Nasz sojusznik ćwiczy.


proxy

Londyn porozumiał się z Królestwem Jordanii i zdecydował o przerzuceniu do tego kraju 1,6 tys. żołnierzy. Mają oni przeprowadzić logistyczne gry wojenne, symulując inwazję podobną do tej, jaką w 2003 r. przeprowadziły w Iraku Stany Zjednoczone.

Cel ćwiczeń – według anonimowego źródła w brytyjskiej armii – to przygotowanie do ewentualnej konfrontacji z Rosją. Gry wojenne mają upewnić Wielką Brytanię o tym, że mimo trwających od lat cięć w armii, wciąż jest ona zdolna do przerzucenia w dowolne miejsce świata 30 tys. żołnierzy i przeprowadzenia udanej inwazji na wrogi kraj. Amerykanie chcą wzmocnić wschodnią flankę NATO. Szef Sojuszu zadowolony To jasny sygnał… czytaj dalej » Gotowość przed konfliktem w Europie Pentagon w ub.r. stwierdził, że Waszyngton jest „zmartwiony” cięciami Londynu w kwestiach obronności i zasugerował ustami swoich najwyższych oficerów, że Brytyjczycy nie byliby już w stanie przerzucić szybko całej dywizji, by wspomóc sojuszników w walce, jak to miało miejsce np. w Iraku w 2003 roku.

Źródło w brytyjskiej armii powiedziało dziennikowi „The Telegraph”, że ćwiczenia odbędą się w Jordanii, ale ich celem nie będzie wcale przygotowanie do inwazji na Bliskim Wschodzie, ale test przed ewentualnym starciem z Rosją w Europie Wschodniej. – Jeżeli o coś tutaj chodzi, to prędzej o przygotowanie się do dołączenia do USA (w walce) na Ukrainie, a nie w Syrii. Takie siły nie zostaną wysłane do Aleppo, by zlikwidować bandę dżihadystów – powiedział chcący zachować anonimowość wojskowy. Brytyjczycy już w tej chwili transportują mostami powietrznymi setki pojazdów opancerzonych, czołgów, zestawów ciężkiej artylerii i ciężarówek do Jordanii. Żołnierze ruszą na pustynię w najbliższych dniach.

Autor: adso//rzw / Źródło:

The Telegraph (http://www.tvn24.pl)

Opublikowano Uncategorized | 24 komentarzy

Ahahahahaha….


Opublikowano Uncategorized | 8 komentarzy

Przygrywka do Mega tsunami ???


Opublikowano Uncategorized | 31 komentarzy

Islamiści w Niemczech boją się Polaków.Mają to zapewne w genach.


Opublikowano Uncategorized | 65 komentarzy

Kolejne prężenie muskułów Putina на границе с Украиной


Opublikowano Uncategorized | 28 komentarzy

CIA przeprowadziła badanie genetyczne Władimira Putina


http://vichekiev.com.ua/Investigations/cru-provelo-geneticheskuyu-ekspertizu-vladimira-putina.html

 

Zdaniem ekspertów, osoba, która odwiedziła Włochy w czerwcu 2015 (próbki pobrano włosy i ślady potozhirovye odcisków palców) – nie jest ojcem genetyczna córki Władimira Putina. Próbki córek Putina materiał genetyczny został pobrany wcześniej, podczas swoich wyjazdów zagranicznych.

Również wcześniej pobranych próbek (2007-2008 g) materiału genetycznego rosyjskiego lidera – nie pokrywają się z bieżącej próbki, a zatem rola Władimir Putin publicznie odtwarza niezidentyfikowaną osobę.


Wcześniej eksperci oraz liczne media doniosły, że twarz Władimira Putina w zdjęć i materiałów wideo, a nawet zrobił bardzo krótkim odstępie czasu. – Znacznie różni Obecnie spotkanie Bidelbergskogo Klub omówiono sposób sformułowania relacji do nieznanego charakteru rosyjskiej polityki – „rzekomo lider i prezydent. ” Jest on zastępcą lub inna uprawniona osoba, a to, co jest prawdziwe przeznaczenie prawowitego prezydenta – nie jest jasne, w tej chwili.

Data publikacji: 12 czerwca 2015, 21:44

Opublikowano Uncategorized | 23 komentarzy

Rosja planuje inwazję na Europę. Kreml grozi atomowym uderzeniem na Turcję


http://niezalezna.pl/75881-rosja-planuje-inwazje-na-europe-kreml-grozi-atomowym-uderzeniem-na-turcje?page=3

W wywiadzie dla „Rossijskiej Gaziety” sekretarz Rady Bezpieczeństwa FR Nikołaj Patruszew ostrzegł, że w wypadku ewentualnej wojny z Turcją Rosja może zdecydować się na użycie broni jądrowej. Polityk przyznał również, że jakakolwiek pomoc dla Ankary ze strony państw NATO spotka się z gwałtowną reakcją Kremla, która doprowadzi do wybuchu wojny w Europie Środkowo-Wschodniej.

Nikołaj Patruszew, generał armii, były szef Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) oraz bliski przyjaciel prezydenta Rosji Władimira Putina z czasów wspólnej pracy w KGB, udzielił wywiadu „Rossijskiej Gaziecie” na początku tego tygodnia. Tematem rozmowy była strategia bezpieczeństwa FR na lata 2016–2020. Dyskusja szybko przerodziła się jednak w kierowanie gróźb pod adresem NATO oraz władz Turcji, które od listopada ub.r. pozostają w napiętych stosunkach dyplomatycznych z Rosją.

– Strategicznym celem Zachodu jest zniszczenie Rosji. Aby to zrobić, otacza się nasze bazy wojskowe żołnierzami i wdraża systemy zdolne do przechwytywania naszych rakiet – stwierdził Nikołaj Patruszew. Dodał, że takie działanie może przynieść Zachodowi skutek odwrotny do zamierzonego. – Prędzej czy później wojna jest możliwa. Pokazał to niedawny incydent w Turcji, gdzie zdradziecko zniszczono nasz samolot – powiedział rosyjski polityk.

W dalszej części wywiadu jeden z najbliższych współpracowników Putina próbował przekonywać, że NATO obawia się potencjalnej wojny z Rosją.

– Sojusz nie ma środków na walkę z nami w Europie Wschodniej. Niech nie pokłada nadziei w swoim lotnictwie, gdyż mamy bardzo silną obronę przeciwlotniczą – zagroził Patruszew.

Dodał, że gdy dojdzie do ewentualnej wojny Rosji z Turcją, a pozostałe kraje NATO będą wspierały Ankarę, wówczas rosyjskie wojska przeprowadzą inwazję na państwa bałtyckie.

– Zajmiemy je całkowicie, szybko i bez żadnych strat, by stworzyć na tych terenach ogromną strefę zmilitaryzowaną – ostrzegł szef Rady Bezpieczeństwa Rosji.

Nie wykluczył, że w wojnie z Turcją Kreml zdecyduje się wykorzystać broń atomową.

– Doktryna wojskowa FR upoważnia nas do tego, by w razie zagrożenia ze strony państw posiadających broń nuklearną użyć atomu do obrony – ostrzegł Patruszew.

W rozmowie z „Codzienną” Jakub Palowski, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z portalu Defence24.pl przekonuje, że to kolejna próba zastraszenia NATO.

– Tego typu zapowiedzi Kremla to kolejna próba zastraszenia NATO, a nie zapowiedź bezpośredniej inwazji – przekonuje w rozmowie z „Codzienną” Jakub Palowski.

Dodał, że podobnie jest w wypadku rzekomego użycia broni atomowej.

– Deklaracje o użyciu atomu przez Rosję nie są niczym nowym. Już wcześniej, po aneksji Krymu, szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow sugerował, że można użyć broni nuklearnej wobec Ukrainy – mówi Palowski.

Z kolei Marek Bućko z portalu Kresy24.pl zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny szczegół.

– Ciekawe jest to, że tak brutalne groźby kierowane są nie przez Putina, ale przez Patruszewa. Nie wiadomo, czy prezydent Rosji specjalnie wystawia do takiej retoryki kogoś bardziej niebezpiecznego od siebie, czy jest to samodzielna inicjatywa Patruszewa, związana z szykowaniem sobie schedy po Putinie – mówi „Codziennej” Bućko.

Tymczasem władze Pentagonu oraz prezydent USA Barack Obama dali zielone światło na zwiększenie finansowania oddziałów amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Europie.

„Stany Zjednoczone podjęły zdecydowane kroki, aby zapewnić bezpieczeństwo naszym sojusznikom i wzmocnić zdolności obronne NATO w Europie. Z tego powodu zdecydowaliśmy się podnieść czterokrotnie wzrost finansowania projektu European Reassurance Initiative (ERI) w 2017 r. do poziomu 3,4 mld dol.” – czytamy na stronie Białego Domu.

