miały skłonność do przypisywania swojej inspiracji niemal każdego głosu krytycznego wobec USA opublikowanego w zachodnioeuropejskich mediach. Oceniając działania agentury wpływu podczas naradywyższych oficerów KGB w lutym 1984 roku, ówczesny szef Pierwszego Zarządu Głównego KGB, Władimir Kriuczkow ograniczył się ostrożnie do stwierdzenia, że „wykonano znaczną pracę” przeciwko „militarystycznym planom administracji amerykańskiej”.43 Wyższe noty przyznali działaniom sowieckimzachodni politycy. Sponsorowaną przez KGB kampanię pacyfistyczną wymierzoną w USA i NATO,prezydent Francji Francois Mitterand skwitował smutnym stwierdzeniem „pociski są na Wschodzie, ale protesty pokojowe na Zachodzie”.44

 

Udana kampania była jednak łabędzim śpiewem Służby A. Pod koniec lat 1980-tych zachodnie służby i media coraz skuteczniej demaskowały sowieckie manipulacje, a powołane z inspiracji Moskwy organizacje międzynarodowe szybko traciły swą wiarygodność. W 1989 roku Światowa Rada Pokoju została zmuszona do przyznania, że 90 procent jej budżetu pochodzi z sowieckich subwencji. Rok później Władimir Kriuczkow, który  w 1988 roku awansował na przewodniczącego KGB, bezradnie przyznał w rozkazie nr 107/OV, że na Zachodzie rezydentury „mają bardzo ograniczony dostęp do środków masowego przekazu”.45

 

Wykrycie agentury wpływu jest równie trudne, co ocena jej skuteczności. Agenci wpływu należą do osób o najściślej strzeżonej tożsamości w ewidencji służby.46 Są bowiem najczęściej postaciami publicznymi, a ichskuteczność opiera się na totalnym utajnieniu. Raz zdemaskowany agent wpływu nieodwracalnie traci swą przydatność.

 

Agenci wpływu, zwłaszcza uplasowani wysoko w hierarchii politycznej, prowadzeni są najczęściej werbalnie, drogą ustnych sugestii, bez zostawiania śladów w dokumentacji służby. Często w prowadzonej przez służbę ewidencji agentury jeden kryptonim obejmuje całą grupę lub organizację złożoną z wielu osób, których tożsamość nie jest wymieniana. Zdarza się, że anonimowi agenci wpływu ukrywani są zbiorowo pod kryptonimem konkretnej operacji i uaktywniani incydentalnie w momentach ważnych rozstrzygnięć politycznych.47 Zabiegi te sprawiają, że agentura wpływu dekonspirowana jest najczęściej przez oficerówwywiadu, którzy przeszli na drugą stronę. W rosyjskich służbach mówiono, że każdy wielki sukces wywiadowczy prowadzi do klęski.48 Im agent jest lepszy, tym bardziej narażony jest na ryzyko. Nie tylko ze strony kontrwywiadu kraju, w którym działa, ale również z uwagi na fakt, że jego wysokie notowania w Centrali zwracają uwagę lokalnych oficerów wywiadu, a zatem rośnie niebezpieczeństwo zdekonspirowania przez uciekiniera, który przejdzie na drugą stronę i wykorzysta posiadane informacje, jako swoisty „bon obiadowy”.

 

Wysoki stopień utajnienia tożsamości agentów wpływu sprawia, że udowodnienie im przed sądem działania na rzecz obcego państwa jest praktycznie niemożliwe. Podstawą demokracji jest bowiem prawo do głoszenia własnych poglądów. Agent wpływu nie wykrada tajemnic z sejfów i prawie nie sposób przyłapaćgo na „gorącym uczynku”. Najczęściej nie kontaktuje się potajemnie z oficerem prowadzącym i nie otrzymuje od niego instrukcji, zadań lub wynagrodzenia. Nie odwiedza skrzynek kontaktowych, nie zostawia nigdzie mikrofilmów lub innych materiałów wywiadowczych. Agent wpływu wyjeżdża oficjalnie na jawne seminaria lub konferencje naukowe, pobiera stypendia naukowe lub wykłada na zagranicznym uniwersytecie, zagraniczni wydawcy publikują jego książki, otrzymuje nagrody twórcze, spotyka się z politykami, ludźmi ze świata gospodarki i nauki. Zebrane „wrażenia” ubrane we „własne przemyślenia” publikuje w mediach, rozpowszechnia w „politycznych salonach”, albo podczas spotkań z politykami i decydentami własnego kraju. Formalnie nie robi nic nielegalnego. Dlatego też jedynym skazanym agentem wpływu pozostaje Pierre-Charles Pathé. Inni, przykładowo Günther Guillaume lub Arne Treholt stanęli przed sądem, ponieważ prowadzili równolegle „standardową” działalność wywiadowczą.

 

Ponadto, agent wpływu najczęściej działa pośrednio (to nie on podejmuje decyzje, lecz polityk, któremu on doradza!). Dlatego jest trudny do zdemaskowania i zneutralizowania, natomiast jego mocodawcomstosunkowo łatwo jest zorganizować jego obronę drogą petycji, interpelacji parlamentarnych, demonstracji poparcia ze strony znanych postaci lub medialnej akcji pod hasłem obrony uznanego autorytetu przed dyskryminacją, wpisując ją przy tym w generalną kampanię obywatelskiego sprzeciwu wobec panoszącego się „izmu”. Rodzaj tego „izmu” nie jest istotny, ważne jest, żeby ten „izm” źle się odbiorcom mediów kojarzył. A jeśli medialna wrzawa nie przynosi spodziewanych rezultatów, można zorganizować manifestację protestacyjną, której umiejętnie zainspirowani uczestnicy będą ochoczo wywrzaskiwać hasłapodsunięte przez inną siatkę agentury wpływów. Liczba i struktura kombinacji w gruncie rzeczy zależy od stopnia naiwności społeczności sterowanej przez służbę i jej agentury.

 

Są jednak granice władzy służb wywiadowczych nad świadomością sterowanych. W skali państwa obrona świadomości obywateli przed destrukcyjnymi działaniami zewnętrznymi należy do obowiązków kontrwywiadu. Problem w tym, że służby kontrwywiadu są nadal konceptualnie nastawione na zwalczanie tradycyjnego wywiadu, a nie na neutralizację wrogiego sterowania opinią publiczną własnego kraju.Dodatkowym utrudnieniem jest konieczność poruszania się po delikatnym gruncie. Zignorowanie agentury wpływu, zachęca do dalszych działań. Zbyt gwałtowna reakcja, naraża na zarzut skłonności do zamordyzmu i tłumienia swobody wypowiedzi.