Warto przypomnieć, że w ramach ERI rotacyjnie stacjonują w Europie liczące 3–3,5 tys. żołnierzy brygady pancerne US Army. Z kolei amerykański dziennik „Stars and Stripes”, zajmujący się tematyką obronności, donosi, że do Europy może trafić niedługo m.in. 250 pojazdów bojowych, w tym czołgi i haubice, przeznaczonych dla amerykańskiej brygady.

Opublikowano Uncategorized | 54 komentarzy

НАСА предупредило о подлете нового огромного астероида к нашей планете.


Opublikowano Uncategorized | 43 komentarzy

Namaszczony.


andrzej-duda-kleczy-przed-myrna-nazzour_22488447

Andrzej Duda z PiS klęczy przed mistyczką Myrną Nazzour

http://www.se.pl/wiadomosci/polska/andrzej-duda-z-pis-kleczy-przed-mistyczka-myrna-nazzour_401199.html

Opublikowano Uncategorized | 16 komentarzy

Polsko,Ty już wygrałaś.Drzyjcie wrogowie.


http://sjp.pl/drzyjcie

Opublikowano Uncategorized | 15 komentarzy

Dowody na istnienie Boga?


Czy istnieją osobiste dowody na istnienie Boga?

     Oprócz powyższych dowodów, które są spójnymi i przekonywującymi argumentami prowadzącymi do pewności, że Bóg istnieje (por. KKK 32) i dającymi przekonanie, że wiara nie jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem (por. KKK 33), każdy wierzący znajduje w historii swojego życia własne dowody, które upewniają Go, że Bóg nie tylko istnieje, ale kocha nas i kieruje naszym życiem. Takim dowodem dla człowieka są różne wydarzenia z jego życia. Często po latach stwierdza on, że nie były one czystymi przypadkami, gdyż układają się w logiczny ciąg wydarzeń, świadczących o istnieniu Kogoś mądrego, wszechmogącego i dobrego. Dzięki temu może on dojść do stwierdzenia: istnieje Ktoś, kto naprawdę mnie kocha: Bóg.

1. W jakim znaczeniu świat dowodzi istnienia Boga? (Rz 1,18-21; Ps 14,1; KKK 31-35)

Św. Grzegorz z Nyssy stwierdza: „Racje rozumowe prowadzą do tego, że ktoś widząc ubranie, uzna istnienie tkacza, patrząc na okręt, pojmie, że jest budowniczy…” (cyt. za: W. Granat)(1). Otaczające nas widzialne byty, a przede wszystkim istniejący w przyrodzie ład świadczy, że wszystko zostało stworzone przez Istotę Rozumną, która ustaliła prawa rządzące światem i jego rozwojem. „Piękno tego, co istnieje – powie św. Augustyn – jest jakby wyzwaniem. Kto uczynił całe to piękno poddane zmianom, jeśli nie Piękny, nie podlegający żadnej zmianie?” (Św. Augustyn)(2)

Dla nas zetknięcie się z porządkiem w życiu codziennym stanowi dowód na działanie jakiejś istoty rozumnej. I tak np. gdy wejdziemy do uporządkowanego i przyozdobionego pokoju, pomyślimy z pewnością, że panujący tam ład jest wynikiem świadomego działania kogoś, kto tam mieszka lub przebywał. Podobnie jest ze światem. Jego piękno i porządek mówi nam, że istnieje Ktoś, kto jest Samym Pięknem, Najwyższą Mądrością, Istotą Wszechmocną.

2, Czy świat nie może być dziełem przypadku?

Niektórzy utrzymują, że istniejący świat to dzieło zwykłego przypadku. Wyobraźmy sobie wielki worek, w którym są miliony literek wypisanych na małych karteczkach, które ktoś wysypuje, zbiera z powrotem i znowu wysypuje. Czy może z tych wysypanych literek powstać jakaś powieść, traktat filozoficzny, podręcznik do matematyki itp.? Odpowiemy: „Nie, ponieważ książka nie jest zwykłym zbiorem ułożonych przypadkowo liter. Ona odzwierciedla ducha, myśl ludzką.” Podobnie jest z pięknem świata i prawami, które nim rządzą. Kosmos jest „księgą”, która mówi nam wiele o jego Autorze – Bogu potężnym i mądrym.

Z doświadczenia wiemy też, iż żadne urządzenie, przyrząd, maszyna nie powstaje przypadkowo, przez samoczynne podokręcanie się śrubek, nakrętek i innych elementów składowych. Wiemy, że żadna maszyna nie powstaje bez człowieka. Tylko rozumna istota potrafi zbudować podobny do ucha mikrofon, podobną do oka kamerę, podobny do ludzkich organów mowy głośnik lub podobny do ludzkiego mózgu komputer.

3. Czy teoria ewolucji nie przeczy istnieniu Boga?

Nawet gdyby świat powstał na drodze ewolucji, to stanowiłoby to tylko dodatkowy dowód na istnienie Boga. Ewolucja oznacza przemianę, rozwój a nie ruinę i degenerację. Wiemy dobrze z doświadczenia, że jeśli coś nie jest doglądane, jeśli o coś się nie troszczymy, to może się to zniszczyć, zestarzeć, zepsuć. Przypomnijmy sobie, jak wygląda ogród, którym nikt się nie zajmuje. Nie ma w nim śladów piękna, porządku. Zarośnie trawą i chwastami. Popatrzmy też na domy, które przed tysiącami lat były czyimś mieszkaniem. Pozostawione bez opieki zamieniają się w ruiny.

Jeśli coś się doskonali i rozwija, to dowodzi istnienia kogoś, kto czuwa nad tym rozwojem. Jeśli zatem świat rozwija się według określonych praw, to widocznie istnieje Ktoś, kto określił prawa rozwoju i doskonalenia się.

4. Dlaczego istnienie cierpienia nie przeczy istnieniu Boga? (zob. Księga Hioba)

Dla wielu ludzi cierpienie, zwłaszcza doświadczone przez nich samych, stanowi trudność w uznaniu istnienia Boga. Nie jest tak oczywiście zawsze, gdyż wielu przyjmuje w swoich nieszczęściach postawę Hioba, który nie wątpił w istnienie Boga ani od Niego nie odszedł.

Kiedy widzimy piękny, jadący szybko samochód, możemy podziwiać go i jego producentów. Cenimy twórców dobrych firm, którzy projektują wspaniałe samochody. Nigdy nie przyjdzie nam na myśl, że wspaniały samochód może powstać sam, że jest dziełem przypadku. A co sądzimy o samochodzie zepsutym, który nie potrafi zastartować? Czy mówimy: „Powstał sam, bo jest zepsuty?” Nic podobnego! Rozumujemy następująco: „Ktoś wyprodukował samochód po to, by jeździł, a nie po to, by stał w garażu lub na parkingu, niezdolny do poruszania się. Jeśli nie startuje, to znaczy, że jest zepsuty. Coś się w nim zepsuło. Jakaś część jest uszkodzona. Wiemy, że szalony byłby producent nastawiony na produkowanie zepsutych samochodów. A więc jest tak: ktoś produkuje dobre samochody, pojawiają się jednak jakieś inne przyczyny, dla których niektóre elementy ulegają uszkodzeniu. Skutkiem działania tych przyczyn jest to, że samochód nie funkcjonuje sprawnie.

Podobnie jest ze światem. To, co Bóg stworzył, było dobre i bardzo dobre (por. Rdz 1,4.10.12.18.21.25.31). Nie Bóg, lecz szatan zaczął działać, aby w świecie pojawiło się zło moralne i fizyczne. Bóg, który jest Nieskończoną Miłością, nie lubuje się w cierpieniu ani w zadawaniu go. Duchy upadłe cieszą się z czyjegoś bólu, dlatego robią wszystko, na co pozwala ich natura, aby w świecie było jak najwięcej zła, cierpienia i nieporządku.

5. W jakim sensie powszechne pragnienie szczęścia stanowi argument przemawiający za istnieniem Boga? (1 Kor 2,6-9)

Człowiek pragnie i szuka szczęścia na różne sposoby. Jednym z nich jest gromadzenie, zdobywanie różnych rzeczy, dóbr, majątku, pieniędzy. Może to nieść radość, ale tylko przemijającą, bo po zdobyciu czegoś upragnionego człowiek tęskni za czymś innym, nowym i do tego dąży.

Innym sposobem dążenia do szczęścia jest poszukiwanie prawdy, uczenie się, studiowanie. Odkrywanie prawdy może stać się pasją życiową, rodzić radość, ale nie zapewnia na ziemi trwałego szczęścia.

Jeszcze inaczej człowiek usiłuje doznać jak najwięcej radości: przez kontakt z pięknem. Dlatego np. podróżuje, aby zobaczyć wspaniałe krajobrazy, słucha muzyki, kupuje płyty, chodzi na koncerty, na wystawy malarstwa. Może nawet sam gromadzi w swoim domu obrazy, aby kontakt z pięknem go uszczęśliwił. Życie uczy jednak, że piękno spotykane na tym świecie, chociaż cieszy, nie uszczęśliwia w pełni.

Najpowszechniejszym wyrazem tęsknoty za szczęściem jest szukanie miłości przez człowieka, który chce być kochany. Pragnie stykać się nie tylko z szacunkiem, ale z prawdziwą miłością, dlatego szuka bliskiej jego sercu osoby.

To dążenie do gromadzenia różnych dóbr, do szukania prawdy, do kontaktu z pięknem, a przede wszystkim – do zetknięcia się z autentyczną miłością ujawnia potężne pragnienie szczęścia wszczepione w serce człowieka. Pragnienie to nie zanika, chociaż całe pokolenia odchodzą, nie doznawszy pełni szczęścia na ziemi. Pomimo tych smutnych doświadczeń poprzednich pokoleń pragnienie szczęścia nie zanika w człowieku. Głód prawdy, piękna i miłości nie pomniejsza się, chociaż nikt i nic na ziemi nie jest w stanie go zaspokoić całkowicie.

W związku z tym nasuwają się pytania: dlaczego człowiek pragnie więcej, niż może znaleźć na ziemi dobra, prawdy, piękna i miłości? Czy nie ma czegoś lub Kogoś poza tym światem, za Kim człowiek tęskni w głębi swojej duszy? Czy nie ma Tego, którego szuka podświadomie, chcąc posiąść nieskończone „Wszystko”, nieskończoną „Prawdę”, nieskończone „Piękno”, nieskończoną „Miłość”? Jedynym sensownym wyjaśnieniem wydaje się to, że naprawdę istnieje to, za czym tak bardzo tęskni człowiek, i że pragnienie „Boga jest wpisane w serce człowieka, ponieważ został on stworzony przez Boga i dla Boga. Bóg nie przestaje przyciągać człowieka do siebie i tylko w Bogu człowiek znajdzie prawdę i szczęście…” (KKK 27). W Nim znajdzie to, czego w głębi serca szuka: nieskończoną Pełnię, nieskończoną Prawdę, nieskończone Piękno, a przede wszystkim – wieczną, nieskończoną i niezmienną Miłość.

W rozmowie z człowiekiem przeżywającym niepewność co do istnienia Boga można czasem postawić pytanie: Jeśli Boga nie ma, to kto cię kocha prawdziwie? W niejednym wypadku zadanie tego pytania wyda większe owoce, niż przytaczanie wielu innych dowodów.

Prawdę podaną przez Katechizm, że „pragnienie Boga jest wpisane w serce człowieka, ponieważ został on stworzone przez Boga i dla Boga”, można rozumieć następująco: dusza ludzka w momencie stworzenia zetknęła się ze swoim Stwórcą i nie może Go już więcej „zapomnieć”. Nie potrafi „zapomnieć” Jego dobroci, Jego piękna, miłości. Tęskni więc za Nim, a ta tęsknota wyraża się w pragnieniu prawdy, piękna i miłości.

Człowiek jednak nie zawsze uświadamia sobie wyraźnie, Kogo właściwie szuka. Nie rozumie nieraz, że szuka Boga, który stworzył jego duszę. Często szuka Boga „po omacku”, jak czytamy w Dziejach Apostolskich (17,26-28).

 Nierzadko też człowiek kieruje się w swoim poszukiwaniu szczęścia ku stworzeniom, zamiast ku Stwórcy. Doznaje wtedy zawodu i rozgoryczenia, bo serce człowieka nie dozna szczęścia, dopóki – jak mówi św. Augustyn(3) – nie spocznie w Bogu. W głodzie szczęścia zawiera się pragnienie Tego, który jako Jedyna Istota może nas naprawdę uszczęśliwić. Katechizmową prawdę o wpisanym przez Boga w serce ludzkie pragnieniu Go wyraża następująco pełen poetyckiego polotu i głębi teologicznej fragment z pism Marii Valtorty(4): „To Bóg przemawia, mówi lub wywołuje coś w pamięci. [Czyni to] jak ojciec, który przypomina synowi dom rodzicielski słowami: „Pamiętasz, jak ze mną robiłeś to, jak widziałeś tamto lub słyszałeś o tym? Pamiętasz, jak pożegnałem cię pocałunkiem? Czy przypominasz sobie chwilę, gdy po raz pierwszy [w momencie stworzenia] ujrzałeś oślepiające słońce Mego Oblicza nad twą dziewiczą duszą, dopiero co stworzoną i jeszcze czystą – bo właśnie ode Mnie wyszła – od skażenia, które cię potem poniżyło? Czy pamiętasz, jak dzięki gorętszemu uderzeniu serca zrozumiałeś, czym jest Miłość, czym tajemnica Naszego Istnienia i Pochodzenia [Osób Boskich]?” Można by powiedzieć, że powszechne pragnienie szczęścia jest tęsknotą za tym „duchowym pocałunkiem”, który Trójca Święta – Nieskończona Prawda, Nieskończone Piękno, i Nieskończona Miłość – złożyła na naszej duszy, w momencie stworzenia jej. Św. Augustyn(5) powie: „Gdy przylgnę do Ciebie całym sobą, skończy się wszelki ból i wszelki trud. Moje życie będzie życiem prawdziwym, całe napełnione Tobą”.

6. Co znaczy, że fakt powszechności religii świadczy o istnieniu Boga? (Dz 17,22-29)

Gdyby Bóg nie istniał, trudno byłoby wytłumaczyć fakt, że człowiek, istota rozumna, ciągle dąży do Niego, czego przejawem są rozpowszechnione w świecie religie. W Boga wierzą ludzie prości i uczeni. Religie są przejawem stałego poszukiwania Boga przez człowieka. To poszukiwanie przybierało i przybiera różne formy. Ujawnia się ono w różnych wierzeniach i aktach religijnych, takich jak modlitwy, ofiary, kulty, medytacje itp. (por. KKK 28).

Nieraz człowiek błądzi w swoim poszukiwaniu Istoty Najwyższej i wstępuje do jakiejś sekty. Niemniej i ta pomyłka odkrywa przed nami zakorzeniony w głębi duszy ludzkiej głód Absolutu.

Powszechność występowania religii rodzi pytania: Dlaczego tak jest? Czy może ludzkość mylić się i szukać, i tęsknić za Kimś, kogo nie ma? Nie, to niemożliwe. Bóg nie tylko istnieje, ale – jak czytamy w Dziejach Apostolskich –w rzeczywistości jest „niedaleko od każdego z nas. Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 26-28).

7. W jakim znaczeniu ludzkie sumienie dowodzi, że istnieje Bóg? (Rz 2,13-16)

Sumienie to ocena czynów przed lub po ich wykonaniu. W drugim znaczeniu sumienie oznacza wewnętrzny głos – nakaz, który skłania do pójścia za tym, co zostało odczytane jako dobro i zaniechania tego, co osądza się jako zło. Ten głos nakazuje w odpowiedniej chwili pełnić dobro, a unikać zła (por. KKK 1777, 1778).

Człowiek może świadomie lub nieświadomie próbować zmienić swoją ocenę tego, co dobre i złe. Może też próbować zagłuszyć wewnętrzne wołanie sumienia, by czynił dobro, a unikał zła. A jednak ten wewnętrzny głos pozostanie, będzie się człowiekowi przypominał, nakłaniając go do kroczenia drogą dobra. Ta walka z głosem sumienia, którą wielu ludzi podejmuje, świadczy, że to nie oni wpisali sobie owo prawo moralne i ten napominający ich głos. „W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny…” (KDK 16).

Rozbrzmiewający we wnętrzu ludzkim głos sumienia świadczy o istnieniu Boga, Dobra Najwyższego, które wszczepiło w duszę ludzką nakaz przypominający potrzebę czynienia dobra. W momencie stworzenia dusza ludzka zetknęła się z tym Najwyższym Dobrem i Miłością. Głos sumienia wydaje się być „wspomnieniem” tego spotkania, które przyjmuje formę ustawicznego nakazu wewnętrznego: czyń to, co jest najbardziej podobne do Najwyższego Dobra. Nigdy nie postępuj źle, bo zło nie jest podobne do Boga. Sumienie świadczy o istnieniu Tego, który „tak w świecie natury, jak i łaski, mówi do nas przez zasłonę, poucza nas i nami kieruje” (J. H. Newman)(6).

Dzięki sumieniu nie tylko odkrywamy, że Bóg istnieje, ale ponadto poznajemy Jego wolę, stykamy się z Jego głosem, który pomaga nam osiągnąć wieczne zbawienie.

Nawet niespokojne z powodu grzechu sumienie mówi człowiekowi, że Bóg istnieje. Sumienie, które dręczy nas z powodu popełnionego grzechu, przypomina nam, że naprawdę istnieje miłosierny Bóg. Wewnętrzny niepokój wzywa nas, by wrócić do Boga-Dobra, by szukać u Niego miłosierdzia i przebaczenia.

Po grzechu sumienie nie potrafi nas uspokoić. Oskarża bezlitośnie. Bóg jednak większy jest niż nasze sumienia – mówi św. Jan – gdyż On potrafi nas uwolnić od winy, przebaczyć nam i przywrócić wewnętrzny pokój. „Uspokoimy przed Nim nasze serca” (1 J 3,19) – przed tym Bogiem, który ze względu na swoje miłosierdzie większy jest niż nasze sumienia” (por. 1 J 3,19-20).