 

Najskuteczniejszą obroną państwa przed działaniami agentury wpływu jest cierpliwe demaskowanie każdej wykrytej manipulacji i zapewnienie obywatelom stałego dostępu do rzetelnych informacji.49  Sterowanie świadomością całych grup społecznych przy użyciu agentury wpływu wymaga czasu, co można wykorzystać dla przeciwdziałania. Odpowiedzią na sterowanie, winna być „gra w otwarte karty”, czyli maksimum prawdy podanej w sposób wyważony, bez rzucania oskarżeń lub przypinania etykiet.

 

Najskuteczniejszą obroną obywateli przed działaniami agentury wpływu jest zdanie sobie sprawy z faktu, że jest się obiektem manipulacji, podmiotem zewnętrznego sterowania. Kiedy naród zbliża się do niebezpiecznego punktu, z którego może już nie być odwrotu „problemem jest nie tyle ekstremistyczna mniejszość, co apatyczna większość, która zezwala by nią manewrowano, prano jej mózgi i wtłaczano ją w przekonanie, że nie ma wyjścia.”50

 

Brak wiary obywateli w świadomie destrukcyjne działanie agentury wpływu wynika przede wszystkim z braku wiedzy o manipulacyjnych operacjach służb specjalnych. Podstęp, pozoracja i kamuflaż kojarzą sięnajczęściej z militarnymi działaniami taktycznymi, a nie strategią polityczną. Z kolorami i deseniem polowego munduru, a nie z obliczonymi na wiele lat operacjami, których celem jest skłonienie przeciwnika do działania wbrew swoim interesom i własnoręcznego demontażu swoich struktur państwowych.Przerwanie procesu powolnego wymóżdżania i przyzwolenia na sterowanie sobą jest warunkiem koniecznym do przywrócenia wiary w siebie i powrót do własnej tożsamości.

Opublikowano Uncategorized | 6 Komentarzy

Dziękujmy Bogu za wilgotne lato 2017 w Polsce.


Opublikowany 16 paź 2017

Szybki rozprzestrzenianie sezonu pożarnego w 2017 r. Jest w toku w Stanach Zjednoczonych z ogromną liczbą odcinków gruntów, które teraz były tylko w Gruzji i na Florydzie. Nowe badania wykorzystujące informacje zebrane podczas krucjatów programu NASA Airborne Science Program wskazują, jak dym z płomienia na całym świecie może znacznie bardziej niż wcześniej sądził, wpływając na środowisko i atmosferę.

Badanie odkryło, że ciemne cząstki węgla wyrzucane do powietrza z kopiowania drzew i innych naturalnych problemów są znacznie bardziej prawdopodobne, niż wcześniej przypuszczano, aby przejść na wyższe poziomy powietrza, gdzie mogą mieszać się z promieniami słońca – tu i tam chłodzić powietrza iw różnych okolicznościach ocieplenia.

Opublikowano Uncategorized | 5 Komentarzy

Skończył się wiek szatana.


Stulecie Cudu Słońca. Skończył się wiek szatana?

Kiedy szatan, niepomny na słowa Zbawiciela, iż bramy piekielne nie przemogą Jego Kościoła, zażądał całego wieku dla siebie, aby mógł w nim robić, co mu się żywnie podoba ku zniszczeniu Chrystusowej Owczarni, Pan oddał mu dwudzieste stulecie. I oto ów czas minął – czekamy na rozkaz z nieba, by zacząć przywracać normalność.

http://www.pch24.pl/stulecie-cudu-slonca–skonczyl-sie-wiek-szatana-,55341,i.html#.WeHdyoo8BZp.twitter

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w objawienia prywatne. Całe życie może przeżyć wątpiąc w ich treść i dostąpić zbawienia, o ile tylko w pozostałych aspektach myśli, mowy i uczynku pozostanie wierny Bogu i Kościołowi. Fundament jego wiary i postępowania stanowić ma Objawienie Chrystusowe, w którym – jak zapewnia Katechizm Kościoła Katolickiego – Bóg „powiedział wszystko i nie będzie już innego Słowa oprócz Niego. Obok wielu innych doskonale to wyraża święty Jan od Krzyża (…): Jeśli więc dzisiaj ktoś chciałby Go jeszcze o coś pytać lub prosić o jakąś wizję czy objawienie, nie tylko postępowałby nieroztropnie, lecz także obrażałby Boga, nie mając oczu utkwionych jedynie w Chrystusa bądź szukając poza Nim innej rzeczy albo nowości” (KKK 65). Krótko mówiąc: objawienia prywatne „nie należą do depozytu wiary” (KKK 67).

 

Niemniej jednak objawienia takie po coś zostają nam dane – a część z nich Kościół nawet uznaje i potwierdza swym nauczycielskim autorytetem. O ile bowiem – jeszcze raz przywołując katechizmowe nauczanie – „ich rolą nie jest ulepszanie czy uzupełnianie ostatecznego Objawienia Chrystusa”, o tyle mają dostarczać wiernym pomocy „w pełniejszym przeżywaniu go w danej epoce historycznej. Zmysł wiary wiernych, kierowany przez Urząd Nauczycielski Kościoła, umie rozróżniać i przyjmować to, co w tych objawieniach stanowi autentyczne wezwanie Chrystusa lub świętych skierowane do Kościoła” (KKK 67).

 

Katolik zatem nie ma obowiązku wierzyć w prywatne objawienie, jakiego rodzaj stanowiło z pewnością mistyczne przeżycie, którego doświadczył Ojciec Święty Leon XIII, kiedy dane mu było w swoisty sposób „podsłuchać” rozmowę naszego Pana z księciem ciemności, jednakowoż poznanie go i głęboki namysł nad jego treścią z pewnością mu nie zaszkodzą, wręcz przeciwnie: z całą pewnością pomogą mu szerszej otworzyć oczy, umysł i duszę na znaki czasu wprost kłębiące się na przestrzeni ostatnich dekad z niespotykaną we wcześniejszych stuleciach intensywnością.

 

Przypomnijmy: 13 października 1884 roku do świadomości papieża Leona XIII, zatopionego w modlitwie dziękczynnej po odprawionej właśnie Mszy Świętej, dotarła niespodziewanie przedziwna wymiana zdań, w której szatan domagał się całego stulecia do swej wyłącznej dyspozycji, a Pan nasz niezbadanym wyrokiem swej doskonałej mądrości się na to zgodził.

 

– Mogę zniszczyć Twój Kościół!

– Możesz? Uczyń to więc.

– Potrzeba mi do tego więcej czasu i władzy!

– Ile czasu? Ile władzy?

– Od siedemdziesięciu pięciu do stu lat i większej władzy nad tymi, którzy mi służą.

– Będziesz miał czas i władzę. Które stulecie wybierasz?

– To nadchodzące!

– Dobrze. Rób z nim, co zechcesz.

 

Repertuar jak z Boscha

Katolik nie ma obowiązku wierzyć, że dwudziesty wiek był stuleciem szatana. Gdyby jednak zechciał temu zaprzeczyć, niewdzięczne zadanie weźmie na swe barki. Któryż bowiem wiek, jeśli nie ten właśnie, charakteryzował się tak wielką liczbą szatańskich manifestacji? W którym, jeśli nie w tym, świat doznał takiej obfitości szatańskich działań? Doprawdy nie trzeba być wybitnym znawcą historii, aby to wyraźnie dostrzec w jej dwudziestowiecznej odsłonie.

 

Czyż nie wtedy właśnie wybuchły dwie wojny, które swą zaciekłością przewyższyły wszystkie konflikty w całej militarnej historii ludzkości? I skąd jeśli nie z piekielnego centrum dowodzenia przyszedł rozkaz o ich wszczęciu?

 

Czyż nie wtedy życie ludzkie staniało do równowartości pistoletowej kuli, kilku gramów gazu i pięciu kłosów zboża? I kto dokonał takiej wyceny, jeśli nie szatański buchalter?

 

Czyż nie w dwudziestym wieku nastało niewolnictwo, którego skala po wielekroć przebiła wszystko, co był w stanie dać z siebie cały, w pełni wszak niewolniczy antyk? I któż zaprojektował ów system, jeśli nie diabelski socjoinżynier?

 

Czyż nie ten sam wiek kazał palić ludźmi w piecach lub zamrażać ich w ciekłym azocie? I z czyjej to inspiracji?

 

Ale czy w ogóle można się temu dziwić, skoro ideologię, która w całości uformowała wiek dwudziesty – wywierając przemożny wpływ nie tylko na swych wiernych akolitów i duchowych krewniaków, ale również na swych zapiekłych wrogów – stworzył zdeklarowany satanista?

 

A czyż nie z szatańskiej pychy wyniknęło nieznane wcześniejszym stuleciom przekonanie, że demokracja pozwala poddać pod ludzki osąd Prawo Boże, a człowiek większością głosów może decydować o dobru i złu?

 

Dla czyjegoż – jeśli nie Bezebuba: władcy much i kupy łajna – zadowolenia świat z głową pogrążył się w szambie, plugastwo i dewiację czyniąc normą a czystość i normalność – aberracją?

 

Któryż wiek, jeśli nie dwudziesty – nader słusznie zwanych czasem umasowienia i uprzemysłowienia – umasowił i uprzemysłowił przede wszystkim grzech? Czy można o tym wątpić znając skalę „przerobu” aborcyjno-eutanazyjnych fabryk śmierci i obserwując kulturę masową, która od półwiecza będąc polem swoistej licytacji, kto w bardziej spektakularny sposób złamie więcej przykazań Dekalogu, w ciągu ostatniej dekady stała się tubą i ołtarzem jawnego satanizmu?

 

A na dodatek do tego wszystkiego „przez jakąś szczelinę, wdarł się do Kościoła Bożego swąd szatana” (Paweł VI) i „Antychryst jest wśród nas” (Jan Paweł II). Cóż dobitniej niż głos Namiestników Chrystusowych ma upewnić współczesnego katolika o iście diabelskim charakterze wieku, w którym przyszło mu żyć?

 

Mefisto w leninowskiej kurtce

Dwudzieste stulecie, którego zażądał szatan, nie zaczęło się 1 stycznia 1901 roku – chronologia historycznych epok rzadko wszak idzie w parze z kalendarzową arytmetyką – lata 1901–1913 w pełni jeszcze należały do starego świata, tradycyjnego ładu i dawnego obyczaju. Głównie co prawda fasadowo – sławetna belle epoque nie bez przyczyny zasłużyła na nazwę wieku pozłacanego. Wystarczyło odrobinę poskrobać, by wkrótce spod zaskakująco niekiedy cienkiej warstwy pozłoty – najwyższej próby estetyki, wyrafinowanej elegancji, nienagannych manier – wyjrzał ordynarny brud grzechu. Wiek poprzedni, dziewiętnasty od narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa – czas powszechnej rewolucyjnej konspiracji – bezbłędnie wykonał swe zadanie skutecznie podminowując nieźle już popękany acz wciąż jeszcze mocno trzymający się w posadach gmach cywilizacji ufundowanej na Ewangelii. Trzeba było tylko podpalić lont…

 

Kiedy więc faktycznie rozpoczął się szatański wiek? Historycy zgodnym chórem jako początek dwudziestego stulecia ogłaszają wybuch pierwszej wojny światowej (acz słyszy się również inne symboliczne daty, jak choćby zatonięcie „Titanica” w połowie kwietnia 1912 roku czy podpisanie przez prezydenta Woodrowa Wilsona u schyłku grudnia roku następnego Ustawy o Rezerwie Federalnej). Wszystkie te wydarzenia jednak gasną przy październiku roku 1917, kiedy to świat ostatecznie wkroczył na drogę rewolucji, która nie do poznania i nieodwracalnie przenicuje świat.

 

Katolika dodatkowo upewniają co do takiego właśnie początku czasu szczególnie wybranego przez szatana objawienia fatimskie, z którymi nasza Pani jako najtroskliwsza Matka (a jednocześnie jako Ta, która z Bożego rozkazu ma zmiażdżyć głowę węża) pospieszyła na ratunek swym umiłowanym dzieciom, by je zawczasu ostrzec i ofiarować im niezawodny program ocalenia.

 

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w orędzie fatimskie, jednakowoż odwieczna praktyka –najtrafniej spuentowana przez G. K. Chestertona – udowadnia, iż kto nie wierzy w dzieła Boże, ten uwierzy w byle co, na przykład w opinię, jakoby dwudziesty wiek był najkrótszym stuleciem, gdyż zakończył się w roku 1989 wraz z upadkiem muru berlińskiego. To jednak lewacka legenda, podobnie jak bajanie amerykańskiego politologa z japońskim nazwiskiem o końcu historii datowanym również na rok 1989. Życie bowiem ponad wszelką wątpliwość wykazało, iż historia wciąż ma się dobrze, a po owym roku wręcz nabrała dodatkowego wigoru, zwłaszcza w szatańskim wydaniu, atakując obszary, których nawet komunizm nie śmiał dotykać. Spójrzmy tylko na nasz kraj – jak wyraźnie po roku 1989 nasilił się i przyspieszył proces demoralizacji Polaków.

 

Pokuta i ostateczny triumf

Katolik nie ma obowiązku dostrzegać żadnych powiązań między wizją Leona XIII i objawieniami w Fatimie, ani też podejmować refleksji nad faktem, iż oba wydarzenia przedziwnie łączy data 13 października a oddziela okres trzydziestu trzech lat, czyli czas ziemskiego życia Jezusa Chrystusa. Może to uznać za najczystszy przypadek.

 

Bez grzechu również może zignorować fakt, iż szatańskie stulecie – rozpoczęte w nocy z 24 na 25 października wedle kalendarza juliańskiego, czyli zgodnie z naszym kalendarzem z 6 na 7 listopada 1917 roku, kiedy Rosja za sprawą Lenina i jego towarzyszy wykonała pierwszy krok na drodze zapowiedzianego przez Najświętszą Maryję Pannę rozszerzania swych błędnych nauk po świecie – dobiega właśnie końca.