8. Dlaczego przeżycia mistyczne dowodzą istnienia Boga? (2 Kor 12,1-4)

 Są ludzie, którym dane było doświadczyć w wyjątkowy, mistyczny sposób bliskości Boga, Jego obecności i miłości. Nie dokonuje się to przez ludzki wysiłek, ale „przez płomień Miłości danej w formie niezwykłej łaski” (W. Granat)(7). Autor odwołuje się do św. Franciszka Salezego). Te doświadczenia, niemożliwe do wywołania ludzkim wysiłkiem, trudne są do opisania ludzkim językiem. Osobom, które doznały tych doświadczeń, brakuje odpowiednich pojęć, by je opisać.

Istnieje też fałszywy mistycyzm. Ten opiera się wyłącznie na ludzkim wysiłku, np. na ćwiczeniu oddechu, przyjmowaniu odpowiednich pozycji ciała, długotrwałym powtarzaniu jakiegoś niezrozumiałego zdania lub słowa, na praktykowaniu różnych diet itp.

 Pierwszy rodzaj doświadczeń mistycznych – czyli ten, który nie jest wynikiem działania człowieka – stanowi dodatkowy dowód na istnienie Boga, który przez swoje działanie i dar pozwala niektórym ludziom doznać wyjątkowego poznania Go. Ludzie ci mają stać się świadkami Boga przypominającymi ludziom, od Kogo pochodzą i do Kogo powinni dojść przez wypełnienie Jego woli i przykazań.

9. Czy istnieją osobiste dowody na istnienie Boga?

     Oprócz powyższych dowodów, które są spójnymi i przekonywującymi argumentami prowadzącymi do pewności, że Bóg istnieje (por. KKK 32) i dającymi przekonanie, że wiara nie jest sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem (por. KKK 33), każdy wierzący znajduje w historii swojego życia własne dowody, które upewniają Go, że Bóg nie tylko istnieje, ale kocha nas i kieruje naszym życiem. Takim dowodem dla człowieka są różne wydarzenia z jego życia. Często po latach stwierdza on, że nie były one czystymi przypadkami, gdyż układają się w logiczny ciąg wydarzeń, świadczących o istnieniu Kogoś mądrego, wszechmogącego i dobrego. Dzięki temu może on dojść do stwierdzenia: istnieje Ktoś, kto naprawdę mnie kocha: Bóg.

Ks dr. Michał Kaszowski/www.teologia.pl


  • (1) W. Granat, Dogmatyka katolicka, Bóg jeden w Trójcy Osób. Lublin 1962, s. 44

  • (2) św. Augustyn Sermones, 241, 2: PL 38,1134; KKK 32

  • (3) „Stworzyłeś nas bowiem dla siebie i niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie”, św. Augustyn, Confessiones, I,1,1; KKK 30

  • (4) M. Valtorta, Poemat Boga-Człowieka, Księga I, wyd. II, Katowice 1998 s. 70
    (5) św. Augustyn Confessiones, X,28,39; KKK 45

  • (6) J. H. Newman – List do księcia Norfolku, 5, cyt. za KKK 1779

  • (7) W. Granat, Dogmatyka katolicka, Bóg jeden w Trójcy Osób, tom I, Lublin 1962 s. 130

Skróty:
KKK – Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallottinum 1994
KDK – Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, Sobór Watykański II.

http://www.fronda.pl/a/oto-osiem-dowodow-na-istnienie-boga-niepodwazalnych,65107.html

Opublikowano Uncategorized | 8 komentarzy

Plan jest taki….ptysie.


Bezpośredni odnośnik do obrazka

Image | Opublikowano by | 10 komentarzy

Pole morfogenetyczne – Rupert Sheldrake


Rozwój i Świadomość

Rupert Sheldrake w swojej książce Nowa nauka życia stawia hipotezę, iż wszystkie systemy są regulowane nie tylko przez znane czynniki energetyczne i materialne, lecz także przez niewidoczne pola organizujące.
Pola te są przyczynowe, ponieważ służą jako schemat form i zachowań.
Pola te nie mają energii w zwykłym sensie tego słowa, ponieważ efekty ich działania wykraczają poza bariery czasowe i przestrzenne, odnoszące się normalnie do energii. Oznacza to, że ich wpływ jest równie silny z daleka, jak z bliskiej odległości.

Zgodnie z tą hipotezą za każdym razem, gdy jeden przedstawiciel danego gatunku uczy się nowego zachowania, przyczynowe pole tego gatunku zostaje zmienione, choćby nawet była to zmiana bardzo drobna.
Jeśli zachowanie powtarza się wystarczająco długo, jego „rezonans morficzny ” wpływa na cały gatunek.

Sheldrake nazywa tę niewidzialną matryce „polem morfogenetycznym”, od morph, „forma” i genesis, „powstający”. Działanie tego pola zawiera w sobie „działanie na odległość” zarówno w czasie, jak i…

View original post 1 458 słów więcej

Opublikowano Uncategorized | 7 komentarzy

KAMCZATKA 7,2


Magnitude Mw 7.2
Region KAMCHATKA PENINSULA, RUSSIA
Date time 2016-01-30 03:25:09.7 UTC
Location 54.03 N ; 158.54 E
Depth 158 km
Distances 1751 km NE of Sapporo-shi, Japan / pop: 1,883,027 / local time: 12:25:09.7 2016-01-30
110 km N of Petropavlovsk-Kamchatskiy, Russia / pop: 187,282 / local time: 15:25:09.7 2016-01-30
94 km N of Yelizovo, Russia / pop: 40,692 / local time: 15:25:09.7 2016-01-30
Opublikowano Uncategorized | 8 komentarzy

Rok 2016 rokiem Intronizacji Jezusa Chrystusa.Stało się ..


220px-MB_Trybunalska_02

http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x96469/intronizacja-jezusa-chrystusa-rozmowa-z-bp-andrzejem-czaja/

Intronizacja Jezusa Chrystusa – rozmowa z bp. Andrzejem Czają

„Akt intronizacyjny w Krakowie – Łagiewnikach nie będzie zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim” – zapewnia w rozmowie z KAI bp Andrzej Czaja – przewodniczący Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych.

Zapowiadany akt intronizacyjny będzie odczytany w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia 19 listopada 2016 roku, w przededniu uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata.

KAI: Jaka jest geneza idei intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski?

Bp Andrzej Czaja – W tle rozwoju idei intronizacji Jezusa Chrystusa, kryje się myśl Piusa XI przedłożona w encyklice „Quas primas” z 1925 roku. W ponownym uznaniu Jezusa Królem w życiu indywidualnym i społecznym, papież upatrywał środek zaradczy przeciw laicyzacji, która w ówczesnym świecie niszczyła życie duchowe chrześcijan. Pius XI pisał, że trzeba zadbać o to, aby Chrystus znowu królował. Wprowadził też uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, w czasie której zachęcał do odmawiania aktu poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Nic jednak nie wspominał o akcie intronizacji.

Myśl o potrzebie aktu intronizacyjnego pojawiła się w związku z wszczęciem w archidiecezji krakowskiej w 1996 roku procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożej Rozalii Celakówny, krakowskiej pielęgniarki i mistyczki, zmarłej w czasie II wojny światowej. Wówczas światło dzienne ujrzały jej zapiski i można było poznać treść udzielonych jej objawień prywatnych, w których Jezus domaga się m.in. aktu intronizacyjnego od narodu polskiego. Świadczy o tym choćby ten zapis: „Jest ratunek dla Polski: jeżeli mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga”.

Wieść o tego typu żądaniach Jezusa w objawieniach danych Celakównie szybko się rozniosła, zwłaszcza w środowisku zaangażowanych wiernych Kościoła krakowskiego. Pojawiło się wiele inicjatyw oddolnych, których celem było doprowadzenie do aktu intronizacyjnego. 18 grudnia 2006 roku poseł Artur Górski zgłosił w parlamencie w Warszawie wniosek uchwały o nadanie Jezusowi Chrystusowi tytułu Króla Polski. Projekt uchwały wsparło 46 posłów.

Jednak wówczas inicjatywa ta nie została poparta przez Konferencję Episkopatu Polski. Dlaczego teraz biskupi wyraźnie angażują się w tę sprawę?

– Już wówczas, 10 lat temu, sprawa nie była biskupom obojętna. Konferencja Episkopatu Polski powołała Zespół ds. Społecznych Aspektów Intronizacji Chrystusa Króla. Trudno było jednak sprawę rozeznać, zdiagnozować i zająć jednoznaczne stanowisko. Trudno też było o dialog, zwłaszcza tam, gdzie pojawiały się postawy fanatyczne i zwyciężały negatywne emocje. Są jeszcze i dziś takie nieprzejednane środowiska, podważające stanowisko biskupów i z tymi wiernymi dialog jest praktycznie niemożliwy. Jednak od początku było wielu ludzi dobrej woli, autentycznie zaangażowanych w dzieło intronizacji Jezusa, ludzi zawierzających realizację swoich dążeń i oczekiwań Boskiej Opatrzności i wspierających pasterzy Kościoła w Polsce wytrwałą i cierpliwą modlitwą na rzecz należytego rozeznania sprawy. Im należą się szczególne słowa wdzięczności i uznania.