 

Oto właśnie mija dokładnie sto lat od cudu słońca kończącego cykl fatimskich objawień, a za niecały miesiąc ten sam jubileusz „stuknie” komunizmowi, który wcale się nie skończył wraz z zamknięciem rozdziału zatytułowanego Związek Sowiecki, bo wciąż w swej „kanonicznej” formie, pod czerwoną gwiazdą, rządzi jedną piątą ludności świata, dla pozostałych zaś czterech piątych dokonał – wedle genialnego rozpoznania Plinia Corrêa de Oliveiry – „niezauważalnej przesiadki ideologicznej”, stopniowo wysadzając swych agentów z czerwonego tramwaju na przystankach: prawa człowieka, dialog, teologia wyzwolenia, równouprawnienie mniejszości, chrześcijańska demokracja, feminizm, multi-kulti, prawa zwierząt, antyfaszyzm, ekumenizm, ekologizm, gender, aby tym skuteczniej im bardziej niepostrzeżenie kontynuowali dzieło satanizacji wolnego rzekomo świata.

 

Katolik nie ma obowiązku wierzyć w koniec wieku szatana. Powinna go jednak zastanowić nasilona dziś do ostatnich granic erupcja diabelskiego amoku. To najlepszy dowód, że czas piekła na ziemi definitywnie dobiegł kresu – demon, najlepiej wszak o tym wiedząc, gorączkowo dwoi się i troi, świadom swej definitywnej klęski na rogach wręcz staje, aby jeszcze w ostatniej chwili doprowadzić do zguby jak najwięcej dusz. I może jeszcze rzutem na taśmę, w ostatnim, rozpaczliwym wysiłku podpalić świat…

 

Co będzie dalej? Nie nam tego dociekać – będzie, co Pan Bóg pozwoli. Kościół – choć poważnie nadwyrężony – wciąż trwa, ba, są na świecie miejsca, w których trzyma się całkiem mocno. Nie trzeba daleko szukać – oto niespełna tydzień temu na granicach Rzeczypospolitej stanęła milionowa armia różańcowa. Będzie więc komu wymiatać szatańskie brudy, gdy przyjdzie z nieba rozkaz przywrócenia normalnego oblicza świata.

 

Kiedy to się stanie, nie wiemy, i tego również nie nam dociekać. Choć zanim do tego przyjdzie, czeka nas jeszcze zapewne „pokuta, pokuta, pokuta” i „wielkie miasto w połowie zrujnowane”. Mamy wszak obiecaną „straszliwą karę, większą niż potop, nieporównywalną z niczym, co widział świat”, która w dodatku spadnie na „dobrych na równi ze złymi, nie oszczędzając ani kapłanów, ani wiernych. Ci, co ocaleją, będą czuć się tak samotni, że będą zazdrościć umarłym”.

 

A jednak „ci, którzy mi zaufają, zostaną ocaleni” – zapewniła w Akita nasza Pani. „Tylko ja jedna wciąż mogę ocalić was przed zbliżającym się nieszczęściem. Jedyną bronią, jaka wam pozostanie, będzie różaniec i znak pozostawiony przez mego Syna. Codziennie odmawiajcie różańcowe modlitwy.”

 

Wiemy więc, co robić. Jeszcze wielu można ocalić – miłosierdzie Boże jest wszak nieskończone. Zatem do dzieła!

 

Jerzy Wolak

Read more: http://www.pch24.pl/stulecie-cudu-slonca–skonczyl-sie-wiek-szatana-,55341,i.html#ixzz4vTxbZeGh

Opublikowano Uncategorized | 12 Komentarzy

p. Marek Kazimierz C‏ #laurtrolla ,by nie zniknęło.


Opublikowano Uncategorized | 2 Komentarze

Here’s how to fight Putin’s global imperialist insurgency.


Opublikowano Uncategorized | 8 Komentarzy

The real culprit behind North Korea’s missile threat is Vladimir Putin


But it’s increasingly clear we may be forgetting another culprit behind North Korea’s missiles, namely Moscow — starting with the engines that power them.

The key clue came back with North Korea‚s first test launch of its newest ICBM, back on July 28. „It shocked me,” former Pentagon consultant Michael Elleman told the Washington Post after seeing the video. „It seemed to come out of nowhere.”

Not only did the new missile, the Hwasong-14, give the regime for the first time a missile capable of striking most of the U.S. and Canada; Elleman also noticed that its liquid-fuel engines are very similar to a 1960s-era Soviet missile called RD-250. How did the North Koreans make these advances so quickly?

They may be getting direct help from Vladimir Putin.

Ties between Moscow and Pyongyang go back to the earliest days of the Cold War. Soviet T-34’s spearheaded Kim’s grandfather’s invasion of South Korea in 1950. Yet while the international concern about North Korea’s missile and nuclear programs have led almost every other country to distance themselves from the Pyongyang regime, Moscow has discreetly increased its ties. Russian imports are an important support for the North Korean economy; in 2014 Putin canceled 90 percent of the DPRK’s $11 billion debt to Russia; and when China halted its energy exports to North Korea, Putin stepped into the gap.

Russian support for Pyongyang has long included propping up its nuclear program with technical cooperation, including letting North Korean nuclear scientists work at Russian nuclear sites and its scientific academies as recently as 2015.

Now Moscow may be giving Kim’s missile program a more substantial boost.

When Pyongyang began the latest battery of tests of missiles last May, Russia launched a new ferry service from the Russian port city of Vladivostok to the North Korean port of Rajin — again, a strange thing to do when the rest of the world was shutting down contact with the Hermit Kingdom. The ferry Mon Gyong Bong is billed as a cargo and passenger venture and is operated by a Russian-owned company based in North Korea. All the same, Rajin is only twelve hours drive from Kusong, the site of North Korea’s IRBM on May 14. On July 4, barely a month after the ferry began service, North Korea launched the second of its unexpectedly sophisticated missile launches. In fact, the more trips the Mon Gyong Bong made, the faster North Korea’s nuclear-missile program grew.

For example, the Vladivostok-to-Rajin ferry shuttled unknown cargos on at least nine round trips until July 14, when Russian customs officials suddenly announced they were detaining the Mon Gyong Bong for 16 hours on suspicion it might be carrying cargo for North Korea’s military. The ferry was released the next day; no one knows if any cargo was taken off, or if any additional cargo was put on.

Then 13 days later, North Korea shocked the world again with its Hwasong-14 ICBM, powered by what Elleman and other analysts concluded looked like Soviet-made RD-250 rocket engines. „It appears that they sourced that engine from a foreign entity and they have successfully incorporated that engine into their missiles,” said Elleman. A story in the New York Times said that the foreign entity might be Ukraine, which used to make RD-250s during the Soviet era. Ukraine’s State Space Agency, however, is adamant that the Ukrainian-made RD-250s of the kind used in the July 28 test were sent to Russia for its Tsyklon space rockets by the hundreds — while Ukraine itself has been a staunch supporter of sanctions against North Korea.

To deepen the mystery, U.S. intelligence agencies believe North Korea has the capacity to manufacture its own liquid-fuel rocket engines without Russian help. Nonetheless, the speed with which Kim was able to ramp up his missile program this summer still leaves serious questions about Russia and the Mon Gyong Bong.

In their 2014 book North Korea: The Politics of Regime Survival, Young Whan Kihl and Hong Nack Kim noted that „some restricted arm and weapons material have reached North Korea from Russia. . . . Russian companies have been among the suppliers of North Korea’s nuclear program.” Now Putin may be covertly supplying its missile program as well.

The key question is why Putin would exacerbate an already crisis-level situation on the Korean peninsula. The answer may be the same as to why Putin has embroiled Russia in Syria: as a way to disrupt and distract the West, especially the United States, and to make Kim Jong-un a Putin client like Syria’s Assad, a dictator who becomes completely dependent on Moscow for his regional status, even his survival, and will do Moscow’s bidding.

As I’ve noted in my previous articles for NRO, the best short-term solution to the North Korean missile threat is intercepting an attack with a high-altitude, long-endurance UAV armed with interceptor missiles. However, because of missile trajectories, if a UAV shoots down a nuclear-armed ICBM headed for the U.S. in its boost phase, the debris will almost certainly fall on Russian territory.

If that happens, it seems Putin will have no one to blame but himself.

Commentary by Arthur Herman, a senior fellow at the Hudson Institute and the author of Douglas MacArthur: American Warrior. Follow him on Twitter @ArthurLHerman.

For more insight from CNBC contributors, follow @CNBCopinion on Twitter.

©2017 National Review. Used with permission.

Opublikowano Uncategorized | 46 Komentarzy

Kim Jong Un is dead. Officially, it will be given within two weeks.


 

 

Opublikowano Uncategorized | 42 Komentarze

Nuclear explosion fears in North Korea as 3.4 magnitude earthquake


Opublikowano Uncategorized | 40 Komentarzy

Milion muzułmanów zwraca się do Jezusa


Millions of Muslims turn to Jesus / Yeshua in just one night. You wont believe this is possible
From city to city in Africa they came, just to listen to this man of G-D. The decision cards for Christ was over 15.000.000 all up, from all the revival  crusades put together, You wont believe what you see, so many people. It looked like a sea of people. If this keeps up, Africa will no longer be considered a Muslim nation.
Praise G-D for that. hallelujah.G-D and why I write it this way.This way my G-D is identified as the only one true G-D. The G-D of Abraham, Isaac and Jacob. I show the greatest of humility and respect, by not defiling his Holy name. The great I AM. Yeshua. King of Kings and Lord of Lords.
I know who I am in Christ, because it has been revealed to me. Also, not everything was written down in your King James Bible. G-D has many secrets, which he only reveals to certain people at certain times in history. And of course, G-D is not a liar. It is up to every confessing Christian, to seek out the deeper spiritual meaning of every single scripture. Very very soon, what has been invisible to the human eye, will be made manifest, right across the globe. Time is up!!!!!!!

Akinwale Peter ———– 18 hours agoLINKED COMMENT
These are Evangelist Reinhard Bonnke evangelistic outreaches. I got saved during one of these outreaches in 2003. Am grateful to God for giving me the opportunity to be born into His family and that I will be grateful for eternity. I will not rest until I have bring many others to this saving Knowledge of our Lord Jesus Christ. The Bride and the Spirit, say Maranatha

Opublikowano Uncategorized | 10 Komentarzy

Putin Orders Earthquake Weapon “Activation”


Na to liczono przy poprzednim wstrząsie nie mówiąc o Yellowstone.

Były i takie marzenia.Ale…

Opublikowano Uncategorized | 37 Komentarzy

Catastrophic Hurricanes Confirmed As Russian Weather Weapon Retaliation Attack


Opublikowano Uncategorized | 24 Komentarze

Zapad watch – summary of day three


Russia Military Analysis

Well the good news is that phase one ended today and we’re all still here. The bad news is that means phase two starts tomorrow. Phase one is best summarized as the defensive component of the exercise. Russian forces spent their time sorting out command and control, deploying forces to theater and forming a regional combat grouping out of the different types of forces under their command, along with planning out strategic operations. I guess phase two is when they’re going to do NATO rotten.

In phase one the VKS spent its time defending key civilian infrastructure, conducting reconnaissance, escorting rebasing long range aviation and taking down enemy cruise missiles in coordination with ground based air defense. Borisovksy and Osipovichesky practice ranges saw lots of action today, where  enemy diversionary groups were successfully taken out.

The results of phase one are in: Russia and Belarus successfully defended against an attack…

View original post 992 słowa więcej

Opublikowano Uncategorized | 16 Komentarzy

Oficer FSB przyznał, że Kreml sponsoruje terroryzm na świecie i stoi za zamieszkami i zamachami terrorystycznymi w Europie!


Opublikowano Uncategorized | 52 Komentarze

The miracle of praying for Miami.The nations that prays together, stays together.


Znalezione obrazy dla zapytania Jedyną broń, której Polska używając odniesie zwycięstwo - jest Różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil,

Centrum Irmy omija Florydę.

 

Opublikowano Uncategorized | 39 Komentarzy

Kto atakuje USA. ???Who is attacking the USA. ???


Opublikowano Uncategorized | 43 Komentarze

Czy to Boża interwancja w ludzkie plany?.. Hurricane Irma approaches the USA & a Solar Storm approaches Earth


Opublikowano Uncategorized | 29 Komentarzy

Puerto Rico, Haiti ..”Irma „.Czy cud się powtórzy ???What happens when people pray to God for mercy


 

| zatem  bez deszczu, wiatr, wiele powalonych drzew i gałęzi i 55% terytorium bez światła

Wschód słońca na zatoki Cape Town. Deszcz krótki przychodzą i odchodzą, nie ma wiatru.

Opublikowano Uncategorized | 27 Komentarzy

Prognozy: czekając na efekt Carringtona


Oczywiście opisany powyżej scenariusz ma szanse nastąpić na skutek splotu kilku bardzo mało prawdopodobnych czynników: 1) ekstremalnie silny rozbłysk, 2) ekstremalnie energetyczny koronalny wyrzut materii (potrzebna jest odpowiednio duża ilość wyrzuconej materii, np. 10*13 kg, i znaczna jej prędkość, np. 2000-3000 km/s), 3) w momencie pojawienia się wyrzutu Ziemia musi znajdować się na jego drodze

fot: NASA
Uczeni z NASA twierdzą, że słońce wchodzi w podobną fazę do tej sprzed 150 lat. Moment kulminacyjny nastąpić może w maju 2013 roku

Tak nazywa się zjawisko, które może unicestwić cywilizację. Czym ono grozi? A tym, że przestaną działać urządzenia elektryczne. Unicestwią je burze magnetyczne, wywołane strumieniami słonecznej plazmy. Co to oznacza dla cywilizacji całkowicie uzależnionej od elektryczności, nie trzeba chyba tłumaczyć.