W 2012 roku Komisja Nauki Wiary KEP podjęła wysiłek bliższego poznania poszczególnych ruchów intronizacyjnych i analizy treści, które głoszą. Ustalono, że mamy do czynienia z bardzo złożonym, niejednorodnym zjawiskiem społeczno-religijnym. Jedni budują swoje oczekiwania bardziej na nauczaniu Magisterium Kościoła, ze szczególnym uwzględnieniem encykliki „Quas primas”, inni odnoszą się przede wszystkim do objawień prywatnych Rozalii Celakówny. Trzeba zaznaczyć, że są dwie odmienne interpretacje treści tych objawień i w związku z tym jedni dążą do intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, a drudzy do intronizacji Osoby Jezusa Chrystusa. Stwierdzono jednak, że zjawisko ruchów intronizacyjnych w Polsce niesie za sobą wiele dobrego zaangażowania wiernych, którzy chcą duchowego zdrowia narodu i dlatego potrzeba ich objąć duszpasterską troską.

Jak na to stanowisko Komisji zareagowała Konferencja Episkopatu Polski?

– W 2013 roku biskupi dokonali reorganizacji dotychczasowego zespołu i powołali do istnienia Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych, do którego oddelegowali aż 7 biskupów (dzisiaj jest ich 10) do dialogu i prac z przedstawicielami ruchów intronizacyjnych, gotowych do współpracy. Najpierw jednak Konferencja Episkopatu Polski nakazała odczytać w kościołach dwa listy pasterskie: „Objawienie Boże a objawienia prywatne” i „O królowaniu Jezusa Chrystusa”, aby przypomnieć nauczanie Magisterium Kościoła na temat objawień prywatnych oraz królewskiej godności i misji Chrystusa. Dla całej społeczności Kościoła w Polsce miało to walor edukacyjny i formacyjny, a dla członków ruchów intronizacyjnych było wskazaniem podstaw dialogu.

Ten drugi list, odczytany w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, wywołał jednak w środowiskach intronizacyjnych sprzeciw.

– Tak rzeczywiście było. Na adres przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski i na mój adres, jako przewodniczącego Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych, skierowano pisma wyrażające dezaprobatę i oburzenie. Ale przyszły też listy z sugestiami i dopowiedzeniami, które okazały się bardzo cenne. Te uwagi pobudziły członków zespołu do dalszej refleksji i doprecyzowania stanowiska, otworzyły nas i zaowocowały konstruktywnymi wnioskami.

Do jakich wniosków doszli biskupi?

– Trzeba było przyznać rację oponentom, że we wnioskach duszpasterskich listu pasterskiego „O królowaniu Jezusa Chrystusa” zabrakło wyraźnego odniesienia do aspektu społecznego. Postanowiliśmy, że należy temu zagadnieniu poświęcić osobny list, który ma powstać w tym roku.

Stwierdziliśmy też, że uznanie przez wspólnotę ojczystą panowania Jezusa Chrystusa nad nią jest teologicznie dopuszczalne. W sytuacji detronizacji Jezusa w społeczeństwie chrześcijańskim, na wielu poziomach życia, bardzo potrzeba dziś Jego intronizacji. Trzeba jednak właściwej wykładni takiego aktu i zadbania o to, aby tego typu różne zewnętrzne akty intronizacyjne stanowiły wyraz wewnętrznego przekonania i oddania się Chrystusowi. Temu wszystkiemu powinna zaś towarzyszyć szczególna modlitwa, wołanie do Pana o nadzwyczajną Jego pomoc, jak to bywało wcześniej w trudnych chwilach naszego życia i dziejów narodu. Takie chwile są dziś także i naszym udziałem, a czymś naturalnym i bardzo pożądanym jest uciekanie się wierzących do Pana wieków. Trudno też wykluczyć jakiś szczególny akt zawierzenia narodu Chrystusowi Królowi. Ważne, by dokonać tego z wiarą, mądrze i w duchu jedności.

Na jakim etapie są prace nad przygotowaniem aktu intronizacyjnego?

– Od maja 2015 roku dość regularnie spotyka się Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych z delegatami poszczególnych ruchów intronizacyjnych. Są w tym gronie przedstawiciele: Wspólnot dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa, Rycerstwa Jezusa Chrystusa Króla, Stowarzyszenia „Róża” i Fundacji Serca Jezusa, Ruchu Obrony Rzeczypospolitej „Samorządna Polska”, Stowarzyszenia „Ruch Intronizacji Jezusa Chrystusa Króla Polski”, jest także reprezentantka wspólnot i grup Polonii amerykańskiej, kanadyjskiej i australijskiej oraz reprezentanci środowisk inteligencji katolickiej. Wcześniej, od października 2014 roku, biskupi należący do Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych rozmawiali z gronem znawców analizowanej problematyki z zakresu teologii fundamentalnej, dogmatycznej, pastoralnej i duchowości.

Owocem wspólnego wysiłku i zaangażowania jest coraz bardziej widoczna integracja środowisk intronizacyjnych w Polsce, realizowany program działań, który przewiduje nie tylko jednorazowy akt intronizacyjny, ale także lokalne akty, dzieło modlitewnego wsparcia i plan formacji już po akcie, ku odnowie duchowej narodu i Kościoła w Polsce. Odbyło się także sympozjum sprawozdawczo-naukowe na Jasnej Górze 10 października 2015 roku, w ramach którego przedstawiciele poszczególnych ruchów intronizacyjnych zaprezentowali rozumienie intronizacji w ich środowisku oraz ich wkład na rzecz dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa. Zespół ds. Ruchów Intronizacyjnych także zaprezentował swoje stanowisko.

Ostatnio przygotowaliśmy projekt aktu intronizacyjnego, który będzie jeszcze dyskutowany, a następnie przedłożony Konferencji Episkopatu Polski. Biskupom zamierzamy też przygotować projekt listu pasterskiego na temat społecznych aspektów królowania Jezusa Chrystusa oraz szerszy dokument nt. dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce. W dokumencie przewiduje się trzy części: prezentację myśli na temat królowania Jezusa Chrystusa i naszego udziału w nim, omówienie narodowego aktu intronizacyjnego i zakreślenie pastoralnych implikacji dla Kościoła w Polsce.

Jakie treści będzie zawierał akt intronizacyjny?

– Zgodnie z zapowiedzią akt intronizacyjny będzie odczytany w Krakowie–Łagiewnikach 19 listopada 2016 roku, w przededniu uroczystości Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Tytuł i treść aktu ostatecznie określi i zatwierdzi Konferencja Episkopatu Polski. W projekcie jest mowa o uznaniu panowania Jezusa Chrystusa, poddaniu się Jego prawu, zawierzeniu Chrystusowi Królowi oraz poświęceniu Mu Ojczyzny i całego narodu. Natomiast udział władz państwowych w ogólnonarodowym akcie intronizacyjnym jest sprawą otwartą. Włączenie się w akt jest możliwe, ale o tym mogą zdecydować wyłącznie określone podmioty władzy. Obowiązuje nas uszanowanie autonomii świeckich struktur.

Czy w akcie intronizacyjnym będzie nadanie Chrystusowi tytułu Króla Polski?

– Najpierw małe sprostowanie. Wśród zapytań, które ostatnio do mnie skierowano, pojawiło się i takie: W jaki sposób ideę intronizacji Jezusa Kościół godzi z konstytucyjnym zapisem, że Polska jest republiką a nie monarchią? Otóż, uznanie królowania Chrystusa nie zakłada wprowadzania rządów teokratycznych na ziemi. Zresztą Kościół katolicki zawsze był krytycznie nastawiony do takiej formy rządów. Nie wyklucza to bynajmniej możliwości publicznego aktu intronizacji Jezusa Chrystusa. Co więcej, sytuacja, w której się Kościół znalazł, także Kościół w Polsce, funkcjonowanie w kulturze coraz bardziej obcej chrześcijaństwu, zdaje się wręcz implikować potrzebę takiego aktu.

Najpierw trzeba jasno określić, co Kościół rozumie pod pojęciem intronizacji Jezusa Chrystusa. W świecie ceremonia ta zasadniczo składa się z dwóch części: z aktu ustanowienia króla oraz z aktu oddania się pod jego władzę. Jeśli tak, to w odniesieniu do Pana Jezusa możemy mówić o intronizacji w znaczeniu tylko częściowym. Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, a człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie. Chodzi o to, że Jezus jest Królem niezależnie od woli człowieka. Intronizacja Jezusa Króla nie jest więc ani koronacją, ani nadaniem Jezusowi godności królewskiej czy tytułu królewskiego. Intronizacja Jezusa Króla jest zasadniczym aktem naszej wiary – wybieramy Jezusa i przyjmujemy Jego prawo. Jest to zatem akt na podstawowym poziomie religijnym, wynikający z naszego powołania chrześcijańskiego, odkąd jesteśmy dziećmi Bożymi. Przez akt intronizacyjny przyjmujemy i uznajemy nad sobą królewską władzę Jezusa, wyznajemy ją wobec innych oraz chcemy ją potwierdzać całym życiem.