Zatem nie trzęsienia ziemi, dziura ozonowa ani atomowa wojna. Zagładę naszej cywilizacji przynieść może zjawisko, dzięki któremu w ogóle ona istnieje: ­ aktywność Słońca. Potężne wybuchy na powierzchni gwiazdy wyrzucą niebawem w kierunku Ziemi strumienie plazmy. Kiedy dotrą do atmosfery, czeka nas katastrofa… Niestety, to nie scenariusz filmu katastroficznego. To prognozy naukowców z NASA (Narodowe Centrum Badań Kosmicznych) i Amerykańskiej Akademii Nauk. Z ich obliczeń wynika, że do katastrofy może dojść w maju 2013 roku.

Efekt Carringtona, to silne burze elektromagnetyczne i wyładowania pola magnetycznego Ziemi, spowodowane wzmożoną aktywnością Słońca. Konkretnie – niezwykle silnymi wybuchami na jego powierzchni. Przestają działać wtedy wszystkie urządzenia elektryczne. Takie zjawisko wystąpiło na Ziemi. 150 lat temu opisał je brytyjski astronom Richard Carrington. Wtedy jednak nie było sieci elektrycznych, które mogłoby uszkodzić. Uczeni z NASA twierdzą, że słońce wchodzi w podobną fazę do tej sprzed 150 lat. Moment kulminacyjny nastąpić może w maju 2013 roku.

Staną pociągi, tramwaje, metro. Przestaną działać windy, stacje benzynowe, telefony, radio i telewizja. Pospadają samoloty… W końcu zabraknie wody, przestanie działać służba zdrowia, handel, banki i systemy komputerowe – tłumaczył prof. Zbigniew Jaworowski, wybitny polski radiolog; który jak pierwszy w Polsce nagłośnił problem.

Podobnie byłoby w Europie, Afryce i Azji. Ludzkość wróciłaby do epoki kamienia łupanego. W Stanach Zjednoczonych prowadzone są przygotowania do tego, by w możliwie największym stopniu zneutralizować skutki katastrofy. NASA bez przerwy śledzi wybuchy na powierzchni Słońca. A jak do katastrofy przygotowana jest Europa? Polski eurodeputowany Adam Gierek interpelował w tej sprawie do Komisji Europejskiej.

Okazuje się, że Unia przeznaczyła już 22 miliony euro na badania dotyczące zagrożeń z kosmosu. „Ochrona infrastruktury naziemnej, takiej jak instalacje sieci elektrycznych, także została przygotowana – odpowiedziała europosłowi Adamowi Gierkowi KE. Jest to dziedzina współpracy międzynarodowej i większość projektów prowadzonych jest z udziałem USA, Rosji i Ukrainy”.

Kłopot w tym, że po zaobserwowaniu wybuchów na Słońcu, będziemy mieli tylko kilka godzin, by się przygotować to kataklizmu. A to bardzo mało..

Opublikowano Uncategorized | 38 Komentarzy

#Zapad2017.Russia seems to be sneaking into Europe, whilst everyone’s looking at NORTH KOREA!


Opublikowano Uncategorized | 48 Komentarzy

Chamberlain gave Hitler what he asked for. So there’s that.Putin by NorthKorea


Opublikowano Uncategorized | 50 Komentarzy

Putin przystępuje do ratowania Chrześcijaństwa……


 

 

Opublikowano Uncategorized | 43 Komentarze

Trump says the military is ‚locked and loaded’ to strike North Korea — Here’s how it would go down


A view of the test-fire of Pukguksong-2 guided by North Korean leader Kim Jong Un on the spot in a photo released by North Korea’s Korean Central News Agency on February 13.KCNA/Handout via Reuters

First, a decision would need to be made.

First, a decision would need to be made.

AP Photo/Andrew Harnik

Military action against North Korea wouldn’t be pretty. Civilians in South Korea, and possibly Japan, and US forces stationed in the Pacific would be likely to die in the undertaking no matter how smoothly things went.

In short, it’s not a decision any US commander in chief would make lightly.

But the US would have to choose between a full-scale destruction of North Korea’s nuclear facilities and ground forces or a quicker attack on only the most important nuclear facilities. The second option would focus more on crippling North Korea’s nuclear program and destroying key threats to the US and its allies.

Since a full-scale attack could lead to „mission creep that could pull the US into a longterm conflict in East Asia,” according to Tack of Stratfor, the US would most likely focus on a quick, surgical strike that would wipe out the bulk of North Korea’s nuclear forces.

But as North Korea may have up to 60 nuclear devices, the US would only ever consider such a strike if war seemed unavoidable, or Pyongyang’s behavior intolerable.

Then, the opening salvo: A stealth air blitz and cruise missiles rock North Korea’s nuclear facilities.

Then, the opening salvo: A stealth air blitz and cruise missiles rock North Korea's nuclear facilities.
US Air Force photo by Master Sgt. Val Gempis

The best tools the US could use against North Korea would be stealth aircraft like the F-22 and the B-2 bomber, Tack said.

The US would gradually position submarines, Navy ships, and stealth aircraft at bases near North Korea in ways that avoid provoking the Hermit Kingdom’s suspicions.

Then, when the time is right, bombers would rip across the sky and ships would let loose with an awesome volley of firepower. The US already has considerable combat capability amassed in the region.

„Suddenly you’d read on the news that the US has conducted these airstrikes,” Tack said.

Another bomber that would do heavy lifting above North Korea is the B-1 Lancer. Every time North Korea acts up with a missile test, the US responds by flying over the Korean Peninsula with this long-range, high-payload bomber.

The B-1 crews train with South Korean and Japanese fighters and can deliver massive 30,000-pound bombs on deep underground bunkers in North Korea — perfect for taking out Kim in an underground bunker.

The first targets …

The first targets ...
Flickr/US Air Force

The initial targets would include nuclear reactors, missile-production facilities, and launching pads for intercontinental ballistic missiles, Tack said.

Cruise missiles would pour in from the sea, F-22s would target North Korea’s rudimentary air defenses, and B-2s would pound every known missile site.

Planes like the F-35 and the F-22 would frantically hunt down mobile missile launchers, which can hide all over North Korea’s mountainous terrain. In the event that North Korea does get off a missile, the US and South Korea have layered missile defenses that would attempt to shoot it out of the sky.

Immediately civilians in Seoul would brace for shelling. Air and missile defenses would go on high alert, and the 30,000 US troops in South Korea would vacate their bases, which would be a prime target for missile strikes, and line the border to repel a flood of North Korean troops.