A co do samej kwestii tytułu „Król Polski”. W objawieniach Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, na które powołują się zwolennicy intronizacji, jest kilka miejsc mówiących o tym, że Polska musi w sposób uroczysty ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację. Jednak w objawieniach tych nigdzie nie ma wprost określenia, czy nazwania Chrystusa Królem Polski i już z tej racji niezrozumiałe jest postulowanie tego typu intronizacji. Ponadto, trzeba pamiętać, że zbawczą wartość ma wyznawanie Jezusa Panem. Gdy wyznajemy, że Jezus jest Bogiem dostępujemy zbawienia. Natomiast, gdy ogłosimy, że Jezus jest Królem Polski, to będzie to akt polityczny, bez zbawczego sensu. Uznanie Jezusa moim Królem zmienia moje życie i ma wpływ na życie innych. Uznanie Jezusa Królem Polski oznacza pomniejszenie Jego roli i znaczenia.

Jezus po cudzie rozmnożenia chleba odrzucił władzę królewską na tym świecie, ale wyznał ją przed Piłatem. Z tego można odczytać następującą wskazówkę – nie trzeba intronizować Jezusa jako Króla Polski czy jakiegokolwiek innego kraju, ale trzeba wyznawać Jego królewską godność przed współczesnymi Piłatami, zachowując w życiu prawo Jego królestwa.

Czy akt intronizacyjny wystarczy, żeby uratować Polskę przed laicyzacją?

– Trzeba pamiętać i mieć tego świadomość, że akt intronizacyjny w Krakowie–Łagiewnikach nie będzie zwieńczeniem, lecz początkiem dzieła intronizacji Jezusa Chrystusa w Polsce i w narodzie polskim. Przed nami wielkie i ważne zadanie.

Opublikowano Uncategorized | 21 komentarzy

Is George Soros a Communist Agent?


PetruSoros1

The only way out of this would be an agreement to co-operate with the GRU Soviet [Russian] military intelligence or perhaps also with the NKVD [later KGB] espionage.

http://www.rense.com/general61/thecaseofgeorgesoros.htm

http://www.trevorloudon.com/2011/04/is-george-soros-a-communist-agent

Many American and Western patriots view financier and George Soros as almost the devil incarnate.
An inveterate funder of leftist causes around the world, and paymaster of the US Democratic Party, Soros is often seen as the puppet master of the Obama Administration and responsible for many of the problems that beset the West.

While I have no doubt that Soros is every bit as malevolent as his opponents paint him, I think it is dangerous to assume that he is at the top of the of the anti American food chain.

It is important to know if  Barack Obama works for George Soros, but even more vital to understand who George Soros may work for.

There is no doubt that Soros has heavily promoted communist and socialist causes in several countries. Is that because Soros hates America so much, that he is willing fund its enemies? Or is it because Soros himself is part of a very much alive, but low profile  communist apparatus?

Let’s look at that possibility.

Commentators have pointed out that in order for George Soros to have achieved what he did in his early days, he must have been favored by the communists. The following observations have been made by prominent Czech former dissident leader Petr Cibulka .

George Soros as a young man traded currencies on the black market during the Nazi occupation of Hungary. Soros lived there until 1946 when he left the country as it was under Soviet occupation and he, without money and at age of 16, ended up in London, U.K. in 1947. According to claims Soros has made, he left his native Hungary because of the Soviet occupation.

Simply said, this must be explained to the American public because these facts are not possible to be true under any normal circumstances. Soros admits to trade currencies on the black market, but that was always punishable by death during the Nazi era in any occupied country. Also what is important is the allegation that the Soros family collaborated with the Hungarian Nazi regime during WW2.

That would make the whole family [no doubt] a target of reprisals from the victims of the Nazi regime and the occupying Soviet forces would treat Soros’ family very harshly [most of the high level Nazi collaborators were hanged]. The only way out of this would be an agreement to co-operate with the GRU Soviet [Russian] military intelligence or perhaps also with the NKVD [later KGB] espionage.

Young George was able to leave the country, he was able to make it through countless Red Army check points, without a passport that would be valid, without a Soviet approved permit to leave the country, without money and without any outside help.

Soros was not only able to “pass through” these check points, but he was able to cross the border to Austria, where the Red Army was also present at the time, and Soros was able to get through the Red Army check points in Austria and “defect” to the West all the way to London, U.K. Un-parallel achievement and because of my personal experiences as a political refugee who had to go through some difficulties escaping the communist oppression, I know what I’m talking about.

I don’t know how this Soros’ “life story” sounds to anybody, but this is impossible to happen unless George had a permit and proper Soviet approved passport, because if he was so brave to try to run these check points, he would’ve been shot dead on the spot by the communists.

His stay in the U.K. and his 1947 enrollment to London School of Economics, and to be able financially to support himself during that time, with no mentioned substantial help or financial backing and to be able to graduate in 1952 at that young age, this all gives me chills where I missed my own opportunities and how come I wasn’t able to be so “fortunate” and to have such “miraculous achievements” in my life.

Soros, after a brief period of working in financial services in Britain, was able to start his own financial institution. What an achievement again. No money at all from the beginning and after just a few years he’s got his own financial company.

That requires starting capital, these expensive ventures don’t come easy, these are not hamburger stands, but virtual banks with lots of money inside – who supplied the money to Soros or has he won a huge jackpot in Britain?

In his “Opening the Soviet System” Soros recollects about his 1989 Prague meeting with communist  Czechoslovakian  leader Marian Calfa,  and says the following:

Together with Prince Karel Schwartzenberg we went to see Marian Calfa, who was then acting president. It was meant to be a courtesy visit but it turned into a moving occasion. Calfa opened his heart. He said that the last three weeks had really shaken his view of the world. He had not realized how far out of touch his party was with reality.

He had had an intimate conversation with Jiri Dienstbier, the former political prisoner and newly-appointed Foreign Minister, and that is when he found out that dissidents’ children had been regularly denied the right to be educated in Czechoslovakia. (Dienstbier’s daughter had managed to get to Switzerland.)

He was deeply ashamed and determined to establish democracy in Czechoslovakia. We all agreed that it was imperative to have Vaclav Havel elected president by the present rubber-stamp parliament; to organize a plebiscite would delay matters and create uncertainties.

Havel as president would consolidate the “gentle revolution.” Unfortunately, the leaders of the party do not agree with me but, as acting president, I have certain prerogatives and I intend to use them,’ he said. He sounded genuine and we were impressed.

It was an unbelievable situation: the head of an apparatus of repression which only a few weeks ago hit students on the head voluntarily abdicating in favor of a dissident without an organization who would have trouble winning a plebiscite.

According to Cibulka and Allan, Calfa was never a president, but a Prime Minister. He changed positions after he was for some years the Deputy PM in communist Czechoslovakia. The authors also make some interesting claims about Dienstbier:

Jiri Dienstbier – during the 1950’s and 1960’s, alleged KGB or directly GRU cadre, as communist journalist he was able to travel around the World during the communist era in Czechoslovakia. Between 1958-69, he worked as foreign political commentator and editor for Czechoslovak [communist] Radio. Between 1964-67, Dienstbier was the CZ Radio correspondent for the Far East and was in Jakarta, Indonesia at the time when there was [thank God unsuccessful] a communist coup.

In 1968-69, he worked as foreign correspondent in the United States, possibly for communist party newspaper Red Right [Rude Pravo]. A CPCZ member since 1958 till 1970, Dienstbier is a founding member of Charter 77, a speaker of Charter 77 in 1979 and later in 1985. After the “collapse of communism” in Czechoslovakia, he became Czechoslovak Government’s Deputy Prime Minister in a government of PM Marian Calfa and Dienstbier later became CZ Foreign Minister. While in his post as Foreign Minister, Dienstbier was involved in various scandals regarding appointing various “former” communists and STB agents [STB foreign espionage section mostly] as Czechoslovak Ambassadors around the World.

Cibulka   also comments on Soros’ later ties to communist regimes and movements:

Circa 1978, Frantisek Janouch, “former” Czech communist and nuclear physicist, and George Soros were key financial backers of the Charter 77 Foundation in Stockholm, Sweden. It was asserted that the foundation was an “anti-communist” group, however it was sending funds to communist Czechoslovakia, Vaclav Havel and company. Janouch claims that Soros supplied 1/3 of the total amount of these funds.