Next, the US would try to limit North Korean retaliation.

Next, the US would try to limit North Korean retaliation.
Thomson Reuters

Once the US has committed the initial strike against North Korea, how does Kim Jong Un respond?

Even with its nuclear facilities in ashes and most of its command and control destroyed, „North Korea has a lot of options,” Tack said. „They have their massive, massive conventional artillery options that can start firing at South Korea in a split second.”

But as the graphic below shows, most North Korean artillery can’t reach Seoul, the South Korean capital.

Additionally, Seoul has significant underground bunkers and infrastructure to quickly shield its citizens, though some measure of damage to the city would be unavoidable.

North Korea artillery

According to Tack, much of this artillery would instead fire on the demilitarized zone between the two Koreas, detonating mines so North Korean ground forces could push through. Also within range would be US forces near the DMZ.

Some 25,000 American troops are stationed in South Korea, and they would face grave danger from North Korea’s vast artillery installations.

But the North Korean artillery isn’t top of the line. It could focus on slamming US forces, or it could focus on hitting Seoul, but splitting fire between the two targets would limit the impact of its longer-range systems.

Additionally, as the artillery starts to fire, it becomes an exposed target for US aircraft.

The next phase of the battle would be underwater.

The next phase of the battle would be underwater.
KCNA/Reuters

North Korea has a submarine that can launch nuclear ballistic missiles, which would represent a big risk to US forces as it can sail outside the range of established missile defenses.

Fortunately for the US, it’s entirely unclear if North Korea has mastered its submarine-launch technology and the best submarine hunters in the world sail with the US Navy.

Helicopters would drop special listening buoys, destroyers would use their advanced radars, and US subs would listen for anything unusual in the deep. North Korea’s antique submarine would hardly be a match for the combined efforts of the US, South Korea, and Japan.

While the submarine would greatly complicate the operation, it would most likely find itself at the bottom of the ocean before it could do any meaningful damage.

What happens if Kim Jong Un is killed?

What happens if Kim Jong Un is killed?
Reuters/KCNA

„Decapitation,” or the removal of the Kim regime, would be a huge blow to the fiercely autocratic Hermit Kingdom.

Reports have indicated Kim Jong Un has engaged in a vicious campaign to execute senior officials with packs of dogs, mortar fire, and antiaircraft guns for a simple reason, according to Tack: They have ties to China.

Kim’s removal of anyone senior with ties to China means he has consolidated power within his country to a degree that makes him necessary to the country’s functioning.

Without a leader, North Korean forces would face a severe blow to their morale as well as their command structure, but it wouldn’t end the fight.

„Technically North Korea is under the rule of their ‚forever leader’ Kim Il Sung,” Tack said, adding that „a decapitation strike wouldn’t guarantee that the structures below him wouldn’t fall apart, but it would be a damn tricky problem for those that remain after him.”

North Koreans aren’t shy about putting their leader first, however, and at the first indication of an attack, Kim would most likely be tucked away in a bunker deep underground during the attack.

Then the US defends.

Then the US defends.
REUTERS/Kim Hong-Ji

„If North Korea doesn’t retaliate, they’ve lost capability and look weak,” Tack said.

Few would expect North Korea to go quietly after suffering even a crippling attack.

Through massive tunnels bored under the DMZ, North Korea would try to pour ground troops into the South.

„The ground-warfare element is a big part of this,” Tack said. „I think that the most likely way that would play out would be the fight in the DMZ area,” where the US would not try to invade North Korea but rather would defend its position in the South.

Though North Korea’s air force is small and outdated, it jets would need to be a target of the US and allied forces.

Meanwhile …

Meanwhile ...
Wikimedia Commons

US special operations forces, after North Korea’s air defenses have been destroyed, would parachute in with the goal of destroying or deactivating mobile launchers and other offensive equipment.

The US would face a big challenge in trying to hunt down some 200 missile launchers throughout North Korea, some of which have treads to enter very difficult terrain where US recon planes would struggle to spot them.

US special forces would establish themselves at key logistical junctures, observe the North Koreans’ movements, and then relay that to US air assets.

So how does this all end?

So how does this all end?
US Department Of Energy

North Korea is neither a house of cards nor an impenetrable fortress.

Additionally, the resolve of the North Koreans remains a mystery. North Korea successfully estimated that the international community would be unwilling to intervene as it quietly became a nuclear power, but that calculation could become its undoing.

North Korea would most likely launch cyberattacks, possibly shutting down parts of the US or allies’ power grids, but US Cyber Command would prepare for that.

North Korea would most likely destroy some US military installations, lay waste to some small portion of Seoul, and get a handful of missiles fired — but again, US and allied planners would stand ready for that.

In the end, it would be a brutal, bloody conflict, but Tack said even the propaganda-saturated North Koreans must be aware of their disadvantages.

Even after a devastating missile attack, some of North Korea’s nuclear stockpile would most likely remain hidden. Some element of the remaining North Korean forces could stage a retaliation, but what would be the point?

„If they chose to go the route of conducting a large-scale retaliation, they’re inviting a continuation of the conflict that eventually they cannot win … Nobody in this whole game is going to believe that North Korea can win a war against the US, South Korea, and Japan,” Tack concluded.

http://news.opera-api.com/news/detail/864a306da84f49f642f91ed88af24392_us

Opublikowano Uncategorized | 18 Komentarzy

Chiny Rosja Indie .Kto jest czyim sojusznikiem.


Znalezione obrazy dla zapytania indo russia indra military exercise

Opublikowano Uncategorized | 25 Komentarzy

Migrant….. riots break out in Rome:Putin WAR GAMES


Opublikowano Uncategorized | 30 Komentarzy

Poland has the antidote to GRU’s Little Green Men. Will the rest of NATO learn before Putin strikes?


Getting Déjà Vu From Russia’s Military Exercises, Poland Readies to Resist Putin

Most analysts doubt Putin plans to invade a NATO country this September, which would mean war with the Atlantic Alliance, but Warsaw is preternaturally cautious, knowing the Russians as well as they do. The strategic Suwałki gap in northeastern Poland, a narrow sliver of land between Belarus and Kaliningrad, remains tempting for Moscow. In the event of war, there can be little doubt that Russian forces would charge through that gap—where they would meet the Polish military.

And it’s not just Poles. This spring, NATO finally came through, following years of pleading from Warsaw, and deployed 1,100 troops in northeast Poland. Some 900 of those troops are American, and this NATO battalion group, which is based 35 miles south of Kaliningrad, is merely a tripwire. They would be quickly flattened by Russian tanks if war breaks out, but they guarantee Poland will not be fighting alone.

That fear is widespread in Poland and is no surprise given the country’s painful history of abandonment by unreliable Western allies. No NATO country has taken the threat of a resurgent Russia more seriously. In fall 2013, months before Putin’s aggression against Ukraine, Warsaw was signaling that NATO could no longer avert its eyes about Russian misconduct. Poland’s defense ministry postulated a new military doctrine based on territorial defense, which was viewed as unduly alarmist by some NATO countries still eager to appease Putin.