On Dec. 14, 1989, Soros was present at the meeting in Prague on December 14, 1989 where he, Janouch, Karel Jan Schwartzenberg (later to become Vaclav Havel’s Chief of Staff) met with Czechoslovak newly appointed Prime Minister, a communist and allegedly KGB and STB agent, Marian Calfa. Calfa thanked Soros for everything he had done for Czechoslovakia.

Soros was also the main financial contributor to the Polish Labor Union called Solidarity. Its leadership had to be made up of members of the Communist Party, or of communist agents.

It is strange that Soros was allowed to set up his Open Society Institutions in the communist Hungary in 1984 and later in the Soviet Union in 1987. Such ventures were only possible for communists or communist agents and not for an American businessmen like Soros. The agreement between Soros and the communist government in Hungary had to be approved by the Communist Party General Secretary Janosz Kadar. Kadar was during the 1950s personally involved in torture and murders of anti-communist opposition members in Hungary.

Soros’ involvement in South Africa, followed a similar pattern.

Soros  has been involved in financing organizations in South Africa since 1979, though most of the money he made came from his British Pound scheme in 1992. Much of the money went into communist dominated South African Unions and also to Cape Town University where Soros financed people who are today involved in the African National Congress/South African Communist Party government.

In 1986, Soros attempted to set up his Open Society Foundation in communist China.

I went to China [in 1986 – ed. note] with Liang Heng, who became my personal representative, and set up a foundation on the Hungarian model with Chen Yizi’s institute as my partner. Boo Tung, Communist party General Secretary Zhao Ziyang’s principal secretary, cut through the red tape and approved the foundation on the spot.

Both he and the foundation got into a lot of trouble as a consequence because his political enemies tried to use the foundation as a vehicle for attacking him. They prepared an elaborate dossier which claimed that I was a CIA agent and anti-Communist conspirator.

Boo Tung counter-attacked and presented voluminous information about my other foundations to prove my good faith. That was not too difficult because I had always been very open about my intentions and by 1987 I had also established a foundation in Moscow.

Nevertheless, some high party council decided to liquidate the foundation and refund the money. It took the personal intervention of Zhao Ziyang to rescind the decision. He arranged for Chen Yizi to resign as co-chairman and for the International Cultural Exchange Center, whose chairman turned out to be a high official in the security service, to take over as our host organization.

Cibulka  asks exactly how George Soros, could prove, as an American citizen and therefore enemy of the communists, that he was NOT a CIA spy and anti-communist?

How is it possible, that the General Secretary of the Chinese Communist Party fixed the problem for Soros – “this wouldn’t happen unless (UNLESS) Soros is a communist agent himself and is involved in communist operations – otherwise they would never allow Soros inside the country nor would they allow him to open as much as a hot dog stand in a Beijing (or Moscow).”

All of this is circumstantial. There is no smoking gun that Soros was ever recruited by the Soviets or Chinese, only a pattern of association that should raise alarm bells.

It is bad enough that George Soros spends vast sums backing enemies of American Western freedom.

Even worse would be to find that Soros is part of an East vs West war, that most Westerners thought died in the dawn of the 1990s.

Who does George Soros work for? Himself , or as yet unidentified masters?

The answer to that question, is vital to the future of the West.

For our KeyWiki file on George Soros, go here

EVENT 5

1442309495_1-putin-vvedi-voyska (1)

 

Opublikowano Uncategorized | 9 komentarzy

Merkel „postradała zmysły”czy ….


CYtEZbcWsAAole9

1442309495_1-putin-vvedi-voyska (1)

41350-thumb

CT4RDq-WIAAj6dh

 

Opublikowano Uncategorized | 63 komentarzy

Rosja podsyca konflikty migracyjne w Niemczech


 vladimir-putin

Rosyjskie media próbują podsycać konflikty związane z napływem imigrantów do Niemiec, aby osłabić Unię Europejską – pisze w poniedziałek niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Kreml posługuje się Niemcami pochodzącymi z Rosji.

Rosyjskie media rozprawiają od lat o upadku Europy – piszą autorzy materiału Mechthild Kuepper i Friedrich Schmidt. – Zaostrzenie kryzysu migracyjnego oraz kryzys w Rosji spowodowały, że media rozpowszechniają coraz bardziej kontrowersyjne raporty o „końcu starego świata” – czytamy w „FAZ”.

Nowym zjawiskiem jest zdaniem autorów „próba dolewania przez media sterowane z Kremla oliwy do ognia w wewnętrznym niemieckim sporze i podjudzania tych, którzy mają małe zaufanie do polityki, policji i mediów”.

Gazeta nawiązuje do materiału wyemitowanego 16 stycznia przez pierwszy kanał rosyjskiej telewizji państwowej o rzekomym zgwałceniu przez imigrantów w Berlinie 13-letniej dziewczynki.

Nastolatka, której rodzice ze względu na niemieckie pochodzenie wyemigrowali przed laty z Rosji do Niemiec, zaginęła 11 stycznia. Odnalazła się dzień później. W rosyjskiej telewizji jej rodzice twierdzili, że dziecko zostało uprowadzone przez Arabów i było bite oraz wielokrotnie gwałcone.

„Nie było ani porwania, ani gwałtu”

Policja zdementowała te informacje. „Nie było ani porwania, ani gwałtu” – powiedział rzecznik berlińskiej policji. Odmówił podania szczegółów sprawy, zasłaniając się dobrem dziewczynki.

Niesprawdzona plotka o gwałcie wzbudziła duże zainteresowanie użytkowników portali społecznościowych, gdzie pojawiło się wiele rasistowskich komentarzy.

W obronie rzekomo pokrzywdzonej dziewczynki stanęli neonaziści z Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec (NPD). Z ich inicjatywy we wschodniej dzielnicy Berlina Marzahn zorganizowano demonstrację przeciwko „przemocy ze strony imigrantów”.

Rodzice nastolatki utrzymują, że policja zmusiła ich córkę do odwołania wcześniejszych zeznań.

W sobotę Niemcy pochodzący z Rosji zorganizowali demonstrację przed urzędem kanclerskim w Berlinie. W wiecu uczestniczyło 700 osób. Uczestnicy nieśli transparenty z napisami „Nasze dzieci są w niebezpieczeństwie” i „Dzisiaj moje dziecko – jutro twoje”. Organizatorem był Międzynarodowy Konwent Niemców pochodzących z Rosji, którego szef, jak twierdzi Deutsche Welle, utrzymuje bliskie kontakty z władzami Rosji.

Alexander Reiser ze stowarzyszenia „Wizja”, które zajmuje się integracją Niemców rosyjskiego pochodzenia w Berlinie, powiedział „FAZ”, że z 30 tys. osób w Marzahn, które po 1990 roku przyjechały z Rosji, połowa nie mówi po niemiecku i czerpie informacje wyłącznie z rosyjskiej telewizji.

W niedzielę pochodzący z Rosji Niemcy zorganizowali szereg demonstracji na południu Niemiec. W Augsburgu 200 osób demonstrowało w obronie „niemieckich i chrześcijańskich wartości”. Podobne wiece odbyły się w Norymberdze, Erlangen i Ellwangen.

Po upadku ZSRR do RFN przyjechało około 3 mln osób o niemieckim pochodzeniu oraz członków ich rodzin. W większości byli to potomkowie Niemców, którzy od XVIII wieku osiedlali się w Rosji; wielu z nich zajmowało kierownicze stanowiska w carskiej administracji. W czasach stalinowskich poddani zostali ostrym represjom.

http://m.interia.pl/fakty/news,nId,2091839

Opublikowano Uncategorized | 30 komentarzy

It is planned aggression.Germany have two months to the introduction of martial law, as you waste them …


CYtEZbcWsAAole9

Wiadomo za to, że około 300 000 osób „zniknęło” z ośrodków dla uchodźców i porusza się bez wiedzy władz. Jest to stan z września 2015 (więcej http://www.zeit.de/gesellschaft/zeitgeschehen/2015-09/fluechtlinge-bamf-zahlen-nicht-registrierte-fluechtlinge

Co więcej, badania Uniwersytetu Humbolda wskazują, że na czarnym rynku znajduje się około 2 mln sztuk nielegalnej amunicji, która dostaje się do Niemiec kanałami przerzutowymi z południa Europy.

Jednocześnie w wielu miastach wzrasta sprzedaż białej broni.

41350-thumb

Jak chcecie powstrzymać falę imigrantów przybywających z Afryki i Azji, gdzie tydzień pracy to 7 dni, pracuje się po 12 godzin na dobę, nie ma żadnych urlopów itp ? Każdy z nowoprzybyłych, wysyła e-mail, SMS-a lub dzwoni i opowiada, że trafił do raju. Tego się nie da zatrzymać, dopóki Europa oficjalnie będzie przyjmować uchodźców. A wystarczy zrobić to samo co Austalijczycy. Oni wysyłają swoicj Imigrantów do Kazachstanu. Tam tydzień pracy też trwa 7 dni itd. Tam obowiązuje Islam. Przyzydent Uzbekistanu pewnie też chętnie przyjął by z 1 mln nowych obywateli. On żadnymi ekstremistami, przejmować się nie będzie, bo sobie z nimi poradzi. Wystarczy tylko za to zapłacić i będziemy wolni od tego problemu.

http://www.defence24.pl/296302,europejska-schizofrenia-czas-na-zdecydowane-dzialania

CT4RDq-WIAAj6dh

Konto dokumentujące napływ oficerów Assada Hezbollach i innych prorosyjskich ugrupowań,w tym czołgistów ,artylerzystów zostało zniszczone.Pozostaje czekać na zaatakowanie koszar Bundeswehry,w celu pozyskania ciężkiego sprzętu.

Jeśli Niemcy nie wprowadzą stanu wojennego w ciągu najbliższych tygodni…

Opublikowano Uncategorized | 35 komentarzy

Uchodźcy w koszarach Bundeswehry.Flüchtlinge in der Kaserne der Bundeswehr.


vladimir-putin

20 tys. uchodźców w koszarach Bundeswehry. Rzecznik MON: „Bezpośredni wpływ na ćwiczenia”

http://linkis.com/www.defence24.pl/pB2QZ

To, co wydaje się być najbardziej kontrowersyjnym posunięciem, to wykorzystanie instalacji wojskowych używanych nadal przez żołnierzy. W ich ramach wydzielone zostaną obszary przeznaczone dla nielegalnych imigrantów oraz uchodźców. W oświadczeniu przesłanym Defence24.pl słuzby prasowe Bundeswehry poinformowały, że imigranci i uchodźcy pozostają w oddzielnych obszarach, odseparowanych płotami.

Jak pokazały obecne doświadczenia z różnych europejskich granic, niekoniecznie powstrzymuje to kogokolwiek z grona obecnych nielegalnych imigrantów czy też uchodźców. W oświadczeniu przesłanym Defence24.pl zaznaczono, że w wypadku konieczności zatrudnieni zostaną dodatkowi cywilni strażnicy w celu informowania uchodźców o ryzykach. Pozostaje jednak pytanie – czy te środki okażą się wystarczające dla zapewnienia bezpieczeństwa?

Przy tak dużej liczbie imigrantów i faktycznym braku kontroli jest prawdopodobne, że do koszar mogą się przedostać terroryści z doświadczeniem bojowym (patrz np. casus imigranta zaproszonego do trenowania hiszpańskiego klubu piłkarskiego, który miał w 2004 roku brać udział w torturowaniu Kurdów) bądź współpracownicy obcych służb specjalnych. Ich potencjalna obecność, nawet w niewielkiej liczbie wewnątrz czynnych instalacji wojskowych może potencjalnie stanowić bardzo duże zagrożenie – tym bardziej, że poziom zabezpieczenia instalacji Bundeswehry już wcześniej budził wątpliwości:

http://linkis.com/www.defence24.pl/pB2QZ

Kradzież ponad 32 tysięcy sztuk amunicji z koszar Bundeswehry. Sprawców brak. W Niemczech ochroną jednostek wojskowych zajmują się firmy prywatne

Z magazynów jednostek spadochronowych Bundeswehry skradziono około 40 skrzyń, zawierających łącznie 32 981 sztuk amunicji. Jest to największa kradzież tego typu od 30 lat.

Jak informuje „Die Welt”, do wtargnięcia na teren koszar w Seedorf doszło nad ranem 7 lutego bieżącego roku. Napastnicy sforsowali ogrodzenie, po czym włamali się do dziesięciu betonowych kontenerów, w których przechowywana była amunicja.  Z koszar skradziono łącznie wyposażenie o masie 600 kg, co oznacza że przestępcy najprawdopodobniej wykorzystali pojazdy do transportu łupów.

Służby ochrony bazy zorientowały się o dokonaniu kradzieży dopiero o godzinie 7:20, w momencie w którym od przerwania ogrodzenia mogły upłynąć nawet trzy godziny. Zarówno poszukiwania prowadzone przez policję bezpośrednio po ujawnieniu wtargnięcia, jak i późniejsze śledztwo nie doprowadziły do zatrzymania podejrzanych. Zgodnie z ustaleniami „Die Welt”, opracowany na zlecenie komisji obrony Bundestagu raport dotyczący kradzieży w Seedorf stawia więcej pytań niż odpowiedzi.

W Niemczech po uzawodowieniu Bundeswehry zdecydowana większość obiektów wojskowych chroniona jest przez podmioty prywatne. Wykonawcy dla usług ochrony koszar niemieckich sił zbrojnych wybierani są w postępowaniach przetargowych, których jedynym kryterium jest cena. W ostatnich latach doszło w Niemczech do kilku spektakularnych wtargnięć do obiektów wojskowych. W lipcu 2013 roku spalono w koszarach w Havelbergu 16 pojazdów wojskowych, w tym transportery opancerzone Fuchs. Miesiąc później samotnemu kulturyście udało się przedostać na teren wojskowej części lotniska w Kolonii – Bonn i włamać się do samolotu rządowego, który służy Angeli Merkel.

W RFN trwa od pewnego czasu dyskusja na temat zasad ochrony budynków należących do sił zbrojnych i resortu spraw wewnętrznych. Obowiązujące regulacje prawne oraz presja na obniżenie kosztów powodują wybór rozwiązań, które nie zapewniają adekwatnego poziomu bezpieczeństwa. Kompleks koszarowy w Seedorf, na obszarze którego doszło do kradzieży amunicji miał nie spełniać zaleceń dotyczących technicznych środków ochrony. Łatwość, z jaką na teren obiektów Bundeswehry przedostają się członkowie grup przestępczych stawia skuteczność ich ochrony w sytuacji zagrożenia przez służby wywiadowcze czy jednostki specjalne pod dużym znakiem zapytania. Wydaje się, że istotne szczegóły wprowadzonego z dużym rozmachem programu profesjonalizacji sił zbrojnych RFN nie zostały do końca przemyślane.

(JP)

 bashar-al-ipod
Opublikowano Uncategorized | 44 komentarzy

Plan Andropowa – Czernienki, czyli jak odwrócić uwagę od Europejskich działań.


CYtcMrlWYAAI0K7

Stan najwyższej gotowości wśród żołnierzy USA. Pjongjang traci ważne źródło dochodu

Kim Dzong Un / flickr.com, Peter Stevens (CC 2.0)Kim Dzong Un / flickr.com, Peter Stevens (CC 2.0)

0

Od wtorku 12 stycznia Seul ograniczy dostęp swoich pracowników do wspólnej z Koreą Północną strefy przemysłowej Kaesong. W związku z tym, zdaniem USA, należy spodziewać się w najbliższym czasie prowokacji ze strony Korei Północnej. Amerykańscy żołnierze z baz wojskowych położonych na terenie Korei Południowej zostali postawieni w stan najwyższej gotowości.

Korea Południowa podjęła decyzję, że liczba pracowników z Korei Południowej zostanie ograniczona do minimum. Eksperci podkreślają, że ta strefa przemysłowa Kaesong stanowi ważne źródło dochodu władz w Pjongjangu, więc należy spodziewać się szybkiej reakcji ze strony Korei Północnej.

Na ewentualne zagrożenia przygotowują się już żołnierze z USA. Amerykańskie wojsko ma w południowokoreańskich bazach około 28 tys. żołnierzy i ponad sto samolotów bojowych.

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un oświadczył niedawno, że jego kraj wyprodukował bombę wodorową. Podkreślił, że w imię obrony suwerenności Korei Północnej jest gotowy zdetonować bombę atomową i wodorową.

W ostatnich miesiącach wielokrotnie informowano, że proces budowy bomby atomowej jest coraz bardziej zaawansowany. Bomba wodorowa jest jednak znacznie bardziej destrukcyjną technologią termonuklearną. Podczas detonacji ładunku następuje niekontrolowana reakcja. Sprawia to, że może być ona wykorzystywana jedynie w sektorze wojskowym.

W opinii ekspertów cała sprawa jest jednak wielce zagadkowa. Wątpliwości budzi przede wszystkim to, czy reżim Kim Dzong Una stać na wyprodukowanie takiej broni. Według ostatnich danych, wielu obywateli cierpi z powodu głodu, co jest efektem zacofanego rolnictwa i źle kierowanego przemysłu – Nie sądzę, żeby Korea posiadała bombę wodorową, podejrzewam, że nie mają nawet prostych urządzeń testowych – ocenił w rozmowie z agencją Reutera Jeffrey Lewis z kalifornijskiego Middlebury Institute of International Studies.

Reuters, abc.net.au

Opublikowano Uncategorized | 98 komentarzy

To nie inwazja Islamu to element planu Andropowa-Czernienki


Lenin

„Jeden krok wstecz dwa kroki do przodu”

oto Pieriestrojka 

CYRjmDWWcAAv2hC

Ci mają rozbić (związać bojem) NATO

 

ENDW_Nextgen_Screenshot_SGB_Tanks_Flamethrowers

Ci pospieszą z „bratnią pomocą”

miedzymorze_mapa

I tylko to może udaremnić ich plany !!!!

Opublikowano Uncategorized | 103 komentarzy