How prescient the Poles had been was soon painfully clear, with the Kremlin’s theft of Crimea and its invasion and occupation of eastern Ukraine in spring 2014. Since then, the Atlantic Alliance has been forced to ponder major war in Europe again, and Poland has led the way. Warsaw is one of the few NATO countries to spend the “required” minimum of two percent of GDP on defense (the others, aside from America, are Britain, Estonia and Greece).

Increased funding has been put to good use, and the Polish military is in the middle of an extensive defense modernization program that will run through 2022. For the army, the largest of Poland’s armed services, this means hundreds of new armored vehicles, including modernized Leopard II tanks and cutting-edge artillery systems. The army possesses three divisions and 13 maneuver brigades, making it one of the biggest land forces in NATO. To compare, the German army boasts two divisions with eight maneuver brigades (one of them half-French), even though Germany has more than twice Poland’s population and its GDP is four times as large.

Poland’s navy is largely a coastal defense force, given the country’s relatively short coastline on the Baltic Sea, but the air force is modern and well equipped, including a wing of 48 late-model F-16 fighters purchased from the United States. The recent arrival of American AGM-158 Joint Air-to-Surface Standoff Missiles means Polish F-16s now can strike as deep as 230 miles behind enemy lines—a critical capability, since, in the event of war, Warsaw wants to destroy invading Russian forces before they reach Poland.

Here Poland’s excellent special forces are critical, since in a crisis they will be employed to find targets deep in the enemy rear for the F-16s to take out with JASSMs. Warsaw’s special operators, which boast extensive combat experience in Iraq and Afghanistan, include several units and count as a fourth branch of the military. They rank among the finest special operators in NATO, indeed the world, on a par with America’s Delta Force and Britain’s famed SAS.

In response to the resurgent Russian threat, Warsaw has stood up a fifth branch of its armed services, the Territorial Defense Force (WOT in Polish). Slated to reach 50,000 troops by 2022, this new force has the express mission of countering Kremlin subversion and sabotage. Putin’s snatching of Crimea with the notorious “little green men” of Russian military intelligence or GRU created an indelible impression in all the NATO countries that border Russia, Poland included. WOT, made up of part-time volunteers who receive 30 days of military training per year, will be the first line of defense against GRU operatives who might infiltrate the country.

This new force will encompass one brigade in each of Poland’s 16 voivodeships (roughly “provinces”), plus an extra brigade for the heavily populated Warsaw region. Three WOT brigades were stood up in 2016, fittingly on Poland’s eastern border with Belarus and Ukraine, while three more are being raised this year on the border with Kaliningrad and in the Warsaw region. All 17 brigades will exist by the end of 2019, and WOT will be fully operational three years after that.

There is no shortage of volunteers, and the creation of the territorials has witnessed an upsurge in patriotism, helped by the fact that WOT carries on the legacy of the legendary Home Army, the Polish underground force that battled Nazi and Soviet occupiers in the 1940s. Raising a fifth armed service has not been without controversy in Poland, where every move by the current right-wing government is viewed skeptically by its political opponents.

The Ministry of Defense has indicated that the territorials have a political purpose as well as a military one, namely strengthening the country’s “patriotic and Christian foundations”—the sort of comment from the current government that raises hackles in Brussels but is less controversial among Poles. Across the country, WOT mass swearing-in ceremonies for male and female volunteers have become commonplace, and Warsaw is eager to showcase their patriotism.

It’s no secret that the current defense ministry, led by the nationalist Antoni Macierewicz, views the newly recruited territorials more favorably than many leaders in the regular military, quite a few of whom have been fired by Macierewicz over alleged ties to Moscow. Hundreds of senior officers have resigned rather than work for Macierewicz, creating turmoil in one of NATO’s most important militaries.

Nevertheless, Poland’s armed forces remain the bulwark of the Atlantic Alliance against Vladimir Putin and his increasingly aggressive Russia. Poland’s part-time territorials are taking their place in the line, guarding NATO’s exposed eastern frontier. If the rest of the alliance took defense and security as seriously as the Poles do, the Russian threat would hardly be worth discussing.

John Schindler is a security expert and former National Security Agency analyst and counterintelligence officer. A specialist in espionage and terrorism, he’s also been a Navy officer and a War College professor. He’s published four books and is on Twitter at @20committee. 

Opublikowano Uncategorized | 45 Komentarzy

Uwaga groźna sekta.!!!!


Opublikowano Uncategorized | 2 Komentarze

Some People Embrace Evil


„Niektórzy ludzie uwielbiają zło „

HOPE IN THE STORM


Some People Embrace Evil

Who answering said to them: An evil and adulterous generation seeks a sign: and a sign shall not be given it (Matthew 12:39)

As a follow-up to this week’s earlier post: Some People Choose Evil, I would like to expound further on the effects of evil and how it transforms what God intended as good into evil.

Each of us, born with a God given free will, have had many choices to make throughout our lives. Our choices fall into one of three categories: 1) They bring us closer to God and His will for us to be with Him in Heaven for all eternity, 2)They move us away from God’s will and to potential eternal perdition, or 3) If we do not repent, they reject God’s love and separate us from Him, leading us to damnation for all time.

The most…

View original post 855 słów więcej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Chronology of Lies – Nibiru Planet X


Dawno uprzedzałem.

twiggietruth

Video by Dazzathecameraman

View original post

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Błędy doktrynalne w pismach i objawieniach Alicji Lenczewskiej


Polecam blog mojej czytelniczki od niedawna przeniesiony na WordPress

Maria Erbel

Od pewnego czasu w środowiskach katolickich w Polsce popularyzowane są pisma zmarłej przed kilkoma laty (w 2012 roku) pani Alicji Lenczewskiej. Materiały te mają w większej części stanowić zapis słów, jakie Chrystus miał przez wiele lat przekazywać tej niewieście, a sama p. Lenczewska jest już nawet nazywana przez niektórych „współczesną świecką siostrą Faustyną”.  Ze swej strony nie negując możliwości, iż pani Alicja Lenczewska rzeczywiście w większej części była świadkiem prawdziwych objawień Bożych, chciałbym zwrócić uwagę na fakt, iż niektóre ze słów, które w jej pismach przypisuje się Jezusowi Chrystusowi, wydają się w rzeczywistości od Niego nie pochodzić. A to dlatego, że są sprzeczne ze słowami, które Pan Jezus objawił w Piśmie świętym, a także z tradycyjną ich wykładnią dawaną przez Kościół.

Bóg, który nigdy nie karze

Tak więc na przykład, w zapiskach z dnia 6. VII. 1987 roku Chrystus Pan miał do p. Alicji Lenczewskiej skierować takie oto słowa:

Ja…

View original post 1 963 słowa więcej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz